Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 5 gości.

Florian Nowicki: Biurokracja - klasa czy warstwa?

Biurokracja

Florian Nowicki
 
Trockizm - główne idee myśli politycznej Lwa Trockiego -
 
Rozdział 7.
 
Biurokracja. Klasa czy warstwa?
 
 
Trocki był zdania, że pomimo iż społeczne zachowanie stalinowskiej biurokracji istotnie zbliża się do tego, jakie właściwe jest klasom społecznym - pełnia władzy, przywileje ideologiczne i materialne, zbiorowa świadomość ich posiadania i potrzeby ich obrony - absolutnie nie sposób uznać biurokracji za oddzielną klasę społeczną (w marksistowskim rozumieniu tego terminu). Społeczne pasożytnictwo biurokracji mieści się w granicach stworzonych przez rewolucję proletariacką stosunków produkcji. Nie mamy tu więc do czynienia z wyzyskiem, zakorzenionym w jakichś odmiennych - właściwych biurokracji jako klasie - formach własności, a jedynie z masowym okradaniem reszty społeczeństwa przez uprzywilejowaną - ale nie mającą bezpośredniego oparcia w procesie produkcji - kastę. Część biurokracji może oczywiście przekształcić się w nową klasę - wymaga to jednak obalenia korzystnego dla proletariatu sposobu produkcji, tj. restauracji kapitalizmu. Biurokracja nie będzie już jednak wtedy biurokracją, lecz burżuazją. Twierdząc, że biurokracją nie jest oddzielną klasą społeczną, Trocki uzasadniał to brakiem zakorzenienia biurokracji w jakimś nowym, swoistym dla niej, typie stosunków produkcji oraz jej niejednorodnym, heterogenicznym charakterem (w poszczególnych odłamach biurokracji znajdują swój wyraz rozmaite tendencje społeczne, także proletariat). Fakt, że biurokracja nie wypracowała jeszcze swoistych dla niej jako klasy form własności jest kluczowym argumentem Trockiego na rzecz tezy, że nie stanowi ona oddzielnej klasy społecznej (w sensie marksistowskim), a jedynie pasożytniczą warstwę społeczną. Dlatego pozwolimy sobie przytoczyć dłuższy fragment argumentacji Trockiego na ten temat.
 
 
 
"Dla marksisty klasa ma wyjątkowo ważne i co więcej, naukowo sprecyzowane znaczenie. Klasę definiuje się nie przez sam jej udział w podziale dochodu narodowego, lecz przez samodzielną rolę w ogólnej strukturze gospodarczej oraz przez jej samodzielne korzenie w gospodarczych podstawach społeczeństwa. Każda klasa (szlachta feudalna, chłopstwo, drobna burżuazja, burżuazja kapitalistyczna i proletariat) wypracowuje swoje własne szczególne formy własności. Biurokracji brakuje wszystkich tych cech. Nie zajmuje samodzielnej pozycji w procesie produkcji i dystrybucji. Nie posiada samodzielnych korzeni własności. [...]
 
 
 
Zawsze i w każdym ustroju biurokracja pochłania niemałą część wartości dodatkowej.
 
 
[...]Pochłania ona, marnuje i sprzeniewierza znaczną część dochodu narodowego. Jej rządy drogo kosztują proletariat. [...] Tak czy inaczej, największe apartamenty, najbardziej soczyste pieczenie, a nawet Rolls Royce'y nie wystarczą dla przekształcenia biurokracji w samodzielną klasę panującą.
 
 
 
[...] same przywileje biurokracji nie zmieniają podstaw społeczeństwa radzieckiego, ponieważ biurokracja czerpie przywileje nie z jakichś szczególnych stosunków własności specyficznych dla niej jako "klasy", lecz ze stosunków własności stworzonych przez Rewolucję Październikową, w zasadzie adekwatnych dyktaturze proletariatu.Mówiąc jasno, kiedy biurokracja okrada ludzi (a czyni to, w różny sposób, każda biurokracja), to stykamy się nie z wyzyskiem klasowym w naukowym znaczeniu tego słowa, lecz z pasożytnictwem społecznym na bardzo dużą skalę" (Trocki, Klasowy charakter państwa radzieckiego).
 
 
Biurokracja nie mogła akumulować kapitału, nie mogła przekazywać swoich przywilejów potomkom - jej materialne aspiracje krępowane były ciasnymi ramami gospodarki planowej. Żeby móc eksploatować społeczeństwo na miarę jej materialnych aspiracji, musiała obalić radziecki sposób produkcji. Taka operacja byłaby niezwykle opłacalna, ale i ryzykowna. Dlatego biurokracja przez wiele lat nie mogła się na nią zdecydować.
 
