Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 17 gości.

Socjaldemokracja Królestwa Polskiego i Litwy w latach 1893-1905 - Część I

"(...)okres w który kapitalizm światowy wkracza w epokę imperializmu, w stadium wszechwładnego panowania kapitału monopol. (...)

1. LINIA PODZIAŁU W MIĘDZYNARODOWYM RUCHU ROBOTNICZYM

Okres przejścia do imperializmu

Ostatnie dziesięciolecia ubiegłego [XIX – przyp. Red. WR]wieku to okres w którym kapitalizm światowy wkracza w epokę imperializmu, w stadium wszechwładnego panowania kapitału monopolistycznego (syndykatów, karteli, trustów).

Koncentracja i centralizacja produkcji i kapitału prowadzi do powstania potężnych monopoli zarówno w przemyśle, jak i w bankowości.

Już w latach dziewięćdziesiątych olbrzymia większość produkcji przemysłu hutniczego Niemiec, Anglii, Stanów Zjednoczonych i Francji była skoncentrowana w rękach niewielkiej liczby towarzystw akcyjnych. To samo dotyczy przemysłu chemicznego, elektrycznego, kolejnictwa itd.
Równolegle postępowała koncentracja banków. W końcu ubiegłego wieku w Niemczech 9 czołowych banków sku¬piło w swoich rękach większość operacji bankowych, zwłaszcza w dziedzinie finansowania przemysłu W Sta¬nach Zjednoczonych wyłoniły się dwie potężne organizacje bankowe — Morgana i Rockefellera, które już w tym czasie podporządkowały sobie znaczną część amerykań¬skiej gospodarki narodowej. Podobna sytuacja wy tworzy¬ła się również w Anglii, we Francji, we Włoszech itd.

W wyniku ścisłego splatania się monopolistycznego kapitału przemysłowego z monopolistycznym kapitałem ban¬kowym powstaje kapitał finansowy. Epoka imperializmu — to epoka panowania kapitału finansowego.

Międzynarodowe związki monopolistyczne toczą coraz bardziej zaciętą walkę o rynki zbytu, tani surowiec, tanią siłę roboczą i dzielą świat na sfery wpływów Jednocześ¬nie następuje polityczny podział świata między największe mocarstwa kapitalistyczne.

Zmiany w układzie sił, związane z nierównomiernym rozwojem poszczególnych państw kapitalistycznych, prowadzą do zaostrzania się stosunków między nimi, stawia¬jąc co pewien czas na porządku dziennym zagadnienie no¬wego podziału świata. Stanowi to zarzewie wojen imperialistycznych.
Na tle działania sprzeczności między państwami imperialistycznymi ukształtowały się na kontynencie europej¬skim w okresie przejścia do imperializmu dwa wrogie bloki wojenne o charakterze imperialistycznym: sojusz Niemiec i Austro-Węgier (1879 r.), do którego przyłączyły się później Włochy (1882 r.), oraz sojusz Rosji carskiej i Francji (1893 r.), do którego przyłączyła się następnie Anglia.

W okresie imperializmu zaostrzają się sprzeczności między niewielu krajami panującymi a setkami milionów ludzi w krajach zależnych i kolonialnych, nieludzko wyzys¬kiwanych i ciemiężonych.
Spotęgowaniu zaborczej polityki kolonialnej, wzmożeniu ucisku kolonialnego i dławieniu wszelkiej walki wyzwoleńczej odpowiadała reakcyjna polityka wewnętrzna mocarstw imperialistycznych. „Reakcja polityczna na całej linii — oto właściwość imperializmu" (Lenin).

Ze wszystkich sprzeczności systemu kapitalistycznego w epoce imperializmu najbardziej zaostrza się podstawowe przeciwieństwo — między pracą a kapitałem.

Monopole kapitalistyczne dążą do zagarnięcia jak naj¬większych zysków, wzmagając do najwyższego stopnia wyzysk mas pracujących. Zmniejsza się udział klasy ro¬botniczej w dochodzie narodowym. W Anglii np. dochód narodowy wzrósł w okresie lat 1843—1908 o przeszło 350 proc. W tym samym czasie udział robotników w do¬chodzie narodowym spadł z 45,6 proc. do 38,1 proc.

Klasa robotnicza coraz lepiej uświadamia sobie pasożytniczy charakter klasy kapitalistów.

Istnienie olbrzymich przedsiębiorstw monopolistycznych obejmujących całe gałęzie przemysłu, zatrudniających niekiedy setki tysięcy robotników, a stanowiących własność garstki możnowładców finansowych, wielkich bankierów, baronów węgla i stali, jaskrawo unaocznia możliwość zniesienia własności kapitalistycznej i przejścia do socjalizmu. Imperializm to ostatnie, szczytowe stadium kapitalizmu.

