Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 41 gości.

Patryk Kosela: Siła w strajku

maly-budryk.JPG

Przez całą dobę 18 kwietnia trwał strajk w pięciu kopalniach JSW.

Załogi wstrzymały wydobycie węgla w proteście przeciwko planowanej prywatyzacji spółki, z której dochód ma pokryć dziurę budżetową, a gwarancje pracownicze nie są spisane na żadnym dokumencie. Domagano się również podwyżek płac i zawiązania układu zbiorowego pracy. W razie niepowodzenia rozmów zagrożono zaostrzeniem protestów.

Strajk poprzedzono masówkami informacyjnymi dla załóg, które organizowano od wczesnych godzin rannych. Górnicy ze wszystkich pięciu kopalń należących do Jastrzębskiej Spółki Węglowej dobrowolnie od pracy powstrzymali się punktualnie o godzinie 6:00 w poniedziałek 18 kwietnia. Wynik wcześniejszego referendum strajkowego został potwierdzony podczas samej akcji strajkowej, w której udziały wzięły niemal całe załogi pracujące w kopalniach spółki. Prowadzono wyłącznie prace zabezpieczające.

Wolny Związek Zawodowy „Sierpień 80” przeprowadził także masówki w kopalniach Kompanii Węglowej i Katowickiego Holdingu Węglowego, w których wyrażono poparcie dla strajku przeciwko prywatyzacji spółki na wariackich papierach.

Wydarzenia strajkowe

Strajk nie polegał na grze w karty, jakby chciały to widzieć nieprzychylne górnikom media. Górnicy z Kopalni Węgla Kamiennego „Budryk” pojechali m.in. do punktów honorowego krwiodawstwa. Kawa i słodycze przysługujące za oddanie krwi zostały następnie wraz z artykułami spożywczymi i zabawkami ufundowanymi przez strajkujących przekazane do domu dziecka w Rybniku. Związkowcy planowali także, aby górnicy w trakcie strajku mogli honorowo oddawać krew na terenie kopalni. Jednak żadna ze stacji krwiodawstwa nie zdecydowała się wysłać ambulansów do kopalń, a pracodawca nie zgodził się na uruchomienie punktów poboru krwi wewnątrz zakładu.

Przez cały dzień na strajkujących kopalniach JSW odbywały się cyklicznie masówki. Na jednej z nich w Ornontowicach przemawiała Ewa Nowak, liderka Stowarzyszenia Wdów Górniczych. Każda kopalnia wybrała fundację, na którą wszyscy oddelegowani działacze związkowi przekażą równowartość dniówki.

Bardzo dużym zainteresowaniem załogi KWK „Budryk” cieszyła się debata z udziałem niezależnych ekspertów w dziedzinie górnictwa – prof. Marka Szczepańskiego (socjolog, Uniwersytet Ślaski), prof. Andrzeja Barczaka (ekonomista, Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach) i Jerzego Markowskiego (były wiceminister gospodarki odpowiedzialny za górnictwo, pierwszy dyrektor „Budryka”).

– Pytanie kiedy prywatyzować Jastrzębską Spółkę Węglową to trudne pytanie. Na pewno nie pod napięciem, lecz przy spokoju społecznym – mówił prof. Barczak. Ekonomista wskazał, że człowieka trzeba stawiać zawsze przed kapitałem. Powiedział także, że by doszło do porozumienia, reguły gry muszą być niezmienne, a więc spisane na papierze, bo zmienianie reguł w trakcie gry powoduje zrozumiałe lęki wśród załogi.

– Należy rozważyć prolongatę, czyli przesunięcie w przód prywatyzacji JSW, bo nie da się tego dobrze przeprowadzić w czasie konfliktu – stwierdził natomiast prof. Szczepański. Socjolog powtórzył wcześniejszy swój punkt widzenia, że ta prywatyzacja dotyczy i interesuje znacznie większą liczbę osób, niż 22-tysięczną załoga spółki. Chodzi m.in. o bezrobotne żony górników, ich uczące się dzieci, a także kooperantów JSW. – Czasem warto wykonać krok w tył i usiąść raz jeszcze do rozmów, by pracować nad kompromisem, a nie szybko przeć do przodu licząc, że jakoś się uda – mówił.

O tym, że właściciel czyli minister gospodarki zachowuje się nieracjonalnie, a zarząd JSW od dość dawna gra, mówił Jerzy Markowski. – Mam wątpliwości ci do słów, że darmowe akcje dostaną pracownicy „Budryka”, koksowni „Przyjaźń” i Kombinatu Koksowniczego Zabrze. To nie zostało w ogóle zapisane w żadnym dokumencie – wskazał. I podkreślił, że gdyby to on był znów odpowiedzialnym za przemysł wydobywczy w Polsce, to z miejsc odwołałby obecny zarząd JSW, powołał nowy, opracował rozsądne warunki prywatyzacji i dopiero szykował się na giełdę.

Co dalej?

Związkowcy zapowiedzieli, że zgody strony społecznej na propozycje przedstawione im do tej pory przez Aleksandra Grada, ministra Skarbu Państwa i Jarosława Zagórowskiego, prezesa Jastrzębskiej Spółki Węglowej nie będzie. – Liczymy na poważne rozmowy z drugą stroną i na potwierdzenie wszystkiego, co piszą na papierze – mówi Krzysztof Łabądź z Komitetu Protestacyjno-Strajkowego JSW S.A. (WZZ „Sierpień 80”).

Jeśli strajk nie przyniesie efektów, będzie blokada węgla. Ten będzie zsypywany na składowiska przykopalniane i nie zostanie wysyłany do odbiorców. Jednak związkowi liderzy liczą na porozumienie i spełnienie żądań załogi co do warunków prywatyzacji, podwyżek płac i zawiązania nowego Układu Zbiorowego Pracy, którego w tej dużej spółce nie ma od 2009 roku.

Tekst ukazał się na stronie Polskiej Partii Pracy
http://partiapracy.pl

Społeczność

Obama rev