Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 24 gości.

Pandelis Pouliopoulos: Trocki, jeden z wielkich przywódców marksizmu

Rewolucja pernamentna

Wielki teoretyk marksizmu

Trocki, kontynuator Marksa i Lenina

Podobnie jak Lenin, Trocki zawsze twierdził, że jest po prostu marksistą, prawdziwym uczniem Marksa. Nie istnieją „leninizm” lub „trockizm” jako specjalne, nowe teorie różne od marksizmu, które poprawiałyby go lub „wypełniały w nim luki”.

Ogromne odkrycia naukowe, które zawdzięczamy geniuszowi Marksa i Engelsa: materialistyczne pojmowanie dziejów, ekonomiczna i polityczna teoria praw społeczeństwa kapitalistycznego i jego socjalistycznej przebudowy – stanowią spójny zespół teorii. Oparte na specjalnym światopoglądzie, materializmie dialektycznym, stworzyły po raz pierwszy w historii myśli ludzkiej prawdziwie naukową teorię procesu społecznego. Ich źródłem jest twórcza synteza klasycznej filozofii niemieckiej, angielskiej ekonomii politycznej i francuskiego socjalizmu w połowie XIX wieku.

Po śmierci Engelsa nikt nie dodał do struktury marksizmu nowych, „dodatkowych” założeń równych tym stworzonym przez dwóch nauczycieli, nikt nie mógł również obalić żadnego z tych założeń.

Rewizjonistyczna próba E. Bernsteina pod koniec XIX wieku poddać rewizji ekonomiczną teorię marksizmu, zwłaszcza teorię akumulacji i zbiednienia oraz próby M. Adlera i Bazarowa-Bogdanowa na początku wieku XX, aby połączyć światopogląd marksistowski z neokantyzmem i empiriokrytycyzmem , nie były próbami naukowymi. Pozostały one eklektycznymi próbami reakcyjnymi i szybko zostały zapomniane, po tym jak spowodowały czasowe zamieszanie. Jeszcze gorsze były stare próby Ławrowa połączenia z anarchizmem i Bakuninowskim idealizmem, a także późniejsze Kołunowa aby znaleźć kompromis między marksizmem i liberalizmem („Marksistowska teoria państwa”).

Późniejsza, godna uwagi próba K. Kautsky’ego , aby dokonać syntezy marksizmu z nowymi prądami w etnologii i biologii (darwinizm i szczególnie neolamarkizm), której celem miało być jednolite wyjaśnienie procesów zarówno społecznych i biologicznych, okazała się w najlepszym wypadku twórczą pracą ograniczoną do rozwinięcia podstaw klasycznego marksizmu (Marks-Engels: „Święta Rodzina”, Engels: „Dialektyka przyrody”, „Ludwik Feuerbach”, „Anty-Duhring” – część A). Z drugiej strony kautskystowska krytyka Engelsowskiego wyjaśnienia narodzin państwa jest właściwie eklektycznym odwrotem od uznanych pozycji teoretycznych marksizmu: mieszanka Marksa i Goublovitsa („teoria ras” – „Rassentheorie”). Teoretyczny wkład Kautsky’ego po wojnie to skromna próba adaptacji pozycji bernsteinizmu, które z sukcesem zostały odrzucone przez tego samego teoretyka II Międzynarodówki. Stąd jego nieprzejednana walka z Różą Luksemburg, Leninem, Trockim i teorią bolszewizmu w ogóle.

W swojej istocie marksizm nie jest skończonym dogmatem, niezmiennym. Przewiduje on możliwość i konieczność swojego dalszego rozwoju. W wyniku swoich doświadczeń i postępu nauki marksizm – sama jego metoda – wymagał od początku nie tylko sprawdzania, czy ma rację, ale też wzbogacania go o nowe zdobycze teoretyczne. Drzewo marksizmu ze swoimi silnymi korzeniami zagłębionymi w żyzną glebę rzeczywistości historycznej, które zawsze rosną w głąb i gałęziami, które zawsze pną się w górę, będzie zawsze wzbogacane o nowe formacje wyrastające z silnego pnia jego nauk.

Czy marksizm jest „wieczną” prawdą, wobec której żadna inna nie jest absolutna, dana raz na zawsze? Czy niemożliwym jest, że w przyszłości doświadczenie historyczne obali go zupełnie lub częściowo?

Kryterium prawdy dla każdej teorii jest działanie. „Na początku było działanie”. Po śmierci dwóch założycieli nowe fakty zaprezentowane przez rozwój i udowodnione przez naukę przy użyciu najdoskonalszych narzędzi obserwacji, doświadczenia i abstrakcyjnego myślenia logicznego tylko potwierdziły naukową słuszność analizy marksistowskiej. Z tego punktu widzenia tylko jeden rodzaj „rewizji” marksizmu jest możliwy i konieczny: rozwój, wzbogacanie pewnych przyczółków o nowe zdobycze teoretyczne na polu nauk społecznych i ogólnej teorii nauk. Nie wstecz, ku Kantowi lub św. Augustynowi, lecz naprzód, ku uniwersalnej nauce społeczeństwa komunistycznego, które zwieńczy ludzką cywilizację.

Tą postępową pracę wykonali najlepsi uczniowie Marksa i ponowni założyciele wbrew epigońskiemu reformizmowi – Róża Luksemburg, N. Lenin i L. Trocki.

