Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 19 gości.

Socjaldemokracja Królestwa Polskiego i Litwy w latach 1983-1905 - Część II

Feliks Dzierżyński - współzałożyciel SDKPiL oraz jeden z najsłynniejszych rewolucjonistów w ruchu robotniczym.

CZĘŚĆ I: http://www.1917.net.pl/?q=node/5771

***

3. DZIAŁALNOŚĆ I OBLICZE IDEOLOGICZNE SDKPiL (lata 1893—1903)

I Zjazd SDKP

Pierwszy Zjazd Socjaldemokracji Królestwa Polskiego odbył się 10—11 marca 1894 roku. Był to pierwszy konspiracyjny zjazd partii proletariackiej w Warszawie — centrum polskiego ruchu rewolucyjnego.

Jednym z głównych organizatorów tego zjazdu był Bro¬nisław Wesołowski.

W referacie programowym zjazdu stwierdza się na wstępie: „Przewodni cel naszej agitacji — to socjalizm". Mówiąc o tym, co zbliża klasę robotniczą do socjalizmu, referat wysuwa na czoło: „powiększenie socjalistycznej świa¬domości klasy robotniczej, wzmocnienie międzynarodowej solidarności, rozszerzenie organizacji i przede wszystkim wzrost politycznej siły i wpływu proletariatu".

Referat programowy zawierał marksistowską analizę ustroju kapitalistycznego i jego sprzeczności. Jako żądania najbliższe wysuwał on sprawę walki o zmniejszenie wyzy¬sku robotników przez fabrykantów, o swobody polityczne, o zupełne równouprawnienie płci, wyznań i narodowości, o konstytucję opartą na powszechnym i równym prawie wyborczym, o obalenie caratu wspólnym wysiłkiem robo¬tników całej Rosji.

Zjazd przyjął specjalną rezolucję zwróconą przeciw sze¬rzonemu przez PPS nacjonalizmowi, który prowadził fak¬tycznie do odgrodzenia polskiego ruchu robotniczego od ruchu rewolucyjnego w Rosji carskiej, co — jak mówi rezolucja — „oddzieliłoby proletariat polski od pozosta¬łego proletariatu państwa rosyjskiego, jedynego i natu¬ralnego sprzymierzeńca w walce z rządem".
Ponadto uchwalona została rezolucja o konieczności za¬cieśnienia braterskiej więzi z robotnikami rosyjskimi w walce o obalenie caratu.

Zaostrzenie się walk klasowych i wzrost kierowniczej roli SDKP]

Początkowa działalność SDKP przy- pada na okres ożywienia przemysło- wego w Kongresówce. W tym czasie rozwija się przemysł metalowy, rośnie przemysł włókienniczy w Łodzi. Warunki pracy w wielu fabrykach urągają najelementarniejszym zasadom higieny. Lekceważenie życia robotnika i brak urządzeń ochronnych wzmagają liczbę nieszczęśliwych wypadków przy pracy. Przez przedłużenie dnia roboczego i obniżką płac przemysłowcy zwiększają wyzysk robotników.

Ostatnie lata XIX wieku cechuje w całym imperium car¬skim poważne wzniesienie się fali strajkowej. Szczególnie doniosłe znaczenie miało potężne wystąpienie 30 tysięcy tkaczy petersburskich w 1806 roku, kierowane przez leni¬nowski Związek Walki o Wyzwolenie Klasy Robotniczej.
Wszystko to wpływa na ożywienie ruchu strajkowego w Królestwie Polskim. Poważną rolę odgrywa w tym ru¬chu SDKP. Wielki strajk 5 tysięcy robotników w marcu 1894 roku w Zawierciu, liczne strajki w różnych gałęziach przemysłu, szereg demonstracji (np. manifestacyjny po¬grzeb Jana Ledera, jednego z założycieli Związku Robotni¬ków Polskich) — oto akcje prowadzone przez SDKP. Pod¬niosły one wagę i znaczenie partii jako organizatora walki proletariatu Królestwa Polskiego.

Robotnicy domagali się skrócenia czasu pracy, który wynosił wówczas często kilkanaście godzin, i podwyżki płac W wielu przypadkach walka ta kończyła się zwy¬cięstwem robotników.
Ustawodawstwo carskie zapewniało kapitalistom możli¬wość nieograniczonego wyzysku i pozostawiało im swobo¬dę działania w stosunku do robotników. Toteż nienawiść do caratu i jego ustawodawstwa rosła.

