Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 12 gości.

Chris Harman: Marksizm w działaniu - Rozdział I - Po co potrzebna jest nam teoria?

1. Po co potrzebna jest nam teoria ?

"Po co jest nam ona potrzebna? Wiemy, że jest kryzys. Wiemy, że jesteśmy okradani przez naszych pracodawców. Wiemy, że nas to wszystkich oburza. Wiemy, że potrzebny jest nam pracowniczy rząd. Wszystko inne jest tylko dla intelektualistów".

Często styszy się takie właśnie słowa od bojowych lewicowców i związkowców. Takie zapatrywania są bardzo mile widziane przez prawicę. Prawicowi politycy szczególnie nienawidzą poglądów lewicy marksistowskiej. Głoszą oni, że marksizm jest niezrozumiałą, skomplikowaną, nudną i skompromitowaną doktryną.

Ci którzy głoszą to zawsze mają swoją własną, prywatną teorię, jeśli nawet nie chcą się do tego przyznać. Spytajcie kogoś o cokolwiek związanego ze społeczeństwem, a odpowie takim lub innym komunałem:

"Ludzie są z natury egoistyczni."

"Każdy może się wybić, jeśli dąży do tego dość wytrwale."

"Gdyby nie było bogatych, nie byłoby pieniędzy, aby zapewnić pracę dla nas wszystkich."

"Gdyby można było wykształcić robotników, społeczeństwo wyglądałoby inaczej."

"Upadek moralności doprowadził kraj do obecnego stanu."

Jeśli posłuchać dyskusji na ulicy, w autobusie czy na stołówce, słyszy się dziesiątki takich wypowiedzi. Każdy z osobna posiada własny pogląd na to, dlaczego społeczność ludzka jest taka, jaka jest i w jaki sposób ludzie mogliby polepszyć warunki swego życia. Wszystkie takie poglądy są swego rodzaju teoriami o społeczeństwie.

Jeżeli ludzie mówią, że nie mają teorii, to znaczy, że nie wykrystalizowali swoich poglądów.

Jest to szczególnie niebezpieczne dla tych, którzy próbują dokonać zmian społecznych. Bo gazety, radio i telewizja bezustannie wbijają nam do głowy, dlaczego społeczeństwo znajduje się w takim bałaganie. Mają nadzieję, że przyjmiemy ich wyjaśnienia, nie zastanawiając się nad możliwością innych rozwiązań.

Jednak nie można walczyć skutecznie o zmiany społeczne, jeśli się nie wie, co jest fałszywego w tych różnych poglądach.

Potrzebę takiej wiedzy wykazano 150 lat temu. W latach 30-tych i 40-tych XIX w., rozwój przemysłu w regionach takich jak zachodnio-północna Anglia zmusił setki tysięcy mężczyzn, kobiet i dzieci do przyjęcia skandalicznie nisko wynagradzanej pracy. Byli oni zmuszeni żyć w warunkach nieprawdopodobnej nędzy.

Przeciwko temu ludzie ci zaczęli walczyć w pierwszych masowych organizacjach robotniczych - związkach zawodowych. W Anglii zaś również w ruchu zwanym czartyzmem, który był pierwszym ruchem walczącym o polityczne prawa robotnika.
Obok tych wielkich ruchów tworzyły się pierwsze niewielkie grupy ludzi, usiłujących walczyć o socjalizm.

Powstał wtedy problem, w jaki sposób ruch robotniczy może osiągnąć swój cel.

Byli tacy, którzy sądzili, że można nakłonić rządzących społeczeństwem do wprowadzenia zmian, używając pokojowych sposobów. "Moralna siła" mas robotniczych, działających pokojowo, powinien korzystnie zmienić warunki życia robotników. Setki tysięcy ludzi współpracowało ze sobą, organizowało demonstracje, starało się stworzyć ruch opierający się na tych zasadach. Skończyło się to rozczarowaniem i zniechęceniem.

Inni uznali, że konieczne jest użycie "siły fizycznej". To jednak mogło być dokonywane tylko przez niewielkie, zakonspirowane grupy, nie pozostające w związku z resztą społeczeństwa. Ten ruch wciągnął dziesiątki tysięcy robotników do walk, które także doprowadziły do klęski i do rozczarowania.

Jeszcze inni wierzyli, że robotnicy mogą osiągnąć swe cele przez akcję ekonomiczną, nie rozpoczynając walki z wojskiem i z policją. Te poglądy również doprowadziły do masowych działań.

