Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 35 gości.

Imperializm kontra Białoruś

Białoruś

Sposób, w jaki Zachód przedstawia rząd Łukaszenki i ubiegłoroczne wybory na Białorusi, odbiega od prawdy. - informuje czasopismo "Proletarian", wydawane przez Komunistyczną Partię Wielkiej Brytanii (Marksistowsko-Leninowską). W swym artykule przedstawia kulisy imperialistycznego spisku przeciwko Białorusinom.

"W czasie przypadających na 19 grudnia 2010 r. wyborów prezydenckich na Białorusi, miały miejsce trzy wydarzenia: wygrał dotychczasowy prezydent Aleksander Łukaszenko, Zachód uznał wybory za sfałszowane, zaś białoruska opozycja urządziła protesty, które skończyły się zatrzymaniami.

Zachodnie burżuazyjne media i władze chciałyby abyśmy uwierzyli, że owe wypadki były rezultatem niedemokratycznej procedury wyborczej, włącznie z "ustawieniem" wyników przez "ostatniego europejskiego dyktatora". Rzeczywistość, jak to się często zdarza, jest jednak całkiem inna.

Białoruś jest względnie małym krajem z ok. 10 milionami mieszkańców, lecz w większości znacjonalizowana gospodarka i wykształcona siła robocza stanowią łakomy kąsek dla kapitalistycznych drapieżców i mocarstw imperialistycznych. Rosyjska ropa i gaz są przesyłane przez Białoruś, której rurociągi transportują obecnie około 500 milionów baryłek ropy rocznie z Federacji Rosyjskiej do Europy - na zachód poprzez Polskę i Niemcy oraz na południe przez Ukrainę, Słowację, Czechy i Węgry. Ponadto wiele rosyjskich firm naftowych jest zależnych od odbywającej się na Białorusi rafinacji ich ropy. Rosja odczuwa bowiem deficyt jeśli chodzi o zdolność oczyszczania tej substancji. (Patrz: "Belarus's oil sector: a target of opportunity for Moscow", Vladimir Socor, eurodialogue,org, Styczeń 2010)

Istnieje zatem wielki nacisk na prywatyzację kluczowych białoruskich gałęzi energetycznych, jednak sprawy obecnie mają się tak, że owe państwowe rafinerie naftowe i rurociągi przesyłowe stwarzają wielki dochód dla państwa, zaś rząd Łukaszenki miał czelność przeznaczyć te pieniądze nie na budowanie pałaców czy kupno europejskich drużyn piłkarskich, lecz na finansowanie białoruskiej infrastruktury i sektora publicznego.

Oto prawdziwe zagrożenie, jakie ukazuje Białoruś: społecznie zorientowana gospodarka, która uniknęła pułapki kredytowej i zanotowała w ciągu ubiegłego roku wzrost siły nabywczej ludności o 8,7%. Poziom bezrobocia nie przekracza 1%, podczas gdy pełny i szeroki system opieki zdrowotnej oraz społecznej, założony w czasach budownictwa socjalistycznego, nadal zachowuje wysoki poziom. (Informacje zawarte w "CIA World Factbook" i opublikowane na indexmundi.com).

Chociaż Białoruś jest państwem z gospodarką rynkową, to jednak jej przykład ukazuje wszystkim jasno, co jest możliwe, jeśli rządy i prezydenci kierują krajem nie w interesie obcych czy nawet rodzimych kapitalistów, lecz dbają też o interesy mas pracujących. Białoruscy posłowie i prezydent Łukaszenko wywodzą się z ludu, zaś w państwie funkcjonuje Izba Reprezentantów, której deputowani - reprezentujący wszystkie regiony kraju i zawody - omawiają politykę państwa z prezydentem i przedstawicielami rządu.

Warto odnotować, że Białoruś - tak oczerniania na Zachodzie za "brak demokracji" i "łamanie praw człowieka" - może się poszczycić dodatnim saldem migracji (tzn. że napływ ludności jest wyższy niż odpływ). Życie codzienne i realia polityczne w tym państwie są diametralnie odmienne od wizji rodem z zachodnich mediów i anty-łukaszenkowskiej opozycji.

