Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 4 gości.

Tadeusz Daniszewski: Zarys historii polskiego ruchu robotniczego - Rozdział I - Część I

Polska klasa robotnicza

Rozdział I

UKSZTAŁTOWANIE SIĘ POLSKIEJ KLASY ROBOTNICZEJ. OKRES WALKI ŻYWIOŁOWEJ

Powstanie styczniowe, które wybuchło w roku 1863 i przetrwało dzięki bohaterskiej walce patriotów polskich z górą rok, zostało przez rząd carski krwawo stłumione przy poparciu pozostałych dwóch mocarstw zaborczych — Prus i Austrii.

W okresie popowstaniowym, w warunkach niewoli na¬rodowej, dawne społeczeństwo feudalne przekształca się w społeczeństwo kapitalistyczne.

Nadal istnieją jeszcze poważne przeżytki feudalizmu, jednak kapitalizm coraz bardziej umacnia swe pozycje, stając się systemem panującym. Szlachta stopniowo traci czołowe miejsce w społeczeństwie na rzecz burżuazji — przemysłowej, handlowej i finansowej. Wyrasta nowa klasa społeczna — wielkoprzemysłowy proletariat.

Odtąd czynnikiem, który w coraz większej mierze okre¬ślać będzie stosunki społeczno-polityczne na ziemiach pol¬skich, staje się walka, klasowa między prole-tariatem a burżuazją.
Kiedy w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku pro¬letariat polski po raz pierwszy wstępuje na widownię po¬lityczną, ruch robotniczy na Zachodzie ma już za sobą bogatą przeszłość. Wystarczy wspomnieć walki pierwszych szermierzy sprawy robotniczej — tzw. Czartystów [1] w Anglii, dwukrotne wystąpienia bojowe proletariatu francuskiego w Lyonie (w 1831 i 1834 r.), czerwcowe ba¬rykady w Paryżu w roku 1848 i wreszcie sławną Komunę Paryską 1871 roku.

1.MIĘDZYNARODOWY RUCH ROBOTNICZY W LATACH SZEŚĆDZIESIĄTYCH I SIEDEMDZIESIĄTYCH XIX WIEKU

Na początku lat sześćdziesiątych — po światowym kry¬zysie gospodarczym — nastąpiło w Europie nowe ożywie¬nie ruchu robotniczego. Wyrazem tego było powstanie I Międzynarodówki.
I Międzynarodówka Założenie w 1864 roku w Londynie za sprawą Karola Marksa i Fryde-ryka Engelsa Międzynarodowego Stowarzyszenia Robot¬ników, zwanego I -Międzynarodówką, zapoczątkowało no¬wy etap w walce klasy robotniczej o swe wyzwolenie. Miało to dla międzynarodowego ruchu robotniczego przełomowe znaczenie.

„Międzynarodówka — pisał Marks — zo¬stała założona, by socjalistyczne i półsocjalistyczne sekty zastąpić rzeczywistą, stworzoną do walki or¬ganizacją klasy robotniczej"[2].

Ideologią I Międzynarodówki, podstawą jej programu i zasad organizacyjnych był socjalizm naukowy, którego twórcami są Marks i Engels.

Międzynarodówka dążyła do ustanowienia ścisłej wię¬zi między robotnikami wszystkich krajów dla skuteczniej¬szej obrony ich interesów i zorganizowania ich do walki z kapitalizmem. Wysunęła ona przed proletariatem zada¬nie zniesienia ustroju kapitalistycznego w drodze rewolu¬cji socjalistycznej.

„Zdobycie władzy politycznej stało się wielkim obowiązkiem klasy robotniczej" — stwierdza Mani¬fest Inauguracyjny Międzynarodówki.

W uchwalonym jednocześnie Statucie Międzynarodów¬ki, którego autorem — podobnie jak Manifestu — był Ka¬rol Marks, znajdujemy już te wszystkie zasadnicze idee, które weszły później na stałe do programów partii robot¬niczych całego świata.

„Wyzwolenie klasy robotniczej — czytamy we wstępnej części Statutu — winno być dziełem sa¬mej klasy robotniczej" [3]

I Międzynarodówka toczyła walkę przeciw burżuazji i jej reakcyjnym rządom, wychowując proletariat w du¬chu solidarności międzynarodowej, ucząc go prowadzenia walki o swe prawa. Przeciwstawiała się ona łamistraj- kowskim poczynaniom kapitalistów, którzy próbowali rozbijać walki strajkowe poprzez sprowadzanie robotni¬ków z innych krajów, budziła ona wśród proletariuszy wszystkich krajów poezucie głębokiej więzi internacjo- nalistycznej.

W szeregach Międzynarodówki robotnicy przyswajali sobie stopniowo marksizm, przezwyciężając różne niedoj¬rzałe teorie. I Międzynarodówka stworzyła przesłanki dla powstania partii proletariackich w krajach Europy i Ame¬ryki.

