Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 21 gości.

Polska Partia Pracy: Solidarność z rewolucjami w krajach arabskich !

Egipt 26 lutego 2011

Wyrażamy całkowite i bezwarunkowe poparcie dla ludzi pracy w Tunezji, Egipcie, Libii i innych krajach arabskich, którzy podjęli niezłomną walkę z panującymi tam reżimami, obalając dotąd dwóch usłużnych wobec zachodniego kapitału i imperializmu dyktatorów oraz wstrząsając władzą innych.

Dziś pracownicy egipscy podejmują kolejne akcje strajkowe, żądając między innymi znaczącego wzrostu płacy minimalnej, rzeczywistej wolności zrzeszania się w związkach zawodowych i prawa do strajku, zapewnienia stałych umów o pracę osobom zatrudnionym na umowy czasowe, renacjonalizacji sprywatyzowanych przedsiębiorstw i wstrzymania planu prywatyzacji oraz zapewnienia prawa do opieki medycznej. Protesty te miały niewątpliwy wpływ na rezygnację premiera Egiptu Ahmeda Szafika, podobnie jak analogiczne protesty w Tunezji przyczyniły się do dymisji tamtejszego premiera Mohameda Ghannusziego.

Wyrażamy szczególny podziw dla pracowników Ghazl el-Mahalla, których walka stała się przez ostatnie lata symbolem niezłomnego oporu dla walczących o prawa pracownicze na całym świecie i którzy w ostatnich dniach przeprowadzili zwycięski trzydniowy strajk.

Przykład Egiptu, w którym przez ostatnie dziesięciolecie wzrastał mimo brutalnych represji ruch protestu, znajdując swą dotychczasową kulminację w postaci rewolucji 25 stycznia, pozostaje ważny dla całego międzynarodowego ruchu walki o sprawiedliwość społeczną. Bojowe akcje pracownicze łączyły się w Egipcie z mobilizacjami przeciwko barbarzyńskiej okupacji Palestyny oraz agresjom imperialistycznym, które spustoszyły Afganistan i Irak – co świadczy o ich międzynarodowym znaczeniu.

Wasze postulaty przywodzą nam wreszcie na myśl to wszystko, o co walczymy w Polsce. Dobrze znamy realia bezrobocia, tymczasowych umów o pracę, niedostatecznej płacy minimalnej, rozpasanych represji za działalność związkową, prywatyzacji na oślep i wzrastającego rozwarstwienia społecznego czy braku dostępu do podstawowych świadczeń społecznych. Dlatego Wasza walka jest też naszą walką i solidarność z Wami pozostaje dla nas oczywista!

Oświadczenie ukazało się 25 marca 2011 na stronie internetowej partii

Portret użytkownika Egalitarny1917
 #

Ani słowa o sprzeciwie wobec imperialistycznego ataku na Libię.
Młodzi $ocjaliści to nawet zarzucają imperialistom że są zbyt mało stanowczy i chcą wysłania do Libii polskiej armii.
Ot cała "lewica" jarająca się "rewolucjami" które i tak wiele nie zmienią a w przypadku Libii nawet znacznie pogorszą sytuację bo bez komunistów niema zwycięstwa.
Być może obalenie dyktatorów w krajach arabskich otworzy drogę dla działań ruchu robotniczego jednak co bardziej prawdopodobne kapitalizm tylko się utwardzi bo ludziom będzie się wmawiać że przecież mają teraz "wolność i demokrację".

 
Portret użytkownika uno
 #

Następny prorok?
Skąd ty wiesz, że Libijczykom będzie gorzej bez Kadafiego? W tym kraju chodzi wyłącznie o to jak dzielone są dochody z ropy. Kadafi po prostu za dużo wydawał na broń i za dużo przelewał na własne konta za granicą. No i ludziska w końcu się na niego wkurw....i.

Z nalotami natomiast to jest tak:
Jeśli potępimy naloty, to znaczy, że popieramy rozjechanie czołgami Kadafiego tysięcy ludzi biorących w powstaniu. Ja mordowania powstańców przez najemników dyktatora nie popieram i dlatego nalotów nie potępiam, choć imperialistów oczywiście nie lubię.

 
Portret użytkownika tres
 #

Bez przesady, samo potępienie nalotów "dla zasady" nie oznacza poparcia dla rozjeżdżania buntowników czołgami tak samo jak poparcie dla libijskiego powstania nie oznacza poparcia dla imperializmu. To jest właściwie identyczny przypadek dwie strony jedna zła a druga jeszcze gorsza. Obie zasługują na potępienie i tak należy uczynić, choć ze wskazaniem, że ponieważ naftowe koncerny mają na swoich kontach więcej niż Kaddafi, to jak już komuś kibicować to temu drugiemu. Z kilkoma słabszymi wrogami łatwiej jest walczyć niz z jednym mocniejszym, to jest kwestia czysto taktyczna, a taktyka, jeżeli podchodzimy do spraw politycznych naukowo jest ważniejsza czasem niż moralność i etyka, bo w tym systemie liczy się tylko kasa.

