Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 31 gości.

Przeciwko imperialistycznej interwencji w Libii

Bombardowanie Libii

20 marca ONZ przyjęła rezolucję o zakazie lotu nad terytorium Libii, co stało się pretekstem dla USA i niektórych państw UE dla faktycznego rozpoczęcia zbrojnej interwencji, która zresztą w oczywisty sposób wykracza poza mandat rezolucji. GPR sprzeciwia się interwencji imperializmu w każdej jej formie, jak i ewentualnemu uczestnictwu w niej polskich sił zbrojnych.

Usprawiedliwieniem bombardowań, bo do nich na razie się ogranicza interwencja, choć bardzo prawdopodobne jest, że się rozszerzy, ma być groźba popełnienia przez reżim Kadafiego zbrodni wojennych na powstańcach z Bengazi. Przypomina to sytuację z nalotami na Jugosławię w 1999 roku, kiedy to wojska NATO bombardowały ten kraj w ramach „humanitarnej interwencji”, wspierając separatystów z Kosowa.

Libijskie „humanitarne bombardowania” wpisują się w tradycję zachodnich „humanitarnych interwencji”, które – według wersji oficjalnej – miały ratować ludność cywilną, obalać dyktatorów, czy walczyć z terroryzmem.

Jest jednak oczywiste, że działania państw zachodnich nie mają nic wspólnego z deklarowanymi celami. Nie miały one przecież nic przeciwko zbrojnej interwencji swojego sojusznika – Arabii Saudyjskiej (która nie jest przecież bardziej demokratyczna, niż Libia Kadafiego) w Bahrajnie, która pomogła bahrajńskiemu reżimowi w walce z demonstrantami. Nie mówiąc już o przyzwoleniu na zabijanie cywilów przez izraelskie wojska w Gazie podczas operacji „Płynny Ołów” z przełomu 2008 i 2009 roku.

Jasne jest, że powodem interwencji jest neokolonialna chęć zapanowania nad libijską ropą – ale pośrednio także nad rewolucjami w krajach arabskich, które wywróciły dotychczasowy układ sił w regionie i stały się zagrożeniem dla interesów Stanów Zjednoczonych i innych państw zachodnich. Interwenci starają się też uzyskać jak najwięcej korzyści propagandowych ustawiając się na pozycji „obrońców rewolucji”. Ma to poprawić wizerunek państw zachodnich i ich rządów, skompromitowanych wspieraniem dyktatorów w stylu Mubaraka czy Ben Alego, zarówno w oczach arabskiej opinii publicznej, jak i ich własnej. Zdaje się jednak, że w szczerość ich intencji nie wierzą nawet głównonurtowi publicyści. W rzeczywistości zbrojna interwencja jest próbą wykorzystania rewolucji i przejęcia kontroli nad nią przez zachodni imperializm. Ostatecznie mają nadzieję, że reżim, który pojawi się po obaleniu Kadafiego będzie dla nich partnerem, na którym można bardziej polegać.

Sam Kadafi dotychczas dla interwentów był sojusznikiem, „silnym przywódcą” z którym można było robić interesy i który wspierał rasistowską politykę Unii Europejskiej, zabraniającą uciekinierom z Afryki wstępu do UE. Obecnie stał się krwiożerczym dyktatorem, którego trzeba „za wszelka cenę” powstrzymać. Nie miał on już od dawna nic wspólnego z antyimperializmem czy lewicą. W ostatnich 20 latach stał się wielkim kapitalistą, który zarabiał miliony na interesach z zachodem. W polityce międzynarodowej stał u boku USA i Izraela, starał się przecież na początku rewolty w Libii przedstawić swoich przeciwników jako Al-Kaidę.sarkozy i kadafi

Dla zachodniego imperializmu to idealna okazja, aby – przy wsparciu opinii publicznej – przejąć kontrolę nad Libią i pozbyć się niepewnego mimo wszystko sojusznika, z którym kontakty i interesy nie najlepiej wyglądały w telewizji.

