Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 6 gości.

Ryszard Rauba: Polska Partia Socjalistyczna - Lewica w krytycznych opiniach, przemyśleniach, politycznych analizach i uwagach czołowego ideologa polskiej socjaldemokracji - Róży Luksemburg

images.jpg

 
 
Dr Ryszard Rauba
Instytut Politologii
Uniwersytet Zielonogórski
 
 

 
Polska Partia Socjalistyczna  - Lewica  w krytycznych opiniach, przemyśleniach, politycznych analizach   i  uwagach czołowego ideologa polskiej socjaldemokracji  -  Róży Luksemburg.
 
 
 
 
 

Na przełomie 1907 i 1908 roku w Cieszynie  odbył się X Zjazd PPS. Faktycznie był to I Zjazd PPS – Lewicy. W uchwalonym wówczas programie[1] za ostateczny cel uznano zbudowanie ustroju socjalistycznego. Najważniejszymi postulatami, które umieszczono w programie PPS – Lewicy były natomiast: obalenie caratu i ustanowienie demokratycznej republiki w Rosji oraz przyznanie obszarowi Królestwa Polskiego szerokiej autonomii w ramach demokratycznej Rosji[2].
 
 

Zjazd cieszyński przyjął ponadto uchwałę o potrzebie rychłego zjednoczenia ruchu socjalistycznego w Królestwie Polskim. Oznaczało to, iż nowe ugrupowanie zamierzało dążyć do połączenia przede wszystkim z Socjaldemokracją Królestwa Polskiego i Litwy (SDKPiL), Bundem – partią robotników żydowskich i ewentualnie z lewicowymi grupami w łonie PPS – Frakcji Rewolucyjnej[3].
 
 

Swoje pierwsze uwagi oraz opinie na temat nowo powstałego ugrupowania i jego programu, Róża Luksemburg przedstawiła na łamach  „Czerwonego Sztandaru” z 25 lutego 1908 r. w publikacji  Czwarty program - „na razie”[4] oraz w dwuczęściowym artykule  zamieszczonym w  „Przeglądzie Socjaldemokratycznym” w numerach marcowym i kwietniowym (z 1908 r.) pt.  Likwidacja[5].
 
 

W pierwszej z nich, autorka, dostrzegając tymczasowość nowo przyjętego programu PPS – Lewicy zaznaczała mając na myśli użyte w nim, sformułowanie - „na razie”[6], że: „polityka   „na razie”, która uczyniła PPS od wybuchu rewolucji chorągiewką na dachu, obracającą się bez ustanku z niemiłosiernym skrzypem na różne strony, ona to położyła swoje piętno na wstępie i do najnowszego czwartego jej programu. Od  „sprawy polskiej” jako „jedynego celu na razie” - przez zygzaki Konstytuanty  Warszawskiej chwilowo, Federacji tymczasowo, PPS dobrnęła do programu autonomii - „na razie”[7].
 
 

Oceniając z kolei w równie negatywny sposób przebieg i efekty dyskusji, która miała miejsce w łonie PPS – Lewicy przed uchwaleniem programu publicystka zwracała uwagę, że nie przytoczono w niej: „ani jednego głosu w duchu socjaldemokratycznych poglądów, natomiast cały bigos starych dziwolągów utopijnego nacjonalizmu”[8] - zaznaczała działaczka. Biorąc pod uwagę ten fakt, publicystka wyraźnie dystansowała się od wysuwanego przez działaczy PPS – Lewicy postulatu zjednoczenia ruchu socjalistycznego w Kongresówce. Róża Luksemburg stwierdziła wprost: „by się ze światopoglądem socjaldemokracji  na serio zespolić, lewica PPS musiałaby wyzbyć się wpierw całkowicie żywiołów, nałogów i tradycji nacjonalistycznych”[9]. Powątpiewała  jednak czy byłoby to możliwe: „tradycje istnienia piętnastoletniego socjal patriotyzmu nie łatwe są niestety do wykorzenienia”[10] - zaznaczała w konkluzji swojej publikacji.
 