„W prace Międzynarodówki poważny wkład wnieśli również rewolucjoniści polscy.

Pod koniec lat sześćdziesiątych do Międzynarodówki zbliżają się Jarosław Dąbrowski i Walery Wróblewski — późniejsi bohaterowie Komuny Paryskiej.

Przez szereg lat sekretarzem Międzynarodówki dla spraw Polski był Antoni Żabicki. Jego .podpis figuruje na wielu dokumentach Stowarzyszenia.

Komuna Paryska

Wielkiej wagi wydarzeniem dla międzynarodowego proletariatu było rewolucyjne wystą¬pienie robotników Paryża w roku 1871 — słynna Komuna Paryska. W otoczonym przez wojska wersalczyków [4] Pa¬ryżu przez 72 dni na śmierć i życie walczyła Komuna z francuską kontrrewolucją i jej rządem zdrady narodo¬wej, wspieranym przez najeźdźcę pruskiego. W końcu mu¬siała ulec przeważającym siłom wroga.

Historyczne znaczenie Komuny Paryskiej polega na tym, że po raz pierwszy w dziejach podjęła ona dzieło zburzenia burżuazyjnej machiny państwowej i utworze¬nia państwa nowego typu, w którym władzę sprawowały masy pracujące na czele z klasą robotniczą, którego orga¬ny zostały wybrane przez lud paryski i podlegały jego kontroli. Komuna dowiodła, że klasa robotnicza zdobywa¬jąc władzę nie może przejąć burżuazyjnej machiny pań¬stwowej, lecz musi ją zdruzgotać i na jej gruzach zbudo¬wać własny aparat państwowy.

W pamiętnych dniach Komuny Paryskiej I Międzyna¬rodówka pod wodzą Marksa i Engelsa dała wzór słusznej taktyki i prawdziwego internacjonalizmu proletariackie¬go. Członkowie Międzynarodówki, przedstawiciele róż¬nych narodów, odegrali czynną rolę w Komunie. Wielu z nich padło w walce.

Udział Polaków w walkach Komuny był szczególnie chlubny.
„Komuna uczciła bohaterskich synów Polski sta¬wiając ich na czele obrony Paryża" [5] — pisał z uznaniem Marks.

W śmiertelnych zmaganiach z rozbestwioną reakcją francuską na pierwszej linii frontu walczyli Jarosław Dą¬browski (naczelny dowódca wojsk Komuny) i Walery Wróblewski (generał Komuny).

Pośpieszyli oni na pomoc krwawiącemu w walce prole¬tariatowi Paryża kierując się poczuciem solidarności ideo¬wej i przeświadczeniem, że obóz postępu i rewolucji jest sojusznikiem w walce wyzwoleńczej narodu polskiego, a obóz wstecznictwa — śmiertelnym jej wrogiem.
Dąbrowski pisał:

„Wstąpiłem do Komuny jako zwykły obywatel Dą¬browski. Nie boję się sądu przyszłych pokoleń Prze¬konany jestem, że kroczę po drodze postępu... Walczę o wolność przeciw ciemiężycielom..."

Zginął bohatersko na barykadach Komuny.

Działalność Dąbrowskiego, Wróblewskiego i setek Po- laków-emigrantów stanowiła piękną kontynuację zmagań demokratów polskich poprzednich pokoleń, którzy na nie-zliczonych polach bitew walczyli w imię szczytnego hasła: „Za Waszą i naszą wolność".
Po upadku Komuny

Upadek Komuny

Paryskiej był poważnym ciosem dla międzynarodowego ruchu robotniczego. Proletariat, który doznał porażki w walce o władzę w dniach Komuny Paryskiej, stopnio¬wo zbierał siły do przyszłych walk.

W latach siedemdziesiątych kierownicza rola w międzynarodowym ruchu robotniczym przeszła w ręce prole¬tariatu niemieckiego. Ośrodkiem masowego ruchu robot¬niczego stają się teraz Niemcy, gdzie w roku 1875 stwo¬rzona zostaje Zjednoczona Partia Socjaldemokratyczna, na której czele stają wybitni działacze robotniczy August Bebel i Wilhelm Liebknecht. O poważnych wpływach par¬tii świadczyć może fakt, że już wkrótce po powstaniu uzy¬skała ona w wyborach do parlamentu prawie pół miliona głosów.
Nieco później powstają partie robotnicze we Francji, Hiszpanii, Belgii, we Włoszech. W Europie rozpoczął się — jak mówił Lenin — okres „tworzenia się, wzrostu i krzepnięcia masowych partii socjalistycznych o klaso¬wym, proletariackim składzie" [6].

W Rosji carskiej w miarę rozwoju kapitalizmu rośnie proletariat. Budzi się do walki robotnik rosyjski.

