Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 73 gości.

Agnieszka Wójcik: Chrystus z karabinem na ramieniu - teologia wyzwolenia

teologia_wyzwolenia.jpg

Kryzys wiary katolickiej.

W dzisiejszych czasach kościół katolicki, a także ideologiczne podstawy wiary katolickiej, przeżywają silną konfrontację z dynamicznie przeobrażającym się światem. Przyczyną tego procesu jest m.in. niestabilna sytuacja ekonomiczna różnych państw, ale także działania zbrojne. Oba zjawiska prowadzą do pauperyzacji społeczeństw, wyzysku słabszych i zmuszają do ciągłej walki o przetrwanie.

Wszelkie normy morale i tradycyjne wartości odnoszące się do zasad miłosierdzia, współczucia i obowiązku niesienia pomocy bliźnim w potrzebie odchodzą w zapomnienie. Dzieje się tak pomimo zakotwiczenia tych wartości w jednym z głównych filarów wiary katolickiej jakim jest dekalog.

Warto dodać, że duży wpływ mają na to media, które promują konsumpcyjny styl życia oparty o wszechobecną Mc'Donaldyzację społeczeństwa, osiągnięcie sukcesu za wszelką cenę, gdzie miarą wszechrzeczy jest pieniądz. W takim świecie nie ma miejsca na bycie człowiekiem w rozumieniu religii chrześcijańskiej i dochodzi do konfliktu wiary z rzeczywistością materialną.

To świat, w którym człowiek człowiekowi jest wilkiem, gdzie braterstwo i samarytanizm już dawno odeszły w zapomnienie.

Teologia wyzwolenia.

Właśnie w tych ciężkich czasach, w krajach takich jak państwa Ameryki Łacińskiej, gdzie mamy tylko dwie klasy społeczne, tj. bardzo bogatych żyjących za wielkimi murami i bardzo biednych, którzy każdego dnia walczą o ten przysłowiowy okruszek chleba - powstała nowa ideologia, nazwana teologią wyzwolenia.

Jej zadaniem było, jak mówili jej twórcy, niesienie pomocy biednym i potrzebującym w oparciu o tzw. insercję, czyli doświadczenie praktycznych aspektów poziomu życia biedoty. Poznanie bliżej ich potrzeb oraz problemów miało wzmacniać siłę oferowanej im pomocy "w imię Chrystusa". Inercja miała pomóc duchownym poznać bliżej świat ludzi, którym chcieli pomagać.

Termin "teologia wyzwolenia"1 w literaturze naukowej tłumaczony jest jako prąd umysłowy, który pojawił się z początkiem lat 60. XX wieku w ramach teologii chrześcijańskiej, głównie latynoamerykańskiej. Podłożem była sytuacja społeczna w Ameryce Łacińskiej, obszary niewyobrażalnej nędzy ludności i nieprawdopodobnego bogactwa wśród rządzących, system dyktatur stojących na straży takiego porządku, radykalizowanie się nurtów politycznych, rozwój guerrilli sięgającej do idei ekstremizmu lewicowego. To właśnie na takie wyzwania starali się odpowiedzieć niektórzy przedstawiciele kościoła katolickiego, wycofując dotychczasowe (charakterystyczne w Ameryce Łacińskiej) poparcie dla feudalnych i dyktatorskich reżimów. Teologia wyzwolenia za punkt wyjścia przyjęła doświadczenie zniewolenia przez nędzę i niesprawiedliwość, głosząc potrzebę budowy sprawiedliwych społecznie stosunków. Tezy te współgrały z ówczesnymi zmianami w społecznej doktrynie kościoła katolickiego wprowadzanymi przez Jana XXIII i Pawła VI oraz Sobór Watykański II.

Jednak teologia wyzwolenia szła dalej uznając, iż obowiązkiem nie tylko świeckich katolików, ale i duchownych jest przyczynianie się bezpośrednio do naprawy sytuacji, co oznaczało m.in. zaangażowanie w politykę.
Wyraźnie zaznaczył się ideowy związek z marksizmem. Wyzwolenie chrześcijan i zbawienie przestały być tylko aktem duchowym, ale otrzymały wymiar społeczny, doczesny. Tak też oceniła rzeczywistość konferencja episkopatu latynoamerykańskiego z 1968 r. w Medellin przyznając uciśnionym prawo do samoobrony.