Marksizm okazał się całkowicie wystarczający do wyjaśnienia procesu społecznego na podstawie doświadczeń doby kapitalizmu, jego upadku i rewolucji socjalistycznej. Przyszłe pokolenia społeczeństwa komunistycznego bez wątpienia podniosą poziom ludzkiej wiedzy znacznie wyżej z ich nieporównywalnie bogatszym doświadczenie i nieporównywalnie lepszymi narzędziami poznania. W drodze ich rozwoju będą musiały wejść przede wszystkim po schodach marksizmu, tak jak Marks i Engels wchodzili po niższych stopniach, od Arystotelesa do Spinozy. Tak samo jest z naukami przyrodniczymi, gdzie by dotrzeć do Einsteina musimy oprzeć się na Demokrycie i Koperniku. W tym sensie marksizm jest „wiecznym osiągnięciem”.
Teoria marksizmu nie miała czasu, by zostać zaprezentowaną przez jej założycieli w sposób systematyczny, poza sferą nauk ekonomicznych, a nawet tam tylko częściowo. Dość często tezy o podstawowych prawach lub całych zespołach fundamentalnych idei pojawiają się w przypadkowy sposób lub przedstawiane są w postaci krótkich aforyzmów. (Przykład: materializm historyczny na dwóch stronach przedmowy do „Krytyki ekonomii politycznej”) Ale nie istnieje do tej pory żadna podstawowa teoria opracowana przez kontynuatorów, której jądra nie możemy znaleźć w niemal chemicznie czystej postaci w pracach dwóch założycieli naukowego socjalizmu. Do niego później dodawali wielcy uczeni tej teorii.

U trzech ostatnich teoretyków rewolucyjnego marksizmu objawia się głęboka wiedza i jest wzbogacana przez postępy nowych badań w połączeniu z nowymi doświadczeniami historycznymi przy użyciu jej własnej metody. Zostało osiągnięte głębsze zrozumienie pracy sił napędowych i praw ruchu od kapitalizmu do socjalizmu, zwłaszcza szczególne prawa epoki imperializmu. Drzewo zapuściło głębsze korzenie. Nowe gałęzie wyrosły z pnia.

Na poziomie ogólnym wkładem Luksemburg jest rozwój teorii akumulacji na podstawie zwłaszcza pierwszego tomu „Kapitału” i wykresów z trzeciego tomu: bardzo dokładne badanie w celu podania marksistowskiego wyjaśnienia, gospodarczego głównie, zjawiska imperializmu na początku XX wieku.

Głównym wkładem Lenina jest dalszy rozwój teorii państwa, zwłaszcza współczesnej demokracji, o kwestii chłopskiej i narodowej jako kwestiach sojuszników rewolucyjnego proletariatu (w tym o kwestii kolonialnej), teorii budowy rewolucyjnej partia proletariatu i jej strategii. Na uwagę zasługuje dodatkowy wysiłek Lenina, w oparciu o marksistowską teorię poznania Josepha Dietzgena, w ślad po Plechanowie, aby uwolnić materializm dialektyczny od wpływów z ruchu "powrotu do Kanta” i powiązać go z najnowszymi postępami nauk przyrodniczych. („Materializm i empiriokrytycyzmu”).

Specjalne miejsce w historii teorii marksistowskiej zajmuje Lew Dawidowicz Trocki jako kontynuator Marksa-Engelsa oraz po 1924 Lenina.

Zapoznanie się z pracą Trockiego jako teoretyka jest aktualnym zadaniem szczególnego znaczenia.

Trocki jest teoretykiem „permanentnej rewolucji” w XX wieku. Opracował on i ogłosił prawa teorii marksistowskiej, które rządzą a) stosunkami między burżuazją i rewolucją proletariacką, b) przechodzeniu rewolucji z płaszczyzny narodowej na międzynarodową, c) przemiana rewolucji międzynarodowej w światową (na uwagę zasługuje tutaj dalszy rozwój teorii o siłach napędowych i o przebiegu rewolucji w zacofanych krajach kolonialnych i półkolonialnych – Rosji w 1917, rewolucji chińskiej w latach 1925-27: prawo „kombinowanego rozwoju” jako logiczne rozwinięcie prawa „nierównomiernego rozwoju”), d) strategią i taktyką współczesnej wojny domowej,[1] e) ekonomicznymi i socjologicznymi przewidywaniami rozwoju planu socjalistycznego, f) warunkami i przebiegiem biurokratycznej degeneracji dyktatury proletariatu w izolowanym państwie narodowym.

Idea „permanentnej rewolucji” została skonceptualizowana i ogłoszona w postaci zwięzłego podsumowania przez Marksa i Engelsa w wyniku rewolucji 1848 roku. (List do Kugelmana, korespondencja Marksa i Engelsa, „Manifest komunistyczny”, „Polityczny testament” Engelsa) Badanie doświadczenia rosyjskiego na początku XX wieku dało L. Trockiemu możliwość zastosowania teorii na konkretnym przykładzie narodowym, a co ważniejsze zawrzeć wszystkie elementy marksistowskiej nauki o socjalistycznej przemianie społeczeństwa: internacjonalizacji i globalizacji procesu rewolucji społecznej („1905”, „Permanentna rewolucja”, „Historia rewolucji rosyjskiej”). Teoretycznym osiągnięciem Trockiego jako walczącego marksisty jest absolutna jedność krytycznej - analitycznej i syntetycznej - myśli o kolejnych fazach nacjonalistycznej degeneracji termidoriańskiej ZSRR i Międzynarodówki Komunistycznej oraz walce o odrodzenie międzynarodowego ruchu rewolucyjnego (Międzynarodowa Lewicowa Opozycja, IV Międzynarodówka): Cała polityczna literatura Trockiego, we wszystkich jej częściach nie sprowadza się do niczego innego niż do jednoznacznego wniosku naukowego, rodzącego się w nieprzejednanej spójności z ogólnej teorii o permanentnej rewolucji - krajowej, międzynarodowej, światowej, przed i po zdobyciu władzy.