 

Nieprzychylne opinie i uwagi o nowo powstałym ugrupowaniu znalazły się również w drugiej z wymienionych publikacji. PPS – Lewica i jej działacze przedstawieni zostali  przez działaczkę jako: „rozbitkowie socjal patriotyzmu”[11], „dzisiejsi rozbitkowie socjal patriotyzmu”[12], „dzisiejsi spadkobiercy PPS”[13], „obecni likwidatorzy socjal patriotyzmu”[14], „:wczorajsi socjal patrioci a dzisiejsi wyznawcy oficjalnego programu socjaldemokracji”[15],  „zrewidowana PPS”[16],  „zreformowana PPS”[17], „Partia uważająca się za socjalistyczną”[18],  „zrewidowany socjal patriotyzm”[19],  „rewizjoniści socjal patriotyzmu”[20], „zbankrutowani socjal nacjonaliści”[21].
 
 

W odczuciu publicystki, PPS – Lewica po uchwaleniu programu znalazła się w tragicznej niemalże sytuacji, gdyż: „drogo okupiła (...) swój rozbrat z nacjonalistycznym stanowiskiem: zaprzeczenie niezbędności wszelkiej teorii orientującej się w dziejach i losach polskiego społeczeństwa , odrzucenie wszelkiej zasadniczej polityki, zachwianie wszystkich podstawowych pojęć o programie socjalistycznym  i jego znaczenia dla walki proletariatu, natomiast podniesienie najordynarniejszego oportunizmu do jedynej zasady przewodniej – same gruzy, kompletna ruina, zupełne bankructwo myśli socjalistycznej – oto rezultat  rewizji socjal patriotyzmu”[22] - zaznaczała  bez ogródek Róża Luksemburg.
 

Zarzucając PPS – Lewicy oportunizm i „zbudowanie całej rewizji programowej na koniunkturze”[23], stwierdzała wprost, że: „przyjęty przez X Zjazd program o brzmieniu socjaldemokratycznym jest (...) tylko owocem oportunizmu, przystosowania się do koniunktury, jest martwą literą, za którą nie ma ani śladu ducha socjaldemokratycznego, ani w ogóle klasowego socjalizmu”[24].
 
 

Dostrzegając w PPS – Lewicy nadal ugrupowanie o charakterze socjal patriotycznym, działaczka nie dawała mu większych szans na przetrwanie : „zrewidowana PPS jest dziś ni to, ni owo, ni pies, ni wydra” - stwierdzała ironicznie w konkluzji artykułu  Róża Luksemburg - „jest to organizacja próbująca sie utrzymać na pograniczu między socjaldemokracją a socjal patriotyzmem, niezdolna do życia i z góry skazana na starcie i rozpłynięcie się pomiędzy tymi dwiema sprzecznościami. Rewolucja , która zamieniła tak szybko socjal patriotyzm w gruzy, zdmuchnie rychło i to ostatnie objawienie  się jego ducha pokutującego na gruzach”[25].
 
 

Wbrew  pesymistycznym przewidywaniom Róży Luksemburg, PPS – Lewica nie rozpadła  się. Przeciwnie. Ugrupowanie to kontynuowało  swoją działalność polityczną. Publicystka natomiast pozostawała niezmienna w swoim negatywnym stosunku do tej partii.
 
 

U schyłku października 1909 r. w publikacji  PPS z pieczątką a PPS bez pieczątki  zamieszczonej na łamach „Czerwonego Sztandaru” Róża Luksemburg oceniając dotychczasową działalność PPS – Lewicy pisała, że: „powstanie i działalność PPS – Lewicy jest wyłącznie próbą bardziej zręcznych poczynań socjal patriotyzmu by uratować się z topieli przez stopniowe wyrzucanie balastu  nacjonalistycznego”[26].
 
 

Róża Luksemburg jako  czołowy ideolog  SDKPiL [27], szczególnie negatywnie odnosiła się do proponowanego ze strony PPS – Lewicy zjednoczenia z partią  polskich socjaldemokratów. Pokusić się tu można o stwierdzenie, iż publicystka zarzucała PPS – Lewicy brak szczerości oraz wiarygodności w tej sprawie. W związku z tym, w dobitny sposób i z wyczuwalną ironią, kierowała w stronę działaczy PPS – Lewicy następujące słowa: „ w tym położeniu głoszenie szczytnej zasady  „jedności ruchu robotniczego” w ustach rozbitków socjal patriotyzmu  nie jest co prawda pozbawione pewnej dozy komizmu. Pozwalamy sobie też  przypomnieć gorliwym zwolennikom tej zasady, że broniliśmy z pewnym skutkiem jedności ruchu robotniczego przez całe lat piętnaście właśnie wtedy kiedy zasadą życiową PPS było rozbijanie i odgradzanie proletariatu polskiego od jego współbraci klasowych – od proletariatu rosyjskiego, żydowskiego itd. Przez żywienie nacjonalistycznego szowinizmu i drobnomieszczańskich utopii”[28] - przypominała Róża Luksemburg w imieniu  Socjaldemokracji Królestwa Polskiego i Litwy, sugerując jednocześnie działaczom PPS – Lewicy by ci, byli bardziej powściągliwi w kwestii propagowania  hasła o „jedności ruchu robotniczego” : „Przypuszczamy” - zaznaczała działaczka - „że wobec tej tak niedawnej przeszłości PPS z pieczątką (tzn. PPS – Lewica – przyp. R. R. ) powinna by z mniejszą nieco swadą, raczej nieśmiało i rumienią się, brać w usta szumne hasło o „jedności ruchu robotniczego”[29].
 
