Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 41 gości.

Krzysztof Mordasiewicz: Najwyższa pora na działanie

2011 01 28 demonstracja Sierpnia 80 pod włoską ambasadą 5

Kilkukrotnie zapraszaliśmy wszystkie związki zawodowe działające w Fiat Auto Poland, by stworzyć wspólne stanowisko z żądaniem podwyżek płac. Większość organizacji związkowych nie przybyła. Mamy świadomość, iż tylko i wyłącznie jednolite wystąpienie do władz Fiata może skutkować realnymi podwyżkami. Dlatego też dla dobra załogi zdecydowaliśmy o ponowieniu zaproszenia.

Każdy z pracowników Fiat Auto Poland – obojętnie czy na-
leży do jakiegokolwiek związku zawodowego, czy też ma w
nosie swój los i nie należąc do żadnego związku popiera dyrekcję – widzi, że obecny układ sił związkowych oraz siła załogi są w sumie niewiele warte. Przy braku jedności każdy związek próbuje ugrać jak najwięcej dla
siebie, realizując tylko i wyłącznie swój partykularny in-
teres, zapominając o budowaniu silnej załogi. Każdy związek walczy z innym, by podkupić sobie pracowników. A walka niejednokrotnie toczy się na poziomie rynsztoka, kłamstw i pomówień. Ostatnie blisko 20 lat to systematyczne walki związków i próba poszczególnych organizacji dominowania nad innymi.

Ciągłe wyciąganie błędów i porażek innych to chleb powszedni. Tylko co z tego ma załoga? Ano niewiele. Faktem
niepodważalnym jest to, że zarówno warunki pracy jak i
warunki socjalne są nieporównywalnie dużo lepsze niż przed
laty. Każdy ze związków coś wprowadził do tej firmy, by stawała się ona coraz bardziej przyjazna pracownikom.

Jednak poziom płac – pomimo systematycznego wzrostu – nadal jest nie satysfakcjonujący, co dało wyraz ostatnim wydarzeniom w tyskim Fiacie.

Nastał najwyższy już czas, by spróbować temu zaradzić, by
niezadowolenie i frustracja pracowników nie wymknęła się
spod kontroli. Trzeba stworzyć warunki do tego, by praca w Fiacie kojarzyła się z czymś dobrym. By pracownicy nie mu-
sieli obawiać się o swoje jutro, o swoje wypłaty, by praca była spokojniejsza.

Oni

Z jednej strony stoi olbrzymie zadanie przed władzami Fiata, przed dozorem. Musicie wycofać się z obecnej pozycji, jaką wyraźnie zajmujecie. To pozycja „pana życia i śmierci”. Przestał was interesować pracownik jako człowiek, a jest tylko wskaźnik do realizacji planu. Pracownik jest elementem w wykresie, tabelce,
współczynnikiem, a nie żywym organizmem, który ma swoje
potrzeby i oczekiwania. To, kogo wskaże palec repowca, kierownika czy dyrektora jako kandydata do zwolnienia,
niejednokrotnie tylko za to, że krzywo spojrzał
na kogoś, czy też należy do „niewłaściwego” związku, czy
też był 5 dni na chorobowym, bardzo łatwo wam przychodzi.
Ale swoją decyzją określacie dalsze życie pracownika.

Niejednego skrzywdziliście, niesłusznie zwalniając, przez co doprowadziliście do problemów i niejednokrotnie tragedii rodzinnych. Może robicie to nieświadomie, ale przez was ludzie cierpią, targając się na swe życie czy doznając urazów zdrowotnych. Niejeden poprzez utratę pracy w Fiacie stracił mieszkanie, zdrowie i rodzinę.

Dla was cały czas jednym z kryteriów przydatności zawodowej
jest przynależność związkowa. Jak tak dalej będzie, to niedługo rozpoczną się wam koszmary senne, a sumienia wasze nie dadzą chwili spokoju.

Musicie zejść z wieżyczek strażniczych i stać się ludźmi.

My

Z drugiej strony olbrzymie wyzwanie stoi przed całą
załogą, wszystkimi pracownikami oraz organizacjami
związkowymi. Widać wyraźnie, w jakim kierunku zmierza
prawo pracy, jakie jest podejście właścicieli firm do spraw pracowniczych. Podejście biznesowe do problemów ludzi nie może skończyć się powodzeniem. Ostatnie wydarzenia we włoskich zakładach Fiata oraz w serbskim Fiacie, a także i u nas w Tychach pokazują, że władze
Fiata stawiają na maksymalizację zysków kosztem pracowni-
ków.

