Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 31 gości.

Warszawa: Pikieta przeciwników inwazji na Libię przed ambasadą USA

23.03.2011 pikieta przeciwko wojnie w Libii

Ponad 30 osób pikietowało w środę 23 marca późnym popołudniem ambasadę USA

W pikiecie wzięli udział tym przedstawiciele m.in. Pracowniczej Demokracji, Federacji Młodych Socjaldemokratów, Komunistycznej Partii Polski oraz Polskiej Partii Pracy, wzięło udział w pikiecie ambasady USA w Warszawie zorganizowanej przez Inicjatywę "Stop Wojnie" (ISW) pod hasłem:

"Nie dla zachodniej interwencji w Libii! Solidarność z rewolucjami arabskimi!" Pikietujący protestowali przeciw nalotom koalicji z udziałem USA, Francji, Włoch i kilku innych krajów na Libię, podkreślając, że bombardowania tego kraju nie wynikają z troski o cywilów czy powstańców, ale z mocarstwowych interesów interwentów.

"Nie wierzymy, że Sarkozy, Berlusconi czy Hilary Clinton nagle przeobrazili się w największych rewolucjonistów i wrogów tyranii" - mówił jeden z protestujących.

Demonstanci zwracali uwagę, że państwa Zachodu dążą do przejęcia kontroli nad rewolucyjnym procesem w świecie arabskim i wskazywali na hipokryzję USA, wspierajacych szereg arabskich reżimów - w tym w Jemenie i Bahrajnie. Skandowano m.in.: "Stop bombardowaniom", "Żadnej zachodniej interwencji w Libii" i "Berlusconi nikogo nie wyzwoli". Przedstawiciel Polskiej Partii Pracy zwrócił uwagę na fakt, że militarna interwencja jest podyktowania głównie chęcią pozyskania przez międzynarodowe koncerny paliwowe libijskich złóż ropy naftowej.

ISW zapowiedziała kolejne protesty w tej sprawie - najbliższy w sobotę 26 marca o 13.00 na pl. Zamkowym, organizowany wraz z mieszkającą w Polsce społecznością jemeńską.

ZOBACZ FILM Z PIKIETY:

See video
Portret użytkownika uno
 #

Paradoks polega na tym, że gdyby nie bombardowania, to libijskiej rewolucji już by nie było - rozjechałyby ją czołgi Kadafiego.

To taka dialektyka. Zachód miał bardzo dobre stosunki z Kadafim, synek dyktatora grał we włoskiej lidze futbolowej, tatuś dwa lata temu ratował największy włoski bank - Unicredito (będący właścicielem polskiego Pekao SA). Sarkozy robił wszystko, żeby sprzedać Kadafiemu francuskie myśliwce i wygryźć z tego rynku ruską zbrojeniówkę.

Jest oczywiste, że Zachód chce zdobyć jakiś wpływ na rewolucję libijską. Lewica gdyby tylko mogła, też by próbowała.

Moim zdaniem, tym razem, przedstawiciele PPP szybciej działali niż myśleli i posłużyli jako statyści w medialnej akcji, zarządzonej przez londyńską centralę Inicjatywy Stop Wojnie.

 
Portret użytkownika CzerwoneMazowsze
 #

Nie ma teraz czegoś takiego jak libijska rewolucja. Rebelia monarchistów ze wschodniej Libii wraz z częścią nieświadomej młodzieży, pod przewodnictwem zbuntowanych: ministra spraw wewnętrznych (przecież to on jest odpowiedzialny za wcześniejsze represyjne działania władz wobec ludności) oraz ministra sprawiedliwości-i owszem. Libia to nie Egipt czy Tunezja, sytuacja jest diametralnie inna.

O tym, kim jaki jest Kadafi, powszechnie wiadomo, ale Libijczykom po „interwencji” będzie się żyło teraz tylko gorzej. Lud libijski na pewno nie pragnął, żeby go zasypywać pociskami ze zubożonym uranem, czy pociskami kasetowymi.