Zdobyte przez Związek Robotników Polskich wpływy wśród proletariatu SDKP zachowała i znacznie je rozsze¬rzyła.
W latach 1893—1896 SDKP była silnie związana z prole¬tariatem przemysłu włókienniczego, metalurgicznego, gór¬niczego oraz z robotnikami przemysłu spożywczego. Posia¬dała ona rozbudowane organizacje w Warszawie, Łodzi oraz mocne punkty oparcia w Żyrardowie, Białymstoku, Dąbrowie Górniczej, Sosnowcu, Zawierciu oraz w Stara-chowicach i Radomiu.

Wpływy PPS w klasie robotniczej były wówczas zniko¬me. Przyznawało to kierownictwo PPS w sprawozdaniach na zjazd w 1895 roku i później: „organizacyjnie stoimy marnie", „stan organizacyjny był prawie że rozpaczli¬wy...", „mamy nierozwinięte stosunki z robotnikami" itp.
SDKP od początku rozwinęła dość szeroką jak na owe czasy działalność wydawniczą. Wydała ona 25 numerów „Sprawy Robotniczej" oraz szereg broszur, odezw i ulotek, omawiających sprawy bieżące.

Rewolucyjna działalność SDKP szybko zwróciła na sie¬bie uwagę żandarmerii. W październiku 1893 roku spadły na organizację łódzką pierwsze aresztowania. Wytoczono proces dziewięciu działaczom, skazując ich na więzienie i zesłanie.
W rok później nastąpiły masowe aresztowania członków i działaczy SDKP w Łodzi, Żyrardowie i w Warszawie. Wśród aresztowanych znaleźli się wszyscy uczestnicy I Zjazdu.
Represje te były ciężkim ciosem dla SDKP. Toteż w la¬tach 1896—1899 istniały jedynie luźne grupy socjaldemokratyczne, które zajmowały się propagandą w kółkach robotniczych i młodzieżowych.

Odbudowa SDKP po przejściowym rozbiciu. Działalność Feliksa Dzierżyńskiego. Przekształcenie SDKP w SDKPiL

Od 1899 roku SDKP rozpoczyna na nowo działalność wśród proletariatu i stopniowo wysuwa się znów na czo¬ło ruchu robotniczego w Kongresów¬ce. Odbudowują się organizacje par¬tyjne. Wzrasta znów kierownicza rola SDKP w akcjach strajkowych. W Warszawie wśród grup socjaldemokraty¬cznych szczególną aktywność przejawia rodzina Rosołów. Jan Rosół, powstaniec 1863 roku, jego żona — Zofia oraz dwaj synowie, a zwłaszcza Antek Rosół, z wielkim poświęceniem pracowali dla dobra sprawy Mieszkanie ich było miejscem nielegalnych spotkań działaczy SDKP.

W 1899 roku przybywa do Warszawy Feliks Dzierżyński. Uciekł on niedawno z guberni wiackiej, dokąd został zesłany za propagandę socjalistyczną wśród robotników Kowna.
Dzierżyński urodził się w 1877 roku na Wileńszczyźnie w rodzinie drobnoszlacheckiej. Bardzo wcześnie, bo w siód¬mej klasie gimnazjum, zapoznaje się z literaturą marksi¬stowską i wstępuje do socjaldemokratycznego kółka samokształceniowego. W rok później opuszcza dobrowolnie gimnazjum wileńskie, aby całkowicie poświęcić się pracy rewolucyjnej. Wstępuje do Litewskiej Partii Socjaldemo¬kratycznej.

Nie zadowalają go już dawne formy pracy kółkowej, pragnie roboty masowej. Partia posyła go do Kowna z za¬daniem odbudowania rozbitej organizacji socjaldemokra¬tycznej. W 1897 roku Dzierżyński zostaje po raz pierwszy aresztowany i zesłany na 3 lata do guberni wiackiej.

W liście do siostry swej, Aldony, pisze z zesłania:
„Znałaś mnie dzieckiem, podrostkiem, — lecz teraz, jak mi się zdaje, już mogę siebie nazwać dorosłym, ustalonym. Życie będzie mnie mogło jedynie zdruzgo¬tać, tak samo jak burza stuletnie dęby wali, lecz ni¬gdy zmienić..." [2]
We wrześniu 1899 roku podejmuje Dzierżyński śmiałą ucieczkę i dociera do Wilna.