Trocki jest zazwyczaj uważany za teoretyka zjawiska upadku rewolucji proletariackiej. Ale jest także teoretykiem jej wzrostu. Nikt po Leninie nie posunął tak daleko badań teoretycznych nad problemami związanymi z odbudową jak L. Trocki. Szczególnym znaczenia ma tutaj koncepcja, wytyczne i realizacja planowania gospodarczego („Dokąd zmierza Rosja”, „Platforma 1927 roku”, „Anty-Stalin”, „Wykłady w Komitetu Planowania Państwowego w 1923 r.”). Owocem trockistowskich badań są prawa "nożyc" i "smiczki", które przeszły do międzynarodowego słownictwa. Lenin nie dożył, aby przeanalizować teoretycznie nowe doświadczenie, a w szczególności sprzeczne formy jakie jego genialna analiza sojuszu robotników i chłopów jako jednego z bastionów dyktatury proletariatu przyjęła w „izolowanej i zacofanej" Rosji.

To Trockiemu zawdzięczamy niewątpliwie pierwszą naukową socjologię porewolucyjnej biurokracji i prawdziwie naukową analizę o postępującej degeneracji rządzącej partii proletariackiej i państwa (w jej różnych etapach): centryzm, thermidor, bonapartyzm. Tutaj teoretyczne zrozumienie marksistowskich nauk pobudzone duchem aktywności politycznej osiąga szczyt kreatywności. Cała marksistowska literatura po śmierci Engelsa nie daje innej pracy z taką spójnością myśli, głębokością analizy i uderzającymi spostrzeżeniami jak „Zdradzona rewolucja”.

Wewnątrz Międzynarodówki Komunistycznej okresu leninowskiego L. Trocki był znany jako "wielki autor" „Terroryzmu i komunizmu”, który był wówczas uważany za jedną z jego najlepszych prac. Obalenie tez pracy Kautsky’ego pod tym samym tytułem pod względem teorii ma szczególne znaczenie dla podkreślenia leninowskiej analizy historycznego upadku metod burżuazyjnego parlamentaryzmu i wzmocnienia zwycięstwa proletariackiej władzy. ("Wybory do Zgromadzenia Ustawodawczego", "Renegat Kautsky", Stanowisko nt. burżuazyjnej demokracji na II Kongresie Międzynarodówki Komunistycznej). W badaniach Trockiego, w szczególności nt. politycznych problemów wojny domowej, zanalizowane zostały ogólne warunki, z których zrodziła się potrzeba rewolucyjnego terroryzmu i które doprowadziły w Rosji do rozwiązania partii antyradzieckich, mimo że teoretycznie dla rewolucji socjalistycznej lepiej byłoby się oprzeć jedynie o metody demokratyczne. Stanowi to pośrednią odpowiedź na krytykę Róży Luksemburg z 1918 roku. Żądanie legalizacji „partii radzieckich” dzisiaj (Program IV Międzynarodówki dla ZSRR) wypływa z tego samego ducha analizy leninowskiej i trockistowskiej dostosowanego do nowych ram historycznych kraju.[2]

Trocki uogólnił teoretycznie, jak nikt inny do tej pory, szczególne zjawisko "kryzysu, który wybucha w partii proletariackiej w przededniu rewolucyjnego przewrotu", jak również objawy patologii organizmu partii w ogóle, a szczególnie w latach porewolucyjnego upadku, dając nam właściwe odpowiedzi terapeutyczne.[3] („Nauki Października”, „Nowy kurs”).

Nauki Lenina są najwyższym wkładem marksizmu na rzecz uwolnienia się z reformistycznych wypaczeń, wyjaśnienia ogólnie zjawiska imperializmu i rewolucji społecznej w XX wieku, w celu przygotowania, aktualizacji, stabilizacji zwycięstwa socjalizmu oraz jego pierwszego, "heroicznego" etapu.

Nauki Trockiego są najwyższym wkładem marksizmu w XX wieku na rzecz odrodzenia się z reformistycznego i narodowo-bolszewickego (stalinowskiego) wypaczenia, zrozumienia zjawiska imperializmu i rewolucji społecznej naszej epoki, przygotowania zwycięstwa proletariackiego, zrozumieniu pierwszego i drugiego etapu („radziecki bonapartyzm termidoriański”), wreszcie zrozumieniu warunków, które decydują o rozwiązaniu kryzysu porewolucyjnego. Tak więc Trocki jest kontynuatorem ponownym założycielem nie tylko w stosunku do Marksa, ale i Lenina.

