Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 12 gości.

Ryszard Rauba: Co to jest Polska?

Co to jest Polska?

Dr Ryszard Rauba
Instytut Politologii
Uniwersytet Zielonogórski
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Co to jest Polska ? -
Z broszury "Czy Polska jest
naprawdę  wolna i niepodległa ?"
Komunistycznej Partii Robotniczej
Polski z 1920 r. 
  
  
  
  
 
 
W 1920 r. Komunistyczna Partia Robotnicza Polski (KPRP) wydała niezbyt obszerną, ale wyjątkowo interesującą szczególnie z dzisiejszego punktu widzenia broszurę pod nad wyraz wymownym tytułem :  Czy Polska jest naprawdę wolna i niepodległa ? 
 
 
W broszurze tej działacze rewolucyjnej, internacjonalistycznej  KPRP mając pełną  świadomość, że ówczesne polskie klasy posiadające od listopada 1918 r. w manipulatorski sposób i tym samym instrumentalnie wykorzystują  dla swoich partykularnych,  wybitnie egoistycznych celów  politycznych pojęcia: „wolność” oraz „niepodległość” postanowili nie godząc się absolutnie na taki stan rzeczy  udzielić oszukiwanej przez burżuazję  polskiej klasie robotniczej odpowiedzi na zasadnicze w ich głębokim przekonaniu pytanie : Co to jest Polska? 
 
 
 
W tym miejscu należy koniecznie zaznaczyć, że w broszurze zgodnie z celowym zamysłem jej autorów do powyżej postawionego pytania  odniosło się dwóch rozmawiających ze sobą , anonimowych co było aż nazbyt symboliczne robotników – Polaków. 
 
 
Na potrzeby niniejszego tekstu jego autor nazywać ich  jednak będzie: pierwszy robotnik  oraz drugi robotnik. 
 
 
Już na początku rozmowy pierwszy robotnik nie mając żadnych wątpliwości wręcz pewny siebie stwierdził, że: „Polska  - to ten kawał ziemi, gdzie większość ludzi mówi i myśli po polsku”[1]
 
 
 
Z drugiej strony przypominał jednocześnie swojemu interlokutorowi, że: „Przed wojną europejską (z lat 1914 – 1918 – przyp. R. R.) Polska była podbita i podzielona : należała  do Niemiec, Rosji i Austrii. Obecnie się zjednoczyła i tworzy odrębne państwo”[2] - podkreślał  z wyczuwalną dumą w głosie pierwszy robotnik. 
 
 
„Do kogo więc należy teraz”[3] -  zapytywał z kolei  tylko na pozór naiwnie drugi robotnik drążąc temat i otrzymał krótką, wybitnie zdawkową odpowiedź od pierwszego robotnika: „Jak to do kogo? A do siebie samej”[4]
 
 
„Chcesz powiedzieć, że kawał ziemi należy do kawała ziemi”[5] - replikował  z aż nazbyt wyczuwalną ironią  drugi robotnik. 
 
 
Pierwszy robotnik „bawiąc się” w erudytę odpowiedział tu z kolei: „No nie...Do siebie samej, to znaczy do swoich mieszkańców, do wszystkich Polaków”[6]
 
 
Drugi robotnik po wysłuchaniu powyższych słów  stwierdził krótko: „Znaczy się, że i do nas ... Do ciebie i do mnie też Polska należy”[7]
 
 
„I do nas również, bo przecież jesteśmy Polakami”[8] - podkreślał   uderzając w „patriotyczną”  nutę pierwszy robotnik. 
 
 
Drugi robotnik mocno stąpając obydwiema nogami po ziemi stwierdzał w odpowiedzi  na powyższą „metafizyczną”, kompletnie oderwaną od rzeczywistości społeczno – politycznej argumentację przedstawianą przez pierwszego  robotnika: „Hm, co do mnie, nie wiedziałem, żem  taki bogaty. Kąt,  w którym mieszkam, nie do mnie należy, lecz do kamienicznika, który jeżeli w tej chwili nie może mnie wyrzucić na ulicę, to za to przysiągł, że nie będzie ani odświeżać ścian, ani naprawiać zrujnowanych, chwiejących się schodów, nie pozwoli zamiatać podwórza ani czyścić ustępu, aż bród , smród, zawalenie się schodów lub usunięcie sufitu  zmuszą mnie i kilkadziesiąt innych rodzin robotniczych do wyprowadzenia się. Niepewny jestem, czy znajdę jutro dla siebie jaki stęchły, obrzydły kąt,  a ty mi powiadasz, że do mnie należy cała Polska”[9]
 