Innym efektem interwencji będzie na pewno wzmocnienie propagandowe samego Kadafiego, który teraz będzie starał się siebie przedstawić jako obrońcę Libii przed imperialistami. Interwencja kompromituje wśród części populacji Libii kierownictwo libijskich powstańców, którzy tym samym korzystają z pomocy mocarstw imperialistycznych, uzależniając się od nich w razie zwycięstwa. Samozwańcza „Tymczasowa Rada Narodowa” (zdominowana przez byłych funkcjonariuszy kadafistowskiego reżimu) już obiecała, że będzie honorować wszystkie międzynarodowe zobowiązania i kontrakty gospodarcze Libii, zawarte przecież przez Kadafiego. Jest nawet skłonna wypłacić rekompensaty koncernom naftowym, które poniosły straty w wyniku działań wojennych!

Interwencja, szczególnie jeśli dojdzie do jej eskalacji (co mogą uniemożliwić problemy z uzyskaniem na nią zgody w ONZ, choćby ze względu na sprzeciw Rosji), może doprowadzić do rozpadu Libii, bądź pełnego podboju Libii przez państwa zachodnie i ustanowienie tam marionetkowego rządu (niewątpliwie „demokratycznego” tylko z nazwy), jak było w przypadku Iraku. Znalezienie opozycjonistów, którzy będą chcieli podjąć się roli takiego rządu, raczej nie będzie stanowiło problemu. Tak czy inaczej będzie to oznaczało wzrost wpływów amerykańskich lub zachodnioeuropejskich w regionie.

Na lewicy pojawiają się głosy, że w przypadku Libii można by udzielić poparcia ograniczonej interwencji (strefa zakazu lotów), czy też – w wersji łagodniejszej – nie sprzeciwiać się jej. Młodzi Socjaliści skrytykowali z kolei w swym oświadczeniu Polskę, ale i inne państwa świata „za brak szybkiej reakcji i wsparcia dla walczących w Libii”, krytykując je jednocześnie za „rozszerzenie blokady przestrzeni powietrznej do ostrzału obiektów cywilnych na terytorium Libii”. Można by się zapytać jakiej innej nomen omen „reakcji” się spodziewali?

Wydaje się wprost niewiarygodne, żeby po Jugosławii, Afganistanie i Iraku ktoś mógł jeszcze uwierzyć w „humanitarne interwencje” i to, że stanowią one „mniejsze zło”. Pełna interwencja doprowadziłaby zapewne do o wiele większej katastrofy humanitarnej niż obecnie, wystarczy spojrzeć na przykład Iraku i skutki amerykańskiej okupacji.

Jeszcze większą naiwnością byłaby nadzieja na to, że interwencja pomoże wygrać libijskiej rewolucji. Rezultat takiego zwycięstwa może zadowolić tylko tych „opozycjonistów”, którzy nie będą mieli żadnych oporów przed stworzeniem marionetkowego, uzależnionego od zachodnich mocarstw rządu, którego zapewne pierwszą decyzją będzie obdzielenie koncernów naftowych libijskimi polami naftowymi. Nie będzie miało to nic wspólnego ani z rewolucją, ani z demokracją. Imperializm nie wspiera rewolucji, których nie jest w stanie sobie podporządkować i wykorzystać dla własnych celów.

Nie zewnętrzna interwencja, tylko masy libijskie mogą obalić Kadafiego i stworzyć prawdziwie demokratyczne społeczeństwo. Jednak ich zwycięstwo wymaga programu, który mógłby zneutralizować podziały plemienne i zdobyć poparcie przytłaczającej większości populacji zachodniej części Libii. Taki program, który byłby w stanie zjednoczyć masy libijskie przeciwko Kadafiemu, musi zagwarantować prawdziwe prawa demokratyczne, zwalczenie korupcji i przywilejów elit oraz rozwiązać problemy socjalne libijskiej populacji. Socjalny charakter takiego programu jest tym ważniejszy, że Kadafi dokonał znaczących ustępstw na zachodzie kraju, oferując podwyżki o 150% dla niektórych pracowników i płacąc rodzinom jednorazowo $450.

Przede wszystkim, taki program musiałby gwarantować zabezpieczenie zasobów ropy, które stanowią podstawę zdobyczy socjalnych mas libijskich. Oznacza to, że przemysł naftowy w Libii musi być uspołeczniony i podlegać demokratycznej kontroli libijskiego społeczeństwa, a nie koncernom międzynarodowym i małej garstce ludzi skupionych wokół rządzącej elity.