Pod koniec swojego życia Twórca Rewolucji Rosyjskiej stał się jej historykiem. Mamy już zaczątki jego wielotomowej „Historii” z 1918 i 1923 roku („Od Października do Brześcia Litewskiego”, „Nauki Października”). Specjaliści z „Critique Sociale” i inni charakteryzują ją jako monumentalne dzieło historiografii światowej, lepsze niż historyczne dzieło Tukidydesa, pierwsze po historycznych dziełach Marksa czysto naukowe studium wielkich wydarzeń historycznych. To nie jest przesada. Dzieło Trockiego można porównać tylko z „18. Brumaire'a Ludwika Bonapartego” Karola Marksa i „Wojną Chłopską” Engelsa. Po raz pierwszy od tamtego czasu marksista pokazuje w taki sposób siłę metody materializmu historycznego, która ujawniania logiczne połączenie wszystkich głębokich przyczyn, subiektywnych i obiektywnych, procesu historycznego, ukazując w sposób bardzo syntetyczny obraz ukryty w jego jedności złożonych połączeń. Trocki prześcignął nawet Kautsky’ego, któremu marksizm zawdzięcza klasyczne dzieło historyczne, „Pochodzenie chrześcijaństwa”. Trocki jako historyk prezentuje nieprzekraczalny poziom głębokiego zrozumienia materiału i zdolności ukazywania istotnej, zadziwiającej wielości punktów widzenia oraz badania każdej części i do postrzegania procesu historycznego jako całości, genialnej prostoty i jasności wykładu, wreszcie bezkonkurencyjną moc dialektyki[4], której argumenty są jak katapulty wobec uświęconych metod burżuazyjnej historiografii. (U Kautsky’ego z drugiej strony, wykład często oczywiście wykazuje scholastyczne tendencje).

Trocki jest najbardziej wszechstronnym marksistowskim teoretykiem, który również objął swoimi badaniami najwyższe obszary społecznej nadbudowy: literaturę, sztukę, kulturę w ogóle (pierwsza praca na ten temat: „Literatura i rewolucja”, jego polemiki z bucharinowsko-stalinowską szkołą „sztuki proletariackiej”, jego pamflet o Wellsie i inne). Tutaj Trocki jest w pewien sposób kontynuatorem Plechanowa, którego nawet przewyższał pod wieloma względami, szczególnie przenikliwości obserwacji, szerokości horyzontów, encyklopedycznej erudycji i chwytliwego urok jego stylu literackiego.

Jako pisarz generalnie Trocki bliski jest klasycznemu pomnikowi marksowskiego stylu, dając nam jednocześnie zupełnie nowy, kreatywny rodzaj. Szczególnie charakteryzuje się on: genialną konceptualizacją, rzadkim nagromadzeniem idei w strukturze słownej, ascetycznym, przejrzystym i płynnym, ciągłym formowaniem zdań, aż do osiągnięcia artystycznej perfekcji, zdumiewającym bogactwo obrazów, które, w połączeniu z lakoniczna zwięzłością, nagle zalewają światłem nawet najbardziej skomplikowane myśli, przez co stają dostępne i przydatne zarówno dla najmniej, jak i dla najbardziej wymagającego czytelnika. Bardzo często stronice Trockiego zadziwiają nas niczym relief Praksytelesa, a subtelną ironią można bezlitośnie zmiażdżyć przeciwnika ideologicznego z potężną siłą prawdy. (Bardzo wcześnie Stalina wykończyło, ośmieszając go zaledwie kilka dowcipnych fraszek Trockiego).

Trocki: człowiek-filozof stylu reprezentuje nowy typ człowieka, socjalistycznego neohumanisty społeczeństwa jutra. Należy on do garstki walczących robotników ducha, którzy przeżyli poza prehistorię ludzkości, zanim wejdzie ona w swoją właściwą historię. Dla nowego pokolenia proletariackiego „Moje życie” i „Mowa na hipodromie w Nowym Jorku” są arcydziełami socjalistycznego wychowania. Ich siła jest tym większa dzięki licznym elementom epickim i dramatycznym

Nauki Trockiego: Negacja fatalizmu

Jednym z najważniejszych wkładów Trockiego do teorii marksizmu jest konkretna negacja, na podstawie rosyjskich i międzynarodowych doświadczeń XX wieku, odrzuceniu fatalizmu, ze wszystkimi konsekwencjami teoretycznymi i politycznymi. W tym względzie Trocki odszedł zdecydowanie od całego szeregu prawdziwych lub wątpliwych przyjaciół marksistowskiej opozycji bolszewików-leninowców i IV Międzynarodówki.

W obszarze przeszłości panuje bezwzględne prawo bierności. Nie możemy niczego zmienić naszą aktywną interwencją. Podobnie jak w przypadku zjawisk naturalnych, które są niezależne od naszej woli, nic nie pozostaje nam nic tylko wyjaśnić, w celu znalezienia "prawa naturalnego" jej nieuniknionego rozwoju (i tym samym podporządkować nim nasze działania). Jednak na scenie społecznej przyszłości mamy raj „względnej wolności”, naszej świadomej interwencji. Będzie ona tym bardziej przydatna i pewna, im więcej dokładniej poznaliśmy prawa wczorajsze. Wolność = uświadomiona konieczności (Engels). Jutro stanie się historią w krótkim czasie. Bez wątpienia nasza świadoma interwencja będzie również spowodowana przez warunki przeszłe lub obecne. Ale dopóki przeszłość nie przewyższy dominacji naszej "wolności względnej", zawsze pozostaje aktualna zasada: "Filozofowie rozmaicie tylko interpretowali świat, idzie jednak o to, aby go zmienić". (Marks)

Wszystkie analizy marksizmu na historycznym fakcie dokonanym szukały w nim przede wszystkim "prawa naturalnego" późniejszego rozwoju społecznego. Prawo to miałoby stać się "przewodnikiem działań" dla klasy rewolucyjnej. Marks i Engels krytykowali scholastyczne i konserwatywne rozważanie metafizyczne ex cathedra (spekulacja) i nie uznawali jej za naukę. Nie martwe dogmaty, ale żywe zespolenie "rozważań" z praktyką jest podstawą nauki.