 
Portret użytkownika tres
 #

Rewolucja a raczej w pewien sposób uzasadniony bunt przeciwko Kadafiemu to była miesiąc temu. Teraz, jak pisze tow. Czerwone Mazowsze, na czele rebelii stoją dawni biurokraci Kadafiego którzy zmienili pracodawcę i z sługów swojego prezydenta stali się imperialistycznymi kurewkami. Klasyczny przykład zdrady bonapartystowskiej biurokracji która w nosie ma lud, socjalistyczną Dżamahariję i jej zdobycze.

Do 19 marca można jeszcze było pisać że to jest powstanie ludowe a Kaddafi musi odejść jak odszedł Mubarak za fakt poparcia upadłego egipskiego tyrana. Tak było przed 19 marca.

Obowiązkowy jest w tym momencie bezwarunkowy sprzeciw wobec imperialistycznej agresji. Dialektyka jest taka że teraz Kaddafi jest naszym sojusznikiem czy nam się podoba to czy nie. Wiem że ISW to jedna z macek SWP, ogranizacji która kiedyś tak jak "Gazeta Wyborcza" pisała że 1989 to była demokratyczna rewolucja i a nie kontrrewolucja, że to jest zespół sekt sterowany zza londyńskiego biurka, a ich guru Alex Callinicos napisał w 1991 roku że "dobrze że komunizm upadł".Zostawmy jednak to, to w obliczu imperialistycznej przemocy na prawdę nie jest istotne. Nie szkoda róż gdy płoną lasy.

Sprzeciwiając się jednak bandyckiej napaści na Libię jednak zachowali twarz i jest to fakt godny odnotowania, poparcia, a najlepiej przyjścia na demonstracje z własnymi sztandarami. A nie cała polska lewica na lewo od SLD zachowała się godnie - np. Młodzi Socjaliści wydali oświadczenie popierające imperialistyczny bandytyzm, jakby myśleli że NATO to jest jakiś Caritas albo WOŚP i zajmuje się ratowaniem ludzi. ISW ktokolwiek by tam nie był ma u nas ogromny plus za każdą tego typu akcję która pokazuje że są w Polsce ludzie sprzeciwiający się grabieżczym napaściom w interesie naftowych monopoli. Niezależnie czy chodzi o Libię Kadafiego czy Irak Saddama, niezależnie kto stałby na czele najechanego państwa życzymy Libijczykom zwycięstwa w walce z imperializmem. Z Kaddafim czy bez niego faktem jest jednak że destabilizacja kraju pomoże międzynarodowym koncernom w odzyskaniu kontroli nad złożami i w przejęciu zysków w produkcji ropy. Dlatego w dniu 28 marca 2011 należy być za Kaddafim.

 
Portret użytkownika dawid jakubowski
 #

Alex Callinicos napisał w 1991 roku że "dobrze że komunizm upadł

Bez przesady, ten sam Callinicos, w tym samym 1991 r. wygłosił referat na temat The Future Communist Society, który niestety nie jest dostępny w necie. Miał więc na myśli raczej upadek realnego socjalizmu, traktowanego w myśl teorii kapitalizmu państwowego. Nie każdy jest niestety Pawłem Jasienicą, który w bardzo uczciwym wyznaniu z 1956 r. przyznał, że popierał kierunek przemian społecznych w Polsce stalinowskiej i identyfikuje się nadal z nim mimo, że wiedział o zbrodniach Stalina. Tenże sam Jasienica, nie poszedł na łatwiznę, jak wyraził się wówczas Garlicki i przedstawił uczciwie scenę swojego przesłuchania przez Różańskiego, choć zaznaczył, że tamten mówił bzdury, a on nie popiera tego typu postaci.

Wracając do tematu, ten sam nurt, o którym wspomnieliście, przyjął po prostu punkt widzenia, że interwencja USA i państw sprzymierzonych ma obok celów ekonomicznych na celu ujarzmienie i powstrzymanie rozprzestrzeniania się rewolucji w krajach arabskich i że o powstańcach już wcale w mediach się dzięki temu prawie nie mówi.