Oportunistyczni przywódcy organizacji wileńskiej, zna¬jąc jego rewolucyjne przekonania, wysyłają go jak najspieszniej do Warszawy, gdzie zastaje Dzierżyński sytuację niezmiernie ciężką.

Socjaldemokracja Królestwa Polskiego była wówczas rozbita na skutek nieustających aresztowań i represji. Po¬zostali na wolności członkowie utracili łączność z zagra¬nicznym kierownictwem SDKP — Różą Luksemburg, Julianem Marchlewskim, Janem Tyszką.

Zasługą Dzierżyńskiego — wówczas młodego, 22-letnie- go rewolucjonisty — jest to, że z pomocą robotników, zwłaszcza Jana i Antoniego Rosołów, odbudował organi¬zację w Warszawie i na prowincji. Kontakt z zagranicą został ponownie nawiązany.

„Tej zimy właśnie przybył do nas Feliks Dzierżyń¬ski — pisał o nim jeden z towarzyszy. — Postać jego z tych czasów jeszcze teraz stoi mi przed oczyma: wy¬soki, szczupły blondyn o pałających oczach, w jakimś wytartym palcie i zwyczajnych butach. Wyraz jego twarzy był niezwykły: surowy, niemal ascetyczny, znamionujący silną wolę, z przebłyskiem uśmiechu, który czynił go dziwnie bliskim i ujmującym... W tym młodym towarzyszu już wtedy można było wy¬czuć wielkiego bojownika, prawdziwego rycerza rewo¬lucji, który przejdzie przez życie nieugięcie, bez wa¬hań i odda wszystkie siły sprawie rewolucji"...

Pod koniec 1899 roku odbyła się z inicjatywy Dzierżyńskiego wspólna narada przedstawicieli polskich i litew¬skich socjaldemokratów, która stanęła na gruncie uchwał I Zjazdu SDKP.

Wkrótce na organizację warszawską spadły dotkliwe ciosy. Aresztowano m. in. Feliksa Dzierżyńskiego i Anto¬niego Rosoła. Jednak organizacja szybko wznawia swą działalność, głównie dzięki niestrudzonej, ofiarnej pracy Jana Rosoła.
W sierpniu 1900 roku odbył się w Otwocku pod War¬szawą zjazd partyjny, w którym uczestniczyli przedstawiciele SDKP i lewicowego odłamu socjaldemokratów li¬tewskich. Zjazd uchwalił statut partyjny i przyjął dla partii nazwę „Socjaldemokracja Królestwa Polskiego i Li¬twy". Powstały dwa Komitety Centralne — jeden dla Kró¬lestwa, drugi dla Litwy, oraz ośrodek kierowniczy całej partii — Zarząd Główny SDKPiL.

Socjaldemokracja Królestwa Polskiego i Litwy uważała się za bezpośrednią kontynuatorkę Socjaldemokracji Kró¬lestwa Polskiego. Toteż zjazd sierpniowy 1900 roku nosi nazwę II Zjazdu SDKPiL. Odtąd zaczyna się nowy etap w działalności partii, która umacnia swą rolę rewolucyjne¬go przywódcy proletariatu Kongresówki.

Rewolucyjna, internacjonalistyczna i patriotyczna postawa SDKPiL

SDKPiL przejęła najlepsze tradycje polskiego ruchu robotniczego. Uzbroiła ona klasę robotniczą w program
oparty na zasadach socjalizmu na¬ukowego; wiele zdziałała ona dla rozpowszechnienia mark-sizmu na ziemiach polskich. W szeregach międzynarodowego ruchu robotniczego SDKPiL zajmowała niezmiennie pozycje na lewym skrzy¬dle tego ruchu.
SDKPiL zwalczała z całą mocą rewizjonistyczne koncep¬cje Bernsteina. Polemizując z jego wypowiedzią, że „cel jest niczym, a ruch jest wszystkim", Róża Luksemburg pisała: „ruch jako taki, bez uwzględnienia celu ostatecznego, ruch jako cel sam dla siebie jest dla mnie niczym, natomiast cel ostateczny jest dla nas wszystkim”.
Ostro potępiając Milleranda i jego zwolenników, tzw. „ministerialnych socjalistów", SDKPiL dowodziła, że współudział socjalistów w ówczesnych rządach burżuazyj- nych był w interesie burżuazji, a nie proletariatu, gdyż prowadził do wzmocnienia pozycji klas posiadających i ich państwa kapitalistycznego. Toteż na międzynarodowym kongresie socjalistycznym w Paryżu w roku 1900 SDKPiL głosowała za rewolucyjną rezolucją mniejszości przeciw udziałowi socjalistów w rządach burżuazyjnych, podczas gdy PPS wypowiedziała się za udziałem w takich rządach.
Przywódcy SDKPiL — Róża Luksemburg, Julian Marchlewski, Adolf Warski i inni — wbrew skrajnie pra¬wicowym przywódcom partii socjalistycznych na Zacho¬dzie — bezwzględnie potępiali wyzysk kolonialny i agresywne wojny, demaskując klasową istotę militaryzmu, jego reakcyjny i antyludowy charakter.