Niepohamowany wyzysk i ucisk ze strony kapitału monopolistycznego, który spada na najszersze masy pracują¬ce metropolii i kolonii, zwłaszcza na masy chłopskie, rewolucjonizuje je, przekształcając z rezerw kapitalizmu w rezerwy i sojusznika rewolucji proletariackiej.

O miejscu historycznym imperializmu stanowi, więc to, że jest on „przededniem rewolucji socjalistycznych", kiedy na porządku dziennym staje sprawa obalenia kapitalizmu i ustanowienia nowego ustroju społecznego, który znosi wszelki wyzysk człowieka przez człowieka.

Podłoże rozłamu w międzynarodowym ruchu robotniczym

„Zaostrzenie się walki klasowej i szybkie dojrzewanie materialnych przesłanek ustroju socjalistycznego w łonie kapitalizmu... stawia przed proletariatem jako bez pośrednie zadanie rewolucyjną walkę o władzę. Stosunek do imperializmu i do zagadnienia walki o władzę — oto li¬nia podziału w międzynarodowym ruchu robotniczym na dwa przeciwstawne sobie odłamy: reformistyczny i klaso- wo-rewolucyjny" [1.]

W międzynarodowym ruchu robotniczym zaczęły się z coraz większą siłą ujawniać — zwłaszcza w okresie im¬perializmu — te dwa przeciwstawne kierunki: kierunek klasowo-rewolucyjny i internacjonalistyczny, który wy¬rażał interesy klasy robotniczej, oraz kierunek reformi¬styczny i nacjonalistyczny, będący przejawem nacisku klas wrogich proletariatowi.

Proletariat jest częścią społeczeństwa kapitalistycznego, nie dzieli go od pozostałej części tego społeczeństwa jakiś nieprzebyty mur. Burżuazja, jako klasa panująca, wszyst¬kimi dostępnymi środkami usiłuje zaszczepić swoją ideo¬logię masom robotniczym. Wpływom burżuazji i jej naci¬skowi ideologicznemu ulegają bardziej zacofane elementy spośród klasy robotniczej.

Jak wiemy, skład klasy robotniczej nie jest jednolity. Oprócz proletariuszy „z dziada pradziada" istnieje liczna warstwa ludzi wywodzących się ze zrujnowanych przez ka¬pitalizm chłopów i rzemieślników, którzy niedawno dopie¬ro weszli do szeregów klasy robotniczej. Ci wczorajsi drobni właściciele zachowują przez długi czas swój dawny, drobnomieszczański sposób myślenia. Stanowią więc oni podatny grunt dla wszelkiego rodzaju wahań oportunistycznych, na których żeruje burżuazja.

Burżuazja stara się budować sobie oparcie w szeregach klasy robotniczej za pośrednictwem tzw. arystokracji robotniczej — cienkiej warstwy klasy robotniczej, dla której burżuazja, potęgując wyzysk najszerszych mas pracujących swych krajów i kolonii, stwarza uprzywilejowane warunki materialne i wiąże ją w ten sposób z kapitalizmem

Ta w gruncie rzeczy przekupiona przez burżuazję warstwa staje się nosicielką burżuazyjnych wpływów w klasie robotniczej, osłabiając zdolność bojową proleta¬riatu. Na niej to opiera się oportunistyczny, reformistyczny odłam międzynarodowego ruchu robotniczego.

W ostatnim dziesięcioleciu ubiegłego wieku partie so¬cjalistyczne wchodzące w skład II Międzynarodówki wzmocniły się liczebnie i znacznie zwiększyły swe wpły¬wy. Ideologia marksizmu zdobywała serca i umysły mi¬lionów ludzi pracy.

Jednocześnie jednak z coraz większą siłą występowało zjawisko przenikania do partii socjalistycznych poglądów niemarksistowskich — reformistycznych i oportunistycznych. W kierownictwie partii socjalistycznych na Zacho¬dzie coraz bardziej wzmacniało się skrzydło prawicowe.

Reformistyczni przywódcy partii socjalistycznych wy¬rzekali się walki rewolucyjnej szerząc teorię stopniowego „wzrastania" w socjalizm. Przywódcy ci usiłowali wmówić masom robotniczym, że państwo kapitalistyczne stoi rzekomo ponad klasami i jest powołane do roli roz¬jemcy w walce klas, że dla wprowadzenia socjalizmu wy¬starczy jakoby przejąć burżuazyjną machinę państwową, a nie trzeba jej rozbijać.

Te tendencje oportunistyczne ujawniły się stosunkowo najmocniej w czołowej naówczas sekcji II Międzynaro¬dówki —' Socjaldemokratycznej Partii Niemiec. Tu naj¬bardziej rozpowszechnione były nastroje legalistyczne i teorie reformistyczne.

