Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 35 gości.

Jan Stępień: Jaka była Róża Luksemburg

images.jpg

Polemika z Jarosławem Markiem Rymkiewiczem. Jej druku odmówiło pismo „Uważam Rze”, gdzie pojawił się wywiad w p. Rymkiewiczem.
Prócz nas sprostowanie opublikowały także „Gazeta Wyborcza” i „Przegląd”.

Pan Jan Stępień pisze, że Róża Luksemburg była obca Włodzimierzowi Leninowi za swą krytykę, z czym zgodzić się nie możemy. Pisała ona wszak:
„Bolszewicy pokazali, że zdolni są dokonać wszystkiego, co tylko może zdołać prawdziwie rewolucyjna partia w ramach możliwości historycznych. Nie sposób oczekiwać, by dokonali cudów. Gdyż wzorcowa, bezbłędna rewolucja proletariacka w izolowanym kraju wyczerpanym wojną światową, zduszonym przez imperializm, zdradzonym przez międzynarodowy proletariat już sama byłaby cudem.”

Dyskusyjne jest również stwierdzenie, że Róża Luksemburg nie była komunistką (uczestniczyła bowiem w tworzeniu Komunistycznej Partii Niemiec [KPD]).

Nie mniej jednak uważamy, że dobrze stało się iż ktoś wstawił się za tą wybitną Polką, kobietą i rewolucjonistką i spróbował dać odpór prawicowej propagandzie.

Cytując Lwa Trockiego: Łapy precz od Róży Luksemburg!

Redakcja Władzy Rad

-----------------------------------------------------------

JAN STĘPIEŃ

W swoim wywiadzie pan Jarosław Rymkiewicz nazywa Różę Luksemburg "komunistycznym potworem". Róża Luksemburg nie była komunistką. Mając 18 lat wstąpiła do kółka konspiracyjnego Socjalno-Rewolucyjnej Partii "Proletariat" w Warszawie i do końca swoich dni została socjalistką. Swoje krótkie życie poświęciła walce o poprawę bytu robotników. Przypłaciła to kilkuletnim więzieniem w Polsce i w Niemczech oraz brutalnym zamordowaniem.

Przypisywanie nienawiści Róży Luksemburg jest tak absurdalne, jak przypisywanie na przykład pacyfizmu Hitlerowi. W 1904 roku została skazana za obrazę cesarza Wilhelma II, gdyż oskarżyła go o haniebne traktowanie właśnie narodu polskiego!

Zawsze podkreślała, że jest Polką i Żydówką z urodzenia, a Niemką z konieczności: chcąc uniknąć kolejnego aresztowania wyszła za maż za Niemca. Owszem, pogardliwie wyrażała się o Żydach, ale o tych, którzy byli materialnymi "krwiopijcami". Nie mogła nienawidzić Żydów, bo musiałaby nienawidzić swoich rodziców, dziadków, a nawet siebie.

Twierdziła, że niepodległość uzyskana morzem krwi nie ma najmniejszego sensu, gdyż giną niewinni ludzie, a życie każdej istoty jest wartością najwyższą!

Podkreślała, że gdyby nawet Polska uzyskała niepodległość, to i tak robotnik nadal byłby ciemiężony przez kapitalistów.

Chciała by Europa była zjednoczona, ale nie kapitalistyczna. Marzyła o zjednoczonej Europie socjalistycznej. Ostro krytykowała kapitalizm, jako źródło nierówności społecznych, występowała również przeciwko wojnie i zbrojeniom, za co 20 lutego 1914 roku Sąd Pruski skazał ją na więzienie.

Róża Luksemburg akceptowała rewolucję jako upominanie się robotników o godne życie. Ale krytykowała wszelkie przejawy przemocy! W swojej korespondenci pisała do Lenina, że protestuje przeciwko temu, aby niedawne ofiary, stawały się katami. Właśnie za tę krytykę była obcą Leninowi i Stalinowi. Jako jedna z pierwszy osób publicznych głośno domagała się równych prawa dla kobiet, m.in. domagała się prawa do przerywania ciąży.

Róża Luksemburg do końca swoich dni była wierna ideałom i zapłaciła za to najwyższą cenę. 15 stycznia 1919 roku została brutalnie zamordowana a jej ciało oprawcy wrzucili do rzeki.

Ja też, tak jak pan Rymkiewicz przeczytałem wiele publikacji Róży Luksemburg, a także przeczytałem wiele o tej niezwykłej kobiecie, bo pisałem o niej monodram, który miał premierę w Zamościu, mieście, w którym przyszła na świat. Jak łatwo się domyśleć, żaden teatr w Polsce nie był nim zainteresowany.

Społeczność

Sierp i młot