Na czoło zadań proletariatu polskiego SDKPiL wysuwa hasło rewolucji w bratnim sojuszu z proletariatem mo¬carstw zaborczych, z proletariatem Niemiec, Austro-Wę¬gier i Rosji, gdzie pod koniec ubiegłego wieku coraz bar¬dziej narastał potężny ruch rewolucyjny.

„Robotnik rosyjski — mówił organ SDKP „Sprawa Robotnicza" — który ani potrzebuje, ani chce wyna¬radawiania i duszenia innych, poda nam rękę dla wspólnej walki przeciw wszelkiemu uciskowi kapita¬listów i rządu".
SDKPiL nieugięcie stała na stanowisku, że tylko na gruzach caratu i pozostałych mocarstw zaborczych może być rozwiązana kwestia społecznego i narodowego wyzwolenia ludu polskiego.

Zdecydowanie odrzucała ona burżuazyjne „orientacje" na to czy inne państwo imperialistyczne, za którymi — pod pozorem obrony interesów narodowych — kryło się wy-sługiwanie się tym państwom imperialistycznym. Te wła¬śnie orientacje, uzależniające sprawę Polski od rozgrywek między imperialistami, stawały się coraz wyraźniej pro¬gramowym założeniem prawicowych przywódców PPS, według których Polacy powinni popierać każde państwo choćby najbardziej reakcyjne i imperialistyczne, jeśli tyl¬ko występuje ono przeciwko Rosji.

W przeciwieństwie do tego SDKPiL wiązała sprawę wy¬zwolenia Polski z walką mas ludowych Rosji, Niemiec, Austrii i innych krajów. One bowiem były jedynym so¬jusznikiem i oparciem ludu polskiego w jego walce wy¬zwoleńczej, a nie — jak utrzymywała PPS — imperiali¬styczna burżuazja, prowadząca walkę konkurencyjną z carską Rosją.
To stanowisko SDKPiL wyrażało interesy nie tylko klasy robotniczej, lecz całego narodu polskiego, którego los zwią¬zany był ze zwycięstwem sił postępu w innych krajach.
W swej ofiarnej i nieugiętej walce ze śmiertelnym wro¬giem narodu polskiego — caratem — SDKPiL łączyła re¬wolucyjny internacjonalizm z gorącym, proletariackim pa¬triotyzmem.
Walka SDKPiL przeciwko nacjonalistycznemu i antymarksistowskiemu stanowisku PPS.

SDKPiL zwalczała jak najostrzej. teorie o rzekomo wspólnych interesach wyzyskiwanych i wyzyskiwaczy, propagowanie nienawiści do sił postępu innych narodów. A tego rodzaju tendencje wy¬stępowały właśnie w poglądach i w praktyce prawicowych przywódców PPS.

ówcześni przywódcy PPS — Józef Piłsudski i jego naj¬bliżsi zwolennicy — odnosili się do marksizmu i marksi¬stów ze źle maskowaną wrogością. Piłsudski — późniejszy dyktator faszystowski — i Wojciechowski — późniejszy prezydent burżuazyjnego państwa polskiego — w swoich wspomnieniach ujawniają, jakie były ich istotne przekonania w czasach, kiedy stali na czele PPS. „Do socjalizmu odnosiłem się krytycznie i tego krytycyzmu nie pozbyłem się już nigdy" — wyzna¬je Piłsudski. Wojciechowski zaś oświadcza wręcz: „Marksa i jego teorii walki klasowej nie mogliśmy po prostu strawić".