W 1842 roku został zorganizowany w północnej, przemysłowej Anglii pierwszy strajk generalny świata. Dziesiątki tysięcy robotników wstrzymało się od pracy przez cztery tygodnie, dopóki głód i niedostatek nie zmusiły ich do powrotu do fabryk.

Pod koniec pierwszej fazy przegranych przez robotników walk o poprawę swego bytu, w 1848 r. niemiecki socjalista, Karol Marks, przedstawił swoje poglądy w broszurze pt. Manifest Komunistyczny.

Nie byty one wysnute z powietrza. Starał się on stworzyć podstawy rozwiązania wszystkich problemów, które nurtowały ruch robotniczy owego czasu.

Poglądy, które Marks przedstawił, są i dziś w dalszym ciągu aktualne. To nonsens dowodzić, że są one przestarzałe, bo Marks napisał je przed 150 laty. W rzeczywistości wszystkie wyobrażenia o społeczeństwie, z którymi Marks polemizował, są w dalszym ciągu szeroko rozpowszechnione.

Tak jak czartyści dyskutowali o "moralnej sile" i "fizycznej sile", tak dzisiejsi socjaliści dyskutują o drodze parlamentarnej i drodze rewolucyjnej. Między tymi, którzy są za rewolucją, różnica zdań, co do terroryzmu jest równie żywa jak w 1848 roku.

Idealiści

Marks nie był pierwszym, który starał się wskazać, dlaczego dzieje się źle w społeczeństwie. Podczas gdy rozpoczynał swą działalność pisarską, nowe wynalazki doprowadziły do zysków w fabrykach na skalę, o jakiej nie śniło się w poprzednich generacjach. Zdawało się, że po raz pierwszy ludzkość miała możność obronić się od przyrodniczych klęsk, które były plagą poprzednich pokoleń.

Jednak nie wywarło to wpływu na życie większości ludzi. Wprost przeciwnie. Mężczyźni, kobiety i dzieci pracujący w nowych zakładach fabrycznych żyli w znacznie gorszych warunkach niż ich przodkowie, którzy mozolili się uprawiając ziemię. Ich zarobki starczały na życie niemal głodowe.
Okresowe klęski masowego bezrobocia strącały ich w jeszcze o wiele gorszą sytuację. Byli stłoczeni w nędznych, zapuszczonych norach, bez jakichkolwiek urządzeń higienicznych. Nękały ich potworne epidemie. Ogólny rozwój cywilizacji zamiast przynieść ogólną szczęśliwość i zamożność, sodował wzrost nędzy.

Nie tylko Marks pisał o tym, lecz również inni wybitni myśliciele tego okresu, jak np. angielscy poeci, Blake i Shelley, Francuzi Fourier i Proudhon, niemieccy filozofowie Hegel i Feuerbach.

Hegel i Feuerbach nazywali nieszczęśliwą sytuację, w jakiej znalazła się ludzkość, "alienacją" (wyobcowaniem). Dotąd słyszy się często to wyrażenie. Według Hegla i Feuerbacha mężczyźni i kobiety sądzili, że są tyranizowani i gnębieni z powodu tego, co uczynili w przeszłości. To właśnie ci filozofowie nazywali wyobcowaniem. Feuerbach pokazał, że ludzie wytworzyli sobie ideę Boga i korzyli się przed nim. Czuli się mało wartościowi, bo nie mogli osiągnąć ideałów, które sami sobie stworzyli. Im wspanialej rozwijało się i rosło w bogactwa społeczeństwo, tym bardziej mizerni, "alienowani", stawali się zwykli ludzie.

Marks w swych najwcześniejszych pismach przyjął termin "alienacja" i zastosował go do życia tych, którzy własną pracą stwarzali dobra dla społeczeństwa: "Robotnik staje się tym uboższy, im więcej dóbr produkuje i im bardziej rośnie jego produkcja w siłę i zasięg (....) W miarę jak wzrasta wartość świata rzeczy, postępuje w odwrotnym kierunku upadek świata ludzkiego (...) Przedmioty wytwarzane przez robotników stają się dla nich czymś obcym, potęgą niezależną od produkującego (...)"

W epoce Marksa najpopularniejszym wytłumaczeniem, czemu tak źle się dzieje w społeczeństwie było odwoływanie się do religii. "Ludzie żyją w nędzy - mówiono - ponieważ błądzą oni, nie słuchając woli bożej. Gdybyśmy tylko wszyscy przestali grzeszyć, wszystko obróciłoby się na lepsze."
Podobny punkt widzenia słyszy się także często i dzisiaj, chociaż zwykle nie nadaje mu się już religijnej formy. Mówi się na przykład:, „Aby zmienić stosunki na świecie, należy zacząć od zmiany samego siebie." "Gdyby ludzie wyzbyli się egoizmu i materializmu, społeczność ludzka stałaby się sama przez się lepsza."

