Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 27 gości.

Weekend Antykapitalizmu 2011 - Relacja

anti-capitalism.jpg

Weekend rozpoczął się w piątek wieczorem spotkaniem i pokazem filmu dotyczącego obecnej fali wybuchów społecznych jaka przetacza się przez świat arabski.

W sobotę odbyło się pięć spotkań, trwających od godziny 11 do 20. Spotkania dotyczyły m.in. tematyki rewolucji socjalistycznej czy obecnego kryzysu gospodarczego. Podczas całego weekendu można było nabyć po promocyjnej cenie najnowszą książkę zmarłego niedawno wybitnego brytyjskiego marksistowskiego ekonomisty Chrisa Harmana pt. "Kapitalizm Zombie", stanowiącą analizę współczesnego globalnego kapitalizmu z punktu widzenia klasycznej marksistowskiej ekonomii politycznej.

Po południu odbył się "panel związkowców", czyli spotkanie dotyczące aktualnej problematyki walki polskich pracowników przeciwko neoliberalnej polityce rządu Tuska. Mówcami byli Sabina Małyszko, członek Zarządu Regionu Mazowieckiego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych i Krzysztof Łabądź, górnik z kopalni "Budryk", członek WZZ "Sierpień 80" w Jastrzębskiej Spółce Węglowej oraz członek prezydium Polskiej Partii Pracy.

Mówczyni z OZZPiP opisała bieżącą sytuację pracowników służby zdrowia, powiedziała, że przykładem, że pielęgniarki mogą walczyć o swoje prawa jest protest w Sejmie jaki miał miejsce w grudniu 2010, czy "Białe Miasteczko" z 2007 roku.

Zaproszony na spotkanie górnik z "Sierpnia 80", Krzysztof Łabądź poruszył temat walk o ochronę miejsc pracy, jakie toczą się obecnie w polskim górnictwie, w szczególności w Jastrzębskiej Spółce Węglowej (JSW) którą rząd planuje sprywatyzować do końca czerwca poprzez wystawienie akcji giełdowych na sprzedaż. W JSW w kwietniu odbył się strajk, a wcześniej wielotysięczna demonstracja górników.

Łabądź przyznał, że "Sierpień 80" jest "zbrojnym ramieniem" związków zawodowych i jedynym związkiem który bezwarunkowo sprzeciwia się tzw. "upublicznieniu" czyli de facto prywatyzacji spółki. Pozostałe, ugodowe związki zawodowe, głównie "Solidarność" są gotowe, jak już nie raz to udowodniły, na zdradę interesów pracowników w imię bieżących doraźnych korzyści. Najprawdopodobniej, mimo oporu "Sierpnia 80" który postawił wysokie żądania wobec pracodawcy, dzięki czemu udało się uzyskać liczne, ważna dla pracowników ustępstwa (wywalczono m.in. dziesięcioletnie gwarancje zatrudnienia) prywatyzacja jednak dojdzie do skutku, wbrew woli załogi która w 95% sprzeciwia się prywatyzacji. Jako negatywny, mimo że zachwalany przez rząd i kolejnych ministrów przykład prywatyzacji i złudnej roli tzw. akcjonariatu pracowniczego Łabądź podał przykład lubelskiej kopalni "Bogdanka", której pracownicy omamieni możliwością otrzymywania "akcji pracowniczych" zgodzili się bez szemrania na prywatyzację, po czym ich sytuacja drastycznie się pogorszyła m.in. przez spadek wartości świadczeń socjalnych. Przestrzegł także przed zagrożeniem, jakim może być groźba niedotrzymania przez pracodawcę "gwarancji zatrudnienia", zwłaszcza jeżeli nie są one spisane na papierze.

Spotkanie moderowali, tak jak pozostałe - gospodarze, członkowie Pracowniczej Demokracji

Niedziela rozpoczęła się od tematyki edukacji i upadku "celtyckiego tygrysa" - czyli kryzysu gospodarczego w Irlandii, zakończyła się natomiast trwającą od godziny 15.30 debatą na temat przyszłości radykalnej lewicy i rewolucji socjalistycznej w kontekście m.in. rewolt w krajach arabskich.

Mówcami byli Zbigniew Marcin Kowalewski, sekretarz ds. programowych Polskiej Partii Pracy, irlandzki działacz Tendencji Międzynarodowych Socjalistów Kieran Allen, libańczyk Simon Assaf oraz polscy działacze PD.