 
 

Róża Luksemburg obawiała się, że zjednoczenie z PPS  - Lewicą osłabi „akcję klasową” SDKPiL : „Tylko jedność ducha” - pisała - „wytworzyć może jedność akcji, spotęgować walkę klasową. Przyjęcie zaś do socjaldemokracji choćby nielicznych żywiołów z ducha swego Socjaldemokracji obcych zdolne jest wywołać tylko pewien zamęt i o tyle osłabić akcję klasową proletariatu”[30] - podkreślała  działaczka.
 
 

Rzeczą charakterystyczną było, iż odrzucając myśl o zjednoczeniu SDKPiL z PPS – Lewicą[31], Róża Luksemburg nie zamierzała z kolei izolować Socjaldemokracji od tego  ugrupowania. Wręcz przeciwnie. W ważnych dla SDKPiL  sprawach, uważała taktyczną współpracę z PPS – Lewicą za praktyczną i wskazaną.
 
 

Na krótko przed wybuchem  I wojny światowej, w dniach 16 – 17 lipca 1914 r. w Brukseli odbyła się narada przedstawicieli  SDPRR (Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej Rosji). Jej celem było rozpatrzenie kolejny raz kwestii przywrócenia jedności organizacyjnej ruchowi socjaldemokratycznemu w ówczesnej Rosji. Na naradzie tej doszło co należy podkreślić, do wspólnego wystąpienia PPS – Lewicy z SDKPiL.
 
 

W porozumieniu z uczestniczącą w naradzie Różą Luksemburg, przedstawiciel PPS -  Lewicy – Maksymilian Horwitz – Walecki  złożył „oświadczenie przeciwko (...) PPS – owcom, którzy obiecali Austriakom rozpocząć w Polsce na wypadek wojny powstanie proniemieckie. Napisaliśmy oświadczenie” - wspominał M. Horwitz – Walecki, że w wypadku wojny my wystąpimy przeciwko caratowi, ale ręka w rękę z rosyjskim proletariatem”[32].
 
 

Pokusić się można  o stwierdzenie, iż zajęcie przez PPS – Lewicę na równi z  SDKPiL konsekwentnie antywojennej postawy w latach 1914 – 1918 oraz podjęcie ścisłej współpracy  pomiędzy tymi partiami w okresie I wojny światowej[33] miało znaczny wpływ na znamienną  ewolucję w jej dotychczasowych poglądach na kwestię ich zjednoczenia. Świadczyć może o tym jej list do działacza SDKPiL  - Stefana Brodowskiego – Bratmana z 3 września 1918 r. Przebywająca wówczas we wrocławskim więzieniu działaczka zapytywała go: „Jak stoją nasi teraz z lewicą PPS? Coś mnie dziwi: w początku wojny, o ile mówiłam z Waleckim, prawie różnic zdaje się nie było (między nami a nimi). Sądziłam, że sytuacja wojny nawet zbliżenie się przyśpieszy. Tymczasem z kraju (czy też z Rosji) pisali mi towarzysze raz, że z lewicą całkiem się rozeszli i że ona całkiem zdezorientowana. Co wy o tym wiecie? Pozdrówcie w każdym razie Waleckiego”[34].
 