Na ile skuteczny będzie opór włoskich związków, które są podzielone podobnie jak w Tychach? To najbliższy czas
pokaże. Zaproponowane im rozwiązania zabierają wiele upraw-
nień pracowniczych nic w zamian nie dając, a nawet powodując wyraźne zwiększenie nakładów pracy przy tych sa
mych zarobkach.

Po włoskich zakładach przyjdzie kolej na tyski. I powinniśmy zdawać sobie z tego sprawę oraz być na to przygotowani. Jednak, jak już wspomnieliśmy na wstępie, obecny układ sił związkowych wypalił się i nie jest w stanie nic dobrego dla załogi osiągnąć. Kłótnie i waśnie
liderów związkowych nie pomogą pracownikom. Potrzebna
jest silna załoga i silne związki.

Powinniśmy zakopać toporki wojenne, przestać wyciągać ar-
gumenty sprzed lat i przestać się oskarżać. Cieszy się wtedy dyrekcja i ogrywa załogę. Powinniśmy odrzucić na bok
spory, pozostawić za sobą układy i prowadzoną politykę.
Powinniśmy stanąć na wysokości zadania i skutecznie repre-
zentować wspólnie załogę.

Nie musimy tworzyć wspólnej reprezentacji czy też łączyć
poszczególne organizacje związkowe. Ale powinniśmy
jednym frontem wystąpić do pracodawcy z wyraźnie określo-
nym zakresem żądań. Trzykrotnie próbowaliśmy w ostatnich
dniach doprowadzić do takiego wystąpienia, lecz nie jesteśmy w stanie zrozumieć, dlaczego pozostałe związki zawodowe nie chcą reprezentować interesu pracowników?

Załoga razem

Dlatego też niniejszym apelujemy do wszystkich pracowni-
ków Fiat Auto Poland S.A.

Związki zawodowe mają demokratycznie wybrane władze i
może koniecznym jest, by w chwili obecnej członkowie
związków nadusili na swoich liderów, by wspólnie usiedli i
stworzyli jeden wspólny front walki z pracodawcą. By wspól-
nie wystąpili z żądaniem podwyżek, z żądaniem poprawy
zapisów ZUZP, które zaniżają płace załogi, z żądaniem za-
przestania obecnie prowadzonej polityki pracowniczej, która
zasadniczo opiera się na szantażu i mobbingu.

Jest to chyba ostatnia chwila, by zmienić coś w Fiat Auto Poland. Każdy pracownik powinien sobie zrobić rachunek
zysków i strat. Czy przyjemnie jest pracować w tej firmie? Czy jestem zadowolony z poziomu zarobków? Czy jestem trakto
wany jak człowiek? Czy jestem w stanie utożsamić się z tą
firmą? A może jest mi dobrze i nie potrzebuję żadnych zmian?

Jeżeli związki zawodowe po raz kolejny nie pokażą zgodnej
polityki to będzie można na długie lata pożegnać się z oczekiwaniami przyzwoitej płacy za ciężką pracę. Chcemy niewiele – tylko realizacji podstawowych oczekiwań pracowników:

>> wdrożenia podwyżek płac o 850 zł,

>> uregulowania zapisów odnośnie premii efektywnościowej,

>> stworzenia planów urlopów na rok 2011,

>> wprowadzenia zasady, iż po roku pracy każdy pracownik ma
umowę o pracę na czas nieokreślony,

>> unormowania temp linii produkcyjnych oraz wprowadzenie
systematycznego monitoringu tych linii.

Czy to za wiele? Apelujemy do wszystkich pracowników
oraz szczególnie do członków „Solidarności” i władz tego
związku – pokażmy wszystkim, że w zgodzie powalczymy o na-
leżne pracownikom płace i warunki pracy. Nie dajmy żadnego
powodu pracownikom, żeby zrzucali winę na innych, argumentując: bo oni się kłócą, bo oni nie wiedzą jak ciężka jest praca na linii. Przestańmy kłócić się o przecinki i drobiazgi.

Trzeba poważnie podejść do tematu. Odrzućmy waśnie i spory,
wyimaginowane argumenty. Zapracujmy wszyscy razem na to,
by można było bez chwili wahania chwalić się tym, że jestem
pracownikiem Fiata!

Sądzimy, iż nie ma dużo czasu, by rozpocząć budowę nowych relacji związkowych i pracowniczych. Nie oglądajmy się
na władze koncernu, tylko wspólnie wyraźmy oczekiwania
załogi.

Krzysztof Mordasiewicz

Fragment tekstu który ukazał się 23 lutego 2011 w "Kurierze Związkowym"

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

LENIN - rocznica