Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 10 gości.

Bardzo gorąco na Bliskim Wschodzie

Demonstracje antyrządowe na Bliskim Wschodzie

Coraz bardziej nieciekawie dzieję się na Bliskim Wschodzie. Społeczeństwo zainspirowane wydarzeniami w Tunezji i Egipcie coraz bardziej domaga się zmiany władz.

W Jemenie do doszło do starć pomiędzy zwolennikami jemeńskiego rządu, a antyrządowymi demonstrantami w stolicy kraju, Sanie. Jemeńska policja nie była w stanie rozdzielić obu stron, kiedy manifestanci zebrali się na uniwersytecie w Sanie, domagając się ustąpienia prezydenta Alego Abd Allaha Salaha - jednego z sojuszników USA w walce z Al-Kaidą, który pozostaje u władzy od 30 lat. Według agencji AFP zostały ranne co najmniej cztery osoby, a trzech dziennikarzy, w tym fotoreporter agencji Associated Press i kamerzysta telewizji Al-Arabija, zostało pobitych przez zwolenników rządzącej partii.

Fala protestów dotarła już do Bahrajnu, gdzie tysiące protestujących zgromadziło się w jednym z najbardziej znanych miejsc w stolicy. Sytuacji nie uspokoiła deklaracja władcy, który obiecał rozważenie reform oraz przeprowadzenie śledztwa w sprawie zabójstwa dwóch demonstrantów podczas rozpoczętych w tym tygodniu protestów.

W Manamie na Rondzie Perłowym ok. trzech tysięcy ludzi w ramach protestu rozłożyło swoje koce i ustawiło namioty. Demonstranci wymalowali hasła antyrządowe u stóp pomnika, śpiewali, opowiadali żarty i skandowali praktycznie przez całą noc. Na miejscu na razie nie ma policjantów, którzy zgodnie z zaleceniami władz, na razie trzymają się z daleka.

Do zamieszek doszło także w Libii. W nocy z wtorku na środę i w środę rano doszło do antyrządowych protestów w Bengazi na północy kraju, w których ucierpiało 38 osób.

Niezadowolone społeczeństwo protestuje bo ma dość autorytarnych rządów, wyzysku kapitalistów, korupcji, wysokich i ciągle rosnących kosztów utrzymania oraz wysokiego bezrobocia.

Portret użytkownika norbo
 #  

Społeczność

Amerykańska gospodarka 2008