 
Wobec powyższych dosadnych uwag wyrażonych przez drugiego robotnika , pierwszy robotnik jakby speszony replikował mu: „No przecież nie do ciebie poszczególnie. Powiedziałem: do wszystkich Polaków”[10]
 
 
„A zatem Polska jest własnością wspólną wszystkich Polaków? Wszyscy mają do niej jednakowe prawa, jak do powietrza i wody...”[11] - ciągnął dalej drugi robotnik  otrzymując od pierwszego robotnika  krótką, ale dającą wiele do myślenia odpowiedź: „Tak być powinno”. 
 
 
Drugi robotnik wyraźnie zdenerwowany czy wręcz zniesmaczony „dziecinnymi”, bajkowymi” obrażającymi ludzką inteligencję argumentami przedstawianymi mu przez   wymądrzającego się przy tym, ale politycznie naiwnego i ślepego pierwszego robotnika zaprezentował mu jako ciętą ripostę takie oto uwagi: „Mówisz: tak być powinno, a więc przyznajesz że w rzeczywistości tak nie jest. Bo wiesz dobrze, że nawet dobre powietrze w Polsce jest przywilejem, że nasze dzieci robotnicze gnieżdżą się i mrą  po smrodliwych suterenach, podczas gdy tam – drugi koniec miasta tonie w zieleni parków, pośród których w nielicznych  pałacach mieszkają nieliczne rodziny szczęśliwców.  Wiesz, że w całej Polsce nie masz kawałka  ziemi, o którym by ktoś nie powiedział: - to moje. A ty, jak i inni robotnicy nie posiadasz w całej Polsce nic swojego prócz pary rąk do pracy i te pracę swoją musisz sprzedać za kawałek kartkowego chleba. Więc Polska nie należy, jak powiedziałeś, do nas wszystkich – to sie tylko tak mówi. Polska należy dziś do tych, którzy z niej mają po kawałku. Warszawa, stolica  kraju,  należy do kilkunastu tysięcy kamieniczników, a nie do miliona  swoich mieszkańców.  
 
 
 
                                                                          Połowa ziemi w Królestwie należy do siedmiu tysięcy szlachty – obszarników.  Jeszcze więcej ziemi należy do  obszarników w Poznańskiem. W Galicji są obszarnicy, którzy są właścicielami całych powiatów,  a ta ziemia, co nie jest obszarnicza, jest tak pokawałkowana, że to,  co przypada na jedną rodzinę , wyżywić jej nie może. Podług obliczeń samych obszarników i tych, co im się wysługują, jest w Polsce tylko po wsiach, nie licząc miast, 6 milionów ludzi, co nic albo prawie nic własnego nie posiadają. A jak doliczyć do tego robotników po miastach, drobnych rzemieślników i przekupniów po miasteczkach oraz chłopów małorolnych, to będzie jeszcze drugie tyle, ze 12 milionów, to jest połowa wszystkich Polaków na świecie. Ale tych, którzy naprawdę mogą o sobie rzec, że do nich należy Polska – obszarników, kapitalistów, kamieniczników i fabrykantów – tych jest zaledwie kilkadziesiąt  tysięcy od Karpat do Gdańska, kilkadziesiąt tysięcy na 22 miliony. Do nich należą wszystkie bogactwa naszego kraju. Podzielili  ją niby szmat sukna, ciągną z niej zyski i dywidendy, sprzedają jej wnętrza – węgiel, naftę, wywożą za granicę lasy, co ją pokrywają i chleb, który ona rodzi. Polska to ich dziedzictwo, ich folwark, ich dojna krowa. (...) okazuje się, że po ustąpieniu Rosjan, Niemców i Austriaków Polska nie jest wolna i niepodległa, gdyż nie należy, jak powiedziałeś do wszystkich Polaków, lecz do niewielkiej ilości obszarników i kapitalistów. Jest ich własnością; jak zechcą, mogą ją sobie sprzedać”[12] - dobitnie, nie owijając w przysłowiową bawełnę  stwierdzał drugi robotnik. 
 