Powstają tu — w warunkach straszliwego terroru — pierwsze, nieliczne jeszcze organizacje robotnicze. W roku 1875 tworzy się w Odessie Związek Robotników Południowej Rosji, a w trzy lata później w Petersburgu — Północny Związek Robotników Rosyjskich. Idee socjalizmu zysku¬ją sobie w Rosji coraz to nowych zwolenników. O po-ważnym wzroście zainteresowania literaturą marksi¬stowską w Rosji świadczyć może fakt, że pierwszy w Eu¬ropie przekład I tomu „Kapitału" Marksa ukazał się wła¬śnie w języku rosyjskim w roku 1872.

Wobec doniosłych przemian w ruchu robotniczym, a zwłaszcza w obliczu zaostrzenia się walk klasowych, które znalazło najmocniejszy wyraz w rewolucyjnym zry¬wie proletariatu Paryża w roku 1871 — burżuazja prze¬chodzi coraz bardziej na pozycje reakcyjne, wyrzeka się tych zasad demokratycznych, które ongiś sama głosiła

występując przeciwko porządkowi feudalnemu. Przeciw¬stawia się rosnącym siłom postępu, którego główną dźwi¬gnią staje się międzynarodowy ruch robotniczy. Potępia ruch narodowo-wyzwoleńczy w Polsce, w Irlandii i w in¬nych krajach.
Burżuazyjni liberałowie na Zachodzie, którzy kiedyś mieli na ustach słowa współczucia dla powstańców pol¬skich, teraz oświadczają wręcz, że kwestia polska — to „sprawa nie na czasie", i usprawiedliwiają najbardziej be¬stialskie metody tłumienia walki wyzwoleńczej Polaków przez zaborców.
W tym czasie (lata siedemdziesiąte) w Europie wyrasta nowa potęga reakcyjna — Rzesza Niemiecka. Fakt, że zjednoczenie Niemiec dokonało się w drodze odgórnej, pod przewodem junkierskim [7] Prus — nie zaś w wy¬niku rewolucyjnej walki mas ludowych — zadecydował, że państwo pruskie stało się ucieleśnieniem wstecznictwa i szowinizmu. Odtąd Rzesza Niemiecka będzie jednym z najpotężniejszych bastionów reakcji burżuazyjno-ob- szarniczej w Europie i sprężyną antypolskiej polityki mocarstw zaborczych.

W roku 1872 — w setną rocznicę pierwszego rozbioru Polski — nastąpiło z inicjatywy kanclerza niemieckiego Bismarcka spotkanie trzech cesarzy w Berlinie. To „Świę¬te Przymierze" najwsteczniejszych żywiołów Europy obradowało nad sposobami przeciwstawiania się wszel¬kim dążnościom postępowym, wszelkim przejawom wal¬ki narodów uciskanych, przede wszystkim Polaków, ze swymi ciemiężycielami.

Międzynarodowy ruch robotniczy a sprawa polska

Tak więc uwsteczniająca się coraz bardziej burżuazja jawnie zdradza hasła demokracji. Szermierzem po¬stępu i wolności staje się klasa robotnicza. Ona to wszelkimi dostępnymi środkami demaskuje, piętnuje i zwalcza politykę wewnętrzną i zagraniczną reakcyjnych rządów Europy.

Wówczas gdy burżuazja za pomocą cynicznych machinacji dopomagała — jak pisał Marks — do „uśmiercenia bohaterskiej Polski", międzynarodowy proletariat, a szczególnie jego marksistowska awangarda, z największą sympatią odniósł się do wyzwoleńczej walki narodu polskiego.

Akcja protestacyjna robotników różnych krajów prze¬ciw zduszeniu powstania styczniowego przez carat była jednym z czynników, które przyśpieszyły powstanie I Mię-dzynarodówki.
„Powstanie polskie 1863 roku — pisze Marks — któ¬re dało sposobność do wspólnego protestu robotni¬ków angielskich i francuskich przeciw nadużyciom międzynarodowym ich rządów, było punktem wyjścia dla Międzynarodówki, założonej z udziałem wygnańców polskich".

Krajowe sekcje I Międzynarodówki wielokrotnie dawa¬ły wyraz swej solidarności i poparcia dla walki narodu polskiego o wolność i niepodległość. Program Rosyjskiej Sekcji I Międzynarodówki stwierdzał wyraźnie:
„Jarzmo carskie gnębiące Polskę stanowi w rów¬nym stopniu hamulec dla wolności politycznej i spo¬łecznej obu narodów: rosyjskiego i polskiego".

