Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 13 gości.

Mateusz Kieran: Walka o obraz komunizmu w świadomości Polaków

1 maja 2010_2

 
Ulrike Meinhof pisała: „Opór jest wtedy, gdy mówię, że dłużej tego nie zniosę. Protest jest wtedy, gdy sprawiam, że to, czego nie zniosę, znika”. Pójście drogą terrorystycznej działalności było aktem jej desperacji, a droga ta okazała się drogą ku przepaści. Taka jest bowiem strategia autorytarnego imperializmu, Ulrike dała się podejść jak dziecko.
 
 
 
Dla władzy najlepiej, gdy ją popierasz, to oczywiste. Jeżeli już tak bardzo nie chcesz być jej zwolennikiem, to bądź obojętny, nie interesuj się, kup sobie coś w promocji, a w kolejce do kasy myśl o najbliższym odcinku nowego show, żeby przypadkiem nie pomyśleć o warunkach pracy pani za kasą. Na ulicy patrz na krzykliwe reklamy, żeby nie widzieć żebraków i bezdomnych. Nie męcz się. Nie myśl. Zgadzaj się na wszystko, to takie wygodne.
 
 
 
Jeżeli już musisz się nie zgadzać, to najlepiej nie zgadzaj się na wszystko i żądaj niemożliwego. Tak, aby można cię było uznać za wariata – niegroźnego idiotę. Twój protest będzie można wyśmiać, zmarginalizować. A co jeśli zamiast protestu pojawi się opór? Jeszcze lepiej, najlepiej krwawy opór. Wtedy można nazwać cię terrorystą i zamknąć w więzieniu. Stawiasz jeszcze większy opór? Jeszcze lepiej, wtedy można cię zabić. Najlepiej już jeśli jesteś afrykańskim imigrantem, wtedy można cię zabić nawet bez oporu, jak Maxwella Itoyi.
 
 
 
Jeśli już musisz być komunistą, to najlepiej trzecioświatowym maoistą chwalącym Koreę Północną albo stalinowskie mordy w Katyniu. Uważasz Stalina za zbrodniarza i przypominasz, jak bardzo nieufny był wobec niego Lenin oraz, że Trocki sam był ofiarą? To źle, to niedobrze, ciężko cię będzie ośmieszyć.
 
 
 
Jeśli już musisz krytykować kapitalizm, to najlepiej mów ciągle o tym, że wystarczy znieść własność prywatną, a wszyscy złapiemy się za ręce i pójdziemy w blasku słońca ku szczęśliwej przyszłości. Żądaj tylko tego, co nierealne. Będzie cię można nazwać szaleńcem-utopistą. Nie mów w żadnym razie o umowach śmieciowych, zwalnianiu związkowców, outsourcingu, bezpłatnych nadgodzinach. Nie wolno ci być merytorycznym.Ciężko będzie wmówić ludziom, że nie masz racji.
 
 
 
Nie szukaj z nikim sojuszy, nie gódź się na współpracę. Prześwietlaj wszystkich komunistów, czy są wystarczająco komunistyczni i zawsze stwierdzaj, że nie. Brzydź się samą myślą o współpracy z anarchistami. Imperialiści dobrze wiedzą, co pisała Meinhof – „Jeden palec można złamać, pięć palców to pięść”. Pilnuj, żeby komunistyczne, socjalistyczne i anarchistyczne palce były z dala od siebie, nie pozwól sformować z nich pięści. Ona przecież może boleśnie uderzyć w kapitalizm.
 
 
 
Nie rozmawiaj z mediami, uciekaj na sam widok burżujskich dziennikarzy. Ludzie nie mogą przecież dowiedzieć się, co myślisz. Jak już masz korzystać z wolności słowa, to mów sobie do takich samych jak ty. Unikaj forów burżujskich mediów, wystrzegaj się facebooka, przekonuj tylko przekonanych. Nie daj Boże, mógłbyś zwerbować nowych komunistów.
 
 
 
Mów jak najbardziej dogmatycznie, unikaj konstruktywnej krytyki. Musisz śmieszyć albo przerażać, tylko tak będziesz niegroźny dla systemu.
 