 
„Sprzedać?” - z niedowierzaniem i jednocześnie z  wyczuwalnym przerażeniem zareagował  na powyższe słowa pierwszy  niezbyt  zorientowany w sytuacji społeczno – politycznej „odrodzonej” Polski robotnik. 
 
 
Drugi robotnik kontynuując swój  wywód czy wręcz quasi – wykład  dodawał: „No tak, sprzedać. Tak samo, jak  sprzedają zboże i ziemniaki, jak się sprzedaje krowę lub świnię. Mogą ją puścić na pasek  Niemcom, Anglikom, Amerykanom, kto da więcej”[13]
 
 
 
„Całą Polskę ?” - znowu z niedowierzaniem zareagował pierwszy robotnik. Drugi robotnik będący tu  ucieleśnieniem konsekwentnego, krytycznego realizmu politycznego na  ówczesnym polskim gruncie wyjaśniał swojemu wybitnie naiwnemu rozmówcy: „A choćby. Sprzedać ją mogą ci, co ją posiadają na własność – panowie magnaci, panowie szlachta, panowie bankierzy, panowie fabrykanci. W Ameryce istnieją takie spółki kapitalistyczne, trusty, co mają więcej dolarów, niż wszystkie bogactwa Polski są warte. Ci mają ręce chciwe i sięgają daleko. Znaczna część nafty w Galicji już należy do nich. Jutro, jeżeli zechcą, zakupią cały węgiel, jaki tylko leży w polskiej ziemi. Pojutrze zapłacą za lasy polskie i wezmą jak swoje. A że Wisłę kapitaliści obcy już zneutralizowali, to jest tak, jakby wynajęli do swego użytku, łatwo im będzie lasy polskie wywieźć za morze”[14]
 
 
 
„I myślisz, że nasi panowie gotowi są naprawdę  spuścić wszystko, co mają, zagranicznym bankierom ?” - zapytywał  w reakcji na powyższe słowa,  z wyczuwalnym przestrachem w głosie pierwszy  robotnik otrzymując na tak zadane pytanie następującą odpowiedź od drugiego robotnika: „No, nie wyzbędą się oni tak zaraz swej ziemi, kopalń i fabryk. Ale trzymać się będą tych bogactw nie przez miłość ojczyzny, o której tyle bają, lecz przez miłość zysków i władzy. Gdyby mieli do wyboru odstąpić  to wszystko ludowi polskiemu bez wykupu albo obcym kapitalistom za dobrą gotówkę, nie wahaliby się ani chwili. Nawet gdyby tak się zdarzyło, że władza ich i majętność  byłyby zagrożone przez polski lud pracujący, gotowi byliby podzielić się raczej z obcymi bankierami, byle  ci im pomogli do utrzymania ludu  polskiego  w niewoli. Im to nie nowina, wszak sprzedali już oni nieraz język i wiarę za tytuły i dostojeństwa”[15]- przypominał  drugi  robotnik. 
 
 
Drugi robotnik, który bez najmniejszego cienia  wątpliwości symbolizował  bojową, bezkompromisową, rewolucyjną ideologię KPRP  na koniec  rozmowy prowadzonej z pierwszym robotnikiem symbolizującym tu z kolei ewidentnie ówczesną „reformistyczną” a przy tym  niestety  naiwną  jak pokazała praktyka polityczna kapitalistycznej Drugiej Rzeczypospolitej ideologię  Polskiej Partii Socjalistycznej (PPS)  stwierdzał krótko: „Dopóki Polska jest w posiadaniu kapitalistów, wyzyskiwaczy, obcych  czy swoich, dopóty nie  jest wolna , nie jest rzeczywiście niepodległa”[16]
 
 
Powyższa konkluzja choć liczy sobie już   sobie 91 lat pozostaje nadal aktualna. Tak jak aktualne pozostaje również pytanie – Co to jest  Polska?

Przypisy:

[1]    Cyt. za:  KPP w obronie niepodległości Polski. Materiały i dokumenty,  Warszawa 1953, s. 37.

[2]    Ibidem.

[3]    Ibidem.

[4]    Ibidem.

[5]    Ibidem.

[6]    Ibidem.

[7]    Ibidem.

[8]    Ibidem.

[9]    Ibidem.

[10]  Ibidem.