Twórcy socjalizmu naukowego zawsze podkreślali, że losy narodu polskiego są nierozerwalnie związane ze zwycięstwem sił rewolucyjnych w innych krajach i w sa¬mej Polsce. Zdaniem Marksa, ,.Polska w Europie jednego tylko sprzymierzeńca ma i mieć może — partię robotniczą"2.
K. Marks, F. Engels, Dzieła, t. XV, wyd. ros., str. 551.
Tamże, str. 673.
Rewolucyjni
demokraci polscy w szeregach bojowników klasy robotniczej

p0 powstaniu styczniowym czołowy mi reprezentantami patriotycznej mysli postępowej na emigracji stali się działacze powstańczej lewicy
„Czerwonych", która na swym sztandarze wypisała hasła rewolucji agrarnej i niepodległości.
Dąbrowski i Wróblewski wywodzili się z owego naj¬bardziej radykalnego, plebejskiego skrzydła polskiej de¬mokracji. Walkę o wyzwolenie narodowe łączyli oni ści¬śle z walką o wyzwolenie społeczne. Polityce konser¬watystów — polityce wiąaania się z reakcyjnymi rząda¬mi Francji i Anglii prowadzącej rzekomo do odzyskania niepodległości — przeciwstawiali „porozumienie się z lu¬dami ujarzmionymi i powołanie ich w imię wspólnego in¬teresu do wspólnego działania" (J. Dąbrowski).
Polscy demokraci rewolucyjni ciążyli coraz bardziej ku klasie robotniczej, ku ruchowi robotniczemu, w nim widząc obrońcę wszystkich uciskanych i wyzyskiwanych, nieustraszonego bojownika w walce o ustrój sprawiedli¬wości społecznej, o wolność dla wszystkich narodów ujarz¬mionych.
Poparcie, jakiego udzielał walte wyzwoleńczej narodu polskiego międzynarodowy proletariat, a zwłaszcza jego czołówka marksistowska, zrodziło u rewolucyjnych de-mokratów polskich poczucie głębokiej więzi z klasą ro¬botniczą i jej przywódcami.
Dąbrowski i Wróblewski, którzy łączyli w sobie szczere umiłowanie sprawy postępu z płomiennym patriotyzmem, stanęli pod czerwonymi sztandarami Komuny Paryskiej. Bronili jej też z bezprzykładnym męstwem.
W chwili gdy Komuna chyliła się już ku upadkowi, brat Jarosława Dąbrowskiego, pułkownik Teofil Dąbrow¬ski, członek I Międzynarodówki, tak pisał do powieścio- pisarza Ignacego Kraszewskiego:

„Powstanie upada, walka się kończy. Trzydzieści tysięcy ludzi, zamordowanych sądem doraźnym pija¬nego żołdactwa na bruku paryskim, nie może jednak zabić, zagłuszyć idei, bo ona jest słuszna, więc trwa i trwać musi; najlepszym dowodem jest to, że dzi¬siaj więcej niż kiedykolwiek walka pracy z ka¬pitałem jest na porządku dziennym. Rewolucja socjalna w Europie jest prawie nieunikniona, nie dziś, to jutro, nie za rok, to za lat kilka. Przyjmując zatem udział w ruchu paryskim wiedzieliśmy dobrze, co robimy".
Komuna została zdławiona. Na jej barykadach padł śmiercią bohatera Jarosław Dąbrowski Walery Wróblew¬ski, który zdołał ujść z pogromu, zostaje skazany zaocznie na karę śmierci. Emigruje on do Londynu i tu przez sze¬reg lat działa jako sekretarz-korespondent Rady General¬nej Międzynarodówki. W walce o zwycięstwo marksizmu nad różnymi drobnomieszczańskimi prądami wewnątrz międzynarodowego ruchu robotniczego Wróblewski stał wiernie u boku Marksa Z Karolem Marksem i Frydery¬kiem Engelsem łączyła Wróblewskiego serdeczna przy¬jaźń.

Radykalny, konsekwentny demokratyzm zbliżył bra¬ci Dąbrowskich, Wróblewskiego i ich przyjaciół ideowych do pozycji marksistowskich Poglądy byłych działaczy le¬wicy „Czerwonych" — przeciwstawne poglądom wszyst¬kich odłamów ówczesnego obozu klas posiadających w Polsce — były więc pomostem prowadzącym od rewo¬lucyjnej demokracji do polskiego ruchu robotniczego, do marksizmu.

Najlepsi spośród rewolucyjnych demokratów polskich, działający w tym czasie przeważnie na emigracji, zrozu¬mieli, że przyszłość należy do klasy robotniczej, związali się z walką klasy robotniczej.

Działalność ich jednak przypada na okres, w którym roletariat krajów Europy zachodniej wykazał już swo¬ją siłę, ale w którym proletariat polski nie ukształtował się jeszcze jako świadoma swych zadań i celów klasa spo¬łeczna, nie wystąpił jeszcze jako samodzielny czynnik po¬lityczny.
Z REAKCYJNA I UGODOWA WOBEC ZABORCÓW POLITYKA POLSKICH KLAS POSIADAJĄCYCH

We wszystkich trzech zaborach dążyli zaborcy do eko¬nomicznego i politycznego ujarzmienia narodu polskie¬go. Wszędzie hamowali oni rozwój społeczeństwa pol¬skiego, wszędzie stali na straży wstecznictwa, zwalczali dążenia postępowe.