Teologia wyzwolenia stała się, więc poglądem nie tylko samych księży, ale i części biskupów tego kontynentu, a Chrystus z karabinem na ramieniu stał się jednym z symboli tamtejszego katolicyzmu.

Teologia wyzwolenia, a Watykan

Nowa ideologia, która zaczęła coraz bardziej wkraczać w życie społeczeństwa latynoamerykańskiego nie zyskała jednak poparcia Watykanu, a szczególnie nowego papieża - Jana Pawła II. Zrodziło to konflikt między najbardziej znanymi teologami wyzwolenia (np. L. Boff, G. Guttierez, S. Galilea, J. Sobrino), a duchownymi Watykanu.
W oparciu o etymologię słowa można powiedzieć, o czym po części już wspominałam na wstępie, że teologia wyzwolenia była bardzo przewrotną ideologią. Chociaż sięgała do tradycji chrześcijaństwa i wartości wywodzących się bezpośrednio z jej "świętych ksiąg" to twórcy tej ideologii rano odprawiali mszę, a popołudniu brali na ramię karabin. Z tym symbolicznym już Chrystusem jako wyzwolicielem przywracającym sprawiedliwość, który na ramieniu zamiast krzyża dźwigał karabin szli walczyć w szeregach partyzantki. Nie zauważali sprzeczności pomiędzy byciem sługą Chrystusa (duchownym) i partyzantem zabijającym ludzi (bliźnich), co miało miejsce m.in. w Kolumbii.

Ewangelia wg Świętego Pawła:

"2 Kor 4:6-9

6. Albowiem Bóg, Ten, który rozkazał ciemnościom, by zajaśniały światłem, zabłysnął w naszych sercach, by olśnić nas jasnością poznania chwały Bożej na obliczu Chrystusa.

7. Przechowujemy zaś ten skarb w naczyniach glinianych, aby z Boga była owa przeogromna moc, a nie z nas.

8. Zewsząd znosimy cierpienia, lecz nie poddajemy się zwątpieniu; żyjemy w niedostatku, lecz nie rozpaczamy;

9. znosimy prześladowania, lecz nie czujemy się osamotnieni, obalają nas na ziemię, lecz nie giniemy."
(Biblia Tysiąclecia).

"2 Kor 11:26-27

26. Często w podróżach, w niebezpieczeństwach na rzekach, w niebezpieczeństwach od zbójców, w niebezpieczeństwach od własnego narodu, w niebezpieczeństwach od pogan, w niebezpieczeństwach w mieście, w niebezpieczeństwach na pustkowiu, w niebezpieczeństwach

27. w pracy i umęczeniu, często na czuwaniu, w głodzie i pragnieniu, w licznych postach, w zimnie i nagości."
(Biblia Tysiąclecia).

Ważne postacie teologii wyzwolenia

Twórcami teologii wyzwolenia byli wspomniani już wcześniej Gustavo Gutierrez i Leonardo Boff, którzy byli ze sobą ściśle powiązani. Obaj skończyli studia w Europie i obydwu nie obce były realia latynoamerykańskiej nędzy.

Gustavo Gutierrez uważany był za ojca teologii wyzwolenia. Warto wspomnieć, że na powstanie tego nurtu chrześcijaństwa miała wpływ jego praca kapłańska w slumsach Limy.

Gustavo Gutierezz był wykształconym człowiekiem. Studiował nie tylko teologię, ale także filozofię we Francji (Lyon) oraz psychologię w Louvain. Zarówno zdobyta wiedza jak i doświadczenie z Limy pomogło mu w umiejętny sposób kierować ludźmi, których potrzeby i problemy poznał osobiście. Jako jedyny ojciec teologii wyzwolenia wydał książkę pod takim samym tytułem, a mianowicie "Teologia Wyzwolenia".