Assaf podkreślił przełomową i doniosłą rolę wydarzeń ostatniej zimy i wiosny, jakie przetoczyły się przez kraje arabskie. Obalenie Ben Alego, Mubaraka, protesty przeciwko reżimom Kaddafiego, Assada a także masowe ruchy społeczne w innych krajach jak Algieria, Jemen czy Arabia Saudyjska są rzeczą niespotykaną w dotychczasowej historii, podczas której to kraje arabskie uchodziły za ostoje bierności, konserwatyzmu i ciemnoty, a rewolty wybuchały w Europie, bądź na innych kontynentach. Dotąd to Arabowie, aby zobaczyć społeczne protesty musieli jeździć do Europy teraz Europejczycy mogą się inspirować ogromem spontanicznego zrywu jakiego doświadczyły kraje Bliskiego Wschodu i Maghrebu. W protestach w krajach arabskich drzemie ogromny potencjał. Jak stwierdził mówca z publiczności - rewolty chcą wykorzystać różne siły - począwszy od imperialistów popierających m.in. rewolucję libijską poprzez fundamentalistów islamskich a skończywszy na opierających się na klasie robotniczej, która dała wyraz swojej siły m.in. masowymi strajkami w Al-Mahalla-Al-Kubra i Suezie, rewolucyjnymi socjalistach i komunistach.

Ci ostatni są na razie niestety najsłabsi, w Egipcie rządzi nowy wojskowy reżim, lecz rewolucja, która może przekształcić się w socjalistyczną, jeszcze się nie skończyła. Czego nie powiedzieli jednak mówcy z PD i ich zagraniczni towarzysze to to, że do tego aby rewolucje demokratyczne nabrały socjalistycznego charakteru potrzebna jest jednak partia robotnicza, podobna do bolszewickiej, która zorganizuje robotników, obali kapitalizm i ustanowi nową władzę.

Polską Partię Pracy-Sierpień 80 reprezentował Zbigniew Kowalewski, który mówił o lewicy w Polsce, która jest szczególnie ciężka gdy nie tylko "socjalizm" kojarzy się ze Stalinem, ale i też "lewica" kojarzy się przeciętnemu człowiekowi nadal z neoliberałami z SLD. Zwrócił on uwagę, że w polskim parlamencie nie występują ugrupowania, które choćby w werbalny czy niekonsekwentny sposób broniły ludzi pracy. Wszystkie ugrupowania włączając w to "lewicowe" SLD są partiami jawnie broniącymi interesów kapitału, jawnie burżuazyjnymi. Nie ma wśród nich żadnej "burżuazyjnej partii robotniczej" czyli takiej która spełniałaby rolę tradycyjnej socjaldemokracji, czyli walczącej o prawa ludzi pracy i jednocześnie broniącej kapitalizmu, nie mówiąc już o autentycznych partiach robotniczych. Wszyscy mówcy zgodzili się, że właściwie jedyną, a na pewno najpoważniejszą siłą polityczną reprezentującą robotników w Polsce jest powstała na bazie związku zawodowego PPP. Za atut PPP Kowalewski podał to, że 90% jej członków stanowią związkowcy, którzy na codzień uczestniczą w walce o swoje prawa, która na razie jest walką defensywną, lecz fakt organizowania się pod jednym sztandarem, pozwala myśleć o przejściu w przyszłości do ofensywy.

Kowalewski skrytykował też niektóre głosy, jakoby PPP i "Sierpień 80" były organizacjami reformistycznymi ponieważ rzekomo prowadzą one "reformistyczną walkę klasową". Konsekwentna walka o interesy proletariatu nigdy nie jest reformistyczna.

Dobre, ogólne uzupełnienie od strony teoretycznej stanowiła wypowiedź Irlandczyka Kierana Allena. Powiedział on, że na lewicy ciążą dwie skompromitowane tradycje, tradycja socjaldemokracji i tradycja stalinizmu. Stalinizm skompromitował się gdy około roku 1990 biurokracja państw bloku wschodniego wyrzekła się, nawet werbalnego socjalizmu i od tego czasu partie odwołujące się do tradycji stalinowskiego ZSRR, wyjąwszy dwa przykłady poważnych i wpływowych do dziś organizacji jak Komunistyczna Partia Portugalii (PCP) czy stojąca na czele greckich protestów Komunistyczna Partia Grecji (KKE) załamały się i nie stanowią poważniejszej siły. Wskazał więc na konieczność budowy nowych partii radykalnej lewicy takich jak np. francuska NPA, hiszpańska Izquierda Unida.

Przykładem sukcesu jaki może odnieść radykalna, trockistowska lewica jest Front Lewicy w Irlandii w którego skład wchodzi m.in. Irlandzka Partia Socjalistyczna. Zdobył on w ostatnich wyborach 5 posłów i 20 radnych.

Szczególnie bolesnym dziedzictwem stalinizmu i socjaldemokracji jest fakt zniechęcenia do wszelkiej formy lewicowości czy socjalizmu w krajach poststalinowskich czy wyjątkowo jaskrawy przykład bezceremonialnej zdrady socjaldemokratów, wyrażający się w tym że rządząca w Grecji partia PASOK, której przewodniczącym jest premier tego kraju Georgios Papandreou i zarazem prezes tzw. "socjalistycznej międzynarodówki" jest gorącym zwolennikiem i realizatorem antyspołecznych cięć, które doprowadziły Greków do wściekłości i wrzenia.

Spotkanie zakończyło się parę minut po 17 krótkim podsumowaniem, podczas którego mówiąc o sprawach krajowych, przedstawiciele Pracowniczej Demokracji wyrazili swoje poparcie dla PPP.

Społeczność

BLOOD