Polskie klasy posiadające, które swą reakcyjną i anty- narodową polityką przyczyniły się do utraty niepodległo¬ści i klęsk ruchów wyzwoleńczych — po upadku powsta¬nia styczniowego nadal przeciwstawiały się reformom de¬mokratycznym, wzmagając ucisk mas pracujących na wsi i w mieście. W obawie przed ludem pracującym, który w sposób coraz bardziej zdecydowany domagał się swoich praw, szukały one porozumienia z rządami zaborczymi. Łączyły ich bowiem wspólne interesy klasowe i wspólna nienawiść do sił postępu i rewolucji.

Zabór rosyjski

Po stłumieniu powstania stycznio¬wego ucisk narodowy Polaków gwałtownie wzmógł się Zniesione zostały wszelkie ślady odrębności Królestwa Polskiego (Kongresówki).

Kraj podzielono na 10 guberni i 84 powiaty. Namiestni¬cy carscy w Królestwie od roku 1874 nosili już tytuł ge- nerał-gubernatorów. Ich uprawnienia rosły nieustannie.

Wszystkie urzędy w Kongresówce podporządkowane zostały odpowiednim ministerstwom w Petersburgu. Wła¬dze carskie usunęły język polski z administracji, sądow-nictwa i szkół.
Życie kulturalne było skrępowane, stan oświaty niesły¬chanie niski. Wystarczy wskazać, że w żadnym z miast Królestwa — oprócz Warszawy — nie było w owych la¬tach ani jednego muzeum, ani jednej czytelni publicznej.
Na wsi ponad 70 proc. dzieci w wieku szkolnym nie uczęszczało do szkół, w miastach zaś, nawet w Warszawie, liczba analfabetów dochodziła do 50 proc. Było to wyni¬kiem świadomej polityki stosowanej przez carat.
Represje i terror carski nie zdołały jednak zdusić w społeczeństwie polskim dążeń wyzwoleńczych Idee patriotyczne żyły w szerokich rzeszach społeczeństwa pol¬skiego.

*

W marcu 1864 roku wyszedł ukaz carski uwłaszczający chłopów polskich w Kongresówce. Było to w trzy lata po ogłoszeniu reformy uwłaszczeniowej na terenie im¬perium rosyjskiego.
Decydującą okolicznością, która zmusiła carat do przeprowadzenia reformy agrarnej w Królestwie Pol¬skim, był rzeczywiście masowy, antypańszczyźniany, dą¬żący do uzyskania ziemi na własność — ruch chłopów w okresie bezpośrednio poprzedzającym powstanie stycz-niowe (1861 — 1862 r.). Ruch ten, w którym brały udział setki tysięcy chłopów, rozpoczął się w Lubelskiem i roz¬szerzył na cały kraj.

W toku powstania styczniowego pod wpływem manife¬stu i dekretów włościańskich Rządu Powstańczego chło¬pi Królestwa Polskiego przestali na ogół odrabiać pań¬szczyznę. Toteż rząd carski zmuszony był do przeprowa¬dzenia w Królestwie reformy agrarnej na bardziej liberal-nych zasadach niż reforma z roku 1861 w Rosji. Carat chciał również w ten sposób rozładować buntownicze na¬stroje wśród chłopstwa, odciągnąć chłopów od czynnego udziału w walce narodowo-wyzwoleńczej.

W myśl ukazu carskiego chłopi zostali zwolnieni od po¬winności na rzecz dziedziców. Grunty pozostające do¬ tychczas w użytkowaniu chłopów polskich przechodziły odtąd na ich własność, formalnie bez wykupu. Właściciel ziemski otrzymywał odszkodowanie od rządu, który z ko¬lei w formie podatku ściągał je od chłopów. Pewne kate¬gorie bezrolnych uzyskiwały przydział gruntów z pustek i ziem skarbowych.
W wyniku ukazu z roku 1864 powstało ponad 100 ty¬sięcy gospodarstw o powierzchni mniejszej niż trzy mor¬gi. Chłopi — posiadacze tych karłowatych gospodarstw, z których nie byli w stanie się utrzymać, doprowadzeni do ostatecznej ruiny, zmuszeni byli sprzedawać za bez¬cen swą siłę roboczą w folwarkach lub w nowopowstają¬cych fabrykach w mieście.
Ukaz, mimo że budził na ogół niezadowolenie obszarni- ctwa, gdyż szedł dalej niż ich kuse projekty oczynszowania chłopów, odpowiadał jednak interesom znacznej cz꬜ci obszarników polskich, przechodzących na kapitali¬styczne metody gospodarki i poszukujących taniej siły ro¬boczej. Odpowiadał on przede wszystkim interesom mło¬dej burżuazji polskiej, której carska reforma uwłaszcze¬niowa przynieść miała — oprócz taniej robocizny — mo¬żliwość większego niż dotąd zbytu na wsi wyrobów prze¬mysłowych.