 
Biurokracja - na co Trocki często wskazywał - była warstwą bardzo niejednorodną społecznie. Stosownie do tego, zawierała w sobie rozmaite kierunki polityczne - od bolszewizmu do faszyzmu - opierające się na różnych siłach społecznych, od proletariatu do warstw neokapitalistycznych.
 
 
"Publiczne wystąpienia byłych zagranicznych agentów Kremla, którzy odmówili powrotu do Moskwy, niezbicie potwierdziły ze swej strony, że w składzie biurokracji są wszystkie odcienie myśli politycznej - od autentycznego bolszewizmu (I. Reiss) do skończonego faszyzmu (F. Butenko). Rewolucyjne elementy biurokracji, stanowiące niewielką mniejszość, odzwierciedlają, co prawda biernie, socjalistyczne interesy proletariatu. Faszystowskie i w ogóle kontrrewolucyjne elementy, które nieustannie rosną, wyrażają coraz bardziej konsekwentnie interesy światowego imperializmu. Owi kandydaci do roli kompradorów nie bez podstaw uważają, że nowa warstwa rządząca może zabezpieczyć swe uprzywilejowane pozycje tylko drogą rezygnacji z nacjonalizacji, kolektywizacji i monopolu handlu zagranicznego, w imię przyswojenia "zachodniej cywilizacji", tj. kapitalizmu. Pomiędzy tymi dwoma biegunami znajdują się pośrednie, płynne mieńszewicko-eserowskio-liberalne nurty, które ciążą ku burżuazyjnej demokracji.
 
 

W tak zwanym "bezklasowym" społeczeństwie istnieją bez wątpienia te same ugrupowania, co i w biurokracji, znajdujące jednak mniej jaskrawy wyraz i w odwrotnej proporcji - świadomie kapitalistyczne nurty, właściwe przede wszystkim dla zamożnej części kołchoźników, są typowe tylko dla niewielkiej części ludności. Znajdują one jednak sobie szeroką bazę w drobnomieszczańskich skłonnościach do indywidualnej akumulacji, które wyrastają z ogólnej biedy i znajdują świadomą zachętę biurokracji.
 
 

Na tym systemie rosnących antagonizmów, coraz bardziej naruszających społeczną równowagę, utrzymuje się metodami terroru termidoriańska oligarchia, sprowadzająca się obecnie przede wszystkim do bonapartystycznej kliki Stalina" (Trocki, Program przejściowy).
 
 
Biurokracja, w której swoje odbicie znajdują rozmaite siły społeczne (a w związku z tym rozmaite kierunki polityczne) sama jest produktem wewnętrznych sprzeczności społeczeństwa radzieckiego, a także sprzeczności pomiędzy państwem robotniczym a jego kapitalistycznym otoczeniem. Jej istotną funkcję stanowi regulowanie tych sprzeczności. Lawirując między sprzecznymi siłami, warstwami - a nawet klasami - społeczeństwa radzieckiego, biurokracja umacnia swoją rolę jako organu "cementującego" wszystkie jego odłamy.
 
 
"Radziecki (właściwsza byłaby nazwa anty-radziecki) biurokratyzm jest produktem sprzeczności społecznych pomiędzy miastem a wsią, proletariatem a chłopstwem (te dwa rodzaje sprzeczności nie są identyczne), pomiędzy różnymi grupami chłopstwa, pomiędzy różnymi warstwami klasy robotniczej, pomiędzy różnymi grupami konsumentów, i wreszcie, między państwem radzieckim jako całością a jego kapitalistycznym otoczeniem. [...] Wznosząc się ponad uciskane masy, biurokracja reguluje te sprzeczności. Wykorzystuje te funkcje, żeby wzmocnić własne panowanie. Poprzez niekontrolowane i samowolne rządy, nie podlegające żadnej apelacji, biurokracja stwarza nowe sprzeczności, a wykorzystując je tworzy reżim biurokratycznego absolutyzmu. [...] Biurokracja radziecka - "bolszewicka" w swych tradycjach, [...] drobnomieszczańska w składzie i duchu - była powołana do uregulowania antagonizmów pomiędzy proletariatem i chłopstwem, pomiędzy państwem robotniczym i światowym imperializmem; taka jest społeczna podstawa centryzmu biurokratycznego, jego zygzaków, władzy, słabości i jego wpływu na światowy ruch proletariacki, wpływu, który okazał się tak fatalny" (Trocki, Państwo radzieckie a kwestia termidora i bonapartyzmu).
 