Skrajni oportuniści w rodzaju Edwarda Bernsteina do¬wodzili wręcz, że „cel (tj. socjalizm. — T. D.) jest niczym, a ruch (tj. osiąganie częściowych postulatów. — T. D.) jest wszystkim". Była to platforma jawnej rewizji tego, co jest najistotniejsze w marksizmie — rewolucyjnej walki klasy robotniczej o władzę, o socjalizm. Dlatego też marksiści nazywali Bernsteina i jego zwolenników „re¬wizjonistami".
Skrajnie prawicowa część przywódców niemieckiej so¬cjaldemokracji popierała imperialistyczną politykę kolo¬nialną burżuazji niemieckiej i rządu Hohenzollernów, twierdząc przy tym cynicznie, że polityka taka odpowiada interesom proletariatu niemieckiego, służy jakoby sprawie „postępu".

We Francji przedstawiciel skrajnego oportunizmu „socjalista" Millerand wstępuje jako minister do reakcyjne¬go rządu burżuazyjnego, zajmując tam miejsce obok wczo¬rajszych katów Komuny Paryskiej.

Oficjalni przywódcy II Międzynarodówki z Karolem Kautsky'm na czele, aczkolwiek odgradzali się od skraj¬nych oportunistów — rewizjonistów, w rzeczywistości przechodzili coraz bardziej na pozycje pojednawcze w sto¬sunku do prawicy socjaldemokratycznej i jej prób pod¬ważenia podstawowych założeń marksizmu.

Konsekwentną walkę przeciwko rewidowaniu założeń marksizmu, w obronie czystości ideologii rewolucyjnej, przeciwko naciskowi ideologii burżuazyjnej na partie so¬cjalistyczne i ruch robotniczy, o twórcze stosowanie mark¬sizmu w nowych warunkach historycznych podjęli bolszewicy z Leninem na czele.

Na gruncie rewolucyjnego marksizmu stanął założony w roku 1895 w Petersburgu przez Lenina i jego najbliż¬szych współbojowników „Związek Walki o Wyzwolenie Klasy Robotniczej".

Leninizm wykuwał się i rozwijał w walce z oportunistycznymi teoriami i praktyką prawicowych przywódców na zachodzie Europy i w Rosji.

Lenin, genialny kontynuator nauki Marksa i Engelsa, dowodził, że w warunkach imperializmu przeciwieństwa klasowe będą się zaostrzały, że zbliża się epoka rewolucji proletariackich, że tocząc systematyczną walkę o reformy, o prawa demokratyczne, o poprawę bytu należy przygotowywać się jednocześnie do decydującej walki o władzę polityczną proletariatu, która oznacza zdruzgotanie w drodze rewolucji machiny państwowej burżuazji. Lenin uczył, że klasa robotnicza powinna pokierować walką wszystkich uciskanych i wyzyskiwanych — chłopstwa, drobnomiesz¬czaństwa i inteligencji, milionowych mas pracujących w metropoliach i koloniach.

Lenin twórczo rozwinął marksizm w zastosowaniu do nowego okresu, a mianowicie w zastosowaniu do okresu, w którym świat kapitalistyczny wszedł w ostatni etap rozwoju i kiedy dojrzały już przesłanki zwycięskiej rewolucji proletariackiej. Dlatego też leninizm nazywamy marksizmem epoki imperializmu i rewolucji proletariackich.

2 PODŁOŻE ROZŁAMU W POLSKIM RUCHU ROBOTNICZYM

Przemiany gospodarcze i społeczno-polityczne na ziemiach polskich w okresie przejścia do imperializmu.

W omawianym przez nas okresie Polska nie stanowiła samodzielnego organizmu państwowego, , była bowiem podzielona między trzy mocarstwa zaborcze.

Niemniej ekonomiczne cechy imperializmu występowały we wszystkich cz꬜ciach Polski. W każdym z zaborów w mniejszym lub większym stopniu zaczęły rozwijać się monopolistyczne formy kapitału.

W latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku Królestwo Polskie osiągnęło pod względem rozwoju kapitalizmu jed¬no z czołowych miejsc na obszarze imperium carskiego.

Koncentracja produkcji i kapitału odbywa się tu w bardzo szybkim tempie. Świadczy o tym zmniejszanie się ogólnej liczby przedsiębiorstw przy jednoczesnym ich rozrasta¬niu się. Tak np. w przemyśle metalowym było w 1890 ro¬ku — 50 większych fabryk, w 1900 roku — 40, w 1905 ro ku — 19. W tymże okresie (lata 1890—1905) liczba robotni¬ków przypadająca średnio na jedną fabrykę wzrosła w przybliżeniu ze 150 do 1000.

Rośnie znaczenie towarzystw akcyjnych. Pod koniec ubiegłego wieku spółki akcyjne reprezentowały połowę całej produkcji przemysłowej w Królestwie Polskim.

