Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 21 gości.
  • warning: DOMDocument::loadHTML() [domdocument.loadhtml]: Invalid char in CDATA 0x2 in Entity, line: 94 in /home/v55575293/domains/1917.net.pl/public_html/modules/linkintel/linkintel.module on line 363.
  • warning: DOMDocument::loadHTML() [domdocument.loadhtml]: Invalid char in CDATA 0x2 in Entity, line: 99 in /home/v55575293/domains/1917.net.pl/public_html/modules/linkintel/linkintel.module on line 363.
  • warning: DOMDocument::loadHTML() [domdocument.loadhtml]: Invalid char in CDATA 0x2 in Entity, line: 104 in /home/v55575293/domains/1917.net.pl/public_html/modules/linkintel/linkintel.module on line 363.
  • warning: DOMDocument::loadHTML() [domdocument.loadhtml]: Invalid char in CDATA 0x2 in Entity, line: 109 in /home/v55575293/domains/1917.net.pl/public_html/modules/linkintel/linkintel.module on line 363.
  • warning: DOMDocument::loadHTML() [domdocument.loadhtml]: Invalid char in CDATA 0x2 in Entity, line: 113 in /home/v55575293/domains/1917.net.pl/public_html/modules/linkintel/linkintel.module on line 363.

Mike Macnair: Maoizm z pretensjami

Mao-Tse-Tung 22.jpg

Mike Macnair: Maoizm z pretensjami

Mike Macnair recenzuje „Hipotezę komunistyczną” Alaina Badiou (tłum. D. Macey, S. Corcoran), Londyn 2010, str. 279, £12,99
 

Nawet swoim samopotępiającym tytułem „Hipoteza komunistyczna”, książka obiecuje więcej niż daje. Verso wydało ją w formacie pomyślanym wyraźnie po to, aby przywoływał „Czerwoną książeczkę” – kieszonkowe wydanie cytatów z Przewodniczącego Mao. Posiadali ją obowiązkowo chińscy obywatele w okresie Rewolucji Kulturalnej, była częścią munduru zachodnich maoistów w tym samym czasie i ogólnie stała się modnym dodatkiem dla sporej części zachodniej młodzieży lewicowej późnych lat 60. i wczesnych 70.
 
 
Badiou to maoista, ale nie Mao: w przeciwieństwie do stylowych (mimo, że zwodniczych) aforyzmów Mao, oferuje on paryską lewicowo-akademicką, filozoficzną niejasność i skrajne nadużywanie zastrzeżonych definicji – dając dziwne Badiunowskie znaczenie „prawdzie” i „procedurze prawdy”, „zdarzeniu”, „państwu”, „faktowi”, itd.i Jest on profesorem filozofii na European Graduate School w Saas-Fee w Szwajcarii, wcześniej w École Normale Supérieure w Paryżu i (przez większość swojej kariery) na Uniwersytecie Paryskim VIII (Vincennes-Saint Denis), którego wydział filozofii zdominowany był przez lewicowców.
 
 
 
Książka jest zbiorem esejów i wykładów: o maju 1968 r. – jeden napisany pod koniec 1968 i jeden w 40. rocznicę w 2008; o wybuchu kryzysu finansowego w 2008 roku (sklasyfikowany jako dotyczący maja 1968); o chińskiej Rewolucji Kulturalnej (z 2002 roku); o Komunie Paryskiej (z 2003 roku); i „Idea komunizmu”, artykuł rozdawany na (dużej) konferencji w Birkbeck College w Londynie pod tym tytułem w 2009 roku. Książka kończy się listem Badiou do Slavoja Žižka, w którym broni Mao (francuskie wydanie podobno zawiera odpowiedź Žižka, ale nie ma jej w tłumaczeniu).
 