W myśl zasad marksizmu masy pracujące kraju uciska¬nego, jakim była podówczas Polska, winny łączyć walkę o wyzwolenie narodowe z walką o wyzwolenie społeczne, winny dążyć jednocześnie do zrzucenia jarzma niewoli ob¬cych i własnych ciemięzców.

Kelles-Kraus, który w szeregach PPS uchodził za orto¬doksyjnego „marksistę", odkładął w gruncie rzeczy zagad¬nienie walki o wyzwolenie społeczne na okres po odzys¬kaniu niepodległości, przy czym przejście do socjalizmu wyobrażał sobie, podobnie jak wszyscy reformiści, w spo¬sób ewolucyjny, pokojowo, bez wstrząsów rewolucyjnych, co było w owym czasie niemożliwością.
W parze z reformizmem pepesowskim szedł nacjonalizm. W programie uchwalonym przez paryski Zjazd PPS w listopadzie 1892 roku mówi się wyraźnie, że wobec re¬wolucjonistów rosyjskich należy prowadzić „separaty¬styczną politykę", to znaczy odgrodzić się od nich.

W odgradzaniu polskiego ruchu robotniczego od rewolu¬cjonistów rosyjskich, od narastającej rewolucji rosyjskiej, zainteresowane były zarówno carat, jak i burżuazja polska, ale nie polska klasa robotnicza, nie naród polski, który bez rewolucji rosyjskiej nie mógł zerwać kajdan niewoli narodowej i społecznej. „Separatystyczna" wobec rewolucjonistów rosyjskich polityka PPS odsłania całe oszustwo ideologiczne tej partii. Szermując pięknymi słówkami o „nie¬podległości" i „socjalizmie", jednocześnie zaś odrzucając walkę rewolucyjną'z burżuazją polską i sojusz z rewolu¬cjonistami rosyjskimi — prawicowi przywódcy PPS zamy¬kali tym samym jedyną realną drogę, która mogła dopro¬wadzić lud polski do niepodległości i socjalizmu.

Prawicowi przywódcy PPS szerzyli niewiarę, nieufność, wrogość w stosunku do rosyjskiego ruchu rewolucyjnego. Hasłem ich była nie wspólna walka z proletariatem rosyj-skim o obalenie caratu i osiągnięcie tą drogą wyzwolenia społecznego i narodowego, lecz reakcyjne hasło wojny pol- sko-rosyjskiej, czyli wojny wymierzonej również przeciw¬ko ludowi rosyjskiemu, który coraz bardziej zdecydowanie stawał do walki z absolutyzmem carskim. Zamiast solidar¬nej walki polskich i rosyjskich mas pracujących przeciwko caratowi piłsudczycy propagowali bratobójczą wojnę. PPS związała swe plany nie z rewolucją społeczną, lecz z woj¬ną imperialistyczną.

„Bodajże większość PPS-owców oczekiwała raczej wojny z Rosją któregoś z państw europejskich jako warunku pomyślnej realizacji walki o niepodległość, niż rewolucji w Rosji, co do której w kierowniczych kołach PPS panował dość daleko posunięty scepty-cyzm" — pisze oficjalny historyk PPS Leon Wasilewski.

Przeciwko tej polityce kierownictwa piłsudczykowskie¬go, sprzecznej z interesami klasy robotniczej i narodu, od¬zywały się w samej PPS głosy krytyki i protestu. Jan Stró- żecki i niektórzy inni działacze PPS, zwłaszcza w organi¬zacjach dołowych, występowali niejednokrotnie w obronie jawnie zdradzanych ideałów socjalizmu, przeciwko ,.za- bagnianiu socjalizmu", „topieniu socjalizmu w nacjona¬lizmie". Robotnicy w kraju często niszczyli nadsyłane z zagranicy nacjonalistyczne wydawnictwa PPS.
Jednak elementy te, szczerze pragnące zmiany linii po¬litycznej PPS, były jeszcze wówczas zbyt nieliczne, by za¬decydować o postawie tej partii.