Zaznaczyć należy, że o wiele słabiej rozwijały się tu wyższe formy kapitału monopolistycznego, np. kartele, które stosunkowo najszybciej organizowały się w prze¬myśle hutniczym, oraz trusty — bardzo nieliczne, i to w drugorzędnych gałęziach przemysłu.

Spośród banków działających w Królestwie Polskim na czoło wysunęły się cztery, a w szczególności Bank Han¬dlowy w Warszawie. Podporządkowały one sobie całe ży¬cie gospodarcze. Bank Handlowy w Warszawie stał się u schyłku wieku XIX pierwszym w Polsce zalążkiem fi- nansjery w nowożytnym rozumieniu tego słowa. Kontro¬lował on w znacznym stopniu gospodarcze życie Króle¬stwa, a jednocześnie był udziałowcem potężnego przedsię¬biorstwa Zagłębia Azowsko-Donieckiego, Południowo- Dnieprowskiego Towarzystwa Metalurgicznego i szeregu innych przedsiębiorstw. Podobnie jak w innych krajach, następuje w Polsce proces monopolistycznego zrastania się kapitału bankowego z kapitałem przemysłowym.

Cechą charakterystyczną kapitału monopolistycznego w Królestwie i na pozostałych ziemiach polskich był sto¬sunkowo duży w nim udział kapitału obszarniczego, co związane było z mocną jeszcze pozycją obszarnictwa w życiu gospodarczym Polski, zacofanej i obciążonej licz¬nymi przeżytkami feudalizmu.

W tym czasie wielcy obszarnicy coraz bardziej przesta¬wiają swą gospodarkę na tory kapitalistyczne, w coraz większym zakresie posługują się siłą najemną. Rozporzą¬dzali oni połową prawie gruntów, lasami, pastwiskami, wodopojami.

W wyniku kapitalistycznego rozwoju rolnictwa nastę¬pował szybko proces rozwarstwienia i proletaryzacji mas chłopskich. Wzrastała liczba chłopów małorolnych i bez¬rolnych, z których przeważająca część zmuszona była szu¬kać pracy u obszarników i w gospodarstwach kułackich. Tysiące biedoty wiejskiej szły do miast, powiększając ar¬mię proletariatu przemysłowego, wielu wyjeżdżało „na Saksy" lub emigrowało za ocean.

Obszarnicy zmuszali biedotę wiejską do pracy na wpół pańszczyźnianej we dworze, do odrobków za spłacheć ziemi, za prawo korzystania z lasów i pastwisk.

Obok chłopstwa zubożeniu ulegało drobnomieszczaństwo miejskie. Postępująca koncentracja przemysłu doprowadza do ruiny drobne warsztaty rzemieślnicze. W latach 1875— 1885 uległo likwidacji około 5 tysięcy takich warsztatów. Ich właściciele przechodzili w szeregi klasy robotniczej. Ciężkie również było położenie inteligencji, która miała bardzo ograniczone możliwości pracy.

W warunkach srożącego się ucisku politycznego i naro¬dowego, prześladowania języka ojczystego, zakazu zrze¬szania się itd. — warstwy te coraz bardziej radykalizowały się i zbliżały do rewolucyjnych pozycji klasy robotniczej.

Wyraz owemu dojrzewaniu nurtu postępowego dawała ówczesna literatura. W utworach Marii Konopnickiej, Adama Asnyka, Władysława Orkana, Stefana Żeromskiego znajdujemy prawdziwy obraz niedoli biedoty chłopskiej, człowieka pracy w mieście, straszliwego ucisku spo¬łecznego i narodowego.
Wacław Nałkowski, wybitny geograf, rozwija ożywioną działalność publicystyczną przechodząc od krytyki kultu¬ry burżuazyjnej do krytyki ustroju kapitalistycznego, do zrozumienia stanowiska proletariatu walczącego o wyzwolenie społeczne i narodowe.

Uczeni polscy pracują w niesłychanie ciężkich warun¬kach. Maria Curie-Skłodowska, przyszła wielka uczona, która odkryciem pierwiastków promieniotwórczych miała rozsławić imię Polski w świecie, zmuszona była opuścić kraj, nie znajdując tu warunków do prowadzenia badań naukowych.

