Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 20 gości.

Bez tolerancji dla wyzysku! Trwa ogólnopolska kampania Polskiej Partii Pracy i "Sierpnia 80" w obronie pracowników marketów

Protest PPP i Sierpnia 80 przed krakowskim OBI 26 lutego 2011

17 lutego związkowcy Wolnego Związku Zawodowego
„Sierpień 80” i działacze Polskiej Partii Pracy-Sierpień 80 rozdawali klientom hipermarketu Tesco przy ul. Ozimskiej w Opolu poprzedni numer „Kuriera Związkowego” zawierający materiał dotyczący sytuacji pracowników sklepów wielkopowierzchniowych. Tym samym rozpoczęto kolejną kampanię dotyczącą tematu sieci handlowych.

Pakuj, płać

Najpierw spokojnie zapakuj swoje zakupy, następnie za nie
zapłać – taki był główny przekaz akcji rozpoczętej na Opolszczyźnie, która w najbliższym czasie ma swym zasięgiem objąć cały kraj.

Skąd ten pomysł? Sieci handlowe wprowadziły szalone, wy-
śrubowane normy skanowania produktów na kasach. W głupo-
cie tej przoduje sieć Tesco, która każe skanować od 1400 do 1600 produktów (w zależności od typu skanera) w ciągu jednej godziny pracy kasjerek. Daje to średnio 2 sekundy na jeden produkt i kilka ton towaru przerzucanego przez kasę w ciągu każdego dnia pracy! Gdy zatem klient najpierw spakuje swoje zakupy, a następnie za nie zapłaci, da kasjerce chwilę wytchnienia, a i sam nie będzie w
pośpiechu się pakował w obawie, że jego zakupy pomieszają
się z zakupami wcześniej lub później kasowanego innego
klienta. Każdy z nas ma te obawy w super- i hipermarke-
tach.

– Taka norma nie jest zapisana ani w Kodeksie Pracy, ani w
Regulaminie Pracy, ani w umowach o pracę, ani nawet w obo-
wiązkach kasjera, a jednak jesteśmy z niej rozliczani – opowiadała w Opolu Elżbieta Fornalczyk, przewodnicząca WZZ
„Sierpień 80” w Tesco Polska i kasjerka. – Wywieszane są listy z informacjami, kto zrealizował w danym dniu normę, a osoby, które tego nie robią są dyscyplinowane przez kierownictwo – mówiła. Za niewyrabianie nienormalnych norm tempa skanowania grozi nawet utrata pracy!

Michał Sikora, rzecznik prasowy Tesco Polska podkreślił w
rozmowie z dziennikarzami, że w każdym zawodzie są ustalane
oczekiwania pracodawcy wobec pracownika, a w przypadku kas-
jerek efektywność ich pracy mierzy się ilością i jakością
obsłużonych klientów. Pan rzecznik jednak zastosował
pewną nielogiczność w swej wypowiedzi, bo ilość rzadko równa się jakości i to prawda stara jak świat.

Przedstawiciel Tesco w swojej opinii jest odosobniony.
Nie zgadzają się z nim zupełnie klienci tej sieci handlowej. Czy zatem Tesco ma gdzieś tych, którzy robią w sklepach spółki zakupy?

Opolanka Urszula Skolima, która dwa lata temu wróciła do
kraju z Anglii przyznaje, że irytuje ją, kiedy polskie kasjerki w pośpiechu zgarniają jej zapłacone zakupy i kasują sprawunki kolejnego klienta. – W angielskim Tesco takie zachowanie jest nie do przyjęcia – podkreśla
na łamach „Nowej Trybuny Opolskiej”. – Następny klient
przychodzi i zaczyna ten towar wychodzić na taśmę, osoba za
mną też się denerwuje, bo ja mam jeszcze sporo tego towaru
i wszyscy się denerwujemy – mówiła z kolei w TVP Opole
inna klientka hipermarketu, Agnieszka Krajewska.

Tesco wprowadza tempo skanowania, a jednocześnie samo jak tylko może utrudnia pracę kasjerek. Wszystko przez
nałożenie na nie obowiązku pytania o karty lojalnościowe
Clubcardy i obowiązek stałego ich zakładania. Wszystko to
zmniejsza ilość skanowanych produktów i naraża kasjerki na
nieprzyjemne konsekwencje.

Zwiększyć zatrudnienie

Szaleńczych norm skanowania by pewnie nie było, gdyby
nie to, że Tesco radykalnie ograniczyło zatrudnienie. Dziś
rzadko kto ma pełny etat. Przeważa niepełny wymiar czasu
pracy. W razie potrzeby osoby zatrudnione na pół lub trzy-
czwarte etatu zostawia się w pracy po godzinach i nie płaci im więcej za nadgodziny, a po normalnej stawce. Ten „sprytny” chwyt uprawiany jest zazwyczaj w weekendy.
Kolejek do kas by nie było, gdyby sieci handlowe zatrud
niały odpowiednią ilość osób, zapewniające normalne funk-
cjonowanie tychże sklepów.