Podobnie jak w innych zaborach, gdzie uwłaszczenie chłopów nastąpiło wcześniej, przejście od feudalizmu do kapitalizmu w Królestwie dokonywało się nie w drodze rewolucyjnej — w wyniku walki samych mas ludowych, lecz odgórnie — w drodze poczynań skrajnie reakcyjne¬go, stojącego na straży interesów klas posiadających rzą¬du carskiego. Tym właśnie tłumaczy się bardzo ograni¬czony charakter reformy uwłaszczeniowej.

Faktem jest, że po reformie garstka obszarników posia¬dała nadal z górą 10 milionów morgów, podczas gdy cała masa chłopska siedziała na 8 milionach morgów gorszej ziemi. Na mocy ukazu obszarnicy zatrzymali również lasy i pastwiska.
Magnaci przechodzący na kapitalistyczne metody go¬spodarki zachowali przemożną pozycję w rolnictwie i po¬ważne wpływy w całym ówczesnym gospodarczym i poli¬tycznym życiu Polski. Reforma carska pozostawiała im wolną rękę w sprawie serwitutów (tzn. użytkowania przez chłopów lasów, łąk i pastwisk) Stopniowe likwido¬wanie serwitutów przez obszarników umożliwiało im omo¬tanie dużej części chłopstwa małorolnego i średniorolnego szeregiem zależności półfeudalnych, np w postaci odrob¬ków za korzystanie z tych użytków, z których dotychczas chłopi korzystali bezpłatnie. Poza tym ukaz carski utrzy¬mywał wysoce niekorzystną dla chłopów szachownicę gruntów.

Coraz większą rolę w instytucjach przemysłowych i fi¬nansowych kraju odgrywają magnaci, którzy majątki swe przestawili na tory kapitalistyczne. Coraz ściślej wiążą się oni poprzez stosunki handlowe czy koligacje rodzinne z kapitalistami miejskimi i sami stają się kapitalistami. Następuje proces zrastania się kapitalistycznego obszar- nictwa z burżuazją przemysłowo-finansową.

Pozostałości feudalne, ogromne zadłużenie, brutalny stosunek obszarników kładły się ciężkim brzemieniem na barki chłopstwa polskiego.

W parze z tym bezwzględnym wyzyskiem i uciskiem mas chłopskich ze strony magnaterii szła polityka służal¬czości wobec zaborcy.

W roku 1880 — w dwudziestą piątą rocznicę panowa¬nia cara Aleksandra II — hrabia Zygmunt Wielopolski w imieniu 800 obszarników Królestwa Polskiego zwrócił się do krwawego cara z uniżoną prośbą:

„...abyś. Najjaśniejszy Panie, raczył puścić w nie¬pamięć przeszłość i wspaniałomyślnym powrotem zaufania dał nam możność poświęcenia sił naszych spokojnemu narodowemu rozwojowi dla dobra Twe¬go Królestwa Polskiego, ku chwale Twojej i ku ogól¬nemu państwa pożytkowi".

W tym dokumencie hańby magnateria polska demon¬stracyjnie odgradza się od tradycji walk wolnościowych narodu polskiego i ucieka się pod skrzydła opiekuńcze caratu.
Burżuazja polska, aczkolwiek w owym okresie czasu nie szła tak daleko po drodze zaprzaństwa narodowego — wyrzeka się myśli o czynnym oporze wobec władz car¬skich. Propagując teorie ugodowe szermuje ona jednocze¬śnie frazesami o „odrodzeniu narodowym" pod rządami zaborcy.
Zabór pruski

Podobne stanowisko zajmowały ma¬gnateria, burżuazja i wyższa hierarchia kościelna w za-borze pruskim.
W latach siedemdziesiątych kanclerz Bismarck zaostrza politykę reakcyjną we wszystkich dziedzinach życia, wzmaga centralizację policyjnego państwa pruskiego, dła¬wi wszelką myśl opozycyjną. W roku 1878 wydaje prawa wyjątkowe przeciwko socjalistom, zakazujące wszelkich organizacji, zebrań i publikacji uprawiających propagan¬dę w duchu socjalistycznym. Tę na wskroś wsteczną po¬litykę, realizowaną w całej Rzeszy Niemieckiej, dotkliwie odczuwała ludność polska cierpiąca ucisk podwójny — społeczny i narodowy.

