Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 25 gości.

Rewolucja irańska 1978-79 - ludzie pracy mogli zdobyć władzę

Rewolucja Irańska 1979

Pracownicy irańscy mogli zdobyć w 1979 r. władzę dzięki obaleniu znienawidzonego władcy, szacha – jednak
błędne posunięcia lewicy umożliwiły przejęcie władzy przez inne siły – pisze Viv Smith.

Stany Zjednoczone zatrzęsły się po obaleniu przez rewolucję jednego z ich głównych sojuszników, egipskiego
dyktatora Hosniego Mubaraka. Rewolta ta przywołała wśród
amerykańskiej klasy panującej straszliwe wspomnienie Iranu w 1979 r. – gdzie rewolucja zmiotła władcę,
szacha. Szach, despotyczny monarcha, miał
centralne znaczenie dla zabezpieczenia interesów Stanów. Jego obalenie stanowiło potężny cios dla imperializmu USA.
Władcy Stanów Zjednoczonych często wykorzystują reżimy autorytarne w celu przeforsowania korzystnej dla nich polityki. Rewolucja irańska przeraziła ich –
ukazując, że zwykli ludzie mogą pokonać potęgę państwa, choćby nawet najbardziej represyjnego.
Iran przed rewolucją miał – podobnie jak Arabia Saudyjska i Izrael – kluczowe znaczenie dla zapewnienia Zachodowi dostaw ropy z Bliskiego Wschodu. Cios dla dominacji Stanów Zjednoczonych w Iranie stanowiła nacjonalizacja irańskiego przemysłu naftowego, przeprowadzona w 1951 r. przez popularnego premiera Mohammada Mossadeka. Rozwścieczyło to kontrolowaną przez Brytyjczyków Angielsko-Irańską
Kompanię Naftową – obecny BP – kontrolującą praktycznie całą irańską ropę.

CIA i wywiad brytyjski zorganizowały w 1953 r. pucz w celu restauracji władzy szacha. Rozpoczął on wówczas realizację
bezlitosnego programu rozwoju kapitalistycznego, który odmienił społeczeństwo. Związany z establiszmentem religijnym tradycyjny drobny biznes współistniał
z potężnymi fabrykami. Miliony biednych musiało opuścić wieś i zamieszkać w miejskich slumsach. Stany Zjednoczone umieściły w Iranie główną kwaterę CIA na Bliskim Wschodzie, w której operowało około 24
tysięcy “doradców wojskowych”. Gwałtowne załamanie gospodarcze w połowie lat 70. oznaczało recesję i
dalsze pogorszenie warunków życia pracowników. Szach wydawał się jednak niepokonany. Wykorzystywał swą
tajną policję, Savak, przeciwko pracownikom i lewicy.
Uwięziono i torturowano ponad 20 tysięcy więźniów politycznych. Jedynie państwowe związki zawodowe były legalne. W 1977 r. prezydent Stanów Zjednoczonych
Jimmy Carter określił Iran mianem „wyspy stabilności w jednym z najbardziej niespokojnych regionów
świata”.

Wkrótce potem około 50 tysięcy mieszkańców slumsów wszczęło marsz przeciwko eksmitowaniu mieszkańców slumsów w Teheranie – był to pierwszy protest przeciwko szachowi od 14 lat. Ambasador brytyjski w Iranie utrzymywał
jednak jeszcze w 1978 r.: “Szach utrzymuje pełną kontrolę nad krajem i rządem”. Sam szach stwierdzał zaś: “Nikt nie
zdoła mnie obalić. Mam poparcie 700- tysięcznych oddziałów, większości ludu i wszystkich pracowników”.
Mylił się.

Protest mieszkańców slumsów przyciągnął uwagę innych – setki tysięcy ludzi wzięły udział w masowych protestach.
Szach odpowiedział represjami. 8 września 1978 r. czołgi i helikoptery ostrzelały demonstrantów
na Placu Dżaleh w Teheranie. Zginęło około 1600
osób – dzień ten przeszedł do historii jako “Czarny
Piątek”. Nie powstrzymało to
jednak protestów – kolejne grupy pracowników rozpoczęły
strajki. Wiosną 1978 r. pracownicy z fabryki Azmajesz w
Teheranie zastrajkowali przeciwko zwolnieniom.

Ogrodnicy przerwali pracę domagając się podwyżek.
W kwietniu rozpoczęło protest 2000 ceglarzy z Tabrizu.
Strajki szybko rozprzestrzeniały się – w ciągu
niespełna trzech tygodni przerwało pracę około 40 tysięcy pracowników naftowych, 40 tysięcy hutników
i 30 tysięcy kolejarzy. Szach postanowił stworzyć wentyl
bezpieczeństwa i przyzwolić na niektóre
formy protestu. Odniosło to jednak skutek odwrotny do zamierzonego, zachęcając do rozpoczęcia protestów kolejne
grupy. Do walki przyłączyły się mniejszości
narodowe, wznoszące postulaty wyzwoleńcze, kobiety, domagające się równości, oraz chłopi, żądający reformy
rolnej. Protesty przeciwko szachowi stały się chlebem powszednim. Szach zaprowadził stan wyjątkowy,
a jego oddziały wymordowały ponad 2000 demonstrantów. Odpowiedzią był strajk 30 tysięcy pracowników naftowych.
Kolejarze nie wpuszczali do pociągów policji i armii. Dokerzy wyładowywali wyłącznie żywność i środki
medyczne – oraz papier, na którym drukowano wymierzone w reżim publikacje. Zbuntowała się część wojska.
Jeden z komitetów strajkowych pracowników naftowych przedstawił listę żądań.