[11]  Ibidem, s. 38.

[12]  Ibidem, s. 38 – 39.

[13]  Ibidem, s. 39.

[14]  Ibidem.

[15]  Ibidem, s. 39 – 40.

[16]  Ibidem, s. 40.

Portret użytkownika tres
 #

Ciekawy tekst, obalający naiwne, kosmopolityczne podejście jakie nieco cechowało autora tego

http://1917.net.pl/?q=node/4121

 
Portret użytkownika dawid jakubowski
 #

To jest tekst broszury Juliana Marchlewskiego. Egzemplarz tej broszury znajduje się w teczce będącej częścią zespołu archiwalnego "Julian Marchlewski" w Archiwum Akt Nowych. Wykorzystywałem ją także w mojej pracy.

 
Portret użytkownika karolg12345
 #

Bardzo ciekawy tekst :)
Przeczytam broszurkę Tow. Juliana Marchlewskiego - dzięki za "namiary" na pełny jej egzemplarz Tow. Dawidzie ;-]
Pozdrawiamy - PMP

 
Portret użytkownika Rael
 #

hmm... Dlaczego moj komentarz nie zostal opublikowany? Co jest zlego w checi dowiedzenia sie czy w waszej wizji komunizmu jest miejsce dla obywateli polski nie bedacych polakami?

 
Portret użytkownika uno
 #

Nie! W naszej wizji komunizmu jest miejsce wyłącznie dla Marsjan.

Głupie pytanie - głupa odpowiedź. Na tym wypadało by skończyć, ale ponieważ idiotów nie brakuje, to na wszelki wypadek odpowiem poważnie. Komunizm to ustrój dla ludzi wszystkich ras i narodowości, nawet dla Ruskich.

 
Portret użytkownika dawid jakubowski
 #

Miałbym pytanie do Towarzysza z PMP: co się stało z Waszym profilem na facebooku, który można było dodawać do różnych grup ? Stronka informacyjna widzę, że działa: http://www.facebook.com/pages/Post%C4%99powa-M%C5%82odzie%C5%BC-Polski/3... . Czyżby zablokowała Was reakcja z fb, która kilka razy robiła też "porządki" w grupie o Kubie ? Również pozdrawiam.

 
Portret użytkownika karolg12345
 #

Nie wiem prawdę mówiąc - ostatnio jeden z naszych Towarzyszy przejął ten profil - może coś pozmieniał... Pisałem już do Niego, jak będzie to odpowie :)
Aha jeszcze jedna rzecz znalazłem kiedyś przez przypadek pełną tę broszurę ale mi gdzieś zginęła :/ i nie mogę znaleźć... Macie może link, albo coś do niej? Byłbym wdzięczny :)
Pozdrawiamy PMP

 
Portret użytkownika Rael
 #

A mnie bardziej Ciekawi, czemu PMP zarzadza ta stroną http://www.facebook.com/pages/Komunistyczna-M%C5%82odzie%C5%BC-Polski/19... Nie mam nic do działania PMP ale wypadałoby uznać odrębność KMP a nie "podszywać" się.

 
Portret użytkownika karolg12345
 #

Tow. Rael - dlatego, że zajmowaliśmy się już wcześniej tym profilem a PMP jest następcą KMP...
Kulisy przekształcenia:
http://postep.org/forum/viewthread.php?thread_id=7&highlight=KMP&pid=23#...
Tak, aktualne KMP to kilku odszczepieńców nienawidzących całego ruchu robotniczego za wyjątkiem KPP - i tak wyłączając Warszawę... My współpracujemy i z KPP i z PPP, z S80 nie raz...

 
Portret użytkownika Rael
 #

Zabawne bo KMP mówi dokładnie to samo o PMP :P No i na głownej stronie KPP jest odnosnik tylko do KMP;]Smieszne sa takie przepychanki prawde mówiąc. A skoro KMP istnieje nadal to nie bardzo mozecie mowić, że jesteście ich kontynuacją.