Imperialistyczne próby zmiany władzy na Białorusi są dobrze udokumentowane i nawet nikt się ich nie wypiera ani nie ukrywa. USA uchwaliło w roku 2004 (a w 2008 odnowiło) "Belarus Democracy Act", która to ustawa nie tylko nakłada sankcje na białoruski rząd (a więc i na tamtejsze społeczeństwo), ale także poszerza wsparcie finansowe dla grup i osób wrogich Łukaszence. Jak dotąd Stany Zjednoczone wydały średnio 10 milionów dolarów rocznie na promowanie "demokracji" na Białorusi.

Nie jest niespodzianką, iż siły reakcji w USA uważają amerykańską reformę zdrowotną za zbyt drogą. Ich priorytety leżą bowiem zupełnie gdzie indziej. Mimo hojnego wsparcia dla białoruskiej opozycji udzielonego w dolarach i euro, jej osiągnięcia są mizerne. Jeśli jej jedynym programem politycznym jest wrogość do Łukaszenki, to nic dziwnego, że tak popularny prezydent będzie wygrywał ogromną większością głosów.

W 1994 na Łukaszenkę zagłosowało 80% wyborców, chociaż było oczywiste, że nie miał on wtedy żadnej możliwości manipulowania wynikami. To pokazuje, że jego polityka już wtedy zyskała autentyczne poparcie społeczne; z pewnością nie złamał żadnej poczynionej wtedy obietnicy wyborczej. W wyborach w 2010 roku Łukaszenko wygrał zdobywając 79% głosów przy 90-procentowej frekwencji. Pozostała dziewiątka kandydatów uzyskała skromne poparcie, co zostało przewidziane w niezależnych badaniach opinii publicznej oraz potwierdzone przez Centralną Komisję Wyborczą.

Proamerykańska OBWE znów uznała wybory za "nieprawidłowe", lecz spotkała się z odporem swych własnych członków, którzy obserwowali wybory (podobnie rzecz się miała w roku 2006). Aleksander Stojan - obserwator OBWE i ukraiński parlamentarzysta - stwierdził, że złą opinię o wyborach podzielają jedynie szefowie OBWE: "My byliśmy obecni w komisjach wyborczych, głosowanie przebiegło spokojnie, każdy obywatel miał prawo do wyrażenia swego poglądu. Liderzy OBWE powinni zebrać nas - obserwatorów - i zapytać o naszą opinię. Niestety tego zabrakło."

Ta właśnie opinia o nieprawidłowych wyborach była w zachodnich mediach przedstawiana jako stwierdzenie faktu. Obserwatorzy WNP uznali wybory za przejrzyste i uczciwe oraz zgłosili, że obserwatorzy OBWE podzielają ich stanowisko. Deklaracja oficjeli OBWE o nieuczciwych wyborach (w przeciwieństwie do zdania jej własnych obserwatorów) była jedynym dowodem, który posłużył Unii Europejskiej i USA do odmowy uznania rezultatów głosowania za wiążące.

Wtrącanie się Stanów Zjednoczonych w sprawy Białorusi jest głównym winowajcą wszelkich szkód wyrządzanych demokratycznym procedurom tej republiki. To właśnie USA, wspólnie z OBWE, wcześniej naciskało na kandydatów "zjednoczonej opozycji", choć sytuacja na Białorusi jest tak samo złożona jak w większości innych państw. Zmuszając głosujących do wyboru między urzędującym prezydentem z jego osiągnięciami w postaci wzrostu gospodarczego i spokoju wewnętrznego, a nieznaną finansowaną przez Zachód marionetką bez przejrzystych poglądów, imperializm mógł się domyśleć, że rezultatem będzie wielkie zwycięstwo Łukaszenki.

Innym faktem, który często uchodzi uwadze zachodnich mediów i oficjeli z OBWE jest to, że obie największe partie białoruskie - Komunistyczna Partia Białorusi i Agrarna Partia Białorusi, wspierają prezydenta Łukaszenkę i nie wystawiają przeciwko niemu swoich kandydatów.

Po wyborach prezydenckich w 2006 roku protesty opozycji przybrały agresywny charakter. Pokonany kandydat Aleksander Kazulin rzucił swych zwolenników do szturmu na posterunek policji i wezwał do obalenia rządu oraz zabicia Łukaszenki. Reakcja ze strony białoruskich władz posłużyła pełnemu hipokryzji Zachodowi do rozszerzenia sankcji nałożonych na Białoruś.