 
 
Idea maoizmu jako reprezentację nieskalanego międzynarodowego centrum rewolucyjnego umarła, jeszcze gdy żył Mao, kiedy Chińska Republika Ludowa przyjęła politykę współpracy z reżimem Pinocheta w Chile po zamachu stanu z 1973 roku i poparła południowoafrykańską interwencję podczas wojny domowej w Angoli. W rzeczywistości chińskie przywództwo zdecydowało się na geopolityczną Realpolitik wobec USA w odpowiedzi na chińsko-radzieckie starcia graniczne już w 1969 roku. Ten proces decyzyjny zakończył się wraz ze śmiercią Lina Biao we wrześniu 1971 roku i czystką na wielką skalę, która nastąpiła potem. Ale nie było to jasne do lat 1973-75. Nawet wtedy rzeczywistość nie nadrabiała zaległości z większością zachodnich maoistów, aż do upadku „Bandy Czworga” i rehabilitacji Denga Xiaopinga w 1976 roku oraz polityki urynkowienia, którą rozpoczęto pod nowym przywództwem.
 
 
 
Od tamtego czasu zachodni maoizm zmierzał ku politycznemu upadkowi w różnych kierunkach: socjaldemokratycznym, lewicowym „oficjalno-komunistycznym”, anarchistycznym, itd. (Pomijam tych bardzo licznych byłych maoistów, którzy przeszli na prawo, tak jak byli lewicowcy wszelkich odmian.) Wariant Badiou to trzymanie się idei Rewolucji Kulturalnej i Maja 1968 roku w myśl ogólnych koncepcji Bakuninowskich, jednocześnie opowiadając się za „niepartyjną” formą organizacji politycznej wspierającej codzienne walki.
 
 
 
W różnych miejscach odnosi się on do pozytywnie do Organisation Politique, która powstała w 1985 roku w miejsce Union des Communistes de France Marxiste-Léniniste (UCF-ML), którą Badiou współtworzył w 1969 roku. OP była mocno zaangażowana w obronę sans-papiers (w angielskim urzędowym: „nielegalnych imigrantów”); uległa likwidacji w 2007 roku, najwyraźniej rozpadła się w wyniku gorącej dyskusji w francuskich burżuazyjnych mediach w latach 2006-07 w związku z domniemanym antysemityzmem Badiou.ii Okazuje się, że „wspieranie walk” nie pomaga w uniknięciu problemu różnic w sprawach wielkiej polityki.
 
 
 
„Komunistyczna hipoteza” Badiou, kiedy się jej dokładnie przyjrzeć, ogranicza się do „potrzeby kurczowego trzymania się historycznej hipotezy o świecie uwolnionym od prawa zysku i interesów prywatnych” (str. 63) – lub, jak to ujmuje światowy ruch „forów społecznych” animowany przez brazylijską Partię Pracujących, „inny świat jest możliwy” w latach 90. i na początku XXI wieku, „inny świat jest możliwy”. Ale w rzeczywistości Badiou nie podaje żadnych dowodów, aby wierzyć w tą hipotezę. To raczej wyznanie wiary usankcjonowany przez trwałość ludzkich dążeń do wyzwolenia: tak jak Lewis Ayres w swoim „Dziedzictwie Nicei” („Legacy of Nicea”, Oxford, 2004) usprawiedliwia poważne traktowanie nicejskiego trynitarianizmu z powodu jego trwałości „wbrew Heglowi, ogniowi i mieczowi” (rozdział 16) i równie małego prawdopodobieństwa.
 
 
 
Co więcej „hipoteza komunistyczna” w sposób oczywisty nie jest przedmiotem książki. Dominujące tematy są dwojakiego rodzaju. Po pierwsze, wybuch „zdarzeń” (w wąskim Badiunowskim znaczeniu), jak Komuna Paryska, Rewolucja Kulturalna i Maj 1968 roku, tworzy nowe możliwości i stwarza „punkty” (ponownie w Badiunowskim znaczeniu), przy których istnieje wyraźny wybór między opcjami, a porażka wynika z niewłaściwego wyboru. Historia klęsk buntów robotniczych i tym samym komunizmu (str. 1-40) zakończy się, gdy jej uczestnicy dokonają w końcu właściwego wyboru i wygrają.
 