Gustavo Gutierrez zapytany w jednym z wywiadów o przesłanie tej książki odpowiedział:
"Książka stanowi próbę refleksji opartej na Ewangelii i na doświadczeniu ludzi zaangażowanych w proces wyzwolenia rozwijający się na uciskanej i wyzyskiwanej ziemi Ameryki Łacińskiej. Refleksja ta ma charakter teologiczny; zrodziły ją przeżycia wspólnych wysiłków zmierzających do zlikwidowania obecnej niesprawiedliwości i zbudowania innego społeczeństwa, bardziej wolnego i ludzkiego".2

Drugi wielki ojciec teologii wyzwolenia, a mianowicie Leonardo Boff był studentem Uniwersytetu w Monachium a następnie wykładowcą w Petropolis (Brazylia). Jego poglądy opierały się głównie na krytykowaniu kapitalistów i kleru gdyż uważał, że stoją oni po stronie władzy i bogaczy, co jest równoznaczne ze zdradą chrześcijańskich ideałów, a więc norm etycznych, którymi kieruje się ta religia.

Rozłam w kościele latynoamerykańskim.
Obaj wyżej wymienieni ojcowie teologii wyzwolenia doprowadzili nie tylko do sprzeciwu i niezadowolenia Watykanu - w tym papieża Jana Pawła II, ale też do swego rodzaju rozłamu, jaki dokonał się w kościołach samej Ameryki Łacińskiej. Było to o tyle zaskakujące, że teologia wyzwolenia miała być odpowiedzią na biedę ludzi tego kontynentu. To dla nich ten nurt chrześcijaństwa powstał. Dlatego też rozłam w kościele latynoamerykańskim dla zwolenników teologii wyzwolenia i jej przeciwników był dużym zaskoczeniem.

Zwolennicy teologii wyzwolenia bronili jej, jak sami mówili, przed światem władzy świeckiej i samym Watykanem, którego uważali za wroga mogącego jej zagrozić. Zwłaszcza w czasie pontyfikatu Jan Pawła II, który jednoznacznie opowiadał się przeciwko temu nurtowi w latynoamerykańskim kościele katolickim.

Natomiast przeciwnicy teologii wyzwolenia twierdzili, że tak naprawę jej celem nie jest pomoc biedocie, a wręcz przeciwnie - jest to kolejna komórka reżimu panującego w tym czasie w krajach latynoamerykańskich. Uważali, że teologowie wyzwolenia współpracują z dyktatorami i godzą się na to, aby zaprzeczanie prawom człowieka (np. masowe mordy) było czymś oczywistym i niewywołującym kontrowersji. Dlatego też w wyniku takiego przekonania domagali się, aby teologowie "nowej wiary" zostali usunięci.

Rozłam na zwolenników i przeciwników teologii wyzwolenia tyczył się też działań księży, którzy pod wpływem głoszonych idei zaczęli bardziej angażować się w sprawy polityczne i militarne.

Teologia wyzwolenia, a marksizm

W czasach kiedy teologia wyzwolenia "świeciła niezwykłą mocą" wielu księży wstąpiło do lewicowych ugrupowań politycznych, gdzie miarą wszechrzeczy nie było "Pismo Święte", ale marksistowska ideologia, która stała się w teologii wyzwolenia jednym z wyznaczników nowego spojrzenia na świat. Dla przykładu można podać niektórych księży, którzy zdecydowali się pod wpływem teologii wyzwolenia zmienić ramy swojego funkcjonowania w społeczeństwie.

Byli nimi, np. dwaj nikaraguańscy księża Ernesto Cardenal i Fernando Cardenal. Bracia Cardenal po zwycięstwie w Nikaragui Rewolucji Sandinistów3 w roku 1979 z kościelnej plebanii przenieśli się do rządu.

Idee teologii wyzwolenia, a więc w konsekwencji myśl marksistowską, która była wytyczną ich działania, zaczęli wprowadzać w ramy kościoła katolickiego.

Księża, którzy nazywali sami siebie "rewolucjonistami Chrystusa" w swoich wypowiedziach mawiali:
"Nie istnieje sprzeczność między rewolucyjną walką klas a chrześcijaństwem."

Warto zwrócić tutaj uwagę na termin "walka klas", który jest charakterystyczny dla myśli marksistowskiej. To dość znacząco obrazuje przemieszanie się ideologii rewolucyjnej z wiarą chrześcijańską.

