Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 25 gości.

Andrzej Warzęcha: Eksmisyjne bezprawie nadciąga?

Eksmisje

Aroganckie podejście obydwu izb polskiego parlamentu które nadal zwlekają się z podjęciem jakichkolwiek działań do których zobowiązał parlamentarzystów Trybunał Konsytucyjny.

Przypomnijmy wyrokiem Trybunału Konsytucyjnego przepisy o pomieszczeniach zastępczych zostały uznane za nieprecyzyjne a co za tym idzie niezgodne z konstytucją RP. Trybunał wezwał parlament do bardziej konkretnego ujęcia art. 1046 § 4 Kodeksu postępowania cywilnego. Na zmianę przepisów posłowie dostali rok. Termin ten upływa 12 listopada ale do dzisiaj nie zrobiono nic w celu zmiany przepisów. Jedynym parlamentarzystą który wydaje się że coś robi w tej sprawie okazał się niegdyś czołowy polityk Prawa i Sprawiedliwości a teraz bezpartyjny Ludwik Dorn który zorganizował konferencję na ten temat w Sejmie. Konferencja z udziałem posła i przedstawicieli organizacji lokatorskich przeszła bez echa podczas gdy emocjonowano się obsadą list Sojuszu Lewicy Demokratycznej i konferencją PiS na której posłowie darli POwskie broszury.

Bierność, slamazarność, niespełnianie zawodowych obowiązków parlamentarzystów zbiega się z planowaną masową falą eksmisji.

W Poznaniu Zarząd Komunalnych Zasobów Lokalowych planuje eksmitować 303 rodziny czyli około 650 osób nie płacących czynszów za lokale komunalne. Eksmitowani zostaną osadzeni w hotelach robotniczych, bursach szkolnych itp. Na kilka tygodni. Potem muszą sobie radzić sami. Bez względu na prawny obowiązek pomocy miasto im nie pomoże bo Poznań posiada mniej niż 600 miejsc w schroniskach dla bezdomnych które dodatkowo w okresie jesiennym i zimowym są już nie tylko pełne ale i przepełnione (brak już miejsc nawet na dostawkach na korytarzach).

Miasto do dziś nie wie kogo chce eksmitować. Procedura nakazuje żeby komornik wstrzymał postępowanie gdy okaże się że w rodzinie są osoby nieletnie i poinformował o tym sąd rodzinny. Mówiąc krótko eksmisjom towarzyszyć będzie odbieranie dzieci ubogim rodzinom.

300 osób może stracić dach nad głową na krakowskim Kazimierzu. Tym razem nie w wyniku działań miasta ale właściciela kamienic Zakonu Kanoników Regularnych Laterańskich który wydzierżawił kamienice z lokatorami. I akurat niewinna rola miasta Kraków nie zmienia tutaj faktu że przy nowym reżimie prawnym 300 osob wyleci mówiąc eufemistycznie na zieloną trawkę a mówiąc bez ogródek pod most.

Liczby te nie można uznać za całkowite. Stanowią one raczej "kroplę w morzu". Od lat zakaz eksmisji na bruk był mówiąc niegrzecznie wrzodem na tyłkach komorników i kamieniczników, a w wielu miastach nie przeprowadzano eksmisji z racji fizycznego nieistnienia wolnych lokali zastępczych do których można by eksmitowanych zakwaterować.

Zmiana stanu prawnego spowoduje falę eksmisji ludzi którzy mogli mieszkać w dotychczasowych lokalach tylko z racji nieudolności programów budownictwa komunalnego a raczej ich braku.

Ciężko jest oszacować liczbę zagrożonych utratą dachu nad głową. Liczby jakimi dysponujemy na pewno to liczba osób zalegających z czynszem. Oczywiście nie każda osoba posiadająca jakiekolwiek zaległości czynszowe kwalifikuje się do eksmisji jednak dzięki niej mamy jakikolwiek obraz "grupy ryzyka".