 
Portret użytkownika karolg12345
 #

To jest troszkę skomplikowane...
KMP istnieje jako kilku fanatyków J. Stalina i KPP (nie mówię o Warszawskiej KPP), w związku z tym, że KMP od założeń była niezależną młodzieżówką która miała dążyć do zbudowania robotniczej partii rewolucyjnej od zera... Jednak kilka osób chciało ją koniecznie podpiąć (i to po przekształceniu zrobili) pod KPP, decyzja kolektywu była inna i większość zadecydowała o przekształceniu... Także nie ukrywamy naszych korzeni (KMP) ale jak mówię są to korzenie... KMP nie mogło znieść 2 rzeczy - tego, że nie chcemy (na razie przynajmniej) być niczyją młodzieżówką (co oczywiście nie znaczy, że nie współpracujemy z chociażby KPP, ale jest to luźna współpraca w terenie), fakt tzw. KPP to Wrocławskie trzyma z Nimi - dlaczego? Ano dlatego, że u Nas fanklubu Stalina nie ma - fakt są ludzie którzy bardziej szanują go od Trockiego (np. ja kiedyś) ale są i tacy którzy nie chcą z nim mieć nic wspólnego... U nas jest demokracja - możesz go lubić, możesz nie, ale wiadomo i demokracja ma swoje granice :), po drugie - nazwa im nie pasuje - oni koniecznie chcą się nazywać komunistycznie... Moim zdaniem postęp = socjalizm ale (jak widać) niektórzy mają inne zdanie... Dlatego wymyślili bajkę o kradzieży pieniędzy na drukarkę (która jest w organizacji nadal!) a prawda jest taka, że to my zostaliśmy też okradzenie przez nich ze składek przez byłą Towarzyszkę...
To oni nie chcą się z nami pogodzić... Próbowaliśmy (w tym i ja) nawiązać jakieś znajomości czy coś z KMP, załagodzić spór ale oni są uparci...
Pozdrawiamy - PMP

 
Portret użytkownika Rael
 #

Naprawde to wzajemne wyliczanie się, kto mocniejszy, kto lepszy jest zarazem śmieszne i żałosne... Dzielićie zamiast jednoczyć... a jako neutralny obserwator to musze powiedzieć, że portal i forum tej niby kilkuosobowej KMP jest znacznie lepiej prowadzony i bogadszy niż wasz. A co śmiesznec - oni tak samo jak wy twierdzą, że to was jest garstka xD

 
Portret użytkownika karolg12345
 #

Wiem aczkolwiek takie info - odnośnie liczebności dostałem od kogoś obcego - nie z PMP :)
Zresztą ja i kilku Towarzyszy próbowaliśmy załagodzić sprawę, jednakże oni nie chcą z nami utrzymywać kontaktu... Stronę mają stylistycznie lepszą może... ale czy merytorycznie to już inna kwestia... Myślisz Towarzyszu, że ja nie mam dość tego wyzywania?! Owszem i ja i nasi Towarzysze mamy już tego dość ale to oni zaczęli w nas błotem rzucać... niestety... gdybyśmy dziś dostali możliwość zjednoczenia się i utrzymania jako wspólna (ale nie pod ich butem!) organizacja to stawiam, że wszyscy nasi Towarzysze byliby zadowoleni... ale jest jak jest może kiedyś będzie inaczej ;)
Pozdro

 
Portret użytkownika tres
 #

Szczerze mówiąc te spory w łonie kilku-kilkunastoosobowych grupek są dość żenujące. Nic z nich nie wynika poza istnieniem stron internetowych, forów, dyskusji z anonimowymi gadaczami i mniejszymi bądź większymi sekciarskimi jazdami. Nie widać żadnej realnej korzyści z tego dla ruchu robotniczego ani dla perspektyw rewolucji proletariackiej w naszym kraju. Ani dla niczego poza samo-zadowoleniem liderów.

Samo jednoczenie tego typu bytów nie dość że może być ciężkie technicznie ze względu na wzajemne uprzedzenia ale też w istocie sytuacji obu grupek by nie poprawiły. Szkoda tylko ludzi którzy widząc brak sukcesów zniechęcają się do działalności politycznej w mikro-organizacjach widząc że do niczego ona nie prowadzi. A nie prowadzi bo przez ponad 20 lat istnienia tego typu grupek na polskim lewicowym podwórku nie powstała żadna partia robotnicza, ba, jak wynika z relacji weteranów radykalnej lewicy nie widać żadnego postępu w tym temacie poza tym że pojawiło się nowe medium - internet i większość tego typu organizacyjek prowadzi swoją działalność właśnie tam.

 

Społeczność

Lenin 666