 
Po pierwsze, stałym, podstawowym problemem jest istnienie partii robotniczych ilewicowych. Po pierwsze, partie te organizują pojednanie z „kapitało-parlamentarnym” „państwem” (w cudzysłowie, ponieważ znaczenie ponownie jest Badiunowskie: „zbiór ograniczeń ograniczających możliwość możliwości”, str. 243). Widać to na przykładzie Maja 1968 roku i jego następstw (str. 43-71) oraz historii Komuny Paryskiej (str. 168-228).
 
 
Po drugie, jeśli zwyciężą, tworzą „partię-państwo” (czyli stalinizm).iii Widać to przede wszystkim na przykładzie Rewolucji Kulturalnej (str. 101-156). Badiou widzi w niej nie nietypową formę stalinowskiej czystki biurokratycznej (ówczesny pogląd trockisty Penga Shu-Tse, który został powszechnie przyjęty), ale prawdziwą próbą przezwyciężenia tendencji kapitalistycznych, która zakończyła się porażką, ponieważ nie nastąpiło zerwanie idea partii-państwa. Ale Badiou widzi również ten problem jako wynikający z dwuznacznej reakcji Marksa na Komunę Paryską – z jednej strony antypaństwową; z drugiej krytyczną wobec komunardów ze względu na klęskę próby stworzenia skutecznego państwa (str. 176-186).
 
 
„Nowa” polityka proponowana przez Badiou jako alternatywa wyrażana jest na różne sposoby; między innymi jako „kombinacja złożonej pracy ideologicznej i historycznej oraz danych teoretycznych i praktycznych o nowych formach organizacji politycznej”, czy „era przeformułowania hipotezy komunistycznej” (str.66, zaznaczenie w oryginale); „praktyczny sojusz z tymi ludźmi, którzy są w najlepszej pozycji, by ją stworzyć w najbliższym czasie: nowymi proletariuszami przybywającymi z Afryki i z innych miejsc oraz intelektualistami, którzy są spadkobiercami [co za skromność! – MM] politycznych bitew ostatnich dekad” (str. 99); czy też „radykalne zerwanie z kapitało-parlamentaryzmem, polityka wynaleziona na poziomie oddolnym rzeczywistości ludowej oraz niezależność idei” (str. 100).
 
 
 
Pomijając neoplatońską maszynerię filozoficzną (str. 229-230), nie jest to wcale nowa polityka. Sprawa została w rzeczywistości przedstawiona znacznie lepiej bez maoistowskiego bagażu przez Johna Holloway’a w „Zmieniaj świat bez przejmowania władzy” w 2002 roku. W rzeczywistości jest to jedynie antyparlamentarny abstencjonizm polityczny „Nowej Lewicy” lat 60. I 70. pozbawiony fenomenu „dzikiego strajku”, który dawał tej polityce czasowe szanse powodzenia. Za tym czają się idee „lewicowych” i „radzieckich” [council] komunistów lat 20. Za nimi są Georges Sorel i syndykaliści sprzed I wojny światowej. A za nimi znajdziemy oryginalną Bakuninowską krytykę Marksa i „marksistów” oraz ich argumentu na rzecz politycznej akcji klasy robotniczej.
 
 
Badiou rytualnie odrzuca anarchizm, „który nigdy nie był niczym innym jak próżną krytyką, czy cieniem, partii komunistycznych” (str. 155), ale jest to zupełnie pozbawione treści: czego z treści argumentów Badiou nia ma już w „Państwie i anarchii” Bakunina?
 
 
Zatem nie nowa polityka, ale stara i nieskuteczna. Jednak warto omówić pokrótce, dlaczego ta polityka jest w ostatecznym rozrachunku nieskuteczna.
 