Wg. "Gazety Wyborczej" w Warszawie z czynszem zalega 11 tysięcy rodzin mieszkających w lokalach komunalnych. Wg. tej samej gazety w Krakowie jest to 15 tysięcy rodzin. Wg. "Głosu Wielkopolskiego" w Poznaniu zadłużenie mieszkańców mieszkań komunalnych i socjalnych wynosi 80 milionów złotych, niemalże 4 tysiące rodzin ma dług przekraczający 6 tysięcy złotych. "Dziennik Łódzki" mówi o 39,5 tysiącach obecnych i byłych mieszkańców mieszkań komunalnych zadłużonych u miasta.

Oczywiście nie każdy zadłużony mieszkaniec lokalu komunalnego zostanie eksmitowany. Tylko że liczbę ewentualnych bezdomnych możemy powiększyć poprzez dodanie lokatorów spółdzielni mieszkaniowych którzy mają zaległości czynszowe i ludzi posiadających na własność mieszkania obciążone hipotekami itp.

W Radomiu, w samej spółdzielni mieszkaniowej "Południe" na dzień 4 sierpnia 2011 roku było 200 zadłużonych mieszkań lokatorskich i 20 wyroków eksmisyjnych (za echodnia.eu). W Starachowicach gdzie w tylko dwóch spółdzielniach mieszkaniowych zadłużenie wynosi około 2,5 miliona złotych od początku roku przeprowadzono już kilka eksmisji natomiast w toku są kolejne.

Ciężko określić liczbę osób którym grozi licytacja mieszkań z racji posiadania innego zadłużenia niż tego pochodzącego z tytułu nieopłacania czynszów. Wg. badania TNS OBOP i Krajowego Rejestru Długów Polacy zalegają ze spłatą ponad 20 mld zł z tytułu kredytów gotówkowych i ratalnych.

W obliczu przywołanych faktów opieszałość przy nowelizacji przepisów Kodeksu Postępowania Cywilnego może wydawać się czymś bardziej skomplikowanym niż lenistwo parlamentarne...

Do czego dojdzie?

Zbędnym zapewnie wydaje się komentarz na temat tego co będzie jak tysiące rodzin w skali kraju stracą dach nad głową. Już eksmisje do lokali komunalnych doprowadziły do tworzenia (będących przed 1989 rzadszym zjawiskiem) dzielnicy biedy, przestępstw i beznadziei. Czego możemy oczekiwać przy fali eksmisji na bruk? Na pewno nasili się proces przeradzania się drewnianych budek na ogródkach działkowych w polską wersję slamsów. Bo złe dzielnice, sypiące się kamienice to jeszcze "te złe zakątki miasta" które można wskazać w praktycznie każdym mieście na Świecie. Tutaj będziemy mieli już do czynienia z wyrzuceniem poza nawias miasta, społeczności a nawet XXI wieku bo w tym okresie w naszej części Świata elektryfikacja i skanalizowanie większości ludzkich siedzib było faktem.

Pierwszy okres funkcjonowania prawa zezwalającego na eksmisję na bruk de facto stworzył bezdomnych jako warstwę zamieszkujących praktycznie całą Polskę z największą koncentracją w największych miastach. Obecni bezdomni są w przytłaczającej większości spadkiem po tym okresie. Spadkiem widocznym ale krótkotrwałym bo w polskich warunkach skazanym na szybkie wymarcie w wieku 50 paru lat.

Poprzedni okres nie przyniósł też zorganizowanego ani też licznego oporu przeciwko eksmisjom. Inaczej niż egzekucje komornicze na wsi wywołane wpadnięciem znacznej liczby polskich rolników w sidła pułapek kredytowych na początku lat 90 które spowodowały powstanie partii Samoobrona i szereg gwałtownych protestów, blokad, marszów i okupacji budynków użyteczności publicznej eksmisje przechodziły bez echa. Często przy braku reakcji sąsiadów (a więc w polskich realiach ludzi którzy od dziesiątek lat się znali) i milczącym przywoleniu społeczeństwa które dało sobie wpoić papkę że jest to jakaś forma usprawiedliwionej kary.

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

future2