Jednak obecnie kierownictwo powstania przejęła samozwańcza rada, zdominowana przez byłych współpracowników Kadafiego, którzy nie reprezentują interesów libijskich mas. W takiej sytuacji, niezależne organizacje libijskiej klasy robotniczej, biednych i młodzieży są pilnie potrzebne jako jedyna siła, która może zrealizować taki rewolucyjny program i równocześnie obalić dyktaturę oraz zablokować plany imperializmu.

Żródło: Strona internetowa Grupy na rzecz Partii Robotniczej http://wladzarobotnicza.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=...

Portret użytkownika tres
 #

Brawo GPR. Krótko zwięźle, na temat, konkretnie, celnie i bez budowania ołtarzyków dla miliardera z Trypolisu! Tak trzymać!

 
Portret użytkownika Bartek
 #

"W takiej sytuacji, niezależne organizacje libijskiej klasy robotniczej, biednych i młodzieży są pilnie potrzebne jako jedyna siła, która może zrealizować taki rewolucyjny program i równocześnie obalić dyktaturę oraz zablokować plany imperializmu."

Świetnie, ale w tej chwili takich organizacji nie ma i one nie powstaną w dwa dni, bo GPR stwierdził w swojej odezwie, że takie organizacje są potrzebne. Chciałbym się mylić, ale póki co nie ma organizacji klasy robotniczej wśród stron toczących wojnę. Na froncie mamy narodowego kapitalistę Kaddafiego przeciwko któremu wystąpił międzynarodowy imperializm, a nie rewolucyjny proletariat. Przy wszystkich zastrzeżeniach do Kaddafiego, jego rząd walczy teraz z otwartą interwencją imperializmu, który instrumentalnie posługuje się wewnętrzną opozycją.
Ręce precz od Libii!

 
Portret użytkownika uno
 #

Oto przykład, jak marksizm może zamienić się w kretynizm.

Teraz GPR-owcy pojadą do Libii budować organizacje klasy robotniczej i w rozmowach z ludźmi pochwalą się, że byli przeciwnikiem nalotów, a tym samym zwolennikiem wymordowania powstańców przez Kadafiego.

Całe szczęście, że PPP ma w sprawie Libii i innych rewolt arabskich rozsądne stanowisko. Szkoda, że GPR dołączył do grona bezmyślnych sekt trockistowskich.

Co złego zrobili wam ci biedni Libijczycy, że tak bardzo chcecie aby Kadafi ich pozabijał?

 
Portret użytkownika norbo
 #

@uno: Co złego zrobili wam ci biedni Libijczycy, że tak bardzo chcecie aby Kadafi ich pozabijał?
A co takiego zrobili ci biedni Libijczycy, że tak bardzo chcecie chcecie aby NATO ich pozabijało? :D Przecież to jest bez sensu - to są walczące plemiona Arabskie, bez względu na wynik będzie rzeź: albo "powstańcy" powybijają "zwolenników" Kadafiego albo "zwolennicy" "powstańców"...

hhttp://1917.net.pl/?q=node/4696

 
Portret użytkownika Bartek
 #

Kto chce obalić Kaddafiego? Rewolucyjny proletariat, czy imperializm?

Pozwolę sobie zamieścić fragmenty stanowiska KPP w sprawie Libii:

"Uważamy że libijska „rewolucja”, to nic innego jak próba uchwycenia władzy przez członków części rządowego establishmentu i części wojskowych, dla których lud stał się jedynie narzędziem w dążeniu do celu. Oczywiście cała sytuacja nie miałaby miejsca, gdyby nie zaangażowanie czynników zewnętrznych, zainteresowanych przejęciem bogactw naturalnych Libii. Według nas to właśnie siły zewnętrzne wraz z częścią sfer politycznych i wojskowych Libii oraz dzięki serii prowokacji są odpowiedzialne za destabilizację w tym kraju, a nie obwiniany o całe zło tego świata pułkownik Muamar al-Kaddafi. Sytuację tę skrzętnie wykorzystały niektóre państwa Europy Zachodniej, widzące w niej możliwość powrotu do swoich podstaw kolonialnych."
[...]
Apelujemy do rządów świata:

