Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 7 gości.

Szymon Martys: Cukier nie krzepi naszych portfeli

zamknięta cukrownia w ciechanowie.jpg

Ceny cukru sięgają już 7 złotych. Polski przemysł cukrowy, począwszy od 2004 r. likwidowały kolejne rządy, lecz to jednak za Donalda Tuska nastąpiło zmasowane zamykanie cukrowni, pozbawianie tam miejsc pracy i niszczenie uprawy buraków cukrowych.

W gazetach i serwisach internetowych zaroiło się od alarmistycznych w tonie tytułów:

„Rekordowo wysokie ceny cukru”, „Horrendalnie wysokie
ceny cukru”, „Brak cukru w sklepach, itp., na aukcjach internetowych pojawiły się ogłoszenia o
treści „Cukier w rewelacyjnej cenie”, „Niemiecki cukier najlepszej jakości” czy „Cukier z Niemiec mega okazja ostatnie sztuki”, a część sieci handlowych zaczęła reglamentować handel tym towarem.

Politycy rządzącej koalicji, zarówno z Platformy Obywatel-
skiej, jak i Polskiego Stronnictwa Ludowego jako przyczynę tak gwałtownych wzrostu cen jednego z podstawowych wszak
produktów rekordowe ceny na światowych giełdach, spekulację
na rynku, zmowę cenową producentów, małymi zapasami czy
dużym eksportem w 2010 roku.

– Cukier i żywność drożeje na całym świecie i to w skali niespotykanej, o 100 procent, także te podwyżki, które są u nas są minimalne – powiedział szef klubu PO, Tomasz Tomczykiewicz. Zapominają jednak o podstawowej przyczynie wzrostów cen cukru – prowadzonej przez kolejne ekipy rządzące (od 2004 roku) stopniowej likwidacji polskiego przemysłu cukrowniczego.

Gorzka likwidacja

Cukrownie likwidowano pod pretekstem „zmniejszenia przez
Unię Europejską limitów na produkcję cukru i potrzebą restrukturyzacji tego przemysłu”. W wyniku tej "restrukturyzacji” mające blisko 100-letnią tradycję, przynoszące przez lata zyski i pracę tysiącom osób cukrownictwo praktycznie zniknęło z mapy Polski.

Cukrownie likwidowano kompletnie na oślep, nie zwracając uwagi na to, że z reguły były to przedsiębiorstwa rentowne, przynoszące zyski, a ich likwidacji w wielu małym miejscowościach oznaczała z reguły także likwidację jedynego większego zakładu pracy w okolicy.

Nie zwracano uwagi na poczynione przez cukrownie inwestycje. „Zmniejszenie limitów” miało wystarczyć zamiast jakichkolwiek prób racjonalnej argumentacji.

Nikt nie przejmował się faktem, że w wielu miejscach po
zlikwidowanych zakładach znalezienie jakiekolwiek pracy dla
osób, które przepracowały większość życia w przemyśle cu-
krowniczym graniczy z cudem, a jedyną alternatywą było przeniesienie się do innej cukrowni, oddalonej często o kilkadziesiąt kilometrów (tak było z pracownikami zlikwidowanej cukrowni Opole Lubelskie, gdzie części pracowników zaproponowano przeniesienie do Cukrowni Lublin, którą później także zlikwidowano). Nikt nie przejmował się rolnikami, którzy musieli zlikwidować plantacje buraków cukrowych. Liczyło się tylko mgliste „zmniejszenie limitów”.

Śp. cukrownie

W wyniku tego programu restrukturyzacyjnego w ramach
Krajowej Spółki Cukrowej znajduje się obecnie tylko siedem
cukrowni (Dobrzelin, Kluczewo, Krasnystaw, Kruszwica, Mal-
bork, Nakło oraz Werbkowice).

Do tego należy dodać cukrownie należące do prywatnych właścicieli – Südzucker Polska S.A. (Cerekiew, Ropczyce, Strzelin, Strzyżów, Świdnica), Pfeifer&Langen Polska S.A. (Gostyń, Miejska Górka, Środa), Pfeifer&Langen Glinojeck S.A. (Glinojeck) i Nordzucker Polska S.A. (Chełmża, Opalenica).

Łącznie to tylko osiemnaście cukrowni. Do roku 1996 działało ich 76.

Wystarczy wspomnieć tylko kilka takich zakładów: Cukrownia Chybie działająca od 1884 roku zamknięta w 2009, Cukrownia Klemensów działająca od 1894 roku została zlikwidowana w 2004, Cukrownia Lublin

– decyzja o zamknięciu cukrowni podjęta w grudniu 2007,
Cukrownia Ciechanów działająca od 1882 roku, Cukrownia
Gosławice zlikwidowana w 2008 roku, Cukrownia Wrocław,
zlikwidowana w 2008 roku, Cukrownia Wróblin zlikwidowana
w 2008 roku, Cukrownia Racibórz zlikwidowana w 2008
roku, Cukrownia Ostrowite zlikwidowana w 2008 roku, Cu-
krownia w Brześciu Kujawskim powstała w 1894 roku jeszcze w
2007 zakład wybudował nową oczyszczalnie ścieków a w
marcu 2008 podjęto decyzję o likwidacji cukrowni.

Gorycz porażki

Lokalne społeczności walczyły o przetrwanie cukrowni,
niestety z reguły bezskutecznie.

Największą walkę stoczyli pracownicy cukrowni w Łapach w
woj. podlaskim oraz w Lublinie.

Burmistrz Łap, Roman Czepe podkreślał, że cukrownia była
jedyną w regionie i jej likwidacja spowoduje wzrost bezrobocia na tym terenie, a zaprzestanie produkcji cukru oznacza w praktyce likwidację uprawy buraków. W obronę zakładu w Lublinie zaangażowały się nie tylko wszystkie działające tam związki zawodowe, ale także przedstawiciele
innych zakładów pracy z całej Lubelszczyzny, lokalni parlamentarzyści, a nawet wojewoda Genowefa Tokarska. Jednak także tutaj, mimo iż oba zakłady należały do najnowocześniejszych w Polsce, zwyciężył
program bezmyślnej „restrukturyzacji”.

Nie dajmy się więc oszukiwać, że to nie rządzący i forsowane za wszelką cenę, bez patrzenia na społeczne koszty tych decyzji, neoliberalne dogmaty nie odpowiadają za to, że dziś za podstawowe produkty żywnościowe, w tym cukier, musimy tak drogą płacić.

Tekst ukazał się w "Kurierze Związkowym" 6 kwietnia 2011

Portret użytkownika tres
 #

Parafrazując byłego premiera Bieleckiego można powiedzieć że 20 lat kapitalizmu zniszczyło nasz kraj bardziej niż II wojna światowa. Jak zdamy sobie sprawę, że polski przemysł został zniszczony a nasz kraj został zepchnięty to statusu rezerwy taniej siły roboczej w Europie to nie ma w tym wielkiej przesady

 

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

jednolity front