Jeśli chodzi o ISW, to nie jest żadna scentralizowana czy podległa organizacja, a jedną z głównych ról odgrywa w niej np Maciej Wieczorkowski, człowiek ulegający bardzo silnym emocjom, nie należący do żadnej politycznej organizacji, równocześnie mający skrystalizowane poglądy, z którymi często wypada się zgodzić, a niekiedy jest to niezwykle trudne.

W kwestii Kadafiego i tego, jak wygląda, i jak może wyglądać sytuacja w Libii, polecałbym ten tekst: http://maciejrozga.wordpress.com/2011/03/10/stary-fidel-nie-mylil-sie/

 
Portret użytkownika dawid jakubowski
 #

Jednocześnie ISW zwracała uwagę, że obóz przeciwników Kadafiego to nie jest jakaś jednolita siła, tylko występują w niej różne grupy interesu, w tym zarówno związane dawniej z Kadafim, jak i mające charakter drobnomieszczański.

Na zebraniach nie tyle ISW, co PD można się było dowiedzieć, że rewolucja w Egipcie, sprowadzająca się do obalenia Mumbaraka, także nie oznacza przemiany w sytuacji wyzyskiwanych, że nadal ludzie wyruszają tam rano do pracy, by padać ofiarą brutalnego wyzysku.

 
Portret użytkownika Lord Dragon
 #

Lud libijski na pewno nie pragnął, żeby go zasypywać pociskami ze zubożonym uranem, czy pociskami kasetowymi.

No pewnie że nie pragnie, jeno by wolał żeby taki sukinkot rządził kolejne 40 lat.

 
Portret użytkownika tres
 #

Pewnie że Calinicos mówiąc "komunizm" nie miał na myśli docelowego ustroju społecznego. Jednak takie podejście oznacza w wielu sprawach poddanie się bez walki i jest moim zdaniem bezsensowne. W podobnej tendencji utrzymana jest wydana w zeszłym roku książka "Nowy Polski Kapitalizm" która co prawda jest chyba jedyną tak obszerną marksistowską analizą współczesnej Polski dostępną na rynku i wydaną w kilku językach, to autorka już nawet nie mówi że PRL to był "państwowy kapitalizm" tylko "komunizm" który był zły i upadł. Takie dostosowanie się do burżuazyjnej frazeologii nie daje żadnych korzyści, bo dla burzujów dobry czerwony to zawsze tylko martwy czerwony, oni nie rozróżniają hodżystów od breżniewistów i taafowców od grantowców. To co robi Calinicos tylko pozbawia tożsamości i buduje sztuczne podziały pomiędzy "komunistami" a "oddolnymi socjalistami". Należy bowiem nazywać fakty po imieniu że stalinizm nie był żadnym komunizmem, jednocześnie będąc krytycznym i nie potępiając wszystkiego w czambuł. Tak powinien postępować marksista i niestety w wydaniu wielu londyńskich organizacji to tak nie wygląda, tylko mamy raczej o czynienia ze zbiorem wiecznie słusznych oklepanych formuł i powtarzaniem w kółko bez namysłu tych samych frazesów i tych samych błędów.

 
Portret użytkownika dawid jakubowski
 #

No właśnie, chociaż z drugiej strony żaden ze znanych mi polskich działaczy tego nurtu w ostatnich latach w ten błąd nie popadł, co moim zdaniem świadczy o tym, że błędy Callinicosa czy Hardy są jednak pewnym bezrefleksyjnym powtórzeniem antykomunistycznych schematów, a nie jakąś świadomą wolą dzielenia. W czym przekonuje mnie jeszcze bardziej stanowisko polskich działaczy, że ludzie, którzy są na lewicy, a błądzą w jakiejś sprawie, to także są "dobrzy ludzie". Niemniej ktokolwiek popada w ten błąd, mówiąc o "upadku komunizmu", należy się od niego domagać, jeśli to jest tekst pisany, by przynajmniej komunizm łaskawie wziął w cudzysłów, a jeśli to mówi, sprostowanie tych bzdur. Znów się powołam na stanowisko polskich działaczy, że nie jest tak, że nawet obierając dobrą teorię, dobry kierunek myślenia, zawsze się ma rację i nie popełnia się błędów.

 

Społeczność

USRR