Pokrewne powiedzenia mówiły nie tyle o zmianie u wszystkich, co o zmianie u kilku kluczowych postaci, odgrywających czołową rolę w społeczeństwach. Chodziłoby tutaj o obudzenie zdrowego rozsądku w ludziach bogatych i o dużych wpływach.
Robert Owen, jeden z pierwszych angielskich socjalistów, rozpoczął swą działalność usiłując przekonać przemysłowców, że powinni być lepsi dla swoich pracowników. Ta sama myśl dominuje dzisiaj wśród władz Partii Pracy w Anglii nie wyłączając ich lewego skrzydła. Warto zwrócić uwagę, że zawsze nazywają oni przestępstwa pracodawców "błędami". Uważają też, że wymiana zdań może przekonać wielki biznes, że należy rozluźnić żelazną kontrolę nad pracownikami.

Marks określał takie poglądy jako "idealizm". Nie dlatego, aby był przeciwny ludziom mającym idee, ale dlatego, że przy takich poglądach idee nie są zgodne z warunkami, w jakich ludzie żyją.

Poglądy ludzkie są ściśle związane z warunkami życia, w których się dany człowiek znajduje. Weźmy, dajmy na to, egoizm. Dzisiejsze kapitalistyczne społeczeństwo wywołuje egoizm - i to nawet u ludzi, którzy starają się żyć bardziej dla innych niż dla siebie. Pracownik, który usiłuje stworzyć jak najlepsze warunki dla swoich dzieci, albo chce dodać rodzicom coś do ich skromnej emerytury, jest zmuszony walczyć bezustannie z innymi o to, by zdobyć lepszą pracę czy więcej godzin nadliczbowych. W takim społeczeństwie nie można pozbyć się "egoizmu" lub "chciwości" wpływając jedynie na poglądy innych ludzi.

Twierdzenie, że można zmienić warunki społeczne przez zmianę poglądów ludzi znajdujących się u "szczytu", wygląda jeszcze niedorzeczniej. Przypuśćmy, że udało się przekonać wielkiego przemysłowca do socjalistycznych idei, i że wskutek tego przestał on wyzyskiwać pracowników. W tym przypadku nie wytrzymałby on konkurencji rywalizujących z nim przemysłowców i straciłby swój interes.

Nawet dla tych, którzy odgrywają rolę kierowniczą, nie tyle ważne są poglądy, co struktura społeczeństwa, w której ludzie mają określone poglądy.

Można to wyłożyć inaczej. Jeśli stosunki społeczne zmieniają się wskutek ludzkich poglądów, skądże biorą się te poglądy? Mieszkamy w określonym społeczeństwie. Idee narzucane nam przez prasę, telewizję i szkoły stają w obronie istniejącego systemu. Jak się to dzieje, że zdarzają się tacy, którzy dochodzą do zupełnie innych poglądów i zapatrywań? Bo ich doświadczenia życiowe przeczą oficjalnym ideom naszego społeczeństwa.

Nie można na przykład wytłumaczyć tego, że jest teraz o wiele mniej ludzi religijnych niż przed stu laty, powołując się jedynie na sukces ateistycznej propagandy. Trzeba wyjaśnić, dlaczego ludzie słuchają dziś ateistycznych poglądów w inny sposób niż przed stu laty.

Podobnie, jeśli chce się wyjaśnić ogromny wpływ wybitnych ludzi, trzeba wytłumaczyć, czemu masy ludzkie poszły za nimi. Nie wystarczy na przykład powiedzieć, że Napoleon czy Lenin zmienili bieg historii, nie tłumacząc, dlaczego miliony ludzi były skłonne tak postępować, jak oni nawoływali. Nie byli oni przecież ludźmi hipnotyzującymi tłumy. W danych okresach musiało być coś w życiu społeczeństw, co sprawiało, że ludzie czuli, że to, do czego oni nawoływali było słuszne.

Jeśli chce się zrozumieć, w jaki sposób idee zmieniają bieg historii, trzeba rozumieć, skąd się te idee biorą i dlaczego ludzie je akceptują. To znaczy, że należy spojrzeć, poza ideami, na warunki materialne życia społeczeństw, w których się te idee pojawiają. Dlatego Marks pisał z naciskiem: "To nie świadomość określa byt, ale byt określa świadomość społeczną."

Społeczność

Ernst Thälmann - Sohn seiner Klasse