Podobnie jak pozostałych dwóch wielkich kontynuatorów, Trocki opierał każdą z jego analiz teoretycznych na nierozerwalnej jedności teorii i praktyki rewolucyjnej. Trocki jest marksistą w najpełniejszym tego słowa znaczeniu.
Udoskonalona wersja orientalnego fatalizmu przedstawia, zweryfikowane przez metody nauk przyrodniczych (naturwissenschaftlich), prawo koniecznego następstwa wydarzeń historycznych, jako argument "udowodniający", że nie ma sensu, aby ludzie i klasy brały udział w rewolucyjnej zmianie status quo. „Prawo” staje się tutaj mechanistycznym system i rewolucyjny dynamizm życia jest wymazywany za pociągnięciem pióra. Dogmatyzm, schematyczna myśl mechanistyczna i fatalizm są ze sobą powiązane i jedno wynika z drugiego.

Fatalizm jako sposób myślenia jest z natury niezdolny dostosować się rewolucyjnego ruchu proletariackiego. Ponieważ jest nie do pogodzenia z ogólnym warunkami życia i działalności klasy rewolucyjnej, współczesnego proletariatu. Jedyne echa tej negatywnej „teorii” docierają do proletariatu przez dekadenckich polityków, sympatyzujących intelektualistów i drobnomieszczaństwa, które wstąpiło w jego szeregi przez pomyłkę, zwłaszcza w okresie reakcji.

Jako głęboko nienaukowy koncept fatalizm jest dokładnym przeciwieństwem rewolucyjnego marksizmu. Pozostał właściwie filozofią konserwatywną, nawet gdy przybierał rewolucyjne frazesy.

Ostatecznie tym, co oddzieliło socjaldemokrację od marksizmu był fatalizm. Postrzegała ona prawo nieuniknionej transformacji socjalistycznej jako nieuniknione nagromadzenie elementów nowego społeczeństwa w ramach starego, podczas gdy patrząc z tej perspektywy znika siła napędowa tej nieuniknionego toku zdarzeń, wola i świadoma, praktyczna walka na rzecz rewolucji socjalistycznej. Jeśli brakuje tego czynnika, „nie ma dla kapitalizmu sytuacji absolutnie niemożliwych” (Lenin, III Kongres Międzynarodówki Komunistycznej).

Najbardziej przekonującym odrzuceniem fatalizmu w naszych czasach była analiza permanentnej rewolucji Trockiego, zwłaszcza kwestia ZSRR w stosunku do Międzynarodowej Lewicowej Opozycji i IV Międzynarodówki.

Podejście fatalistyczno-mechanistyczne był całkowicie obce Róży Luksemburg w jej – jednak chybionej – polemice z Leninem i Trockim z 1918 roku („Jeśli socjaliści pozostaną u władzy w izolowanej Rosji, będą w stanie w swojej polityce popełniać tylko błędy – auf dem Kopf gestellt”). Róża zmarła prowadząc walkę na rzecz permanentnej rewolucji, jej rozszerzenia z Rosji na Europę.

Z drugiej strony ślady fatalizmu istnieją w czystej postaci w moralizatorsko-scholastycznych rozważaniach o ruchu robotniczym Pannekoeka i całej „szkoły holenderskiej” (jej slogan brzmiał: IV Międzynarodówka już za czasów Lenina!). Szkoła holenderska uległa rozwiązaniu, nie zostawiając niczego istotnego dla europejskiego ruchu robotniczego.[5]

Pierwsze warte uwagi niezrozumienie poglądów Trockiego na tendencję fatalistyczno-mechanistyczną był pierwszy akt samounicestwienia niemieckiego Leninbundu. Jego przywódcy – Urbahns, Ruth Fischer – dogmatycznie mówili o dokonanej degeneracji rewolucji rosyjskiej, o burżuazyjnym charakterze państwa radzieckiego i doszli do wniosku o konieczności stworzenia nowej Międzynarodówki w oparciu o twierdzenie, że wszelkie próby zreformowania ZSRR i Międzynarodówki Komunistycznej są bezcelowe. Urbahns i Ruth Fischer szybko zniknęli ze sceny politycznej, a razem z nimi Leninbund, największa opozycyjna grupa poza Rosją w początkowym okresie. Kwestia pojawiała się ponownie u sporadycznych „trockistów”, którzy przed Trockim uznali walkę o „zreformowanie” Międzynarodówki Komunistycznej i ZSRR za „konserwatywną” i prosili o utworzenie kolejnej Międzynarodówki fatalistycznie defetystycznej w stosunku do państwa robotniczego, aby przygotować „świetlaną przyszłość” jako, że każda walka polityczna obecnie jest daremna.[6]

Na tej samej podstawie niedługo potem doszło do rozłamu między Trocki i Borisem Souvarine, a później potępienie propagandy o „czerwonym faszyzmie” w Ameryce.
Krytyka Trockiego zniszczyła „teorię”, którą formułowali we Francji „luksemburgista” Laurat i anarchosyndykalistyczny teoretyk Louzon, wg której już powstała nowa burżuazja, jak motyl z poczwarki radzieckiej biurokracji, a rządziła ona jeszcze przed 1930 rokiem. Wszystkie pokrewne polemiki Trockiego i Międzynarodowej Lewicowej Opozycji szczególnie podkreślają konserwatywny i reakcyjny charakter takich twierdzeń.