Były to między innymi: zniesienie stanu wojennego, bezwarunkowe zwolnienie wszystkich więźniów politycznych,
kontrola narodowa nad przemysłem naftowym oraz zniesienie
dyskryminacji kobiet w pracy. To, co zaczęło się jako odosobnione strajki z żądaniami ekonomicznymi,
przerosło w strajki masowe, których uczestnicy wznosili także żądania polityczne. Pracownicy w wielu fabrykach
ustanowili niezależne wybieralne komitety fabryczne – “szory” – zarządzające zakładami pracy po ucieczce bossów.
Ruch wzrastał, stając się coraz bardziej ruchem powstańczym – aż 16 stycznia 1979 r. szach uciekł z kraju.

Zbrojne milicje pokonały jego wojskowych niedobitków.
Nastała elektryzująca atmosfera – karnawał ciemiężonych. Otwarto więzienia i ponownie ustanowiono szory w
fabrykach. Swe własne szory ustanawiali też rolnicy, odbierając ziemię wielkim właścicielom. Szory oznaczały powstanie takiej formy organizacji, która pozwala na
przejęcie władzy przez pracowników. W rewolucji wzięły jednak udział różne sektory społeczeństwa, mające odmienne
interesy – w tym elementy reprezentujące nowoczesny kapitalizm. Nastała walka o nadanie rewolucji
kierunku. Ni estety, polityka lewicy religijnej (mudżahedini) i świeckiej (Partia Tudeh i fedaini) zmniejszyła szanse na przejęcie władzy przez pracowników.
Lewicę jednoczyło tylko jedno: całkowity brak wiary w irańską klasę pracowniczą.

W wyniku braku przywództwa i niezależnej organizacji klasy pracowniczej powstała próżnia. Nadszedł ajatollah Chomeini, który ją zapełnił. W lutym 1979 r. powrócił on
do Iranu z uchodźstwa we Francji i ogłosił się głową państwa. Napotkał jednak na opór.

Nowy rząd Chomeiniego stwierdził, że interwencja pracowników w zarządzanie jest „nieislamska”.

Jednak jak to powiedział w owym czasie pewien pracownik Shella: „Co mają wspólnego pracownicy z religią?

Wszyscy pracownicy są tak samo wyzyskiwani”. „Ten cholerny menadżer, nasz krwiopijca, stał się nagle dobrym muzułmaninem i chce nas podzielić z powodu
religii. Jedność dzięki szorze to droga do zwycięstwa”.
W latach 1979-1980 miało miejsce 360 strajków, pikiet i okupacji. Około 1,5 miliona ludzi przemaszerowało
przez Teheran 1 maja 1979 r. – był to niezwykły pokaz siły pracowników. Chomeini zjednoczył przeciwko nim
kapitalistów w kraju, elementy wyższej klasy średniej, drobnych handlarzy i część kleru.

Wykorzystywał retorykę islamistyczną nacjonalistyczną w celu stworzenia gangów, atakujących działaczy
lewicy i ruchów mniejszościowych – i zaprowadził “moralność islamską”. Wreszcie zaś, w celu zapewnienia
sobie poparcia, przejął retorykę lewicy i zaczął atakować imperializm północnoamerykański. W listopadzie 1979 r.
zorganizował atak na ambasadę Stanów Zjednoczonych w Iranie. W zakładach pracy przypuścił szarżę na menedżerów,
usuwając ich i wprowadzając na ich miejsce islamistów.

Chomeini twierdził, że wszyscy Irańczycy muszą się zjednoczyć, by pokonać imperializm północnoamerykański
– a każdy, kto go krytykuje, jest wrogiem rewolucji.

Ponieważ lewica uważała, że Iran nie jest przygotowany
na rewolucję socjalistyczną, uznała argumentację,
zgodnie z którą należy współdziałać z kapitalistami
w imię “jedności narodowej”.

Lewica orientowała się na walkę zbrojną, co oznaczało
też jej izolację od mas. Nie zdołała niezależnie zorganizować się wśród pracowników i biedoty w walce o socjalizm, co pozwoliło Chomeiniemu przejąć kontrolę.

Stany Zjednoczone wsparły i finansowały przywódcę Iraku Saddama Husajna, gdy ten w 1980 r. ruszył na wojnę
z Iranem. Chomeini uznał to za „dar od Boga”. Uznał wszystkich dysydentów za obcych agentów, a jego islamistyczny rząd zmiażdżył wszelką opozycję.
Przez osiem lat wojny zginęło ponad 100 tysięcy Irańczyków.
Jednak zwycięstwo Chomeiniego nie było nieuniknione. Rewolucja ukazała potencjał pracowników na Bliskim
Wschodzie i stworzyła realną możliwość ustanowienia kontroli pracowniczej.

Pracownicy odegrali centralną rolę w obaleniu szacha. Porażką lewicy była niezdolność zrozumienia, że możliwe
jest ustanowienie władzy pracowniczej – oraz niepodjęcie walki o nią – co zaprzepaściło szansę na stworzenie
społeczeństwa socjalistycznego.

Dziś Stany Zjednoczone są przeciwnikiem reżimu Mahmuda Ahmadinedżada w Iranie – jednak nie dlatego, że pragną zwiększenia wolności dla zwykłych Irańczyków.

Stany udają przyjaciela Irańczyków, lecz w rzeczywistości chcą widzieć w Iranie takiego przywódcę, który będzie
zaufanym sojusznikiem – czy będzie to dyktator, czy nie.

Tłumaczył: Paweł Michał Bartolik

Tekst ukazał się w marcowym numerze miesięcznika "Pracownicza Demokracja"

Społeczność

Chcemy waszych minerałów