Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 23 gości.

Walki FIOM z prezesem Marchionne ciąg dalszy. FIOM nie godzi się na nowy reżim pracy a Marchionne torpeduje inwestycje

fiom.jpg

Media informują o decyzji dyrekcji Fiata dotyczącej zamrożenia inwestycji we Włoszech, szacowanych na 20 miliardów euro. Sąd stwierdził że FIOM może mieć swoją reprezentację wśród załogi włoskich fabryk Fiata, co bardzo nie spodobało się przezesowi Marchionne

Włoski sąd pracy uznał za legalne porozumienie, zawarte przed rokiem przez kierownictwo Fiata z kilkoma związkami zawodowymi, na temat restrukturyzacji zakładu w Pomigliano d'Arco w Kampanii na południu Włoch, dokąd przeniesiona została produkcja nowego modelu samochodu panda. Umowę, przewidującą zainwestowanie w ten przestarzały zakład 700 milionów euro, zaskarżył radykalny lewicowy związek metalowców Fiom - jedyny, który jej nie podpisał.

"Corriere della Sera" podkreśla, że sąd zaakceptował kontrakt w sprawie modelu rozwoju zakładu w Pomigliano d'Arco. Zakłada on nie tylko modernizację zakładu, ale reorganizację pracy i zaostrzenie dyscypliny pracowniczej.

Związek FIOM, należący do największej we Włoszech centrali związkowej, lewicowej CGIL, zarzucał dyrekcji postępowanie niezgodne z konstytucją, bo za takie uznał zwiększenie dyscypliny, a ponadto oskarżył o łamanie praw związkowych. Umowa strony związkowej z koncernem przewidywała, że związek, który jej nie podpisał, nie może mieć swojej reprezentacji w zakładzie.

I właśnie to postanowienie sąd pracy uznał za złamanie statutu pracowniczego i orzekł, że przedstawiciele wykluczonego związku mają powrócić do fabryki w Kampanii. Związek FIOM uznał to za swoje zwycięstwo. Dyrekcja Fiata zapowiedziała zaś złożenie odwołania od tego orzeczenia.

Minister pracy Maurizo Sacconi wezwał natomiast związek Fiom, który bojkotuje umowę o warunkach produkcji nowej pandy, by "wszedł na drogę współpracy" z koncernem.

Centrowa centrala związkowa Cisl wyraziła zaś opinię, że od tej pory Fiom "nie ma więcej alibi".

Gazety informują, że dyrektor generalny Fiata Sergio Marchionne bardzo źle przyjął orzeczenie sądu pracy, nakazujące powrót związku metalowców (FIOM) do zakładu w Pomigliano d'Arco.

Powiązana z Fiatem turyńska "La Stampa" podkreśla, że w oczekiwaniu na wyjaśnienia całej sytuacji koncern skłania się ku zamrożeniu inwestycji we włoskie zakłady, między innymi w fabrykę Mirafiori.

Dziennik "La Repubblica" twierdzi, że Marchionne podjął decyzję o zawieszeniu wszelkich inwestycji we Włoszech do czasu przeanalizowania przez dyrekcję, jaki wpływ na przyszłość koncernu może mieć powrót przedstawicielstwa Fiom-Cgil do działającego już na nowych zasadach zakładu na południu kraju.

W Turynie nie kryje się bowiem obaw, czy metalowcy nie będą dalej próbowali storpedować planów Fiata, który postanowił wyłożyć 20 miliardów euro na włoskie fabryki, by je "unowocześnić" i "uczynić bardziej konkurencyjnymi".

Plany, dotyczące produkcji w fabryce koło Neapolu, przewidują, że będzie ona produkować rocznie 270 tysięcy sztuk nowego Fiata Pandy. Jego premiera ma odbyć się już za niecałe trzy miesiące.

Społeczność

Ernst Thälmann - Sohn seiner Klasse