 
 
To było kilka dobrych rad od imperialisty dla komunisty. Mówiąc już całkiem wprost: czas spojrzeć prawdzie w oczy. Oprócz tego, co realnie robimy i myślimy, ogromne znaczenie ma to, jak przedstawia nas władza. I nie mam tu na myśli władzy rozumianej wąsko w kategoriach administracji państwowej. Władza to każdy przejaw wpływu na społeczeństwo, zwłaszcza media i edukacja. Równolegle z walką z wyzyskiem należy podjąć walkę wizerunkową. Walkę przez public relations. Walkę o to, żeby komunizm nie kojarzył się ze stanem wojennym. A tak kojarzy się on niestety nie tylko weteranom „Solidarności”, ale niestety młodym pokoleniom, którym wpaja się w szkołach równanie pomiędzy komunizmem a stalinizmem. Musimy podjąć walkę z kompletnym zapomnieniem postaci Waryńskiego, Trockiego i Róży Luksemburg. Walkę z negatywnym mitem Rewolucji Październikowej. Walkę z nieświadomością tego, że system emerytalny i opieka socjalna nie jest prezentem od elit, ale zdobyczą ruchu robotniczego, że Marks nie postulował budowania łagrów, że istniała teologia wyzwolenia zwalczana przez Wojtyłę. I wreszcie co do czasów najnowszych, musimy podjąć walkę z zapomnieniem, że „Solidarność” nie domagała się drapieżnego kapitalizmu, że była przecież ruchem robotniczym, że istnieje WZZ „Sierpień 80”, który najlepiej reprezentuje interesy polskich pracowników.
 
 
 
Czeka nas ciężka walka o prawdę, na której to dopiero można budować walkę o nowe społeczeństwo. Czekają nas tysiące przedeptanych kroków na manifestacjach i wykrzyczanych tam słów, a także tych wyklinanych na klawiaturach komputera. Musimy dostosowywać metody naszej walki do panujących warunków, korzystać z najnowszych możliwości.
 
 
 
Jestem uczniem maturalnej klasy humanistycznej LO. Wiedza historyczna na temat PRL a także wiedza z WOS-u na temat doktryn politycznych wielu moich rówieśników jest zatrważająco znikoma. Tak zapewne jest w wielu polskich szkołach. To sprawia zagrożenie, że łatwo będzie tym ludziom wtłoczyć do głowy obowiązujące antykomunistyczne schematy. Ale z drugiej strony rodzi tez możliwość, że będzie im można przedstawić naszą wizję świata. Ignorancja młodzieży przeraziła mnie w pierwszej chwili, ale zaraz potem uzmysłowiłem sobie, że to oznacza, iż nieprawdziwy jest mit, w który wierzyłem. Mit, że PRL na dziesięciolecia zabetonuje Polaków w antykomunizmie. Jednak konsumpcjonizm bardzo szybko wyprał młode pokolenia z patriotyczno-kościółkowych schematów. Jednocześnie poszukują oni idei, w którą można wierzyć i która daje satysfakcję i samorealizację.
 
 
 
Dawni komuniści pokazali, że są tak naprawdę „komunistami” tylko z nazwy, że to zwykli oportuniści. Przefarbowali się na socjaldemokratów z SLD lub zostali gorliwymi parafianami z PiS. Dopiero urodzone u schyłku PRL-u pokolenie może przynieść wysyp ideowych komunistów. Nie wolno nam zmarnować tego potencjału.
 
 
 
Ulrike Meinhof swój ostatni tekst przed zostaniem terrorystką podsumowała słowami „Zabawa się skończyła”. Tym samym połknęła haczyk, który przygotowało na nią autorytarne państwo. My będziemy sprytniejsi. Zawalczymy o to, czego najbardziej bronią kapitaliści wraz ze swoimi wspólnikiem Kościołem – o świadomość. Polskiej świadomości rozpaczliwie brakuje pozytywnego obrazu komunizmu. Po upadku PRL-u komunizm zamknięto w szczelnym pudełku i odseparowano na strychu. Debata o komunizmie jest w Polsce debatą bez komunistów.
 
 
Dość tego! Nic o nas bez nas! Dlatego ja skończę ten tekst następującymi słowami: KWARANTANNA SIĘ SKOŃCZYŁA.

Portret użytkownika fancom
 #

Ciekawy tekst:) Nietuzinkowe spojrzenie. Gratulacje dla Autora. Nad tą wypowiedzią można dlugo dyskutować

 
Portret użytkownika norbo
 #

Jednak konsumpcjonizm bardzo szybko wyprał młode pokolenia z patriotyczno-kościółkowych schematów. - konsumpcjonizm wyprał cale społeczeństwo (nie tylko młode pokolenia) z wszelkich schematów (nie tylko patriotyczno-kościółkowych) z wyjątkiem jednego: konsumpcji jako stylu życia. Dziś nie je się aby żyć, dziś żyje się aby jeść....

 
Portret użytkownika Zdzichu1010
 #

@fancom- oczywiscie ze mozna duzo dyskutowac.. debile z rlk napisaly nawet caly artykul na temat tego ;p

 

Społeczność

Lenin 005