 
Podstawowy problem jest prosty. My („my, naród”; a fortiori „my, klasa robotnicza”) nie możemy permanentnie strajkować, wychodzić na ulicę, czy okupować budynków rządowych. Powód jest taki, że wtedy nikt nie produkowałby żywności i innych dóbr materialnych, których potrzebujemy do przeżycia. Zatem rewolucyjne „zdarzenie”, rozumiane jako bardzo intensywny okres masowej mobilizacji politycznej, musi się ulec zakończeniu.
 
 
 
Podobnie, tym co kryło się za „zwrotem w prawo” w Chinach, na który Mao odpowiedział nawołując do Rewolucji Kulturalnej, była katastrofalna klęska Wielkiego Skoku Naprzód. Badiou w liście do Žižka broni pod tym względem Mao i jego współpracowników, twierdząc, że polityka radziecka wymusiła na Chinach autarkię gospodarczą (str. 256-266). Ale to bynajmniej nie zmienia faktu, że w ramach Wielkiego Skoku Naprzód chińskie przywództwo, czerpiąc z „dialektycznego” woluntaryzmu pierwszego planu pięcioletniego, promowało całkowicie nierealne projekty materialne.iv
 
 

„Zbiór ograniczeń ograniczających możliwość możliwości” to, jak widać, nie tylko państwo jako reżim polityczny, ale również ograniczenia materialne.
 
 
 
Ludzkie wyzwolenie obejmuje wyzwolenie z tych ograniczeń, w tym sensie, że rozwój techniczny zwiększa produktywność pracy i nasze zdolności materialne, a czyniąc to, sprawia, że komunizm jest możliwy po bardzo długim okresie czasu (od kresy światowej dominacji społeczeństw łowiecko-zbierackich), kiedy był niemożliwy. Ale w tym technologicznym rozwoju „wolność jest uświadomioną koniecznością” w znacznie węższym znaczeniu niż sugeruje Heglowska etykieta pożyczona przez Engelsa.v Dzięki rozpoznaniu i zrozumieniu (częściowej) prawowitości świata materialnego, jesteśmy zdolni manipulować nim dla ludzkich potrzeb z rosnącą siłą. Osiągamy szerszy wachlarz możliwości, ale tylko dzięki większemu zrozumieniu naszych ograniczeń: nie próbujemy budować mostów z papier-mache, itp. Podobnie nie promujemy łysenkoizmu lub podwórkowych hut stali, itp. Wielkiego Skoku Naprzód.
 
 
 
 
 
Akceptacja materialnych ograniczeń i powrót do problemu politycznego oznacza akceptację faktu, że nie możemy fetyszyzować rewolucyjnego „zdarzenia”, strajku lub innej formy akcji bezpośredniej kosztem powolniejszych i bardziej rutynowych form polityki. Idąc w tę stronę, mamy do rozwiązania problem stałych instytucji decyzyjnych, które będą wymagały zorganizowanego podziału pracy.
 
 
 
To ostatnie nie oznacza stałej specjalizacji funkcji: to znaczy, że niektórzy ludzie są zawsze decydentami, a inni zawsze im podlegają. Możemy i musimy zbudować formy instytucjonalne, które obejmują podporządkowanie decydentów dołom - np. poprzez wolność komunikacji i informacji, oraz które mają tendencję do rotacji funkcji decyzyjnych - np. poprzez ograniczenie długości kadencji na stanowiskach publicznych i menedżerskich.
 
 
 
Ale, gdy już przyjmiemy takie podejście do problemu politycznego, nie możemy przyjąć linii argumentacji, w myśl której stalinizm wyjaśnia się niejednoznacznym podejściem Marksa do władzy państwowej, albo że robotnicze partie polityczne stały się agenturami klasy kapitalistycznej przez naturę partii politycznych jako takich. Jest dokładnie odwrotnie. Anarchistyczna, „lewicowo-komunistyczna”, „Nowo-Lewicowa” i Badiunowska linia nie odnosi się do problemu zarysowania politycznych instytucji decyzyjnych. Czyniąc tak, nigdy nie przekona szerokich mas, aby żyły bez takich instytucji, ale stworzy jedynie „tyranię bezstrukturalności”, próbując się zorganizować – albo będzie się wlec w ogonie innej siły politycznej.
 