W Galicji — tak poważnie opóźnionej w rozwoju gospo¬darczym — dopiero na początku XX wieku następuje szyb¬szy proces koncentracji i centralizacji produkcji. Zrastanie się bankowości z przemysłem występuje tu bardzo wyraź¬nie. Finansjera galicyjska kształtowała się w warunkach wyjątkowego zacofania gospodarczego. Zachowując swój służalczy charakter wobec imperializmu austriackiego uprawiała ona jednocześnie nieludzki wyzysk mas pra¬cujących i grabież ziem ukraińskich w Galicji.
Rozwój przemysłowy Poznańskiego był wprawdzie szyb¬szy niż Galicji, jednakże i tu nie było nie tylko przemysłu ciężkiego, ale i włókienniczego. Rozwijał się tu jedynie przemysł związany z rolnictwem. Koncentracja i centrali¬zacja produkcji były niezmiennie słabe, niemniej pod koniec XIX wieku liczba przedsiębiorstw zatrudniających powyżej 50 robotników podwoiła się. Do kapitalistów nie¬mieckich należało 75—80 proc. przemysłu. Natomiast bar¬dzo licznie reprezentowane rzemiosło było przeważnie polskie.

Najsilniej uprzemysłowioną, a tym samym najbardziej kapitalistycznie rozwiniętą dzielnicą Polski był — obok Królestwa Polskiego — Górny Śląsk. W jednym tylko pię¬cioleciu 1895—1900 przemysł i górnictwo wchłonęły tu około 80 tysięcy nowych robotników. Koncentracja pro¬dukcji górnośląskiej posunęła się bardzo daleko. Już w latach osiemdziesiątych rozpoczął się proces kartelizacji. W ślad za tym szybko powstają inne zrzeszenia monopolistyczne, spośród których wymienić należy górno-śląską Konwencję Węglową (1898 r.), kontrolującą 100 proc. ów¬czesnej produkcji i zbytu węgla.

We wszystkich trzech dzielnicach Polski kapitał zagra¬niczny, a zwłaszcza kapitał reprezentowany przez mocar¬stwa zaborcze, zajmował bardzo poważne miejsce w życiu gospodarczym ziem polskićh. Rodzimy kapitał monopoli¬styczny uzależniony był ekonomicznie i politycznie od swych silniejszych wspólników. Na tym podłożu potęgo¬wała się reakcyjna i antynarodowa, służalcza wobec za¬borców polityka polskich klas posiadających.

Służalczość polskich klas posiadających wobec zaborców

Polskie klasy posiadające widziały w zaborcy gwaranta swych zysków, obrońcę swego panowania klasowego,
sojusznika w walce z rosnącą w siły klasą robotniczą.
W Królestwie Polskim powstaje partia jawnej ugody z caratem, tzw. Stronnictwo Polityki Realnej, którego trzonem jest finansjera polska, wielcy bankierzy, przemy¬słowcy i obszarnicy. Ci wyzyskiwacze, żerujący na nędzy i ucisku najszerszych mas i związani wspólnotą interesów z kapitałem monopolistycznym w Rosji — otwarcie wy¬sługują się caratowi. W czasie wizyty cara Mikołaja II w Warszawie w 1897 roku ugodowcy wręczyli mu jako dar „od Polaków" milion rubli.

Na terenie Galicji polskie klasy posiadające z kolei służyły wiernie monarchii Habsburgów, popierały jej politykę wewnętrzną i zagraniczną. Podobnie w zaborze pruskim Koło Polskie w parlamencie — tj. posłowie reprezentujący interesy polskiej burżuazji i obszarników — głosowa¬ło za nowymi kredytami na marynarkę wojenną, w sytuacji . gdy nie chciała tych kredytów zatwierdzić większość parlamentu niemieckiego.

Wysługiwała się zaborcom także wyższa hierarchia ko¬ścielna. Papież Leon XIII zalecał „wierność zachować władcom", tzn. zaborcom.

W obliczu zaostrzania się przeciwieństw między pracą a kapitałem polskie klasy posiadające we wszystkich za¬borach z niepokojem śledzą postępującą radykalizację mas.
Znaczne powody do zaniepokojenia miała burżuazja Kongresówki, gdzie zaostrzenie się walk klasowych wystąpiło szczególnie dobitnie.

Ruch robotniczy w Królestwie na nowym etapie
Charakter ruchu robotniczego w Królestwie ulega w tym czasie poważnym zmianom. W odróżnieniu od walk pro¬letariatu w poprzednim okresie, które sprowadzały się przeważnie do wystąpień robotników poszczególnych fa¬bryk, strajki w latach dziewięćdziesiątych ogarniają ca¬łe gałęzie przemysłu i bardziej uprzemysłowione miasta. Wysuwane przez robotników żądania dotyczą obecnie pod¬stawowych warunków pracy i zwracają się przeciwko ustawom władz carskich.

