Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 12 gości.

John Molyneux: Co rozumiemy przez rewolucję?

Protesty w Jemenie 4 kwietnia 2011

„Saura, saura, hatta nasr!” To hasło, która oznacza po arabsku: „Rewolucja, rewolucja – aż do zwycięstwa!”, wciąż może być w ostatnich tygodniach słyszane na ulicach Dublinu.

Idzie ono wprost z Placu Tahrir w Kairze i jest jednym z wielu egipskich sloganów skandowanych pod egipską ambasadą oraz pod iglicą na O’Connell Street. Grupki Egipcjan, Libijczyków i innych zebrały się w geście solidarności z różnymi fazami wielkiej fali rewolt, która przetoczyła się przez Afrykę Północną i świat arabski.

Kiedy piszę ten artykuł, przyszłość Libii wisi na włosku - do czasu, kiedy będziecie czytali ten artykuł, nie ma
możliwości przewidzieć, co stanie się w całym regionie. Jedna rzecz jest jednak zupełnie jasna: kto chce wiedzieć, czym jest rewolucja, musi przyjrzeć się wydarzeniom w Tunezji i Egipcie. Równocześnie każdy, kto kiedykolwiek czytał, co pisali o rewolucji wielcy twórcy – Marks, Engels, Trocki, Luksemburg itp. – jest w stanie dostrzec, jak ich słowa przeistaczają się w rzeczywistość na ulicach Tunisu, Kairu i Bengazi.

Rola mas

„Najmniej kwestionowaną cechą rewolucji jest bezpośrednia ingerencja mas w bieg historycznych wydarzeń.
W normalnych czasach państwo, niech to będzie monarchia lub demokracja, oraz historia kształtowane są przez specjalistów w rodzaju królów, ministrów, biurokratów... Ale w tych wiążących momentach, kiedy stary porządek staje
się dla mas niemożliwy do zniesienia, łamią one bariery, które oddzielają je od polityki, zmiatają na bok ich tradycyjnych reprezentantów i same tworzą poprzez własne działanie początkowe stadium nowego porządku.”

Te zdania – pochodzące z najdonioślejszej, z kiedykolwiek napisanych prac wyjaśniających rewolucję, mianowicie "Historii rewolucji rosyjskiej" Trockiego – są doskonałym opisem tego, co stało się w Egipcie 25 stycznia oraz następnych 17 dniach, które zakończyły się upadkiem
Mubaraka 11 lutego. „Dla rewolucji”, pisał Lenin, „jest kluczowe, po pierwsze, aby większość robotników, albo przynajmniej... aktywnych politycznie robotników, było gotowych oddać za nią życie.”

Jak wiemy, ponad trzysta osób stało się męczennikami w walce przeciwko policjantom Mubaraka i płatnym zbirom go „wspierającym”, ale to właśnie ta gotowość do oddania życia dała zwycięstwo w walce na ulicach. „Po drugie”, mówi Lenin, „klasa panująca powinna przejść kryzys rządowy, który przyciąga nawet najbardziej wsteczne masy do polityki – symptom każdej prawdziwej rewolucji to szybki, kilkusetkrotny wzrost liczby członków zapracowanych i uciskanych mas – do tej pory apatycznych – które są w stanie przewodzić walce politycznej.”

I znowu, cóż za trafny opis gigantycznej ludowej mobilizacji w Kairze, Suezie, Aleksandrii i tak dalej, która nieustannie wzmacniała walkę przeciwko Mubarakowi i zabezpieczała swoje zwycięstwo! „Socjalizm musi zostać
utworzony przez masy, musi zostać zbudowany przez każdego robotnika.” „Tam, gdzie kajdany kapitalizmu zostały wykute, tam muszą zostać złamane!” - deklarowała Róża Luksemburg w samym środku rewolucji niemieckiej 1918-19 roku. Kajdany kapitalizmu są wykuwane w jego miejscach pracy, tam, gdzie pracownicy są wyzyskiwani i wytwarzane są zyski. Tak więc, twierdziła Luksemburg, strajki masowe odgrywają w rewolucjach kluczową rolę.

Zbiorowość W miejscu pracy, gdzie zorganizowani pracownicy mają jako zbiorowość największą siłę oporu i mogą w sposób najbardziej efektywny dokonywać wyłomów w zyskach wielkich korporacji wspierających rząd i mogą powalczyć o kontrolę gospodarki poprzez strajki okupacyjne i tym podobne. W Tunezji federacja związków zawodowych (UGTT), która do tej pory była „umiarkowana” i powiązana z władzą, odegrała kluczową rolę w mobilizacji ruchu przeciwko Ben Alemu.

W Egipcie wszystko nabierało rozpędu dzięki masowym strajkom i okupacjom zakładów, co spowodowało wyparcie Mubaraka. A od upadku Mubaraka strajki pracowników stały się jednym z głównych czynników, dzięki którym rewolucja rozwijała się i wkroczyła na kolejny etap.