A egalitarnych czubów należy traktować egalitarnie i jeśli im egalitaryzm bliski - to w imię wspólnego dobra. Niech więc poznają zasadę którą z pewnością stosują ich ukochane Kimy - z pewnymi ludźmi się nie dyskutuje,tylko do nich strzela.

 
Portret użytkownika norbo
 #

Dziś pracownicy egipscy podejmują kolejne akcje strajkowe, żądając między innymi znaczącego wzrostu płacy minimalnej, rzeczywistej wolności zrzeszania się w związkach zawodowych i prawa do strajku, zapewnienia stałych umów o pracę osobom zatrudnionym na umowy czasowe, renacjonalizacji sprywatyzowanych przedsiębiorstw i wstrzymania planu prywatyzacji oraz zapewnienia prawa do opieki medycznej.

Skończy się na egipskiej wersji "planu Balcerowicza"... tak zwykle się zaczyna.... gdyby zażądali jeszcze wolnych sobót i obniżenia cen cukru pomyślałbym, że to opis Solidarności :D

Bojowe akcje pracownicze łączyły się w Egipcie z mobilizacjami przeciwko barbarzyńskiej okupacji Palestyny oraz agresjom imperialistycznym, które spustoszyły Afganistan i Irak – co świadczy o ich międzynarodowym znaczeniu.

Czy przypadkiem teraz nie ci sami "imperialiści" wspierają tzw. powstanie w Libii?

Skąd ty wiesz, że Libijczykom będzie gorzej bez Kadafiego?

Wielu emigrantów z krajów arabskich (znam z Maroka i Algierii) mówi, że problemem nie jest bieda jako taka, nie ma tam głodu; twierdza, iż problemem jest brak mieszkań, brak produktów - wydaje się to podobne do sytuacji Polski sprzed 1989 roku... czy Polakom teraz żyje się lepiej???

 
Portret użytkownika tres
 #

Wracając do tematyki samego oświadczenia PPP, to takim ludziom, jak bojowi związkowcy z E giptu, walczącym także z nowymi, porewolucyjnymi reżimami należy właśnie udzielić bezwarunkowe poparcie

http://1917.net.pl/?q=node/4360
http://1917.net.pl/?q=node/4421
http://1917.net.pl/?q=node/4550
http://1917.net.pl/?q=node/4723

Precz z tymczasowymi radami wojskowymi i prozachodnimi ministrami na czele "rewolucyjnych" rządów!

Niech żyje arabska rewolucja!

 
Portret użytkownika norbo
 #

Precz z tymczasowymi radami wojskowymi i prozachodnimi ministrami na czele "rewolucyjnych" rządów!
Ale w krajach arabskich chyba wszystkie obecne "rewolucje" składają się z "wojskowych rad" i/lub prozachodnich ministrów/przywódców...

 
Portret użytkownika tres
 #

To, z czym mieliśmy do czynienia, były to dopiero rewolucje demokratyczne, obalające władzę tyranów. Nikt tu nie twierdzi, że to co wyłoniło się po obaleniu Mubaraka będzie działać zgodnie z interesem ludzi pracy. Żeby było tak, ludzie pracy sami muszą się zorganizować w partię i zrobić rewolucję socjalistyczną. Do tego jednak jeszcze daleka droga.

 
Portret użytkownika norbo
 #

To, z czym mieliśmy do czynienia, były to dopiero rewolucje demokratyczne, obalające władzę tyranów.

Opierając się na znanym mi przykładzie - czyli Polsce przed i po 1989 - nie jest dla mnie jasne na czym polega "rewolucja demokratyczna"... wolność zaczyna się w żołądku...

Nie potrafię przypisać określenia "rewolucja demokratyczna" do sytuacji w Afryce Północnej - czy zamiana jednego sprzedajnego świra na innego (lub innych) to "obalenie tyrana"? Poza tym te czystki, sąsiad sąsiada... to ma być demokracja?

Żeby było tak, ludzie pracy sami muszą się zorganizować w partię i zrobić rewolucję socjalistyczną.
I tutaj pojawia się kolejny problem, bo "ludzie pracy" tam (w Afryce) to zupełnie co innego niż tutaj (w Europie) - przypuszczam, że jeśli naprawdę tamtejszy proletariat zdoła się zorganizować i przejąć władzę to "europejscy towarzysze" znajdą się dość wysoko na liście naturalnych wrogów klasowych.

 

Społeczność

Ernst Thälmann - Sohn seiner Klasse