Na gruncie szybkiego rozwoju kapitalizmu w Kongre¬sówce walki przybierają charakter coraz bardziej rewolu¬cyjny. Znalazło to wyraz w pierwszych obchodach pierw¬szomajowych w Polsce, a zwłaszcza w pamiętnym maju 1892 roku w Łodzi.
Historyczną uchwałę o corocznych manifestacjach pierw¬szomajowych we wszystkich krajach powziął I Kongres II Międzynarodówki, który odbył się w Paryżu w roku 1889.
Hasło święta pierwszomajowego natrafiło w całej Pol¬sce na podatny grunt. W Galicji w miejscowości Bielsko- Biała doszło w maju 1890 roku do masowej demonstracji robotniczej. Została ona zmasakrowana przez policję.
Największy oddźwięk miały hasła majowe w zaborze rosyjskim. Odezwa „II Proletariatu" wydana w przede¬dniu 1 Maja — głównie dzięki energii i ofiarności Marci¬na Kasprzaka — wyjaśnia znaczenie tego dnia, wskazuje na konieczność walki o ośmiogodzinny dzień pracy i koń¬czy się następującym wezwaniem:

„Bracia Robotnicy, Polacy! Na całym świecie 1 Ma¬ja ustanie warczenie maszyn, zgaśnie ogień pod kot¬łem parowym... I u nas nie przejdzie dzień ten na próżno... Wstyd tym, co będą się ociągali z podaniem dłoni do wspólnego braterskiego uścisku zjednoczo¬nych robotników całego świata. Wystąpimy zgodnie, śmiało, bracia, wszyscy razem!"
Już przebieg pierwszego obchodu majowego przeszedł wszelkie oczekiwania. W Warszawie strajkowało w tym dniu 8 — 10 tysięcy robotników.

Wybitny udział w zorganizowaniu wystąpienia pierw¬szomajowego wziął Stanisław Padlewski, wysłannik pol¬skiej emigracji socjalistycznej.
Znaczenie pierwszego obchodu majowego było ogrom¬ne. Agitacja socjalistyczna poruszyła szerokie rzesze ro¬botników Polskie masy robotnicze poczuły się oddziałem wielkiej armii międzynarodowego proletariatu.
Minął rok, zbliżało się po raz Wtóry święto majowe. Tym razem policja carska, nauczona doświadczeniem poprzed¬niego roku, od dłuższego czasu przygotowywała się usil¬nie, by przeszkodzić akcji pierwszomajowej. W przeddzień obchodu dokonała ona masowych aresztowań. Po ulicach Warszawy krążyły gęsto patrole. Za świętowanie 1 Maja groziły srogie kary.

Jednakże zarządzenia policyjne nie zdołały sparaliżować agitacji socjalistycznej, którą tym razem prowadziły już obie organizacje — Związek Robotników Polskich i „II Proletariat". W ważniejszych ośrodkach przemysło¬wych rozpowszechniano pierwszomajową broszurę agita-cyjną. Pojawiły się piosenki majowe: „Oto nadszedł maj uroczy" i „Ludu roboczy, poznaj swą siłę".

W dniu 1 maja 1891 roku strajkowało już około 30 tysię¬cy robotników. Tym razem strajk objął także i prowincję.
W Żyrardowie święto majowe dało początek czterodnio¬wemu strajkowi, który ogarnął 9 tysięcy robotników.

W fabryce Poznańskiego w Łodzi doszło do burzliwych wystąpień, które zostały stłumione przez wojsko carskie, wezwane na pomoc przez fabrykanta.

W 1892 roku „II Proletariat", ogromnie osłabiony przez represje, nie mógł wziąć udziału w przedmajowej agitacji. Ukazała się tylko odezwa wydana przez Związek Robotni¬ków Polskich. Odezwa wskazuje na wzrost dojrzałości tej organizacji. Oprócz bowiem żądań ekonomicznych wysu¬wa ona szereg postulatów o charakterze politycznym — żądanie swobód politycznych, wolności zebrań, szkoły w języku polskim itp.

Tego roku obchód majowy wypadł w niedzielę. Mani¬festowali w tym dniu robotnicy Warszawy. W Łodzi wy¬stąpienie majowe przerodziło się w potężny sześciodniowy strajk powszechny robotników miasta i okolic. Za przykła¬dem Łodzi poszły również Zgierz i Pabianice. W akcji wzięło ogółem udział 70 tysięcy robotników.

W momencie kiedy część fabrykantów, zaskoczona ma¬sowością ruchu i solidarną postawą strajkujących, gotowa była poczynić już pewne ustępstwa, do konfliktu wmieszał się gubernator piotrkowski — Miller. Otrzymał on od generał-gubernatora carskiego Hurki krótką dyrektywę: „Strzelać, nie szczędzić nabojów!"

Wobec coraz bardziej komplikującej się sytuacji Miller chwycił się starego, niejednokrotnie wypróbowanego już przez władze carskie środka: dał 'rozkaz sprowokowania ekscesów antyżydowskich. Chodziło o sprowadzenie ruchu na manowce i stworzenie pretekstu dla przywrócenia „porządku" przy użyciu siły zbrojnej.