Wszystkie cytaty z Trockiego, Lenina i Luksemburg to rozwinięcia podstawowej marksowskiej zasady, że: „Emancypacja klasy pracowniczej musi dokonać się rękami tej klasy.” Zasadniczą lekcją, jaką należy wyciągnąć z tunezyjskiej i egipskiej rewolucji oraz dotychczasowego
zwycięskiego powstania w Libii, to właśnie realizacja owej zasady, wedle której to zwyczajni ludzie są do nich zdolni.
Kwestia państwa „Al-szaab jorid iskat al-nizam!” (Ludzie
chcą obalić reżim!) to kolejny slogan, dzięki któremu możliwa była droga od Placu Tahrir do Dublina. Odzwierciedlał on świadomość ruchu, że czymś fundamentalnym i koniecznym jest pozbycie się nie tylko osoby Mubaraka, ale także całego systemu rządów, wliczając w to znienawidzone ustawodawstwo wyjątkowe, systematyczne tortury i równie znienawidzoną policję bezpieczeństwa.
To z kolei znalazło ujście w niezwykle heroicznej –trwającej ponad kilka dni i nocy – walce z policją, która
zdołała wyprzeć ją z ulic.

Innymi słowy egipskie masy stanęły twarzą w twarz z tym, co Marks, Lenin (i wszyscy inni wielcy marksiści) uważali za główny problem w każdej prawdziwej rewolucji – kwestią państwa.

W swojej kluczowej pracy Państwo i rewolucja, Lenin, idąc za Marksem, twierdził, że:

* państwo, tj. armia, sądownictwo, policja, etc., nie reprezentuje, jak twierdzi, „narodu”, ale jest instrumentem kapitalistycznej klasy panującej;

* głównym celem walki robotników i rewolucji jest zdobycie władzy państwowej;

* istniejący aparat państwowy nie może być po prostu przejęty i użyty przez pracowników, ale musi zostać „rozbity” lub „złamany” i zastąpiony nowym aparatem państwem nastawionym na zaspokajanie potrzeb pracowników, tj. państwem opartym o rady pracownicze. Może to zostać zrealizowane w sposób, jak pokazała rewolucja rosyjska i wiele innych, późniejszych rewolucji, który nie jest pokonaniem armii klasy panującej w szeregu kolejnych bitew, ale poprzez przeciąganie na swoją stronę szeregowych żołnierzy i odcinanie ich od oficerów w toku rewolucyjnych walk ulicznych.

Egipt i Tunezja

W tej kwestii rewolucja egipska i tunezyjska poszły dalej, niż każda inna masowa walka ostatnich lat, ale dotychczas
zatrzymały się jednak w połowie drogi.

Z jednej strony istniały w masach iluzje neutralnej i uczciwej armii – pomimo faktu, że generałowie szli ręka w
rękę z Mubarakiem.

Z drugiej strony egipscy generałowie nie użyli bezpośrednio armii przeciwko protestującym. To pozwoliło im ujść cało do momentu, w którym ruch stracił trochę ze swojego impetu. W rezultacie państwo utrzymało się, a rewolucja nie jest jeszcze ukończona, ale nie jest również skończona.

Od rewolucji demokratycznej do socjalistycznej

Kwestia państwa jest połączona z kwestią zwrotu od rewolucji demokratycznej do rewolucji socjalistycznej.
Ruch zwróci się w kierunku prawdziwych potrzeb zwyczajnych
Egipcjan tylko wtedy, gdy wyjdzie poza niezbędne żądania demokracji i zmierzy się z kapitalizmem i władzą ekonomiczną klasy kapitalistycznej.

To samo obowiązuje każdą inną rewolucję we współczesnym świecie. Nierówności, ubóstwo, wyzysk, bezrobocie itp. istnieją wszędzie, a ich powodem jest międzynarodowy kapitalizm, nie tylko pojedynczy dyktatorzy. To z kolei prowadzi do pytania o organizację ruchu socjalistycznego. Tunezyjskie i egipskie rewolucje, podobnie jak rewolucje w ogóle (Komuna Paryska w 1871 roku, rewolucja rosyjska w 1917 roku, rewolucja w Hiszpanii w 1936 roku, we Francji w 1968 roku it..) rozpoczęły się spontanicznie, ale nie kończą się spontanicznie. Aby zjednoczyć i skoncentrować władzę mas, zwalczyć władzę kapitalistycznych idei i przezwyciężyć mocno scentralizowaną władzę państwa kapitalistycznego, niezbędne jest przywództwo rewolucyjnej partii pracowniczej. Przy odrobinie szczęścia wielka walka mas arabskich Tunezji, Egiptu, Libii, Bahrajnu, Jemenu i reszty pomoże w budowie takich rewolucyjnych partii w całym regionie i świecie, wliczając w to ten kraj.

Tłumaczył Artur Maroń

Tekst ukazał się w kwietniowym numerze miesięcznika "Pracownicza Demokracja"

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

Sierp i młot