Leży to w interesie nie tylko pracowników, ale i klientów, a więc też danych spółek handlowych.

Klienci coraz bardziej tracą cierpliwość do polityki sklepów wielkopowierzchniowych.

– Muszą pracować szybko i wydaje mi się, że ich praca jest
ciężka, tak jak obserwuję to w tych marketach, kobiety dźwigają ciężkie rzeczy – mówi o pracy pracowników sieci handlowych opolanka, Bożena Mirowska.

– Zależy nam na sprawnej obsłudze klientów. Nie może być
tak, że ktoś czeka długo przed kasą. Jeśli pracownik odejdzie na 15-20 minut od swojego zadania i rozładuje kolejkę, to nie koliduje to z jego obowiązkami

– produkuje się dalej w propagandzie rzecznik Sikora. Tym
razem próbuje bronić multiskillingu.

Multiskilling to nałożony na pracowników działów hiper-
marketu obowiązek siadania „na kasach” w razie potrzeby, a
więc w momencie sporych kolejek do kas. Zmusza to ich do oderwania się od swoich obowiązków na działach, za które są
odpowiedzialni i za które się ich rozlicza. Początkowo pracownik w ramach multiskillingu miał wspomagać kasy kilkanaście minut, lecz z konieczności musi często kasować przez kilka godzin. Takie przerzucanie pracowników ze stanowiska pracy na stanowisko nie byłoby potrzebne, gdyby poziom zatrudnienia pracowników dostosowany był do realnych potrzeb.

Podnieść płace!

– W Tesco w naszym kraju obowiązują różne wynagrodzenia za wykonywanie tej samej pracy na tych samych stanowiskach w różnych sklepach tej sieci. Polska jest podzielona pod
tym względem na trzy strefy płacowe i np. kasjerka w Warszawie zarabia więcej niż na Śląsku – mówi szefowa WZZ
„Sierpień 80” w Tesco Polska.

– Jest to niezgodne z prawem pracy, które zatrudnia różnicowania płac pracowników zatrudnionego u tego samego
pracodawcy na jednakowym stanowisku – stwierdza Elżbieta
Fornalczyk.

Związkowcy domagają się podwyżek płac. I wskazują, że sieci handlowe dzięki pracownikom rokrocznie powiększają
swoje zyski, nie dzieląc się tym dorobkiem z zatrudnionymi
przez siebie osobami, bez których finansowe sukcesy nie
miałyby w ogóle szans.

Rozpoczęta w Opolu kampania stanowi kontynuację działań
z końca 2010 roku pt. „Nie rób zakupów 24 i 31 grudnia. Tu też pracują ludzie, którzy mają swoje rodziny i chcą z nimi spędzić święta”. Związkowcy „Sierpnia 80” i działacze Polskiej Partii Pracy pojawią się wkrótce pod dużymi sklepami różnych sieci handlowych w innych częściach
kraju.

Relacja z akcji związkowych pod supermarketami i list protestacyjny w obronie zwolnionego związkowca

26 lutego pod krakowskimi marketami Tesco i OBI przy ul. Wielickiej odbyła się akcja informacyjna WZZ „Sierpień 80” i Polskiej Partii Pracy-Sierpień 80 uświadamiająca klientów o skandalicznych praktykach stosowanych w sieci hipermarketów. Przykładowo w Tesco polegają one na m.in. narzucaniu wyśrubowanych norm prędkości skanowania produktów. Jak donoszą kasjerki, są one zmuszane by wykonywać od 1400 do 1600 skanów na godzinę, co średnio daje 2 sekundy na zeskanowanie jednego produktu.

Zarówno Tesco jak i OBI w pogoni za zyskiem minimalizują ilość zatrudnionych pracowników. Coraz częściej hipermarkety korzystają z usług agencji pracy zatrudniając pracowników na tak zwane umowy śmieciowe (np. umowy o dzieło i zlecenie).

Z kolei OBI poprzez minimalistyczną politykę personalną naraża pracowników na wykonywanie pracy przy obciążeniach znacznie przekraczających normy BHP. Klienci wyraźnie zaciekawieni oflagowaną grupą działaczy rozdającą „Kuriery Związkowe”, spontanicznie wyrażali swoje poparcie i solidaryzowali się z naszymi działaniami, co wywołało żywe zainteresowanie lokalnych mediów. Polityka zatrudniania stosowana przez hipermarkety, sprawia że młodym ludziom coraz trudniej znaleźć zatrudnienie na uczciwej umowie i z pensją zapewniającą choćby zaspokajanie podstawowych potrzeb.