Wieczorem 6 maja władze carskie ogłosiły w Łodzi stan wojenny. Robotnicy wyczerpani kilkudniowymi walkami i pozbawieni scentralizowanego kierownictwa zaczęli po¬woli przystępować do pracy.

Liczba ofiar tego krwawego tygodnia wyniosła — jak podają źródła — 200 osób. Aresztowano około 900 osób.
Strajk powszechny w Łodzi, który przeszedł do historii pod nazwą „buntu łódzkiego", miał w dużym stopniu cha¬rakter żywiołowy. Związek Robotników Polskich, który prowadził długoletnią działalność wśród robotników łódz¬kich, był zbyt osłabiony przez masowe aresztowania, by pokierować ruchem.

Fabrykanci łódzcy składali władzom carskim liczne do¬wody swych wiernopoddańczych uczuć. Scheibler np. podarował miejscowemu gimnazjum portret Aleksandra III. Do Petersburga wyjechała delegacja kapitalistów z prośbą o zwiększenie liczebności policji w Łodzi, proponując na¬wet utworzenie własnej policji.

Nauczeni doświadczeniem dni majowych fabrykanci łódzcy nie odważyli się przy wypłacie potrącić robotnikom za dni strajku. Na krótko przed 1 Maja Scheibler, bojąc się ponownych wystąpień ze strony robotników, zmniej¬szył dzień roboczy o godzinę.

Walka 70 tysięcy robotników Łodzi i okolic miała duże znaczenie dla podniesienia świadomości politycznej prole¬tariatu całego kraju. Nastał czas, kiedy robotnik polski poczuł swą siłę i upomniał się o lepszą dolę.
Wydarzenia majowe w Łodzi odbiły się głośnym echem w całej Rosji. Robotnicy Petersburga wysłali do robotni¬ków Łodzi list otwarty, w którym czytamy :

„Upamiętniliście bohatersko Święto Majowe. Wstą¬piliście otwarcie do szeregów światowej armii socjal¬demokratycznej, która u progu nowego stulecia widzi już brzask nowego ustroju społecznego.

Gdy padnie carat, pokażemy Wam, że między narodem rosyjskim a polskim nie ma nienawiści. Istniała ona tylko między panami, z którymi my nic wspólne¬go nie mamy i którzy kłócili się między sobą o to, kto ma nas wyzyskiwać i ciemiężyć.

Złączmy się więc, proletariusze wszystkich krajów, a wkrótce nastąpi ostatnia godzina naszych wrogów — zaświeci słońce socjalizmu".

Bojowe wystąpienie proletariatu łódzkiego w roku 1892 było zaczątkiem nowego etapu w walce polskiej klasy robotniczej. Walka ta stawała się odtąd coraz bardziej masowa i bojowa, coraz wyraźniej występował jej charakter polityczny.

Powstanie SDKPiL

Na fali tych walk klasowych po¬wstała w roku 1893 Socjaldemokra¬cja Królestwa Polskiego i Litwy, kontynuatorka „I Prole¬tariatu" i „II Proletariatu" oraz Związku Robotników Polskich.

Socjaldemokracja Królestwa Polskiego i Litwy powstała w marcu 1893 roku — początkowo jako Socjaldemokracja Królestwa Polskiego (SDKP) — z połączenia Związku Ro¬botników Polskich z kołami robotniczymi „II Proletariatu". Założycielami SDKP byli wybitni działacze ruchu ro¬botniczego — Julian Marchlewski, Róża Luksemburg, Jan Tyszka, Adolf Warski, Bronisław Wesołowski i in. Organ SDKP „Sprawa Robotnicza" wydawany był za granicą.
Nawiązując do szczytnych tradycji swych poprzedników SDKP od chwili swego powstania zajmowała stanowisko klasowe, rewolucyjne i internacjonalistyczne.

Podobnie jak „Wielki Proletariat", SDKP cechowało głębokie zrozumienie konieczności nieustannego propago¬wania zasad socjalizmu, nieugiętej walki o obalenie samo- władztwa earskiego. Przejęła ona niezłomną postawę internacjonalistyczną, głosząc braterstwo broni z rewolucyj¬nym ruchem rosyjskim, była partią głęboko rewolucyjną, gotową do największych ofiar w imię zwycięstwa sprawy robotniczej.

Po Związku Robotników Polskich odziedziczyła SDKP dążenie do uświadamiania i włączania szerokich mas robo¬tniczych do codziennej walki o poprawę bytu. Związek Robotników Polskich, stojąc w początkach lat dziewięć¬dziesiątych na czele walk klasy robotniczej i skierowując je stopniowo coraz wyraźniej przeciwko caratowi, przy¬gotował grunt dla rewolucyjnej partii proletariatu polskiego.

