Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 18 gości.

Chiny: Rząd obieca wzrost dochodów i zwiększenie popytu wewnętrznego

Premier Chin - Wen Jiabao

Jak podał portal Lewica.pl rząd Chin obiecał swoim obywatelm szybki wzrost dochodów, zwiększenie dostępności opieki zdrowotnej i rozwój budownictwa mieszkaniowego dla mało zarabiających oraz walkę z inflacją. Na dodatek w przyszłym roku wzrost PKB ma wynieść 8 proc., ale średni wzrost w latach 2011-2015 ma wynieść 7 proc. rocznie.

Chiński premier Wen Jiabao przemawiał do 3 tysięcy członków Narodowego Kongresu Ludowego 5 marca, informując, iż pomoc ze strony państwa otrzymają klasa robotnicza i mieszkańcy wsi oraz będą oni mogli korzystać z szybkiego wzrostu gospodarczego. Podkreślił, że rząd musi ulepszać życie ludzi poprzez połączenie reform, rozwoju i stabilności, tak żeby ludzie byli zadowoleni ze swojej pracy, a społeczeństwo spokojne i żyjące w porządku. Premier obiecał też utrzymywanie w ryzach inflacji, dzięki wprowadzeniu kontroli cen w miarę potrzeb i zwiększaniu podaży żywności. Dotacje do cen pszenicy i ryżu także zostaną podniesione.

Chiny dążą do tego, aby gospodarka w większym niż dotąd stopniu była oparta na popycie wewnętrznym, a nie tylko na – jak dotąd – na eksporcie i inwestycjach państwowych. Z zapowiedzi tych może być zadowolone nie tylko same społeczeństwo, ale i kraje, które zarzucały Chinom nieuczciwą konkurencję w handlu światowym. Wzrost popytu konsumpcyjnego oznacza bowiem, że powinien wzrosnąć import.

Najprawdopodobniej wyżej wymienione zmiany są przed obawą naśladowania przez chińskich obywateli rozruchów w państwach północnoafrykańskich. Media chińskie oznajmiły, że że jakakolwiek próba zdestabilizowania Partii Komunistycznej zakończyłaby się "katastrofą". „Dziennik Pekiński” napisał: Każdy wie, że stabilność jest błogosławieństwem, a chaos jest nieszczęściem. Jak podaje aljazeera.net, protesty są organizowane już trzeci dzień, ale jak dotąd pojawiają się na nich głównie policjanci, dziennikarze i gapie, a nie właściwi uczestnicy.

Portret użytkownika norbo
 #

"Ja jestem górnik z kopalni Bytom i się wos pytom gdzie jest ten węgiel co my go kopiemy...." - pamiętacie? Dokładnie taka sama sytuacja ma obecnie miejsce w Chinach. No dobra, nie taka sama, my owoce naszej pracy wysyłaliśmy towarzyszom w Moskwie, Chińczycy natomiast sprzedają swoje produkty do krajów "zgniłego kapitalizmu". Zapewne właśnie owa zgnilizna przyczyną jest znikania dolarów, którymi podli kapitaliści płacą za chińskie produkty, dzielni przywódcy chińskiego narodu - pragnąc ochronić swych rodaków przed zapachem raczej niemiłym - poświęcają się i ciężar gromadzenia tychże śmierdzących walorów biorą na siebie....

Może jednak sytuacja nie jest tak prosta jak się wydaje? Czyż chińskie władze nie twierdza uparcie, że ich celem jest komunizm? Zatem czy nie możemy wysnuć przypuszczenia, że naprawdę jedynym celem Pekinu jest komunizm i to ten najprawdziwszy, internacjonalistyczny - globalny, obejmujący swym zasięgiem wszystkich przedstawicieli klasy robotniczej na planecie? Czy nie może być tak, że stale wzrastający eksport chińskich produktów ma na celu zniszczenie zaplecza produkcyjnego w krajach kapitalistycznych? Czy skandalicznie niskie, nieuczciwe ceny chińskich produktów nie służą przyspieszeniu procesu destrukcji imperialistycznych fabryk, konsolidacji zachodniej klasy robotniczej oraz proletaryzacji burżuazji? Czy gromadzenie kapitału przez partie komunistyczną nie jest doskonalą metodą przyspieszenia realizacji naszych marzeń o ogólnoświatowej rewolucji komunistycznej?

Dezerter - Made in Chine

 

Społeczność

Niech żyje rewolucjca socjalisyczna