Ujawnijcie swoje interesy gospodarcze i przestańcie zasłaniać się rzekomą troską o Naród Libijski, o wszystkich tych, którzy wciągnięci przez was w wir bratobójczej walki giną codziennie po obu stronach konfliktu. Konfliktu – który niewywołany przez rząd libijski z każdym dniem rozwija się coraz bardziej, nakręcając spiralę przemocy. Jednocześnie zwracamy uwagę, że podobnych kroków jak wobec Libijskiej Dżammahiriji nie podejmuje się wobec Jemenu i Bahrajnu, w których to krajach krwawo tłumione są antyrządowe demonstracje - w tym drugim państwie nawet przy pomocy obcych wojsk.

"Kategorycznie sprzeciwiamy się wykorzystywaniu ludu jako instrumentu, pozwalającego osiągać własne cele polityczne i ekonomiczne wąskich grup kapitalistów."

Krajowy Komitet Wykonawczy KPP
19 marca 2011 r.

Wspólne stanowisko Partii Komunistycznych i Robotniczych

przeciwko imperialistycznej
agresji na Libię

Imperialistyczni mordercy dowodzeni jako całość przez USA, Francję, Anglię i NATO, za zgodą ONZ rozpoczęli nową wojnę imperialistyczną. Tym razem przeciwko Libii.

Ich rzekomo humanitarny pretekst jest całkowicie fałszywy! Próbują zamydlić oczy ludów! Ich prawdziwym celem jest zagarnięcie libijskich surowców.

My - partie komunistyczne i robotnicze - potępiamy wojskową interwencję imperialistyczną. Naród libijski musi sam, bez żadnych imperialistycznych nacisków, decydować o swej przyszłości.

Wzywamy narody do działania i żądania położenia kresu bombardowaniom oraz imperialistycznej interwencji!

Stanowiska, które nazywają rzeczy po imieniu, bronią honoru lewicy, ponieważ część radykalnej lewicy wlecze się w ogonie imperializmu.

Na uwagę zasługuje też słuszne stanowisko maoistów, którzy stawiają dobre pytanie: "Co za „marksiści” przekręcają hasło „bunt jest usprawiedliwiony” w uzasadnienie dla imperialistycznych planów przeciwko Libii? I trafnie dodają: "Jeśli ten bunt miał jakikolwiek charakter ludowy, dawno już wyparował. Siły patriotyczne nie wzywają imperialistów do bombardowania własnego kraju. Nie zapraszają imperialistów do interwencji i okupacji."
Ich wniosek jest taki: Antyimperialiści powinni zaoferować libijskiemu siłom broniącym się przed imperialistyczną agresją krytyczne poparcie, niezależnie czy będą one dowodzone przez Kaddafiego, czy też nie. Poprawną postawą jest krytyczne poparcie dla każdego który opiera się imperializmowi. Cheerleading i wleczenie się w ogonie są dla ludzi małych umysłów i słabych serc.

 
Portret użytkownika uno
 #

Bartek, ale zaszalałeś.

Wiadomo, że KPP kocha wszystkie totalitarne reżimy, byleby tylko wywodziły się ze stalinowskiego pnia lub przyjaźniły kiedyś z ZSRR. Skoro KPP uważa, że w Chinach, KRLD jest socjalizm (tam los proletariatu ich nie wzrusza), to i Kaddafi może być dla nich komunistą.

Imperialiści nie bombardują kraju (portów, elektrowni, fabryk, szpitali) tylko bazy wojskowe reżimu i jego oddziały atakujące powstańców.

Mają tępaki czarno-biały obraz świata i na każdym kroku ośmieszają marksizm (Strajki w 1980 r. i Solidarność to ich zdaniem był spisek imperialistów a nie bunt ludowy, a realny "socjalizm" w Polsce też obalili amerykańscy agenci i księża katoliccy). Z tym umysłowym skansenem nie chce się nawet polemizować. No ale stosując ich logikę, przecież ochrony ludu libijskiego mogą podjąć się "socjalistyczne" myśliwce z Chin i KRLD. Dlaczego tego nie robią. Niech KPP załatwi taki parasol powietrzny to przyłączę się do potępienia imperialistycznych nalotów.