SDKP walczyła zdecydowanie o wyzwolenie się proletariatu spod wpływów klas posiadających, o to, by klasa robotnicza, czołowa siła postępu, mogła spełnić swą histo¬ryczną misję^ obalenia kapitalizmu i zbudowania socja¬lizmu.

Dążność burżuazji do rozbicia rewolucyj nego ruchu robotniczego

Burżuazja polska z niepokojem śledziła , rozwój klasowego ruchu rewolucyjnego robotników i coraz usilniej
starała się zdobyć wpływ na klasę robotniczą, przeciągnąć choć część robotników na swoją stronę.

Wykorzystuje ona zręcznie fakt, że ucisk narodowy całym swoim ciężarem spada na szerokie warstwy ludowe. Odczuwa go robotnik i chłop. Odczuwa rzemieślnik, który nawet typowe skutki wyzysku kapitalistycznego — niszczenie drobnej własności — kładzie na karb zaborcy. Odczuwa inteligent pracujący, który nie ma możliwości znalezienia zajęcia odpowiadającego jego zdolnościom i kwalifikacjom. Odczuwa ogół ludzi pracy — w administracji, w sądzie czy w szkole.
Wszystko to wpływało na wzrost ruchu narodowo-wy- zwoleńczego obejmującego szerokie warstwy ludowe. Ruch ten stanowił groźbę nie tylko dla zaborców, lecz także dla ich sojuszników — rodzimych kapitalistów i obszarników. Ten rewolucyjny ruch narodowo-wyzwoleń- czy znajdował sprzymierzeńców wśród sił postępu i rewolucji w innych krajach, .przede"wszystkim na terenie mocarstw zaborczych.
Burżuazja polska w słusznej obawie, że masowy ruch narodowo-wyzwoleńczy mógłby zwrócić się przeciwko niej, również usiłowała wobec najszerszych warstw społeczeństwa występować jako siła rzekomo patriotyczna.

Z całym cynizmem starała się przedstawić siebie jako obrońcę interesów narodowych społeczeństwa, jako orędownika walki o „niepodległość".

Stworzona w roku 1886 organizacja nacjonalistyczna pod nazwą Liga Polska zwraca się do robotników, by w imię „interesu narodowego" jednoczyli się z kapitali¬stami.
Burżuazja polska, chcąc stępić ostrze walki rewolucyj¬nej mas głosiła teoryjki o rzekomej wspólnocie interesów robotnika i fabrykanta polskiego. Szerzyła ona ideologię nacjonalizmu i nienawiści do sił postępowych w innych krajach.

Dążąc do zatrucia świadomości klasowej proletariatu jadem nacjonalizmu, burżuazja chciała rozbić jedność re¬wolucyjnego proletariatu polskiego, podporządkować so¬bie ruch robotniczy, uczynić z klasy robotniczej narzędzie własnej polityki. Toteż, jak zobaczymy dalej, burżuazji było w gruncie rzeczy na rękę powstanie Polskiej Partii Socjalistycznej (w skrócie: PPS).

PPS wywodzi się z utworzonego w Paryżu w listopadzie 1892 roku tzw. Związku Zagranicznego Socjalistów Pol¬skich. Ideologią PPS był maskowany frazeologią socjalis-tyczną solidaryzm klasowy (ugoda klasowa) i burżuazyjny nacjonalizm. Szerząc tę ideologię w szeregach klasy robotniczej, PPS stwarzała grunt do rozłamu w klasowym, rewolucyjnym ruchu robotniczym.

Mówi o tym deklaracja ideowa PZPR:

„Jedność ruchu robotniczego na gruncie rewolu¬cyjnej walki klas została rozbita przez prąd ugody z burżuazją, prąd antymarksistowski i nacjonalistycz¬ny, reprezentowany przez PPS, PPS powstała jako partia rewidująca w duchu reformistycznym i ugodo¬wym dorobek »Pierwszego Proletariatu«".

Historyczną zasługą SDKPiL jest to, że wbrew PPS i jej reformistyczno-nacjonalistycznej ideologii walczyła o uniezależnienie klasy robotniczej od burżuazji i jej wpływów, o jedność prole¬tariatu polskiego na gruncie rewolucyjnej walki klasowej i internacjonalizmu, na gruncie braterskiego sojuszu z ro¬syjską klasą robotniczą i klasą robotniczą pozostałych mo¬carstw zaborczych.

Przypisy:

[1] Bolesław Bierut, „O partii", "Warszawa 1954, str. 18.

***

CZĘŚĆ II: http://www.1917.net.pl/?q=node/5952

Portret użytkownika tres
 #

Polecam także tekst poświęcony historii PPS na przełomie wieków która wówczas nie była tak nacjonalistyczna jak później skoro działało w niej wielu działaczy SDKP w tym Marcin Kasprzak

http://www.1917.net.pl/?q=node/4122

 

Społeczność

CAPITALIST