Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 25 gości.

Chris Harman: Marksizm w działaniu - Rozdział IX - W jaki sposób pracownicy stają się rewolucyjni?

Jeśli wyjdziesz na ulicę i będziesz pytać mijających cię pracowników czy pragnęliby rewolucji, jest niemal pewne, jaką otrzymasz odpowiedź. Ci, którzy nie pomyślą, że jesteś wariatem, będą przerażeni twoim pytaniem.

Tę obojętność lub nawet opozycję robotników w stosunku do rewolucji socjalistycznej nie jest trudno zrozumieć. Wszyscy jesteśmy wychowani w kapitalistycznym społeczeństwie, w którym przyjmuje się jako pewnik, że każdy jest egoistyczny, w którym wszystkim bez przerwy powtarza się za pośrednictwem gazet i telewizji, że tylko uprzywilejowana mniejszość jest zdolna podejmować ważne decyzje dotyczące przemysłu i państwa. Ogół pracowników był uczony od pierwszego dnia wejścia do szkoty, że należy wykonywać rozkazy wydawane przez starszych i wyżej od nich stojących.

Jak Marks to wyraził: "Idee klasy panującej są ideami panującymi w społeczeństwie". I wielka liczba pracowników te idee akceptuje.

Mimo to jednak ruchy rewolucyjne klasy pracowniczej powtarzały się wielokrotnie w historii kapitalizmu i wstrząsały jednym krajem za drugim: Francją w 1871 roku, Rosją w 1917, Niemcami i Węgrami w 1919, Wło-charni - w 1920, Hiszpanią i Francją w 1936, Węgrami w 1956, Francją w 1968, Chile w 1972-73, Portugalią w 1975, Iranem w 1979, Polską w 1980.

Wytłumaczenie tych buntów społecznych leży w samej naturze kapitalizmu. Kapitalizm jest skłonny do popadania w kryzysy. Nie może zabezpieczyć pełnego zatrudnienia na stałe ani też dobrobytu dla wszystkich. Nie zabezpieczy też naszych dzisiejszych warunków przed kryzysem, który sam jutro wywoła. Tymczasem w okresach "boomu" pracownicy zaczynają tego oczekiwać.

Tak na przykład w latach 50-ych i wczesnych 60-ych robotnicy w Anglii oczekiwali: stałego pełnago zatrudnienia, państwa o rozbudowanym systemie ubezpieczeń społecznych i stopniowego, istotnego poprawiania się warunków życiowych. W przeciwieństwie do tego przez następne 20 lat kolejne rządy dopuściły do faktycznej liczby czterech milionów bezrobotnych, dotkliwie obniżyły ubezpieczenia społeczne i robiły stałe wysiłki by pogorszyć warunki życia ludzi pracy.
Ponieważ jesteśmy umysłowo nastawieni na przyjmowanie wielu kapitalistycznych poglądów, przyjmujemy niektóre z tych ataków. Jednak wreszcie przychodzi moment kiedy pracownicy dochodzą do przekonania, że nie mogą znieść tego dłużej. Nagle, często właśnie wtedy, gdy nikt tego nie oczekuje, ich gniew wybucha i podejmują oni akcję przeciw pracodawcy lub przeciw rządowi. Bądź to strajkują, bądź organizują demonstracje.

W tych wypadkach pracownicy, chcąc czy nie chcąc, zaczynają postępować w sposób, który zaprzecza wszystkim kapitalistycznym ideom, które przedtem akceptowali. Pracownicy zaczynają działać solidarnie, jako klasa, przeciwstawiając się reprezentantom klasy kapitalistów.
Idee rewolucyjnego socjalizmu, które zwykli byli odrzucać bez namysłu, teraz zaczynają zgadzać się z ich postępowaniem. Przynajmniej część pracowników zaczyna poważnie traktować te idee, o ile są one im znane.
Stopień, w jakim to występuje, zależy od stopnia rozgrywającej się walki, a nie od idei, które mieli w głowach. Kapitalizm zmusza ich do walki, nawet jeśli z początku wyznają pro-kapitalistyczne poglądy. Wtedy walka zmusza ich do wątpienia w te poglądy.

Władza kapitalistów opiera się z jednej strony na kontroli środków produkcji, z drugiej na kontroli państwa. Prawdziwy ruch rewolucyjny zaczyna się wśród wielkiej masy pracowników, kiedy walka o ich bezpośrednie ekonomiczne potrzeby prowadzi ich do zderzenia się z tymi dwoma podstawami kapitalistycznego panowania.

Weźmy na przykład grupę robotników, przez cafe lata zatrudnionych w tej samej fabryce. Ich cały codzienny, jednostajny tryb życia zależy od zatrudnienia właśnie tam. Pewnego dnia pracodawca oznajmia, że likwiduje fabrykę. Nawet ci, którzy głosują na partie prawicowe, są przerażeni i pragną jakoś się przeciwstawić. W desperacji decydują, że jedyną drogą, która prowadzi do życia w dalszym ciągu w sposób, jakiego kapitalizm ich nauczył, jest zajęcie fabryki - i w ten sposób kwestionują oni zwierzchnictwo pracodawcy nad środkami produkcji. Wkrótce mogą się znaleźć także w kolizji z państwem, ponieważ pracodawca wezwie policję, aby przywróciła mu zwierzchnictwo nad "jego" własnością. Jeśli robotnicy zechcą zachować jakąś możliwość utrzymania swej pracy, muszą się teraz przeciwstawić policji, machinie państwowej, a nie tylko pracodawcy.

Tak więc kapitalizm sam przez się stwarza warunki dla konfliktów klasowych, które otwierają oczy pracowników na poglądy całkiem sprzeczne z tymi, których uczył ich system kapitalistyczny. To tłumaczy dlaczego w historii kapitalizmu istniały okresy gwałtownego wzrostu uczuć rewolucyjnych u milionów pracowników, choć na codzień większość z nich akceptuje idee, którymi karmi ich system.

I jeszcze jedna uwaga. Wielu pracowników najbardziej wstrzymuje od popierania idei rewolucyjnych przekonanie, że nie warto im samym mieszać się do niczego, ponieważ inni pracownicy nigdy ich nie poprą. Ale kiedy widzą aktywność innych, nagle opuszcza ich apatia. Podobnie dzieje się w przypadku, kiedy są przekonani, że jako pracownicy są zupełnie niezdolni do kierowania społeczeństwem. Uczą się, że jest inaczej, gdy spostrzegają w czasie ciężkich walk przeciw istniejącemu systemowi, że kierują skutecznie wieloma sprawami. Dlatego właśnie, kiedy ruchy rewolucyjne zaczynają się, rosną w siłę z zadziwiającą szybkością.

Społeczność

UPA