Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 40 gości.

Patryk Kosela: Górniczy gniew narasta

Demonstracja górników 18 marca 2011

7 tysięcy osób, w tym głównie górnicy, ale i pracownicy branży motoryzacyjnej, kolejarze i pielęgniarki, wzięło udział 18 marca w demonstracji w Katowicach. „Złodzieje!” – skandowano pod adresem rządu PO-PSL i pracodawców. W jednej ze spółek węglowych, która odmawia podwyżek płac i zwiększenia zatrudnienia w gniewie poleciały szyby.

Demonstracja rozpoczęła się pod katowickim Spodkiem, gdzie zgromadzili się przedstawiciele wszystkich działających w górnictwie węgla kamiennego związków zawodowych, w tym wiodące organizacje: NSZZ „Solidarność”, ZZG w Polsce, PZZ „Kadra” i WZZ „Sierpień 80”.

Na wietrze łopotały związkowe flagi. Nie zabrakło również transparentów z napisami: „STOP prywatyzacji JSW”, „Bunt niewolników”, „Fiat. Walka trwa”, „Balcerowicz nie może wrócić”, „Reformatorów emerytalnych zapraszamy na dół”. Skandowano hasła: „Złodzieje, złodzieje!”, „Dziś Platforma, jutro wojna!” i „Łapy precz od górnictwa!”. Protestujący zaopatrzeni byli w gwizdki, trąbki, bębny i syreny. Przy dźwiękach orkiestry dętej i w huku petard przeszli przez centrum miasta, by przed Śląskim Urzędem Wojewódzkim zorganizować wiec.

Petycja dla wojewody

– Od czterech lat działalności rządu PO i zarządzania górnictwem przez kolesiów politycznych nasadzanych przez platfusów i przez pana wicepremiera Pawlaka, górnictwo jest w stanie opłakanym. Nie możemy dłużej milczeć i patrzeć na to, jak bezpieczeństwo pracy w górnictwie leci na łeb na szyję, (…) że jesteśmy po dwóch miesiącach i po raz pierwszy od 15 lat mamy już 10 śmiertelnych wypadków – mówił Dominik Kolorz, lider górniczej „Solidarności”. Radził, by inne grupy zawodowe uczyły się od górników jak walczyć o swoje prawa i że teraz jednym z głównych górniczych postulatów jest zaprzestanie „pośpiesznej i dzikiej” prywatyzacji branży. Przywołał przykład stoczni, które prywatyzacja zabiła.

Przed siedzibą wojewody głos zabrali szefowie central związkowych: Piotr Duda („Solidarność”), Jan Guz (OPZZ) i Bogusław Ziętek („Sierpień 80”).

Duda przypominał, że górnicy po raz kolejny, jako pierwsi, domagają się swoich praw. – Chcemy, aby było to preludium do tego, co będzie się działo na wiosnę – mówił.

Guz stwierdził m.in., że w wobec pogarszającej się sytuacji, górnicy muszą domagać się swych praw: – Szczególnie teraz, przed polską prezydencją, polski robotnik nie może być na kolanach.

Ziętek przekonywał zaś, że „tym, czego dzisiaj potrzeba, jest przygotowanie się do strajku generalnego, który zmiecie ten rząd”. – Jeżeli będzie tak dalej, to stanie się jak w Egipcie, a Tusk zostanie popędzony jak Mubarak – krzyczał. Szef „Sierpnia 80” radził ministrom, że jak im brakuje pieniędzy na łatanie dziury budżetowej, to niech nie patrzą się na prywatyzację spółek węglowych, a lepiej sprzedadzą własne nerki.

W trakcie, gdy związkowcy przemawiali, delegacja górników udała się do wojewody śląskiego, Zygmunta Łukaszczyka z petycją do premiera i ministra gospodarki. Wojewoda wyszedł do demonstrantów, których zapewnił, że w poniedziałek złoży na ręce Donalda Tuska i Waldemara Pawlaka ten dokument. Podczas rozmowy wojewody ze związkowcami zrodził się pomysł zorganizowania górniczej debaty.