W 2010 zastosowano tę samą strategię. Gdyby wybory nie zostały ogłoszone "oszukańczymi", znaleziono by inne sposoby na przedstawienie Łukaszenki jako dyktatora. Choćby pokazując widzom starcia z policją - które zawsze robią wrażenie - i nazywając je w serwisach informacyjnych "represjami politycznymi".

W tym samym miesiącu, gdy kamery zarejestrowały studentów na ulicach Londynu, bitych przez policję za to, że protestowali przeciwko podwyższeniu opłat za studia, białoruska opozycja została sfilmowana podczas atakowania policjantów i szturmowania budynków rządowych. Oczywiście burżuazyjne media i władze potępiły białoruski rząd za powyborcze użycie przemocy, pomimo oczywistej hipokryzji, jaka tkwiła w tym oskarżeniu. Nie zostały też zauważone przez zachodnich dziennikarzy demonstracje poparcia dla prezydenta wywołane oburzeniem wobec zachowań opozycji.

Na trzecim Wszechbiałoruskim Zgromadzeniu Ludowym prezydent Łukaszenko ogłosił swoje motto: "Państwo dla ludu". Droga do tego celu wiedzie przez budowanie silnego systemu socjalnego oraz ciągły i zrównoważony wzrost gospodarczy. Przyczyny rzeczywistej popularności Łukaszenki są oczywiste dla każdego, kto odwiedza Białoruś.

Kraj nie stanął w miejscu. Rośnie dobrobyt, a w każdym mieście i wiosce mają miejsce renowacje i odbywają się roboty publiczne. Jak mówi sam Łukaszenko: "Nie sprzeniewierzyliśmy majątku narodowego. Nie wpadliśmy w pułapkę zadłużenia. Czerpiąc z życiowych doświadczeń wypracowaliśmy nasz własny model rozwoju oparty na zrównoważonych i przemyślanych reformach, bez dzikiej prywatyzacji czy terapii szokowej. Zachowaliśmy wszystko to, co było najlepsze w naszej gospodarce i tradycjach."

Wynik wyborów z roku 2010 był całkowicie do przewidzenia i powinniśmy pogratulować prezydentowi Łukaszence jego zwycięstwa i zarazem całkowicie potępić imperialistyczną interwencję na Białorusi, która ma za cel nie tylko rozszerzenie rynku dla zachodnich korporacji, ale także zdławienie prospołecznego systemu, który nadal jest w stanie zaspokajać potrzeby zwykłych ludzi."

Proletarian, nr 40 (luty-marzec 2011), str. 14
źródło: www.kompol.org

Portret użytkownika Zdzichu1010
 #

Nie sądzę, aby umieszczanie artykułów ze stalinistycznego szmatławca "Proletarian" było konieczne

 
Portret użytkownika tres
 #

W sprawie Białorusi przypominam newsa opublikowanego na początku stycznia tego roku http://www.1917.net.pl/?q=node/3927 oraz dyskusję pod nim

 
Portret użytkownika uno
 #

Ja też, ale mamy cholerną demokrację i cuatro to puścił. Rozumiem intencję - przeciwstawienie się nachalnej propagandzie mediów głównego nurtu i pokazanie gdzie są "konfitury" po które chce sięgnąć miłujący wolność zachód - np. niesprywatyzowany wielki przemysł, w tym kompleks rafineryjny i chemiczny Białorusi.

Uważam jednak za niefortunne realizowanie tego słusznego zadania tekstem stalinowskich oszołomów, wierzących że Łuka ma w sobie coś socjalistycznego, bo Leniny za Bugiem nadal stoją na centralnych placach miast.

Tymczasem Łuka to taka kontynuacja radzieckiej nomenklatury z populistyczną retoryką i autorytarnym systemem sprawowania władzy. Gospodarka owszem trzyma się jako tako, bo Ruscy przez lata sprzedawali mu gaz i ropę z dużym rabatem. Dzięki temu gaz przerobiony na Białorusi na nawozy azotowe był atrakcyjny cenowo w Unii a i paliwa z taniej ropy można było eksportować na zachód. Bez Ruskich Białoruś leży i kwiczy. Z tego, co pamiętam mają dwie potężne rafinerie, ale nie mają własnej ropy, to samo z przemysłem chemicznym - skazany na import surowca (gazu).