W myśli Trockiego analizy rozwoju ZSRR nie można, nawet na moment oddzielić od idei i haseł, którymi prowadzona jest walka polityczna w kraju, stłumiona, lecz mimo wszystko zacięta. „Historia tutaj miesza się z żywą polityką”. „Dogmatycy nie będą zadowoleni” z „niedoskonałych”, „potencjalnych” definicji ZSRR wg Trockiego. Nie mówi „tak-tak”, „nie-nie” i nie przedstawia „definitywnych formuł”. Nie jest zawsze „łatwo”, „jasno zarysować kwestie socjologiczne”. Bez form z „sylogistyczną precyzją”. „Nie odsuwajmy na bok elementów, które jutro mogą wywrócić nasze [racjonalne] konstrukcje”, choćby nie wiadomo jak niewyraźne mogły się wydawać. „Bardziej niż czegokolwiek obawiamy się zakłócenia dynamiki formacji społecznej, dla której nie ma precedensów, ani analogii. Naszym naukowym i politycznym celem nie jest danie ostatecznej odpowiedzi dla rozwoju, który się nie zakończył, ale obserwować wszystkie fazy zjawiska, jasno wskazać tendencje postępowe i reakcyjne, odkryć ich wzajemne powiązanie, przewidzieć różne możliwe warianty przyszłego rozwoju i znaleźć w tych przewidywaniach podstawę do działania.”

Twierdzenie, że Trocki poznał „nowe historyczne prawo” poprawiające marksizm, które rządzi fatalnym kursem proletariackiej władzy w stronę biurokratycznego ślepego zaułku, jest bezpodstawną próbą teoretyczną przystrojenia fatalizmu w trockistowskie piórka. Wnioski Marksa i Lenina z przypuszczenia o "socjalizacji na podstawie ubóstwa" (Marks) oraz z "walki o prywatnie konieczne" (Engels), która przez pewien czas trwa nadal po zwycięstwie proletariatu, „nieuniknione w pierwszym etapie komunizmu stosowanie prawa burżuazyjnego” (Marks: „Krytyka Programu Gotajskiego”, Engels: w „Neue Zeit” o prawie itp.), które znajduje w teorii bolszewizmu „najprzenikliwsze” sformułowanie w idei tymczasowego „państwa burżuazyjnego bez burżuazji” („Państwo i rewolucja”). Zostały one podsumowane ostatecznie w Trockistowskim żądaniu państwa robotniczego jako „motoru produkcji”. Program bolszewików w tej kwestii – „państwo uzbrojonego proletariatu”, walka z biurokratycznym niebezpieczeństwem wraz z stopniowym podnoszeniem potencjału administracyjnego mas, obieralność i płace proletariackie itp. - ukazał swoje praktyczne ograniczenia i wszedł w konflikt z rzeczywistością porewolucyjnej Rosji w późniejszym etapie historycznym. Jeśli następnie zostało ostatecznie dowiedzione, że Lenin i Trocki „nie docenili” przyszłych problemów, wynika to z internacjonalistycznej perspektywy, na której w sposób nieunikniony marksistowska teoria rewolucji permanentnej opiera swoją politykę. Ale to wcale nie prowadzi Trockiego do ogłoszenia „nowego prawa”. (On sam bierze przypadkowo użyte słowa w cudzysłów). Zasadniczo zobowiązuje go to jako marksistę okresu poleninowskiego do wzbogacenia teorii doświadczeniem rosyjskim celem podjęcia bardziej skutecznych działań wraz z dalszym rozwojem początkowej broni teoretycznej: z „zasadami burżuazyjnej dystrybucji” automatyczny sukces tylko na podstawie starego programu bolszewickiego jest niemożliwy. To właśnie w tym kierunku Lenin w przeddzień swojej śmierci usilnie nawoływał i wysuwał wnioski przeciwko „tendencjom biurokratycznym", które „pojawiłyby się wszędzie po rewolucji proletariackiej” (Trocki). „Im biedniejsze jest społeczeństwo zrodzone z rewolucji (i im bardziej brak mu ogólnej kultury), tym bardziej niebezpieczny, może stać się dla rozwoju socjalizmu system biurokratyczny”. W jakim stopniu możliwość ta stała się rzeczywistością i który system przeważy jest zagadnieniem, które będzie podlegać walce żywych sił społecznych. Walka ta ulegnie dla proletariatu skróceniu, jeśli odniesie on sukces, lub opóźni się, jeśli popełni błędy, rytm socjalistycznej odbudowy na podstawie błędnie lub poprawnie określonego celu wpływa na obiektywną rzeczywistość w każdym kraju. Ograniczenia, których dynamika tego działania nie może przekroczyć, zostały zarysowane przez międzynarodowy charakter rewolucji socjalistycznej. Ale istotą jest jak najradykalniejsza negacja fatalizmu.

Czy tragiczny finał radzieckiego dramatu w postaci burżuazyjnej restauracji jest nieunikniony, a z nią potwierdzenie fatalizmu, który umieścił kulkę na tym kolorze? Bohater Dostojewskiego, z radością liczący wygrane pieniądze, krzyczy ze szczęścia, że wiedział, że kulka wypadnie na czarnym. Walka klasowa to nie partia ruletki. Jeśli klasa rewolucyjna w pewien sposób „ryzykuje”: jest to naukowa orientacja marksistowska – nigdy na czarne!, efekt końcowy z góry określony przez przeznaczenie, ale jest wynikiem walki klas. Henri de Man myślał, że jest „Poza marksizmem” , ale wcześniej musiał dla ułatwienia wyobrazić sobie Marksa jako surowego Jehowę, który „prawami” wyrytymi na kamiennych tablicach swoich teorii z góry ustalił, co ma się przydarzyć ludziom i uczynił zbędnym jakiekolwiek działanie z ich strony.