Jan Paweł II w Nikaragui.

Dużym wydarzeniem dla Nikaragui za czasów rządów braci Cardenal była pielgrzymka Jana Pawła II z dnia 3 marca 1983 roku. Wtedy to zderzyły się ze sobą dwie siły - Jan Paweł II jako symbol głowy kościoła katolickiego, a jednocześnie zdecydowany przeciwnik teologii wyzwolenia, oraz bracia Cardenal - gorący zwolennicy "nowej wiary".
Podczas papieskiej pielgrzymki Ernesto Cardenal został publicznie "skarcony" przez papieża słowami: "Uporządkuj swoje stosunki z kościołem."

Pielgrzymka przebiegła pod hasłem skandalu z powodu mszy jaką odprawił Jan Paweł II.

Podczas jego kazania wirowały na wietrze flagi z hasłami typu: "Między chrześcijaństwem a rewolucją nie ma sprzeczności" albo "Witaj, Janie Pawle II w Nikaragui wolnej dzięki Bogu i Rewolucji."4

Warto powiedzieć, że Jan Paweł II - gorący przeciwnik teologii wyzwolenia podczas swoich pielgrzymek do Ameryki Łacińskiej często poruszał kwestię tej "nowej wiary".

Dwa nurty teologii wyzwolenia.

Papież Jan Paweł II rozróżniał w teologii wyzwolenia dwa nurty. Jednym nurtem było podłoże doktrynalne, a drugim czysto praktyczne. Papież uważał, że podłoże doktrynalne jest kształtowane przez teologów i księży, natomiast kwestia praktyczna to aktywny udział i wplatanie elementów wiary chrześcijańskiej w życie polityczno-społeczne. Jednym z tego objawów mogło być zaangażowanie polityczne kleru.

Problem płaszczyzny praktycznej w teologii wyzwolenia, a więc kwestię wplatania jej myśli do polityki papież poruszył podczas swojej pielgrzymki do Meksyku w roku 1979, a więc zanim jeszcze odwiedził Nikaraguę i braci Cardenal. Podczas tej pielgrzymki papież powiedział do latynoamerykańskich księży: "Jesteście przewodnikami duchowymi a nie przywódcami społecznymi, działaczami politycznymi czy funkcjonariuszami sowieckich władz."
Ten podział teologii wyzwolenia na dwie płaszczyzny widziany oczami Jana Pawła II, ale też i samego Watykanu, był klarownie tłumaczony. Watykan skupił się na wyjaśnianiu mechanizmu działania teologii wyzwolenia na gruncie doktrynalnym. Przejawem tego było wydanie dwóch dokumentów. Pierwszy z nich został opublikowany przez Kongregację Nauki Wiary w sierpniu 1984 roku pod tytułem: "Instrukcje o niektórych aspektach Teologii Wyzwolenia", gdzie ostro atakowana była kwestia związana z próbami upolityczniania Ewangelii.

Drugi z dokumentów opublikowanych przez Watykan zatytułowany: "Instrukcje o chrześcijańskiej wolności i wyzwoleniu" w odróżnieniu od pierwszego nie opierał się na krytyce upolitycznienia życia kościelnego, a na pozytywnym postrzeganiu wyzwolenia z punktu widzenia Ewangelii, a więc na wyzwoleniu opisywanym w "Piśmie Świętym".

Kres teologii wyzwolenia.

Podsumowując kwestię teologii wyzwolenia warto powiedzieć, że upadła ona wraz z upadkiem realnego socjalizmu.
Jeżeli chodzi o jej twórców i aktywnych działaczy to ich sytuacja życiowa zmieniła się diametralnie. Gustavo Gutierrez uznał, że teologia wyzwolenia upadła, bo nadszedł czas nowej epoki, a więc i nowych koncepcji. Fernando Cardenal zrezygnował z aktywności na scenie politycznej i powrócił do kapłaństwa.

Leonardo Boff widząc, że jego koncepcja nowej wiary chrześcijańskiej zniknęła tak szybko jak się pojawiła, zrezygnował z chrześcijaństwa i przeszedł na jedną z wiar dalekiego wschodu - pozostawiając po sobie w Petropolis pokaźną willę na terenie klasztoru, który umiejscowiony jest między Favelami (dzielnice nędzy).