Cud gospodarzy batki Łuki może trwać tylko tak długo jak, długo Putin zechce sprzedawać mu tanie surowce węglowodorowe, które Białorusini mogą przetworzyć i sprzedać z dużym zyskiem w Unii. Skończy się moskiewski rabat to skończy się białoruski socjal-autorytaryzm. Łuka chyba to zrozumiał, bo przestał podskakiwać Kremlowi i znowu łasi się do Putina i Miedwiediewa. Tylko durne stalinowskie dziadki tego nie rozumieją.

 
Portret użytkownika tres
 #

W Wielkiej Brytanii partii komunistyczych jest od groma i drugie tyle partii lewicowych o podobnym profilu nie mających "komunizmu" w nazwie. Rzecz jasna są wśród nich lepsze i gorsze, mniejsze i większe.

CPGB-ML w tym gronie jest chyba jednym z najbardziej zapyziałych i idiotycznych reliktów stalinizmu.

http://www.cpgb-ml.org/

Główną ich inicjatywą, jest jak widać kampania "Hands off China" w której solidaryzują się oni z ... drugim największym mocarstwem kapitalistycznym świata

http://handsoffchina.org/about/

Hands Off China is a solidarity campaign set up by the Communist Party of Great Britain (Marxist-Leninist) in 2008, in response to the growing media onslaught against the People’s Republic of China.

 
Portret użytkownika cuatro
 #

Wiem, że jest to ze strony "szmacianej", oczywiście też nie sympatyzuję z nimi, ale artykuł moim zdaniem jest dobry, ponieważ można wywnioskować jak Zachód chcę podporządkowywać sobie kolejne kraje w celu jak największego wzbogacenia się dzięki nowym interesom.

 
Portret użytkownika Zdzichu1010
 #

ok jutro niech się pojawi tekst ze stronki rlk

 
Portret użytkownika uno
 #

Nie nie - aż tak daleko posuniętej demokracji to nie mamy.

 
Portret użytkownika Zdzichu1010
 #

czym się różnią jakieś stalinowskie popierdółki z kolorowej gazetki od stalinowskich popierdółek z "trzeciego świata"? moim zdaniem niczym.. oby dwie nie zasługują na jakąkolwiek uwagę komunistów

 
Portret użytkownika Zdzichu1010
 #

poza tym moim zdaniem znacznie przyjemniejszym byłoby uczucie, że moje komentarze nie wymagają akceptacji admina niż czytanie tektsów z kompolu

 
Portret użytkownika uno
 #

Zdzichu1010
Twoje komentarze na pewno nie wymagają akceptacji admina, ale system informatyczny jest za mało "inteligentny", żeby odróżniać Twoje od innych i Twoje puszczać z automatu.
Jeśli Ci na tym zależy, to możemy przydzielić Ci kod umożliwiający samodzielną publikację Twoich komentarzy.

Generalnie podzielam Twoją krytykę i mam nadzieję, że Cuatro wyciągnie z niej odpowiednie wnioski.

 
Portret użytkownika Zdzichu1010
 #

teraz dopiero zaszalałem z tymi komentarzami bo wcześniej nic nie pisałem.

 
Portret użytkownika uno
 #

No widzisz
Nasze doświadczenie z komentarzami jest takie, że piszą je głównie psychopaci z nadmiarem wolnego czasu. Ludzie normalni, którzy uczą się lub pracują pisują rzadko. Trzeba było wprowadzić jakieś zabezpieczenie przed psycholami, żeby nie zrobili nam tutaj śmietnika - stąd moderacja.

Ponieważ jednak stopniowo pojawia się coraz więcej ludzi rozsądnych, to pewnie trzeba będzie zacząć udostępniać kody umożliwiające samodzielną publikację.

 
Portret użytkownika Zdzichu1010
 #

albo systematycznie blokować konta tych kretynów

 
Portret użytkownika uno
 #

Największych kretynów blokujemy, ale oszołomstwa jest tak dużo i jest tak płodne (a na dodatek, z nienawiści, próbowało w komentarzach publikować dane osobowe i adresowe ludzi lewicy), że trzeba było wprowadzić moderację. Nie jesteśmy w stanie utrzymywać 24 godzinnych dyżurów przy stronie. A wystarczy moment nieuwagi żeby jakiś skur...zrobił duża krzywdę nielubianemu człowiekowi.