 
Portret użytkownika norbo
 #

Uważamy że libijska „rewolucja”, to nic innego jak próba uchwycenia władzy przez członków części rządowego establishmentu i części wojskowych, dla których lud stał się jedynie narzędziem w dążeniu do celu.

Nie mogę powiedzieć żeby szczególnie mnie interesowała wasza dyskusja (czy zebra jest czarna w białe paski czy może jednak biała w paski czarne...?) ale pod tym zdaniem podpisuje się od razu.

 
Portret użytkownika norbo
 #

@uno: Strajki w 1980 r. i Solidarność to ich zdaniem był spisek imperialistów a nie bunt ludowy, a realny "socjalizm" w Polsce też obalili amerykańscy agenci i księża katoliccy

Ale trafiłeś, właśnie wczoraj o tym pisałem:
Spójrzmy w niedaleka przeszłość Polski - Solidarność była ruchem socjalistycznym czy reakcyjnym? Pewnie wielu da się dziś pokroić w obronie "antykomunistycznego charakteru" Solidarności [najmłodsze pokolenie to PRL kojarzy tylko z ZOMO, strzelaniem do robotników i kartkami żywnościowymi] a przecież główne postulaty były (i nadal są - postulaty nie S.) socjalistyczne... jak to się stało, że "socjalistyczny zryw" doprowadził do ponownego zwycięstwa kapitalizmu? Czy może S. zbytnio się zapędziła? walczyli o "wolne soboty" ale w tym ferworze walki "wywalczyli" dla robotników wolne cale tygodnie, miesiące a nawet lata....?
http://1917.net.pl/?q=node/4696

Nawet jeśli pierwotne źródło tego zjawiska było "buntem ludowym" to trudno powiedzieć aby "buntownicy" zwyciężyli.... niby dlaczego "robotnicy" mieliby sami siebie skazywać na nędzną wegetacje w neokapitalizmie?

 
Portret użytkownika uno
 #

W tym cytacie proponuję zwrócić szczególną uwagę na słowo PRÓBA.

Z drugiej strony, KPP powinna pamiętać, że rewolucja lutowa w Rosji 1917 r. też była próbą uchwycenia władzy przez siły zachowawcze i skanalizowania buntu społecznego. To na dłuższą metę się nie udało. Rewolucja to proces dynamiczny, w którym różne siły próbują przejąć kontrolę na spontanicznym wybuchem. Kiedy jednak fundamenty zmurszałego gmachu zostaną naruszone, to trudno jest trwale powstrzymać jego zawalenie, można na jakiś czas podpierać stemplami ale wcześniej czy później to musi runąć.

W Libii i na całym Bliskim Wschodzie lawina zmian dopiero ruszyła. To, co wyłoni się z pierwszej fazy rewolucji wcale nie musi być trwałe. Ludzie tam szybko przekonają się, że pomimo zmiany formy rządów, ich sytuacja materialna nie poprawia się, bo główną przyczyną problemów wcale nie byłą autorytarna forma sprawowania rządów.

 
Portret użytkownika uno
 #

Historia pełna jest robotniczych rewolucji, które przegrały. Były jednak i krzepiące przykłady zwycięstw.

Wszystko zależy od woli Boga i Partii Komunistycznej

 
Portret użytkownika norbo
 #

Ludzie tam szybko przekonają się, że pomimo zmiany formy rządów, ich sytuacja materialna nie poprawia się, bo główną przyczyną problemów wcale nie byłą autorytarna forma sprawowania rządów.
A jak już się przekonają to co? Tak jak w Polsce po 1989 roku? Ustawia się w kolejce po zasiłek a potem, gdy już usłyszą że zasiłków nie ma, wygrzebią sobie kawałek spleśniałego chleba w śmietniku....

 
Portret użytkownika uno
 #

Może tak jak w Polsce, ustawią się po zasiłek, a może tak jak w Rosji w 1917 pójdą o krok dalej. Scenariusz rosyjski jest mniej prawdopodobny, bo nie ma tam partii typu leninowskiego.
Obalenie dyktatur może ułatwi jednak ich utworzenie:
- łatwiej działać legalnie niż w podziemiu
- ludzie, którzy zobaczyli, że mogą coś zmienić stają się aktywniejsi politycznie, otwarci na nowe idee.