Równocześnie tuż obok, pod marketem spółki OBI swoją akcję solidarnościową prowadził związek zawodowy Inicjatywa Pracownicza rozdając przechodniom ulotki ukazujące tragiczną sytuację osób zatrudnionych w sieci marketów budowlanych, którzy są poddawani mobbingowi, wyzyskowi i pracy ponad normę bez żadnych nadziei na podwyżki.
Obie akcje przebiegały spokojnie budząc zainteresowanie klientów marketów. Dyrekcja OBI zaniepokojona działalnością na rzecz poprawy sytuacji pracowników robiła zdjęcia uczestnikom akcji ze swoich pomieszczeń biurowych, jednak uciekła z popłochem tuż po wykryciu i wezwaniu jej przez megafon do zejścia na dół i porozmawiania. Oto jak wygląda dialog społeczny w Krakowie…

Dzień 26 lutego nie był również przypadkową datą naszej akcji. W całej Europie tego dnia odbywały się protesty związkowe przeciw koncernowi Tengelmann Group, którego częścią są markety OBI. Również na ten dzień zbiegła się akcja mailowa Komitetu Wsparcia Roberta Nowakowskiego (członka komisji zakładowej WZZ „Sierpień 80”, wyznaczonego do negocjowania sporu zbiorowego z pracodawcą), którego OBI pozbyło się nie przedłużając mu umowy jako przedstawicielowi pracowniczemu w tej firmie. Był to człowiek, który ciężko i wręcz ponad siły pracował długie lata na niepełnowartościowej umowie o pracę. Na skutek ciężkich zaniedbań ze strony pracodawcy odnośnie BHP (brak dostatecznej ilości pracowników oraz sprawnego sprzętu) poważnie podupadł na zdrowiu, a gdy postanowił walczyć o to, żeby podobny los nie spotkał jego młodszych i mniej doświadczonych kolegów, tak mu się odwdzięczono, wyrzuceniem na bruk, niczym zużyty przedmiot! Jeśli jednak dyrekcja OBI myśli, że w ten sposób nas osłabi to grubo się myli.

Będziemy działać ze zdwojoną siłą na rzecz godnego traktowania pracowników i sprawiedliwszego podziału zysków!

Publikujemy również list protestacyjny w obronie zwolnionego związkowca - Roberta Nowakowskiego.

Stop Represjom Wobec Związkowców!
Stop Niszczeniu Związków w OBI i Gwałceniu Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej i Wolności Obywatelskiej!

W krakowskim markecie OBI 019 Al. Bora Komorowskiego 32, nie przedłużono umowy o pracę członkowi Komisji Zakładowej Wolnego Związku Zawodowego "Sierpień80" wyznaczonemu do prowadzenia negocjacji w sporze zbiorowym z pracodawcą. Obi w ten perfidny sposób pozbywa się związkowców którzy w imieniu wszystkich pracowników walczą o godne warunki pracy w Polsce.
Robert Nowakowski pracował ciężko, wręcz ponad siły w OBI długie lata pozbawiony pełnowartościowej umowy o pracę. Zarządzający w Obi nie zapewniając dostatecznej ilości sprawnego sprzętu, oraz odpowiedniej ilości pracowników narazili Roberta Nowakowskiego na dźwiganie ponad normę i ciąganie niesprawnych wózków co przyczyniło się do utraty przez pracownika, zdrowia. Teraz został usunięty jak zużyty niewygodny przedmiot.
Wyrażamy Zdecydowany protest przeciw działaniom firmy mającym na celu zniszczenie i ograniczenie wolności związków zawodowych w Polsce.
Również fakt zawierania z pracownikami długoletnich umów niepełnowartościowych i pozbywaniu się ich gdy na skutek ciężkiej pracy podupadną na zdrowiu uważamy za działanie wymagające napiętnowania. Dlatego postanawiamy prowadzić protest w tym informowanie o nim opinii publicznej, do czasu zaprzestania przez Obi opisanych praktyk.

Komitet Wsparcia
Roberta Nowakowskiego

- - - - - - - - - -

Stop destroying the trade unions and violation the Constitution or civil
rights by OBI!
The Cracow OBI market located at Bora Komorowskiego Avenue No. 32 failed to extend the labour contract with a board member of the Free Trade Union "Sierpień80" delegated to run negotiations on collective dispute with employer.
That is a perfidious way which the OBI market obviously is getting rid of union activists fighting for satisfying work conditions in Poland. Robert Nowakowski worked hard for years in OBI even while being out of his physical strength without the right to hold full work protection contract. The management let him lift heavy weights and pull damaged fork-lifts by negligence in providing functional equipment and efficient number of employees. He finally become disabled and was soaked like a waste.
We protest against these practices of destroying and limiting trade unions in Poland. Also, the practices like signing long-term contracts without work protection provisions and soaking people when they are losing health is worth of condemnation.
Therefore, we decided to run strong protest and inform the public until the OBI management will give up the above practices.

Committee Supporting
Robert Nowakowski

http://www.hiperforum.eu/viewtopic.php?f=64&t=378&start=15

Materiały pochodzą z Kuriera Związkowego i strony Grupy na rzecz Partii Robotniczej

Społeczność

1917 rev