Część kierownictwa PPS współpracuje w tym czasie z Ligą Narodową [3], z której później (w 1897 r.) powstała czołowa partia polskiej burżuazji — Stronnictwo Narodo- wo-Demokratyczne (Narodowa Demokracja, endecja). Je¬dnocześnie zwracają oni swą działalność przeciwko SDKPiL — jedynej wówczas rewolucyjnej partii polskiej klasy robotniczej.
W walce z rewolucyjnym ruchem proletariackim przy¬wódcy PPS już wówczas chwytali się wszelkich środków, nie wyłączając najohydniejszych potwarzy. Głośna była sprawa oszczerczego oskarżenia o prowokację wybitnego działacza „II Proletariatu", a później SDKPiL — Marcina Kasprzaka Oficjalny organ PPS „Robotnik" oskarżył Mar¬cina Kasprzaka o „podejrzane stosunki z policją" wtedy, gdy Kasprzak na emigracji londyńskiej przeciwstawił się klice piłsudczykowskiej. Przez kilkanaścje lat prowadziła ona przeciwko temu płomiennemu rewolucjoniście swą nikczemną kampanię oszczerstw.

„W obronie czci Kasprzaka podnieśli natychmiast głos świadomi robotnicy warszawscy, protestowali ro¬botnicy we Wrocławiu i w Poznaniu. Stanęła w obro¬nie Kasprzaka Socjaldemokracja Królestwa Polskiego i Litwy i starzy socjaliści rosyjscy. A wreszcie osiwiali w walkach działacze socjaldemokracji niemieckiej zwołali oskarżycieli Kasprzaka na sąd, a gdy ci nie byli w stanie podać ani jednego dowodu, skazali ich na ogólną pogardę” [4].

Kierownictwo PPS dążyło wszelkimi środkami do za¬pewnienia sobie poparcia ze strony oficjalnych przywód¬ców partii socjalistycznych na zachodzie Europy. Każdy kongres II Międzynarodówki był widownią gwałtownych i nie przebierających w środkach napaści delegatów PPS na przedstawicieli rewolucyjnej lewicy — Juliana Marchlewskiego, Różę Luksemburg i innych.

Rozdżwięk w ruchu robotniczym _ na terenie Królestwa pogłębia separatystyczna działalność powstałego w roku 1897 Bundu, który organizował robotników-Żydów w od-rębną partię, żądając uznania jej za jedynego przed¬stawiciela proletariatu żydowskiego. W praktyce oznacza¬ło to odrywanie robotników-Żydów od ogółu klasy robot¬niczej. Jednakże wbrew nacjonalistycznej pozycji prawi¬cowych przywódców Bundu robotnicy zrzeszeni w tej par¬tii wspólnie z całą klasą robotniczą stawali do walki z uciskiem carskim i wyzyskiem kapitału.

W roku 1892 powstaje Polska Partia Socjalno-Demokra- tyczna (PPSD) Galicji i Śląska, mająca wiele cech wspól¬nych z PPS zaboru rosyjskiego. Jej sztandarowym wodzem był Ignacy Daszyński Kierował on partią w duchu opor¬tunizmu. On to na kongresach II Międzynarodówki naj¬bardziej agresywnie występował przeciwko SDKPiL.

Przywódcy PPSD usiłowali zepchnąć rewolucyjną wal¬kę ludu przeciwko reakcyjnym klasom posiadającym rzą¬dzącym Galicją z ramienia dynastii Habsburgów — w ło¬żysko pokojowej, legalnej działalności pozbawionej pers¬pektyw rewolucyjnych.
PPSD występowała przeciwko szlachetczyźnie i przeżyt¬kom feudalnym, ale wobec burżuazji zajmowała stanowi¬sko pojednawcze. Formalnie domagała się ona demokraty¬zacji państwa, ale faktycznie rezygnowała przy tym z wal¬ki o republikę, wspierając monarchię Habsburgów.

Słabość polskiego ruchu robotniczego w Galicji — w warunkach zacofania gospodarczego tej dzielnicy i niewiel¬kiej koncentracji klasy robotniczej — była przyczyną, że nie powstała tu rewolucyjna partia proletariacka.

PPSD wraz z PPS Kongresówki należała do oportuni- stycznego odłamu II Międzynarodówki.

Na początku XX wieku na fali ożywienia ruchu robotni czego formuje się w PPSD skrzydło lewicowe, krytykujące reformistyczną politykę władz partyjnych, m. in. za ich próby zawarcia sojuszu z PPS Kongresówki. Na kolejnych kongresach partyjnych w roku 1901, 1903 i 1904 dochodzi na tym tle do burzliwych starć.