Chodzi tylko o to, by arabscy marksiści nie musieli tłumaczyć ludziom dlaczego europejscy marksiści tak zaciekle popierali dyktaturę Kaddafiego.

 
Portret użytkownika norbo
 #

Może tak jak w Polsce, ustawią się po zasiłek, a może tak jak w Rosji w 1917 pójdą o krok dalej.
I podobnie jak w Rosji po 1917 dokończą rzeź......?

ludzie, którzy zobaczyli, że mogą coś zmienić stają się aktywniejsi politycznie, otwarci na nowe idee
Poważnie? To gdzie są "ludzie Solidarności"? To chyba jednak jest odwrotnie, ludzie chętniej organizują się w warunkach jawnego konfliktu z władzą - problem w tym, że taka "organizacja" ma tyle celów co członków....

Chodzi tylko o to, by arabscy marksiści nie musieli tłumaczyć ludziom dlaczego europejscy marksiści tak zaciekle popierali dyktaturę Kaddafiego.
A ja głupi (naiwny tępy imbecyl...) ciągle myślę, że chodzi o to żeby dzieci głodne nie były... :(

 
Portret użytkownika uno
 #

No to idź i je nakarm. Po co tracisz czas na zbędną pisaninę.

 
Portret użytkownika norbo
 #

Po to żeby inni "tępi imbecyle" nie uwierzyli nagle w sens wymordowania ich wszystkich w bliżej nieokreślonych "celach ideologicznych"...

 
Portret użytkownika Bartek
 #

Uno

Wiadomo, że KPP kocha wszystkie totalitarne reżimy, byleby tylko wywodziły się ze stalinowskiego pnia lub przyjaźniły kiedyś z ZSRR. Skoro KPP uważa, że w Chinach, KRLD jest socjalizm (tam los proletariatu ich nie wzrusza), to i Kaddafi może być dla nich komunistą.

Co to ma do stanowiska KPP w sprawie Libii? Ich stanowisko jest słuszne, ponieważ wskazuje na rzeczywiste przyczyny agresji imperializmu na Libię. Co ocena natury ustroju ChRL, czy KRLD ma do tego?

Imperialiści nie bombardują kraju (portów, elektrowni, fabryk, szpitali) tylko bazy wojskowe reżimu i jego oddziały atakujące powstańców.

Ci "powstańcy" to uzbrojeni po zęby, szkoleni przez brytyjskich i amerykańskich instruktorów oraz wspierani nalotami z powietrza pomagierzy imperialistów.

Mają tępaki czarno-biały obraz świata i na każdym kroku ośmieszają marksizm (Strajki w 1980 r. i Solidarność to ich zdaniem był spisek imperialistów a nie bunt ludowy, a realny "socjalizm" w Polsce też obalili amerykańscy agenci i księża katoliccy). Z tym umysłowym skansenem nie chce się nawet polemizować.

Jeśli KPP ma prawidłową ocenę agresji na Libię to należy ją odrzucić, bo inaczej oceniają strajki 1980 roku, Solidarność i naturę kontrrewolucji 1989 roku? To jest sekciarstwo czystej wody. Jeśli ktoś ma racje to należy to przyznać niezależnie od barw partyjnych, a nie odrzucać słuszne stanowisko z powodu partyjniactwa.

No ale stosując ich logikę, przecież ochrony ludu libijskiego mogą podjąć się "socjalistyczne" myśliwce z Chin i KRLD. Dlaczego tego nie robią. Niech KPP załatwi taki parasol powietrzny to przyłączę się do potępienia imperialistycznych nalotów.

Warto się jednak zastanowić przed napisaniem czegoś. Polecam na przyszłość, bo inaczej wychodzi jak wyżej.

 
Portret użytkownika tres
 #

Bartek

Daj se siana. Na razie naloty się skończyły i są ważniejsze rzeczy do roboty. Ciągłe wypominanie komuś jakiegoś stosunku do czegoś przypomina nawoływanie spartakusowców do "bezwarunkowej obrony militarnej chińskiego zdeformowanego państwa robotniczego przed kontrrewolucyjnymi zamieszkami w Tybecie"

 
Portret użytkownika uno
 #

[Ci "powstańcy" to uzbrojeni po zęby, szkoleni przez brytyjskich i amerykańskich instruktorów oraz wspierani nalotami z powietrza pomagierzy imperialistów.]