 

Na wyjaśnienie tej sytuacji Róża Luksemburg czekała ponad trzy miesiące. W pierwszej połowie grudnia 1918 r. na spotkanie z uwolnioną miesiąc wcześniej działaczką przybył do  ogarniętego rewolucyjnym wrzeniem Berlina  z Warszawy specjalny emisariusz tworzącej się wówczas Komunistycznej Partii Robotniczej Polski  (KPRP) inżynier Józef Ciszewski – członek Centralnego Komitetu Robotniczego PPS – Lewicy. W imieniu Komisji Przygotowującej I Zjazd KPRP przedstawił jej projekt programu politycznego KPRP, wcześniej przedyskutowany w gremiach kierowniczych SDKPiL i PPS – Lewicy. Róża Luksemburg zaakceptowała go, oświadczając, że: „zjednoczenie dojrzało już dawno”[35].
 
 

W dniu 16 grudnia 1918 r. SDKPiL i PPS – Lewica połączyły się w jedną partię tworząc : Komunistyczną Partię Robotniczą Polski.          
 
 
 
 

[1]    Program ten opracowany został na podstawie projektu Mariana Bieleckiego, Pawła Lewinsona – Łapińskiego  oraz Maksymiliana Horowitza – Waleckiego. Przyjęty został w styczniu 1908 r. (Pełny tekst programu – Zob.   Polskie programy socjalistyczne 1878 – 1918 (dalej: Polskie programy socjalistyczne 1878 – 1918 ...) Oprac. F. Tych, warszawa 1975, s. 474 – 488; J. Kasprzakowa, Ideologia i polityka PPS – Lewicy w latach 1907 – 1914, Warszawa 1965, s. 249 – 256).

[2]    Por. J. Tomicki, Polska Partia Socjalistyczna 1892 – 1948, Warszawa 1983, s. 123 – 124.

[3]    Ibidem, s. 124; J. Kasprzakowa, op. cit., s. 257, 264.

[4]    Zob. R. Luksemburg, Czwarty  program - „na razie”, „Czerwony Sztandar” 25 luty 1908, nr 154, s. 1 – 2 (dalej: Czwarty  program - „na razie”...). 

[5]    Zob. R. Luksemburg, Likwidacja (w:) R. Luksemburg, Wybór pism, t. 2, Warszawa 1959, s. 7 – 63 .(dalej: Likwidacja...).

[6]    Por. Polskie programy socjalistyczne 1878 – 1918 ..., s. 486; J. Kasprzakowa, op. cit., s. 254.

[7]    Czwarty program - „na razie”..., s. 1.

[8]    Ibidem.

[9]    Ibidem, s. 2.

[10]  Ibidem.

[11]  Likwidacja..., s. 8.

[12]  Ibidem, s. 26.

[13]  Ibidem, s. 30 – 31.

[14]  Ibidem, s. 33.

[15]  Ibidem.

[16]  Ibidem, s. 38.

[17]  Ibidem.

[18]  Ibidem, s. 44.

[19]  Ibidem.

[20]  Ibidem, s. 51.

[21]  Ibidem, s. 63.

[22]  Ibidem, s. 61.

[23]  Ibidem, s. 42.

[24]  Ibidem, s. 63.

[25]  Ibidem.

[26]  Zob. R. Luksemburg, PPS  z pieczątką  a PPS bez pieczątki, „Czerwony Sztandar”  30 X 1909, nr 172, s. 3.

[27]  Zob. W. Najdus, Z historii kształtowania się poglądów SDKPiL w kwestii narodowej, „Z Pola Walki” 1962, nr 3, s. 3.

[28]  Zob. R. Luksemburg,  O druzgocącej krytyce zdruzgotanej partii,  „Czerwony Sztandar” 20 VI 1910, nr 176, s. 1.

[29]  Ibidem.

[30]  Ibidem.

[31]  Zob. W tej kwestii: R. Luksemburg, Listy do Leona Jogichesa – Tyszki (1908 – 1914), t. 3, Listy zebrał, słowem wstępnym i przypisami opatrzył Feliks Tych, Warszawa 1971, s. 389 – 391.

[32]  Zob. F. Tych, PPS – Lewica w latach wojny 1914 – 1918, Warszawa 1960, s. 10.

[33]  Por. W. Kurkiewicz, A. Tatomir, W. Żurawski, Tysiąc lat dziejów Polski. Przegląd ważniejszych wydarzeń z historii i kultury pod redakacją A. Tatomira, Warszawa 1967, s. 256 – 267.

[34]  Zob. F. Tych, op. cit., s. 170 – 171.

[35]  Zob. A. Ajnenkiel, Od rządów ludowych do przewrotu majowego. Zarys dziejów politycznych Polski 1918 – 1926, Warszawa 1978, s. 44 – 45.

Społeczność

Chcemy waszych minerałów