Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 14 gości.

Kraków: Chcą postawić pomnik dla zdrajcy

R. Kukliński

Za dwa lub trzy miesiące w centrum Krakowa ma stanąć pomnik Ryszarda Kuklińskiego, osoby która zdradziła Polskę przekazując materiały imperialistom z USA na temat różnych operacji wojskowych Armii Polskiej i Układu Warszawskiego. Będąc agentem CIA stał się szpiegiem na terenie Polski przyjmującym różne korzyści za swoją "pracę".

„Jesteśmy w stanie to przedsięwzięcie zrealizować w przeciągu dwóch, trzech miesięcy, jeśli będziemy mieć wszystkie pozwolenia. Obecnie brakuje nam jeszcze kilku” - zadeklarował wielki wielbiciel pułkownika - Henryk Pach, podczas poniedziałkowego otwarcia pokonkursowej wystawy na projekt pomnika Kuklińskiego.

Kilka miesięcy temu ogłoszono konkurs na najlepszy projekt. Konkurs został rozstrzygnięty 21 stycznia, a zwycięzcami zostali Czesław Dźwigaja i Krzysztof Lenartowicz. Przedstawia on chylące się ku upadkowi betonowe płyty, mające nawiązywać do obalenia muru berlińskiego. Ponad nimi wznosi się stalowa parabola, której łuk sięga na wysokość ok. 10 metrów.

Ryszard Kukliński był oficerem Ludowego Wojska Polskiego. Jest zdrajcą, który złamał przysięgę dla pieniędzy. Dostarczał Amerykanom plany tajnych operacji wojskowych oraz inne tajemnice Układu Warszawskiego. Kukliński został przerzucony do USA, gdzie żył pod zmienionym nazwiskiem. W 1984 r. sąd w PRL wydał na niego wyrok śmierci, który w 1995 r. uchylono. Zmarł 11 lutego 2004 r. w Tampie na Florydzie. Jego prochy zostały sprowadzone do Polski i złożone w Alei Zasłużonych Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie.
Niestety, jest Honorowym Obywatelem Miasta Krakowa. W Parku Jordana w 2006 r. odsłonięte zostało jego popiersie.

Komentarz redakcji:

Nie wiem jakim cudem nasze społeczeństwo taką osobę jak płk. R. Kuklińskiego może uważać za bohatera narodowego. Nie ważne kto wtedy sprawował władze. Ważne, że władze państwowe ufały mu i były lojalne wobec niego, a on wobec nich. Niestety, dla pieniędzy i korzyści materialnych był gotowy przekazać ważne informację na temat działalności naszego kraju i jego sojuszników. Do tego te informacje dotyczyły wojska, a tutaj ciężko znaleźć dla niego usprawiedliwienie. Ja osobiście nie mam żadnego szacunku dla pułkownika. On to wszystko robił dla swoich korzyści, tylko on twierdził, że to dla dobra państwa polskiego. W rzeczywistości nie przejmował się losem obywateli, jedynie chciał się wzbogacić. Dowodem tego są wille, jachty i samochody jakimi dysponował, a to wszystko za "bohaterską" postawę. Więc nadal zastanawiam się jak uzyskał przychylność i zdobył uznanie wśród Polaków za swoją działalność szpiegowską.

Społeczność

CAPITALIST