Bartek, nie wiem skąd czerpiesz informacje o uzbrojeniu powstańców. Ja przeglądam całą dostępną prasę wojskową i wychodzi na to, że jest to zbieranina, bez jednolitego dowództwa i broni przeciwpancernej. Ich jedyną bronią p-panc. są imperialistyczne samoloty. Bez pomocy imperialistów wojska "króla królów" Afryki, choć zostały raptem trzy brygady dowodzone przez synów Kaddafiego, rozjadą buntowników czołgami. Byli już blisko. W ostatniej chwili francuskie myśliwce zniszczyły kolumnę pancerną wkraczająca do Bengazi.

Imperialiści amerykańscy już olali agresję, bo skończyła im się kasa a Tomahawki. są za drogie Teraz powstańcy mogą liczyć tylko na Francuzów albo brygady międzynarodowe sformowane przez bohaterską KPP.

 
Portret użytkownika Bartek
 #

Bez pomocy imperialistów wojska "króla królów" Afryki, choć zostały raptem trzy brygady dowodzone przez synów Kaddafiego, rozjadą buntowników czołgami. Byli już blisko. W ostatniej chwili francuskie myśliwce zniszczyły kolumnę pancerną wkraczająca do Bengazi.

Chwała imperialistom, że wspaniałomyślnie i humanitarnie zapobiegli rzezi niewiniątek obwieszonych taśmami amunicji i karabinami. Nawiasem mówiąc skąd wiesz, że wojska rządowe rozjechałyby czołgami buntowników? W telewizji tak powiedzieli?

Imperialiści amerykańscy już olali agresję, bo skończyła im się kasa a Tomahawki. są za drogie

Bidaki się spłukali w kilka dni? Tak się bezinteresownie poświęcają dla świata, że już skończyła im się amunicja? Za te tomahawki zapłacą Libijczycy od razu po obaleniu Kaddafiego, więc jeszcze kilka się znajdzie w magazynie. To inwestycja w przyszłe zyski.

 
Portret użytkownika uno
 #

Bartek
Ty się marnujesz, ty się biznesem zajmij. Wielkie korporacje dadzą miliony za takiego stratega.

[Bidaki się spłukali w kilka dni?]
Bartek, ty czytasz cokolwiek poza komunistycznymi manifestami? Biedaki spłukiwali się przez całą dekadę, prowadząc dwie bardzo kosztowne wojny: w Iraku i Afganistanie i finansując zbrojenia Izraela (po 3 mld USD amerykańskich dotacji co roku). Oprócz tego, może nie zauważyłeś, ale w 2008 roku rozpoczął się największy od czasów wielkiej depresji kryzys gospodarczy w krajach kapitalistycznego centrum. Banki zbankrutowały i zostały uratowane za państwowe pieniądze. W efekcie pojawiły się gigantyczne dziury budżetowe i konieczność cięcia wydatków - m.in na wojsko.

[zapobiegli rzezi niewiniątek obwieszonych taśmami amunicji i karabinami. Nawiasem mówiąc skąd wiesz, że wojska rządowe rozjechałyby czołgami buntowników?]

Rozumiem, że w wojsku nie byłeś i brak ci podstawowej wiedzy z tej dziedziny. Dlatego tłumaczę. Z karabinu, nawet maszynowego, nie można zniszczyć czołgu. Czołg ma pancerz, którego nie przebija kula karabinowa. Do zniszczenia czołgu potrzebne są inne czołgi albo specjalne, kierowane pociski przeciwpancerne (PPK). Do obsługi czołu lub PPK potrzebne jest odpowiednie wyszkolenie wojskowe, które trwa dłużej niż nauka strzelania z karabinu.

Czołgi Kaddafiego rozjeżdżały powstańców i Francuzi zbombardowali je w ostatniej chwili, gdy wjeżdżały do Benghazi. Jest, to wiedza istotnie z telewizji, w której nie tylko powiedzieli, ale nawet pokazali kolumny pancerne wkraczające do stolicy powstania, a następnie spalone wraki reżimowych czołgów po nalocie.

