Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 14 gości.

Minister Boni bredzi aby pomóc spekulantom w okradaniu ludzi pracy

boni.jpeg

Przy dobrej koniunkturze na rynkach finansowych za 26 lat emerytura otrzymywana z OFE może być nawet dwa razy wyższa od emerytury z ZUS - powiedział w środę na posiedzeniu zespołu ubezpieczeń społecznych Komisji Trójstronnej minister Michał Boni.

Przedstawił on członkom zespołu ubezpieczeń Komisji Trójstronnej, składającej się z przedstawicieli rządu, pracoadwców i związkowców, projekt założeń zmian w ustawie o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych, przygotowany przez zespół ekspertów, którym kieruje.

Zaznaczył, że - według wyliczeń jego zespołu - zawarte w założeniach obniżki opłat pobieranych przez Otwarte Fundusze Emerytalne (OFE), wymogi konkurencji między funduszami czy przede wszystkim wprowadzenie funduszy inwestujących bezpiecznie (głównie w obligacje) spowoduje, że za emerytury z OFE będą wyższe od tych z ZUS - nawet dwukrotnie.

"Po 10 latach funkcjonowania nowego systemu emerytalnego trzeba ocenić, czy istnieją zdrowe warunki konkurencji między funduszami emerytalnymi, czy fundusze są odporne na kryzysy gospodarcze" - powiedział Boni. Dodał, że nie można tego systemu demontować, bo co do zasady jest korzystny dla emerytów. Boni podkreślił, że "10 lat temu Polacy świadomie zdecydowali się na system kapitałowy".

Przedstawiciele związków zawodowych z zespołu ubezpieczeń KT mieli zastrzeżenia do projektu Boniego. Poparli je zaś przedstawiciele pracodawców.

Według propozycji zespołu Boniego, mają powstać dwa subfundusze emerytalne A i C. Pierwszy z nich inwestowałby dynamicznie, głównie w akcje. Drugi - bezpiecznie, przede wszystkim w obligacje. Na 5 lat przed emeryturą wszystkie środki zgromadzone w OFE byłyby obligatoryjnie przekazane do subfunduszu C.

Boni wyjaśnił, że subfundusze A inwestowałyby 75 proc. aktywów w akcje (60 proc. w krajowe, 15 proc. w zagraniczne), a 25 proc. w obligacje. Subfundusze C w akcje inwestowałyby 7,5 proc. aktywów, a w obligacje - 92,5 proc.

Minister poinformował też, że obecnie istniejące fundusze, określone jako B, inwestujące w sposób mieszany - częściowo w akcje, częściowo w obligacje - byłyby stopniowo likwidowane. Zgromadzone w nich pieniądze byłyby stopniowo przekazywane do subfunduszu A lub C, w zależności od wieku uczestnika. W okresie swojego istnienia fundusze B inwestowałyby w akcje 35 proc. aktywów, a w obligacje - 65 proc. Osoby mające 40 lat i więcej, mogłyby zdecydować o przekazywaniu swoich składek do subfunduszu B zamiast do A. Natomiast składki osób wchodzących do systemu emerytalnego po 1 lipca 2012 r. byłyby automatycznie przekazywane do subfunduszu A.

Eksperci Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych podkreślali, że nie dają one ubezpieczonym rzeczywistej możliwości decydowania o tym, jak będą inwestowane ich składki. "Taka możliwość byłaby np. wtedy, gdyby ubezpieczony miał możliwość wyjścia z OFE i przeniesienia wszystkich swoich składek do ZUS" - argumentowała wiceprzewodnicząca związku Wiesława Taranowska.

Obecnie do ZUS trafia 12,2 proc. pensji pracownika, a 7,3 proc. przekazywane jest do OFE.

Szkoda tylko, że Boni nie powiedział co będzie jak nie będzie dobrej koniuktury. M.in. na Węgrzech zrezygnowano z OFE, ponieważ przynosiły one bardzo nędzne rezultaty w porównaniu z państwowym ubezpieczeniem społecznym.

Społeczność

USRR