Trocki odpowiada na fatalizm marksistowską dialektyką walki rewolucyjnej również w kwestii ZSRR. Czy historia trzyma w zanadrzu dla Rewolucji Październikowej powtórkę dramatu Komuny? – Będziemy walczyli jak komunardzi, będziemy badali jak Marks. Zwyciężymy jutro, pozostawiając przerażonym drobnomieszczanom wypłakiwanie swoich fatalistycznych jeremiad.

(Logika Trockiego jest taka sama w kwestii starego i nowego kursu względem Międzynarodówki Komunistycznej. Nowy kurs nie narodził się w genialnym umyśle wielkiego naprawiacza świata. Był naturalną, historyczną kontynuacją i logiczną konsekwencją sterego kursu na reformę. Archejomarksizm w całej tej historycznej walce, od początku do końca, nigdy nie był z Trockim, nawet jeśli raz sztucznie przyjął on miano „opozycji wobec KKE [Komunistyczna Partia Grecji]”. Również dlatego „nowy kurs” oznacza dla niego Niezależną Partię Pracy i jej bagno: brandleryzm.

Sama idea nowej partii w ZSRR (i nowej Międzynarodówki) z konieczności zawierała w sobie jako cel rewolucję polityczną proletariatu przeciwko termidoriańskiemu bonapartyzmowi. Nie dotyczyła po prostu nowej partii, ale nowej partii rewolucyjnej. Termin rzucenia hasła „rewolucji politycznej” przez sekcję rosyjską i Międzynarodówkę jest sprawą drugorzędną. Trocki dyskutując ze swoimi starymi towarzyszami, którzy byli sceptyczni lub przeciwni nowemu kursowi ze strachu przed kontrrewolucją w państwie robotniczym, przekonywał ich: „Już mamy wojnę domową, gdy Stalin usuwa, poluje, skazuje na wygnanie, więzi i morduje tysiące bolszewików”.).

Trocki szczególnie stosował rewolucyjną dialektykę marksistowską przeciwko wszystkim tym, którzy chcieli zaciągnąć fatalistyczną filozofię, przystrojoną w ciuszki „bezstronnego obiektywizmu”, na służbę biurokracji thermidoriańskiej. Co „bystrzejsi” przyjaciele przyznawali w prywatnych rozmowach, że są plamy na radzieckim słońcu, ale zastępują dialektykę analizą fatalistyczną i pocieszają się, że jakiś rodzaj biurokratycznej degeneracji był nieunikniony. Świetnie! Ale sprzeciw wobec zła jest nie mniej nieunikniony. Konieczność historyczna ma dwa końce: reakcji i postępu. Historia uczy nas, że ludzie i partie, które motywują ją różnymi powodami kończą ostatecznie po różnych stronach barykady.

To której stronie barykady przypadnie zwycięstwo, decyduje walka. Jedna lub więcej porażek nie dowodzi samych w sobie, że błędem było podjęcie walki przez pokonaną klasę, nie dowodzą również, że cele lub metody tej walki były błędne. Sprawdzianem broni krytyki jest krytyka broni, idei – praktyka. A w życiu społecznym wszystko rozwija się inaczej w probówkach lub przyrządach astronomicznych. Prawo, które rządzi ruchem historycznie postępowych sił ludzkiego społeczeństwa, zawiera w sobie możliwość czasowych wzlotów, a także regresji, częściowych porażek jako koniecznych etapów przejściowych uniwersalnego, historycznego procesu koniecznego gromadzenia doświadczeń. Bez pokonanej Komuny i klęski 1905 roku zwycięstwo Czerwonego Października byłoby niemożliwe. Bez rozwiązanej I Międzynarodówki i Lewicowej Opozycji pokonanej w walce o zreformowanie Międzynarodówki Komunistycznej IV Międzynarodówka byłaby niemożliwa. Mądry fatalista wyda zza swojego biurka oświadczenie potępiające w perspektywie czasu ruch Komuny. Marks go pochwali i zbada. Aby przygotować Leninów i Trockich bolszewickiego zwycięstwa.

Prawo odpowiadające temu socjologicznemu znajdujemy w naukach przyrodniczych. Każde z jej odkryć i wynalazków, aby zostały sprawdzone i wykorzystane dla dobra ludzkości, musiały przede wszystkim przejść przez wielu nieudanych prób i udręk, czasami przez krew i łzy ofiar postępu naukowego. W walce by poznać i kontrolować czynniki zewnętrzne ludzka ścieżka do dziś jest wyłożona tymczasową rozpaczą, poświęceniem i trudem. (Społeczeństwo jest również częścią przyrody). Podobnie jak rewolucja, nauka też ma swoje epopeje, ale także swoje tragedie. W „Prometeuszu” Ajschylosa Marks widział wzór każdej prawdziwej tragedii.

"Przyjaciół", przedstawicieli fatalizmu, Trocki wraz z Leninem darzyli szczególną nienawiścią. Obaj nazywali ich „burżuazyjnymi konserwatystami, którzy wyobrażają sobie, że są socjalistami” („Zdradzona rewolucja”). To jest istota zachowywana przez fatalizm, nawet gdy bredzi używając rewolucyjnych frazesów. Tylko w takim wypadku może, w szczególnych warunkach i do pewnego stopnia, stać się zaczynem ideologicznego rozkładu.