W Poznańskiem jedną z głównych metod akcji germanizacyjnej było planowe rugowanie elementu polskiego z ziemi. W tym celu z inicjatywy Bismarcka powstaje nie¬miecka Komisja Kolonizacyjna (1886 r.) rozporządzająca olbrzymimi środkami.
Podczas gdy obszarnicy bez większego oporu wyprze¬dają majątki Niemcom, chłop polski zaciekle broni swojej ziemi. Świadczą o tym następujące cyfry: do roku 1894 Komisja Kolonizacyjna skupiła 80 tys. ha ziemi obszarni- czej i zaledwie 1 tys. ha ziemi chłopskiej.

Z inicjatywy samych chłopów powstają liczne instytu¬cje samopomocy i kółka rolnicze, pozostające jednak pod silnym wpływem burżuazji i kleru, które maskując się hasłem „jedności narodowej" propagowały uległość i po¬słuszeństwo chłopów wobec obszarników.

W tym właśnie czasie wieś wielkopolska przechodzi proces rozwarstwienia: obok średniorolnego chłopstwa powstaje warstwa bogatych chłopów i trzykrotnie od niej liczniejszy proletariat i półproletariat rolny, niemiłosier¬nie wyzyskiwany przez obszarników i bogaczy wiejskich.
Proces germanizacji w Poznańskiem obejmuje szkolni¬ctwo, sądownictwo, administrację. Zakaz nauki i używa¬nia języka polskiego rozciągnięto na szkoły wszystkich typów, nie wyłączając szkół elementarnych. Język pol¬ski wyrugowany zostaje z poczty, kolejnictwa, z insty¬tucji samorządowych, a nawet prywatnych.

W swych planach zniemczenia ludności polskiej rząd pruski szczególną uwagę zwrócił na Śląsk. Niejako w od¬powiedzi na próby unicestwienia języka polskiego poja¬wia się tu dość bogata polska literatura regionalna, która krzewi kulturę i myśl narodową.

Oto jak jeden z ówczesnych pisarzy ludowych, Juliusz Ligoń, w strofach prostych w formie wyraża swój pa¬triotyzm, ukochanie Śląska — tej nieodłącznej części ma¬cierzy:

Kaszubi, Staroprusacy, Mazury i Warszawiacy, Wielkopolanie, Ślązacy — wszyscyśmy bracia Polacy.

Lud przeciwstawiał się zaborcy, natomiast klasy posia¬dające, a zwłaszcza sfery szlachecko-konserwatywne i wyższe duchowieństwo, odżegnywały się od walki z nim.
Gorliwym sprzymierzeńcem Bismarcka w tępieniu pol¬skości był arcybiskup Ledóchowski, który w podległym sobie seminarium duchownym zakazał wykładów w języku polskim i zabronił należenia do polskiego Towarzystwa Oświaty Ludowej. Oficjalny organ kurii biskupiej „Ty¬godnik Katolicki" potępiał zwoływanie wieców przeciw rugowaniu języka polskiego ze szkół, nie uznając — jak twierdził — „jałowych demonstracji".

Pozostawało to w zupełnej zgodzie z polityką Watyka¬nu. Papież Pius IX — podobnie jak jego poprzednicy i na¬stępcy — traktował wszelki opór w stosunku do zaborcy jako akt „bezbożny". Pisał on:

„My teraz, jak i przedtem... bunt stanowczo gani- my i potępiamy, a wszystkich wiernych, zwłaszcza zaś duchownych, upominamy i wzywamy, aby bez¬bożne zasady buntu odrzucali ze wstrętem, aby wła¬dzy byli ulegli i wiernie jej słuchali".

Tak więc hierarchia kościelna opowiada się niedwu¬znacznie za utrzymaniem ówczesnego porządku, który dla narodu polskiego oznaczał bezgraniczne cierpienia i nie¬wolę.

Zabór austriacki

Rząd austriacki traktował Galicję ja¬ko teren eksploatacji i źródło masowej dostawy rekruta.

Reakcyjna magnateria polska, która z ramienia zabor¬cy sprawowała rządy w Galicji, prowadziła politykę obro¬ny swoich klasowych interesów kosztem najżywotniej¬szych potrzeb kraju. Nie dopuszczała ona do rozwoju przemysłu. Chłopów skazywała na niesłychaną nędzę, zwalając na ich barki główne brzemię podatków.

Chłopi, nie mogąc wyżyć na drobnych skrawkach zie¬mi (połowa prawie gospodarstw chłopskich liczyła poni¬żej 2 ha), masowo emigrowali za granicę, gdzie wielu z nich również czekał głód i poniewierka.