 
Portret użytkownika Zdzichu1010
 #

ok.. rozumiem

 
Portret użytkownika norbo
 #

Nasze doświadczenie z komentarzami jest takie, że piszą je głównie psychopaci z nadmiarem wolnego czasu. Ludzie normalni, którzy uczą się lub pracują pisują rzadko.

Oto proletariat :D zapomniałeś o bezrobotnych, emerytach, rencistach, inwalidach.... dobra, już wiem, to wszystko psychopaci :$

system informatyczny jest za mało "inteligentny", żeby odróżniać Twoje od innych
Czy aby na pewno Drupal jest tak mało "inteligentny"?

 
Portret użytkownika uno
 #

No dobra wygrałeś

To my jesteśmy za mało inteligentni i słabo radzimy sobie z obsługą Drupala.

 
Portret użytkownika CzerwoneMazowsze
 #

Zdzichu
No i co z tego, że artykuł ukazał się na stalinowskiej stronie? Od razu a priori trzeba założyć, że tekst jest nic nie wart, tak? To może wyjaśnisz teraz, co w nim widzisz "nieprawomyślnego"?

Zupełnie nie rozumiem tej nagonki na jednego z redaktorów, że wrzucił ten artykuł.

 
Portret użytkownika dos
 #

Dajcie spokój temu co to wrzucił. Nic zdrożnego tam nie ma zasadniczo. Na przyszłość najlepiej jak autor coś wrzuca z takiego źródła to niech skonsultuje z innym redaktorem ale nie ma co na nim psów wieszać. Artykuł zasadniczo nie jest jakiś stalinofilski.

Poznawczo też należy wrzucać teksty wyprodukowane przez partie prostalinowskie czy poststalinowskie czy nawet maoistowskie (oczywiście wykrajając z tego grona oczywiste oszołomstwo) ale poznawczo, z filtrem. W obliczu degeneracji wielu tendencji trockistowskich nie można się ograniczać do tego nurtu nawet będąc jego przedstawicielstwem.

 
Portret użytkownika cuatro
 #

Jeszcze raz powtarzam, nie propaguję strony stalinistów, po prostu zobaczyłem, że artykuł jest dobry więc postanowiłem go wrzucić, ponieważ czytając artykuł można się dowiedzieć jak Zachód chce poszerzać swoje wpływy, aby tylko się wzbogacić. Żebym wiedział, że będzie taki szum to nie ruszałbym tego, nauczka na przyszłość ;].

 
Portret użytkownika Zdzichu1010
 #

CzerwoneMazowsze
Z takim podejściem do komunizmu możesz się na wstępie zapisać do KPP i pajacować jak taki kretyn przed zdjęciem stalina którego pewnie podziwiasz. W "Naszym Dzienniku" znajdziesz pełno tekstów krytykujących PO a w "Gazecie Wyborczej" PiS, więc gdyby pojawił się tutaj taki artykuł to też byś nie miał nic przeciwko?

 
Portret użytkownika CzerwoneMazowsze
 #

Zdzichu, co ty bredzisz!?

Z jakim k...a podejściem do komunizmu? Tekst nie dotyczył komunizmu, tylko tego co z Białorusią chcieliby zrobić przedstawiciele międzynarodowego kapitału!

A czy ja w ogóle cokolwiek napisałem o swoim podejściu do komunizmu?! Nie, napisałem jedynie, że nie można na wstępie przekreślać artykułu za to, że pojawił się na stronie stalinistów. Zrozumiałeś już, czy wcale nie dasz już rady?

Na jakiej podstawie uważasz, że ja też jestem stalinistą? Wyobraźnia zbyt wiele ci podpowiada. Zalecam ograniczenie jej udziału w ferowaniu sądów na przyszłość.

"W "Naszym Dzienniku" znajdziesz pełno tekstów krytykujących PO a w "Gazecie Wyborczej" PiS, więc gdyby pojawił się tutaj taki artykuł to też byś nie miał nic przeciwko?" - co to ma wspólnego z tematem? Nie obchodzą mnie w żaden sposób prawdziwe lub udawane konflikty pomiędzy dwiema identycznymi ciemnogrodzkimi partiami.

 

Społeczność

Lenin 005