[Chwała imperialistom, że wspaniałomyślnie i humanitarnie zapobiegli rzezi niewiniątek]

A tam zaraz chwała. Po prostu choć raz zrobili coś pożytecznego. Nie zamierzam im jednak dziękować tak, jak nie zamierzam płacić za coś, co dostałem za darmo.

Generalnie Bartoszu masz jakieś zamiłowanie do tyranów i zbrodniarzy nie lubiących Ameryki, a zupełnie brak ci zrozumienia dla cierpień zwykłych ludzi.

 
Portret użytkownika Bartek
 #

Generalnie Bartoszu masz jakieś zamiłowanie do tyranów i zbrodniarzy nie lubiących Ameryki, a zupełnie brak ci zrozumienia dla cierpień zwykłych ludzi.

Tani chwyt godny imperialistycznej propagandy rodem ze środków masowego ściemniania: kto jest przeciw agresji ten jest miłośnikiem Kaddafiego.
Wystarczy kogoś napiętnować jako miłośnika dyktatora i zbrodniarza i załatwione. Nawiasem mówiąc o jakich "zwykłych ludziach" mówisz? O tych obwieszonych karabinami niewiniątkach, którzy podskakują z radości na widok amerykańskich bombowców? To nie są zwykli ludzie tylko pomagierzy imperialistów. A Ty w wojsku byłeś, że wiesz, że czołgu z karabinu nie zniszczysz? To chyba w jakichś komandosach takiej wiedzy uczą.

Wracam do mojego pytania, które brzmi kto dąży do obalenia Kaddafiego: międzynarodowy imperializm czy rewolucyjny proletariat?

 
Portret użytkownika norbo
 #

Wracam do mojego pytania, które brzmi kto dąży do obalenia Kaddafiego: międzynarodowy imperializm czy rewolucyjny proletariat?
To ja zapytam przy okazji: kto obalił PRL, polski proletariat czy międzynarodowy imperializm?

 
Portret użytkownika dos
 #

"międzynarodowy imperializm czy rewolucyjny proletariat?"
 
Kadafiego chcą obalić obywatele libijscy a na ewentualnych przetasowaniach chce zarobić imperializm i zająć strategiczne miejsca obojętnie czy wygra Kadafi czy powstańcy.

 
Portret użytkownika Bartek
 #

PRL obaliła biurokracja partyjna, która przeszła na stronę wroga klasowego i rozmontowała skolektywizowaną gospodarkę. Swoją drogą polska klasa robotnicza dawała się instrumentalnie wykorzystywać imperializmowi, ale to już inna historia.
W Libii obywatele, którzy chcą obalić Kaddafiego obiektywnie sprzyjają imperialistom.

 
Portret użytkownika uno
 #

Pięknie!!
Analogicznie w Polsce obywatele, którzy chcieli obalić władzę PZPR obiektywnie sprzyjali imperializmowi. W tej sytuacji należało popierać stan wojenny, strzelanie do robotników itp. Kto tego nie robił, obiektywnie sprzyjał imperialistom

Jedyny problem w tym, że to PZPR i jej nomenklatura obaliły real-socjalizm PRL i obiektywnie to zjednoczona-robotnica okazała się agenturą imperializmu i forpocztą kontrrewolucji. To partyjna nomenklatura wprowadziła w Polsce kapitalizm - w interesie imperialistów i wbrew interesom klasy robotniczej. W tej sytuacji można zaryzykować stwierdzenie, że strzelając do górników z "Wujka", ZOMO strzelało w interesie imperialistów.

Przypominam, ze Kaddafi ma bardzo dobrze rozwinięte kontakty z imperialistami. Kupował broń od Francuzów, wyłożył pieniądze na ratowanie włoskiego banku Unicredito, jego synek grał we włoskiej lidze, i ma liczone w miliardy europ lokaty w imperialistycznych bankach.

Norbo
Każde polskie dziecko, po obejrzeniu "czterech pancernych" wie, że czołgu nie zniszczy się z karabinu. W komandosach nie byłem, ale tematyką uzbrojenia zajmowałem się dość intensywnie. Poza tym, w odróżnieniu od ciebie, zanim coś napiszę, staram się jak najwięcej przeczytać na temat, na który mam zamiar się wypowiadać.

 

Społeczność

front