O przysłowiowej nędzy wsi galicyjskiej pewne tylko pojęcie dać mogą następujące cyfry: na wielką własność ziemską (50 tys. osób) przypadało 43 proc. powierzchni uprawnej, a na drobne i średnie gospodarstwa chłopskie (2 300 000 osób!) — zaledwie 57 proc.
Konserwatywna większość sejmu galicyjskiego hamo¬wała rozwój szkolnictwa sprzeciwiała się podnoszeniu po¬ziomu seminariów nauczycielskich, poddawała szkolni ctwo pod coraz silniejszy wpływ kleru. Rzecz charakte¬rystyczna, iż do roku 1900 dwie trzecie szkół ludowych miało tylko jedną klasę.

Posłowie galicyjscy do parlamentu wiedeńskiego, zgru¬powani w Kole Polskim, występowali wespół z najbardziej prawicowymi posłami innych krajów wchodzą¬cych w skład Austro-Węgier — przeciw wszelkim projek¬tom reformy wyborczej. „Zasady powszechnego, tajnego, równego i bezpośredniego prawa głosowania nikt z pew¬nością z myślących i kraj miłujących ludzi sobie nie życzy i nie chce" — mówił w sejmie galicyjskim hrabia Stadnicki.

Magnateria odgrodziła chłopów od życia politycznego, . zagarniając wszystkie prawie mandaty chłopskie w dro¬dze szeroko stosowanego przekupstwa, nacisku i gróźb, a gdy to nie wystarczało — poprzez aresztowanie działa¬czy chłopskich, unieważnianie kandydatur chłopskich i wreszcie poprzez zwykłe fałszerstwa wyborcze.

W stosunku do Ukraińców, którzy w Galicji Wschod¬niej stanowili zdecydowaną większość ludności, konser¬watyści prowadzili politykę wrogą, zwalczając w sposób bezwzględny każdy przejaw budzenia się świadomości narodowej. Magnateria polska, która władała wielkimi po¬siadłościami ziemskimi w tej części Galicji, bezlitośnie uciskała chłopa ukraińskiego.

U siebie, na terenie Galicji, stosowała ona metody „sil¬nej ręki", ale wobec zaborcy zachowywała postawę wy¬bitnie lokajską; popierała też bez zastrzeżeń jego reakcyj¬ną politykę wewnętrzną i agresywną politykę zagranicz¬ną. Przy każdej okazji składała hołdy u podnóżka tronu Habsburgów. Polityka ta znalazła wyraz w haniebnej rezolucji sejmu galicyjskiego z 1866 roku, w której czytamy:

„Bez obawy więc odstępstwa od myśli naszej na¬rodowej, z wiarą-w posłannictwo Austrii i z ufnością
w stanowczość zmian, które Twoje monarsze słowo jako niezmienny zamiar wyrzekło, z głębi serc na¬szych oświadczamy, że przy Tobie, Najjaśniejszy Pa¬nie, stoimy i stać chcemy".

Właśnie w obozie konserwatystów galicyjskich wylęgła się teoria tzw. „trójlojalizmu", w myśl której Polacy we wszystkich trzech zaborach powinni być lojalni wobec za¬borców, powinni im wiernie służyć.

Podczas gdy polskie klasy posiadające korzyły się przed tronami zaborców, gdy niektórzy ich przedstawiciele sta¬czali się wprost w bagno zaprzaństwa narodowego — no¬sicielami patriotyzmu były szerokie rzesze ludu pracują¬cego, w których żywa była idea odzyskania wolności na¬rodowej.

Wspólne były dążenia mas ludowych Królestwa Pol¬skiego, Galicji, Poznańskiego i Śląska skierowane przeciw¬ko rządom zaborców i rodzimym wyzyskiwaczom — zdraj¬com interesów narodowych.

Przypisy:

[1] Czartyzm — pierwszy rzeczywiście masowy proletariacki ruch rewolucyjny. Czartyści działali w Anglii w latach trzydzie¬stych — pięćdziesiątych XIX wieku. Nazwa „czartyzm" pochodzi od 6łowa „charter" (czytaj: czarter) — petycja. Petycję taką z żądania¬mi robotników angielskich złożono w parlamencie brytyjskim w ro¬ku 1838.

[2] K. Marks, List do Fryderyka Boltego, patrz: K. Marks i F. Engels, Listy wybrane, Warszawa 1951, str. 357.

[3] K. Marks, „Ogólny Statut Międzynarodowego Stowarzysze¬nia Robotników", patrz: K. Marks, F. Engels, Dzieła wybrane, Warszawa 1949, t. I, str. 360.

[4] W Wersalu — niedaleko od Paryża — usadowił się reakcyjny rz;jd burżuazji francuskiej.

[5] K. Marks, „Wojna domowa we Francji", patrz: K Marks F. Engels, Dzieła wybrane, Warszawa 1949, t. I, str. 494.

[6] W. I. Lenin, „August Bebel", patrz: Dzieła, t. 19, Warsza¬wa 1950, str. 296.

[7] Junkrzy — reakcyjna kasta na wpół feudalnych obszarni¬ków pruskich.

Społeczność

jednolity front