W tym samym czasie — w latach 1902—1903 — wśród działaczy PPS Kongresówki przebywających na emigracji w Galicji zaczęła kształtować się opozycja lewicowa (Ma¬rian Bielecki, Leon Falski, Julian Bańkowski i in.). która podjęła walkę z piłsudczykowskim kierownictwem PPS pod hasłem zbliżenia się do rosyjskiego ruchu rewolucyj¬nego i domagała się rewizji stosunku do SDKPiL i współ¬pracy z nią.
W zaborze pruskim w latach dziewięćdziesiątych począ¬tek zorganizowanemu ruchowi robotniczemu dała założo¬na w roku 1891 w Berlinie „Gazeta Robotnicza", subwencjonowana w głównej mierze przez niemiecką partię socjaldemokratyczną. „Gazeta Robotnicza" była kolporto¬wana zarówno na terenie zaboru pruskiego, jak i w mia¬stach niemieckich, w których istniały polskie skupiska ro¬botnicze.

Nastroje separatyzmu obce były klasie robotniczej. Stwierdza to „Gazeta Robotnicza" w następujących sło¬wach:
„Masy robotnicze pracują w kopalniach setkami i tysiącami razem, odczuwają na dole wspólnie swą nędzę i bezprawie, wspólnie myślą o środkach wyswo- badzających, więc się pouczają, łączą, solidaryzują wspólnością idei i postęp tam jest też największy".

W roku 1893 na konferencji w Berlinie powstała PPS zaboru pruskiego, początkowo jako autonomiczna część Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD). Powiązanie organizacyjne PPS zaboru pruskiego z SPD dawało po¬myślne dla klasy robotniczej rezultaty, umacniając bra¬terskie współdziałanie polskich i niemieckich robotników.

Tak np. od roku 1897 z ramienia SPD pracę wśród robot¬ników polskich w Bytomiu prowadzi socjaldemokrata nie¬miecki August Winter. Towarzysz ten osiadł w Bytomiu, tu nauczył się języka polskiego. Zaskarbił sobie zaufanie i przyjaźń robotników polskich. Zakłada on w roku 1897 „Sekretariat Pracy", gdzie robotnicy polscy otrzymywali porady i obronę prawną oraz inne formy pomocy. W krót¬kim czasie wokół „Sekretariatu Pracy" skupia się przeszło 3 tysiące robotników.

W roku 1902 wystąpi August Winter wraz z Różą Luk¬semburg na zjeździe SPD w Monachium z wnioskiem o podjęcie walki z uciskiem narodowym w Prusach.
Od roku 1897 w kierownictwie PPS zaboru pruskiego wzmaga się wpływ elementów prawicowych, które wpaja¬ły robotnikom polskim nacjonalizm, usiłując narzucić niechętną postawę wobec niemieckiego ruchu robotnicze¬go. Sprzyjało temu również nacjonalistyczne stanowisko niektórych działaczy niemieckiej SD.

Jednakże wewnątrz PPS zaboru pruskiego występował dość silny kierunek lewicowy, internacjonalistyczny, dążący do zacieśnienia współpracy z niemiecką klasą robotniczą i ruchem socjalistycznym w Niemczech.

Z tym lewicowym odłamem PPS zaboru pruskiego współpracowali Róża Luksemburg i Marcin Kasprzak. Działając przez pewien czas na terenie tego zaboru wy¬dają oni w Poznaniu „Gazetę Ludową". Pismo to, ukazu¬jące się od lipca 1902 roku, propagowało zasadę jak naj-ściślejszego współdziałania z socjalistami niemieckimi w walce przeciw burżuazji niemieckiej i polskiej.

***

Ogółem biorąc we wszystkich trzech zaborach kierow¬nictwo PPS realizowało politykę reformizmu i nacjonaliz¬mu w polskim ruchu robotniczym.

Historyczną zasługą SDKPiL jest jej nieprzejednana walka przeciw spychaniu ruchu robotniczego w błoto opor tunizmu i nacjonalizmu, jej twarda i nieugięta postawa klasowa, rewolucyjna i internacjonalistyczna.

Przypisy:

[2]Feliks Dzierżyński, Pisma wybrane, Warszawa 1952,. str. 18.

[3]Wywodziła się ona z Ligi Polskiej, o której mowa była poprzednio.

[4]Z odezwy Zarządu Głównego SDKPiL (sierpień 1904 r.).

Społeczność

front