Tak więc, ojcowie teologii wyzwolenia odeszli od swoich koncepcji i starań, ale ich myśl pozostała jednym z filarów wiary.

Paradoksalnie teologia wyzwolenia, która miała stać się ostoją i pomocą dla potrzebujących ludzi w Ameryce Łacińskiej stała się kolejnym narzędziem politycznym do tego, aby zdobyć władzę kosztem najniższych warstw społecznych, nieświadomych sytuacji, którym odbierano to, co mają najcenniejsze, a więc wolność wyboru w imię "wyższych wartości".

Chociaż teologia wyzwolenia miała piękne idee (np. doświadczenie biedy i świadczenie pomocy potrzebującym), to pozostały one jedynie hasłami, które tylko w niewielkiej mierze zostały zrealizowane.

Ludzie, którym miała być świadczona pomoc zostali opuszczeni, a ich sytuacja materialna w zrujnowanym kraju jeszcze się pogorszyła. Ojcowie wzniosłych haseł "umyli ręce", jak Piłat przed biczowaniem Chrystusa, pozostawiając po sobie tylko niesmak.

Wydaje się, że teologia wyzwolenia ukierunkowana na potrzebujących, przy współpracy z Watykanem mogłaby pomóc wielu ludziom będącym w potrzebie. Jeszcze raz w historii ideologia i wiara zostały wykorzystane jako "maszynki do robienia pieniędzy". Nie należy się więc dziwić, że w chwili obecnej coraz więcej wiernych w kościołach katolickich w Ameryce Łacińskiej odwraca się od nich na rzecz powstających na masową skalę kościołów zielonoświątkowych oferujących biednym pomoc i zrozumienie. Jednak, czy na pewno? Czy to przypadkiem nie nowa era, która ma być czasem nowej teologii, o czym mówił Gustavo Gutierrez?

Przypisy:
1. R. Solski, M. Solski, E. H. StadMuller: Słownik Encyklopedyczny - Edukacja Obywatelska, wyd. Europa 1999 r.
2. G. Gutierrez: Teologia Wyzwolenia, Warszawa 1976 r.
3. Frente Sandinista de Liberación Nacional (FSLN), Sandinistowski Front Wyzwolenia Narodowego (Sandiniści) - lewicowa partia polityczna w Nikaragui wywodząca się z ugrupowania partyzanckiego, które zdobyło władzę w wyniku powstania narodowego w 1979 r. zwanego Rewolucją Nikaraguańską lub Sandinistowską. FSLN łączył w swojej doktrynie idee wyzwolenia narodowego i społecznego, marksizm i teologię wyzwolenia - sprawując władzę od 1979 r. do 1990 r.
4. Informacja ta pochodzi z artykułu Artura Domosławskiego, pt. "Cisza, mówi papież" - Gazeta Wyborcza nr 262.

Agnieszka Wójcik

Tekst pochodzi ze strony Instytutu Badań i Analiz Politologicznych (IBAP), ukazał się także na stronie internetowej Postępowej Młodzieży Polski

Portret użytkownika norbo
 #

Z tym symbolicznym już Chrystusem jako wyzwolicielem przywracającym sprawiedliwość, który na ramieniu zamiast krzyża dźwigał karabin szli walczyć w szeregach partyzantki. Nie zauważali sprzeczności pomiędzy byciem sługą Chrystusa (duchownym) i partyzantem zabijającym ludzi (bliźnich), co miało miejsce m.in. w Kolumbii.

Nie było to nic nowego dla Kościoła, czyż wyznawcy Chrystusa od wieków nie są ślepi na jawną sprzeczność pomiędzy religijnym zakazem zabójstwa a służbą w armii? (kapelani w armii, dawne zakony...)

Podczas tej pielgrzymki papież powiedział do latynoamerykańskich księży: "Jesteście przewodnikami duchowymi a nie przywódcami społecznymi, działaczami politycznymi czy funkcjonariuszami sowieckich władz."

Wielka szkoda, że nigdy nie zdobył się na podobna wypowiedz do polskich duchownych....

 

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

Obama rev