Wręczona petycja zawiera prócz punktów dotyczących kwestii płacowych, wielkości zatrudnienia i warunków prywatyzacji, także postulaty m.in. rezygnacji z planów przekazania nadzoru nad górnictwem z resortu gospodarki do Ministerstwa Skarbu Państwa, wykreślenia z projektu nowelizacji Prawa geologicznego i górniczego poprawki posłów PO dotyczącej opodatkowania podziemnych wyrobisk górniczych, a także renegocjacji zasad wprowadzania unijnego paktu energetyczno-klimatycznego.

Związkowcy przekonywali też, że „Polska nie rozumie górników” i że Polska nie wie, że górnictwo płaci rocznie 8-9 mld zł do budżetu Skarbu Państwa.

Kamienie milowe dla prezesów

Spod urzędu demonstranci przeszli pod siedzibę Katowickiego Holdingu Węglowego, gdzie przywitali ich związkowcy WZZ „Sierpień 80” od pięciu dni okupujący siedzibę tej spółki. Tam m.in. żądano rozmów przedstawicieli KHW ze stroną społeczną w sprawie podwyżek płac i zwiększenia zatrudnienia w spółce. Podpalono ponadto kukłę z wizerunkiem prezesa Jastrzębskiej Spółki Węglowej, Jarosława Zagórowskiego.

Atmosfera gniewu z minuty na minutę rosła. W pewnym momencie na siedzibę Holdingu poleciały jajka. Następnie na szyby poleciały kamienie. Podczas próby wtargnięcia na pierwsze piętro budynku uczestnicy demonstracji zniszczyli przeszklone drzwi, oddzielające korytarz od klatki schodowej.

Według Bogusława Ziętka, przewodniczącego „Sierpnia 80”, lekceważenie górników musiało się tak skończyć. – Wybite zostały szyby i jest to efekt igrania z ludźmi, nie uwzględniania ich postulatów – podkreśla Ziętek, dodając iż w Katowickim Holdingu Węglowym sytuacja jest bardzo napięta.

– Wszystkie budynki stały jak stoją, a parę szyb jak na to, co robi zarząd KHW ze swoimi górnikami, to niewiele – kwituje lider „Sierpnia 80”. I od razu dorzuca, że to nie koniec górniczego gniewu. – Będą kolejne demonstracje i strajki, to już pewne. Sztab związkowych central niebawem podejmie wspólne decyzje w tej sprawie. Dziś wszystkie spółki węglowe i wszystkie związki zawodowe mówią jednym głosem. Dlatego jeśli będzie strajk, to powszechny, wszystkich kopalń – zapewnia.

Szczytem głupoty popisał się tradycyjnie szef ZZG, Andrzej Chwiluk. Napuścił on podjudzonych górników na dziennikarzy, zapominając, że znaczna część śląskich dziennikarzy stoi po stronie górniczych załóg. – Media grają razem z politykami – to oni są winni temu, że społeczeństwo jest dziś ogłupiałe, nie wie, w którą stronę trzeba iść, kogo poprzeć. A czas najwyższy wyjść z domu, zademonstrować swoje niezadowolenie – tymi słowami chciał zabłysnąć Chwiluk.

W efekcie jednemu z fotoreporterów podczas szarpaniny demonstranci uszkodzili aparat. – Nie dopuszczałem myśli, że może mi się coś stać. Bałem się o aparat, bo to moje źródło utrzymania. Odpuścili, gdy zjawił się jeden z liderów strajku na „Budryku”, pan Łabądź. Gdyby nie on mogłoby być gorzej. Na pewno straciłbym aparat, bo byli bardzo zajadli – opowiada poszkodowany.

Złość będzie rosła

– Liczba górników – ponad siedem tysięcy, pokazuje, że są oni zdeterminowani w walce o swą przyszłość – zaznacza Bogusław Ziętek – Nie uda się rządowi Tuska na chama i bez uzgodnień forsować swe chore pomysły. Choćby te dotyczące prywatyzacji. Będziemy się bronić. Będą kolejne demonstracje, będą też strajki – podsumowuje przewodniczący WZZ „Sierpień 80”.

W piątkowej manifestacji – obok górników – uczestniczyli przedstawiciele innych branż. Widać było m.in. transparenty związkowców z gliwickich zakładów Opla i tyskich Fiata. Górniczy związkowcy dziękowali też za udział reprezentacjom związków służby zdrowia, energetyki, górnictwa węgla brunatnego i cynku, a także kolejarzy i nauczycieli.

Tekst ukazał się na stronie internetowej Polskiej Partii Pracy

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

jednolity front