 
 
Aby odnieść się do zarysowania instytucji politycznych, potrzebujemy właśnie partii politycznej, która będzie się nie tylko oddawać demaskowaniu efektów „kapitało-parlamentaryzmu”, ale również rozbieraniu na części instytucjonalnych sposobów działania „kapitało-parlamentaryzmu” i działaniu na rzecz alternatywy wobec niego. (I jeśli o to chodzi, stalinowskiej koncepcji organizowania związku zawodowego, partii i małej grupy lewicowych pełnoetatowców.) Taka organizacją jest partią polityczną właśnie, dlatego że stawia pytanie o alternatywny porządek polityczny. Jeśli stawia to pytanie, to jest próbą stworzenia partii politycznej, niezależnie czy się tak określa czy nie. Jeśli nie stawia – co jest prawdą dla większości europejskiej skrajnej lewicy – jest jedynie grupą nacisku, niezależnie czy nazywa się partią czy nie.
 
 
 
Badiou oczywiście chroni swoją książkę przed taką krytyką twierdząc, że jest to „książka o filozofii” i „nie odnosi się ona do bezpośrednio do polityki” (str. 37). Aby osiągnąć ten cel przyjmuje on niezwykle restrykcyjną definicję „tekstu politycznego”: „Tekst polityczny jest to coś wewnętrznego wobec zorganizowanego procesu politycznego. Wyraża jego myśl, wykorzystuje jego siły i ogłasza jego inicjatywy” (str. 38). Ale to jeszcze jeden sposób, w jaki „Hipoteza komunistyczna” musi zawieść swoich czytelników: mimo jej epizodycznego zabarwienia filozoficznego, jest to w rzeczywistości (samo-oszukująca się) książka o polityce.
 

Przypisy:
 

i Ponieważ na większości tych zastrzeżonych definicji musimy czekać, aż do drugiej połowy książki, pod koniec eseju o Komunie Paryskiej i w „Idei komunizmu”, niejasność jest tym większa. Ponieważ wszelkie argumenty na rzecz szczególnych zastrzeżeń znajdują się w „Bycie i zdarzeniu” i „Logice światów” Badiou (które cytuje), filozoficzne zaangażowanie w szczególne formy argumentu „Hipotezy komunistycznej” jest bezcelowe.
 
 
 
 

ii Oryginalny esej Badiou, który wywołał debatę i jego częściowa odpowiedź na nią można znaleźć na www.lacan.com/badword.htm. Tekst, tak jak jest tam przetłumaczony, mimo nadmiernie filozoficznego wyrażania się, czyni całkiem sensowne uwagi, że: (1) holokaust nie usprawiedliwia moralnie syjonistycznego kolonializmu; (2) syjonistyczny kolonializm nie usprawiedliwia moralnie wykorzystywania przez islamistów motywów i tropów klasycznego antysemityzmu; i (3) polityki tożsamościowe są w ogóle trujące.
 
 
 
 

iii Badiou twierdzi, że kulty jednostki są niezbędnym elementem idei komunizmu (str. 249-252) i potępia Chruszczowską krytykę Stalinowskiego „kultu jednostki”, pisząc, że: „pod pretekstem demokracji, zwiastowała upadek idei komunizmu” (str. 251), więc jego stosunek do stalinizmu jest dość sprzeczny.
 
 
 
 

iv Porównaj: Priestland D., „Stalinism and the politics of mobilization” (Oxford, 2007), zwłaszcza podsumowanie.
 
 

 

v Dyskusja (między innymi) na: http://www.marxists.org/reference/archive/hegel/txt/davie07.htm
 
 

Tekst oryginalnie ukazał się 28 lipca 2011 w 876. numerze tygodnika "Weekly Worker" http://www.cpgb.org.uk/article.php?article_id=1004491
 

Społeczność

future2