 
Zdaniem Trockiego, niejednolitość (heterogeniczność) biurokracji, w pewnej mierze, wyjaśnia jej zygzakowatą politykę. Ostre zwroty - w polityce wewnętrznej i zagranicznej - świadczyć miały o tym, że biurokracja nie kieruje się w swej polityce jakąś jednolitą linią klasową, lecz waha się pomiędzy różnymi siłami, warstwami i tendencjami (obecnymi zarówno na zewnątrz niej - w społeczeństwie radzieckim - jak i w niej samej). Opierając się na zasadniczo różnych elementach, dokonując karkołomnych wygibasów, reżim biurokratyczny stabilizuje się. Stabilizacja ta jest jednak względna. Stanowi ona - o ile nie nastąpi proletariacka rewolucja polityczna - wstęp do przyszłej kontrrewolucji kapitalistycznej, której znaczenie polegać będzie na zastąpieniu kruchych podstaw pasożytnictwa biurokratycznego, solidnymi podstawami panowania burżuazyjnego.
 
 
 
Gnębiąc proletariat, biurokracja osłabia radykalnie obóz obrony państwa robotniczego, wzmacniając zarazem wewnętrzny i zewnętrzny obóz kapitalistycznej kontrrewolucji (ku któremu sama, konsekwentnie się przybliża). Kontrrewolucja wyzwoli wielu biurokratów od przykrych - dla nich - ograniczeń państwa robotniczego, takich jak: niemożność swobodnej akumulacji własności, brak możliwości dziedziczenia przywilejów, itd. Dopóki jednak nie powstaną niezbędne po temu warunki, biurokracja bronić będzie państwowej własności środków produkcji, jako "tymczasowego źródła utrzymania". Okazuje się zatem, że biurokracja jest (a ściślej: bywa) zarówno narzędziem proletariatu (wyjątkowo zdradliwym narzędziem!), jak i dźwignią kontrrewolucji. I w tym właśnie przejawia się jej dwoista rola (natura) - na którą często powoływał się Trocki.
 
 
 
Biurokracja dławi państwo robotnicze, torując drogę restauracji kapitalizmu, lecz z drugiej strony - występuje też niekiedy (we własnym zresztą interesie) jako strażnik zdobyczy społecznych proletariatu, walcząc z siłami otwarcie antyproletariackimi i prokapitalistycznymi. O ile biurokracja broni własności państwowej, jako źródła swej władzy i dochodów, pozostaje ona "wciąż jeszcze narzędziem dyktatury proletariatu" - brzmi konkluzja Trockiego.
 
 
 
"Biurokracja nie jest klasą panującą. Lecz dalszy rozwój systemu biurokratycznego może doprowadzić do powstania nowej klasy panującej; nie poprzez rozwój organiczny, poprzez zwyrodnienie, lecz poprzez kontrrewolucję. Aparat stalinowski nazywany centrystycznym właśnie dlatego, iż spełnia podwójną rolę; dzisiaj, gdy już nie ma kierownictwa marksistowskiego, jak dotąd, nie pojawiło się następne, broni on dyktatury proletariatu własnymi metodami; lecz metody te są obecnie takie, iż jutro ułatwią zwycięstwo wrogowi. Ktokolwiek nie może zrozumieć tej podwójnej roli stalinizmu w ZSRR, ten niczego nie zrozumiał" (Trocki, Klasowy charakter państwa radzieckiego)
 
 
 
* * *
 
 
 
W historii marksizmu nie brakowało teorii, charakteryzujących rządzącą w ZSRR (i w podobnych do niego państwach) biurokrację jako klasę społeczną. Poddawane one były teoretycznej krytyce ze strony Trockiego i jego zwolenników. Trocki był jednak przeciwny zrywaniu politycznych kontaktów z tymi, którzy nie podzielali jego analizy biurokracji stalinowskiej, a zgadzali się z politycznymi konsekwencjami jego teorii.
 
 
 
"Zgódźmy się chwilowo - pisał, w 1939 roku Trocki - że biurokracja jest nową klasą i że aktualny ustrój w Związku Radzieckim jest oparty na wyzysku klasowym. Jakie nowe wnioski płyną z tej definicji? IV Międzynarodówka od dawna uznała konieczność obalenia biurokracji przez rewolucyjny ruch robotniczy. Niczego innego nie proponują ci, którzy określają ją jako nową klasę wyzyskiwaczy. [...]W konsekwencji byłoby głupotą zrywać z towarzyszami, którzy mają inne od naszych poglądy na naturę socjologiczną ZSRR, podczas gdy są z nami zgodni co do zadań politycznych".

Źródło: http://wladzarobotnicza.pl/index.php?view=article&catid=55%3Ateoria&id=103%3Atrockizm-gowne-idee-myli-politycznej-lwa-trockiego&option=com_content&Itemid=73&limitstart=7
 
Tekst pochodzi z 2003 roku

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

SIERP i MŁOT