Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 18 gości.

15 października - Demonstracje "oburzonych" w wielu krajach świata

Rzym 15 października 2011

Przez kilka kontynentów przetoczyły się demonstracje pod hasłem "Zjednoczeni dla globalnej zmiany". Odbyły się one w 951 miastach w 82 państwach świata. Demonstracje nawiązują do hiszpańskiego "Ruchu 15 maja" a także do odbywającej się w ostatnich tygodniach okupacji Wall Street.

Demonstracje, jak deklarowali ich organizatorzy, mają "pokojowy i apolityczny" charakter, mimo to nie obeszło się bez zamieszek i prowokacji, takich jak w Rzymie doszło do prowokacji wskutek której rannych zostało 70 osób.

W Portugalii, kraju na którym kryzys odciska swoje piętno, demonstranci żądali wstrzymania programu oszczędnościowego rządu i ukarania osób, które "doprowadziły państwo na skraj bankructwa".

W Paryżu, gdzie miała miejsce szczyt grupy G-20, przeciwko któremu protestowali demonstrujący w liczbie kilkuset osób, doszło do nieprzyjemnego dla uczestniczących w demonstracji sympatyków lewicowych partii incydentu. Otóż zostali oni poproszeni o schowanie flag swoich organizacji, ponieważ łamały one "apolityczną" wymowę protestu.

Jeśli chodzi o Niemcy to protesty miały miejsce w takich miastach jak Berlin, Lipsk, Hamburg i Frankfurt nad Menem (siedziba Europejskiego Banku Centralnego), gdzie zgromadziło się około 250 osób. Jak twierdził jeden z protestujących - "Moim zdaniem kapitalizm to bomba z opóźnionym zapłonem, nie tylko dla ludzi, ale też dla naszej planety. Nasz dobrobyt jest finansowany ze szkodą dla innych państw, a EBC reprezentuje ten niesprawiedliwy i zabójczy system"

Mówcą na londyńskiej demonstracji był założyciel Wikileaks, Julian Assange, który przemawiał do tysiącosobowego tłumu przed anglikańską katedrą Świętego Pawła

"Ludzie wysyłani są do Guantanamo w imię rządów prawa, a pieniądze prane na Kajmanach i w Londynie po to, by rządom prawa stało się zadość"

Policja uniemożliwiła demonstrantom zajęcie londyńskiego City.

W ojczyźnie ruchu "Oburzonych", Hiszpanii, protesty było najliczniejsze. Demonstracje odbyły się w Barcelonie, gdzie było aż 60 000 osób, oraz w Madrycie.

W Europie protestowano też m.in. w stolicach Austrii, Szwajcarii, Finlandii.

Protesty nie ominęły także antypodów. W Aukcland w Nowej Zelandii odbyła się trzytysięczna demonstracja z antykorporacyjnymi hasłami. Natomiast w Sydney w Australii bank centralny pikietowało 2 000 osób - w tym Aborygeni, komuniści i związkowcy.

W Azji marsze zorganizowane zostały między innymi Seulu, Tajpej i Tokio. W stolicy Filipin, Manili protesty zbiegły się z demonstracją antywojenną, skierowaną przeciwko imperializmowi USA. Protestujący wyrazili swoją solidarność z okupacją Wall Street.

Demonstracja w stolicy Japonii, Tokio, została zdominowana przez hasła antynuklearne, z racji tegorocznej katastrofy w Fukushimie, jaka dotknęła ten kraj.

Portret użytkownika tres
 #

Nieco razi deklarowana "apolityczność" tego ruchu, skoro hasła wznoszone podczas demonstracji były jak najbardziej polityczne jak wskazuje treść newsa.

Ci co w tym uczestniczą powinny wiedzieć, że każdy ruch masowy o słusznych postulatach trzeba upolitycznić pełną gębą inaczej zrobią to wrogie protestującym siły - jak na przykład faszyści czy liberałowie.

 

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

LENIN