Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 15 gości.

Samoobrona skręca w lewo i sięga po Marksa

Samologo.gif

To czy daną partię polityczną możemy zaklasyfikować do rodziny formacji lewicowych decyduje, jako warunek dostateczny, jej odniesienie się do własności środków produkcji. Rozszerzając tą klasyczną marksistowską definicję o kolejne elementy stosunków gospodarczych, takich jak stosunki wymiany i podziału otrzymamy jej pełen obraz. Z kolei warunkiem koniecznym dla właściwego zaklasyfikowania formacji politycznej jest jej odniesienie do stosunków społecznych. Tak sprecyzowane kryteria określają jednoznacznie stopnie swobody w ramach, których może poruszać się partia polityczna reprezentująca współczesną lewicę.

Fundamentalne pytanie

Dzisiaj, chyba wszyscy zadajemy sobie fundamentalne pytanie, czy jest jeszcze jakaś szansa dla Samoobrony jako formacji lewicowej? Czy jest jeszcze nadzieja na nasz powrót do wielkiej polityki i czy odegramy w niej jeszcze kluczową rolę?

Paradoksalnie tak, bowiem skutkiem decyzji mniejszości, a więc wyborców biorących udział w ostatnich wyborach parlamentarnych, w ławach poselskich zasiadają wyłącznie przedstawiciele ugrupowań neoliberalnych. W związku z tym, po lewej stronie sceny politycznej utworzyła się ogromna pusta przestrzeń, którą należy i warto zagospodarować. Na dodatek żaden fundament nawet tak wspaniałej budowli, jak nasz parlament, nie wytrzyma jednostronnego obciążenia. Niestabilność tej konstrukcji musi niebawem dać znać o sobie i doprowadzić do jej katastrofy. Dojdzie wówczas do znacznych przeobrażeń sceny politycznej a każda oferta ideologiczna inna niż neoliberalna będzie odbierana jak powiew wolności z czasów przełomu ustrojowego.

Wierność tradycyjnym zasadom lewicy postrzegana jest obecnie, chociaż w sposób nieuprawniony, jako rodzaj ekstremizmu, czy radykalizmu, którą zastąpiła tak zwana "poprawność polityczna", czyli ideologiczna i polityczna miernota. Jednak Program Społeczno-Gospodarczy Samoobrony wywodzący swoje inspiracje z doktrynalnych zasad egalitaryzmu, pomimo iż opublikowany na początku 2003 roku, do dziś dnia wyróżniając się świeżością zawartych w nim myśli zachowuje swoją ideologiczną ponadczasowość. Jego pryncypialne założenia przywołam w formie cytatu:

"Samoobrona RP przedstawia społeczeństwu, wszystkim Polakom program społeczno-gospodarczy, którego realizacja zapewni krajowi wyjście z głębokiego kryzysu, w jakim się znalazł wbrew własnej woli, i otworzy nowe perspektywy rozwojowe dla obecnych i przyszłych pokoleń. Samoobrona RP uznaje za priorytetowe dwa równorzędne cele strategii i polityki społeczno-ekonomicznej. Pierwszym celem jest stworzenie i utrzymanie przesłanek trwałego, zrównoważonego i szybkiego rozwoju społeczno-gospodarczego, w tym osiąganie jak najwyższego zatrudnienia i poziomu życia społeczeństwa, przy utrzymaniu stabilizacji finansowej państwa. Drugim celem powinien być sprawiedliwy podział dochodu narodowego."

Zatem, co było przeszkodą w realizacji tak szczytnych idei i dlaczego podobno sztywny elektorat porzucił Samoobronę?

Podstawową, chociaż nie jedyną przyczyną były niespełnione ambicje oraz zakażenie neoliberalizmem niektórych działaczy naszej partii, doprowadziły one do wypadnięcia Samoobrony z głównej orbity nurtu lewicowego i w konsekwencji do marginalizacji naszego ruchu społecznego. Na ołtarzu osobistych interesów złożono ideę równości i sprawiedliwości społecznej, którą zastąpiła służalczość wobec nuworyszy i niemająca nic wspólnego z protestantyzmem idea bogacenia się. Definicję polityki rozumianej jako misji społecznej zmierzającej do zaspokajania potrzeb obywateli, zastąpiono pojęciem służby dążącej do zaspokajania własnych aspiracji. To są słowa gorzkie, ale niestety prawdziwe i dotyczą one wszystkich, bez wyjątku, ugrupowań politycznych, zarówno tych, które zasiadają w parlamencie, jak i tych funkcjonujących poza jego murami. Skutkiem takich zachowań było pogłębiające się rozczarowanie i frustracja, a w konsekwencji odejście lewicowego elektoratu, który Samoobronę postrzegał jako ostatni bastion w walce z globalizmem i neoliberalizmem.

Ponawiam zatem pytanie, czy jest jeszcze jakaś szansa na zaistnienie Samoobrony na scenie politycznej jako formacji lewicowej?

Jeżeli wyciągniemy właściwe wnioski z błędów przeszłości i powrócimy na drogę wrażliwości społecznej opisanej w naszym Programie Społeczno-Gospodarczym - na pewno tak!

"Program nasz wychodzi naprzeciw tym oczekiwaniom. Zawiera on istotne elementy dotychczas niedostrzegane i pomijane przez neoliberalnych decydentów. Jest to wyrazisty program zapewniający bezpieczeństwo socjalne najsłabszym grupom społecznym dający nadzieję na stabilizację i harmonijny rozwój naszego kraju."

(-) Członek Prezydium Rady Krajowej
Stanisław Kowalczyk

Tekst ukazał się na stronie
www.samoobrona.org.pl

Społeczność

Ernst Thälmann - Sohn seiner Klasse