Formą krytyki, która nauczanie Trockiego rozgromiło, było „burżuazyjne i konserwatywne” przypuszczenie, że od 1923 roku radziecka demokracja w ZSRR już przegrała, a triumf Thermidora i kontrrewolucji był nieunikniony, dlatego wszystkie walki marksistów rosyjskich na rzecz reform były daremne , ponieważ nie spodziewali się praktycznego sukcesu i po prostu „głosili na przyszłość”. Jest to najbardziej dziecinne wypaczenie nauczania Trockiego przez fatalizm. Idiota nie jest w stanie zrozumieć wydarzenia, które rozwijają się bezpośrednio pod jego nosem. Dzielny ignorancją, zaczyna wysyłać do przeszłości swoje ustawy, gdy fakty dokonane zdezorientowały go. Jest rzeczą oczywistą, że w obu przypadkach okazuje się on niezdolny do „zmiany świata”
Manowskie wypaczenie marksizmu ma na celu ułatwienie polemiki z nim. Fatalistyczne wypaczenie nauczania Trockiego ma wadę przedstawiania się czasem jako autentyczny „trockizm”.

Piętą achillesową „heglowskiego materialisty” Ludwiga Feuerbacha był fakt, że nie był on takim w kwestii teorii i praktyki. Tzn. nie mógł przezwyciężyć heglizmu i starego (mechanicznego) materializmu. Człowiek jest kształtowany przez otoczenie społeczne. Ale on przemienia się z kolei z ucznia w nauczyciela społeczeństwa. Historia złożona jest z warunków niezależnych od nas. Ale to człowiek je tworzy.
Lenin odczuwał potrzebę zajmowania się filozofią - zwłaszcza marksistowską filozofią teorii i praktyki - gdy wody bagna wokół niego zaczynały śmierdzieć(pesymizm, fideizm, itp. po 1905).

Siła teoretyka Trockiego tkwi w tym: „rewolucyjne przewidywania dla rewolucyjnego działania”. Stąd czerpią wszystkie prawa i prorocy marksizmu.

Prorok fatalista nie może przedstawiać się jako zwolennik Trockiego bez uczynienia tego, co Dalila uczyniła Samsonowi. Najsilniejsza część jego nauczania staje się jego najsłabszą. Trockiego staje się Kautskym w czerwonym czapce.

Z samej swojej natury fatalizm jest nie tylko bierny, ale także głęboko pesymistyczny. We wszystkich religijnych dogmatach fatalizmu przeznaczenie zostawia to, co dobre na zaświaty. Ten świat jest „dolinę łez” („Jammertal” - Schopenhauer).

W polityce fatalistycznym pesymizmem jest defetyzm. Lamentujący fatalista jest defetystą, który stracił ideologiczne miejsce w ruchu robotniczym.
Marksizm (a dziś jego częścią są prace Trockiego) i fatalizm wykluczają się wzajemnie. Tu gnijące bagno, a tam wzburzone morze. Tutaj słyszymy wołanie żab, tam ryk silnika pędzącego pełną parą. W pewnym momencie dowódca może przystopować silnik i przygotować się do wystrzału. To nie powstrzyma okrętu przed dotarciem na miejsce. Wręcz przeciwnie.

Przypisy:

1 Spośród lekcji dla akademii wojskowej w Moskwie i jego wykładów dla oficerów Armii Czerwonej o ogólnych i szczególnych kwestiach wojny domowej i technice przewrotu rewolucyjnego, tylko niewielka część została opublikowana w innych krajach.

2 Mienszewicy i Socjaliści-Rewolucjoniści w czasie wojny domowej przestali być partiami radzieckimi i stały się antyradzieckimi, przechodząc do obozu białej kontrrewolucji i na usługi zagranicznych imperialistów.

3 Naiwne niezrozumienie myśli Trockiego przyjmie takie objawy (ogólny rozpad frakcyjny) za normalny reżim partyjny. Patologia pomyli się z fizjologią i terapia byłaby uznana za bezużyteczną.

4 Często od intelektualnych przywódców świata burżuazyjnego, słyszeliśmy podobne opinie do tej pewnego członka greckiej akademii, który po przeczytaniu wykładu Trockiego o wydarzeniach Gruzji („Między czerwonym i białym”) napisał w ateńskiej gazecie: „Na miłość boską, nie czytajcie Trockiego: Przekonana was”.

5 Strony wyłącznie negatywne, zwłaszcza „budowa kadr edukacyjnych” szkoły holenderskiej, zaprezentowali w Grecji, poza ruchem robotniczym i przeciwko niemu, dwaj intelektualiści, Julatti i Witte, w postaci zamkniętych „meandrów” archejomarksizmu, począwszy od 1923 roku.

6 Grecka odmiana ujrzała światło dzienne na początku 1933 roku w „Sztandarze komunizmu”. Wzywano przed Trockim do budowy „nowej międzynarodówki” ogólnego rozpaczy i powszechnego defetyzmu. Oczywisty skutek: polityczna dezintegracji i defetyzm lat 1937-1941.

7 Poza marksizmem”, „Psychologia socjalizmu” i słynny „Plan” są ewangelią „postmarksizmu” De Mana. Oryginałem są, jak zawsze się w takich przypadkach, „Warunki dla socjalizmu” E. Bernsteina z końca XIX wieku.

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

LENIN - rocznica