Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 23 gości.

Paweł Kamiński: W sprawie wydarzeń greckich

PAME starcia

Wielokrotnie krytykowaliśmy w naszych polemikach zajadły antykomunizm jednego z redaktorow lewica.pl, Piotra Ciszewskiego, jak choćby tutaj ( http://1917.net.pl/?q=node/2749). Wydawać się jednak mogło że nasze zarzuty sprowadzają się do kwestii historycznych, jednakże po treści newsów i komentarzy widać, że spory o roku 1920, zwłaszcza jeśli strona antykomunistyczna posługuje się emocjami, mają spore przełożenie na stosunek do bieżących wydarzeń politycznych, zwłaszcza gdy światowy kapitalizm coraz bardziej pogrąża się w kryzysie, a w Grecji coraz bardziej dojrzewa sytuacja rewolucyjna, która aby zostać należycie wykorzystana, wymaga przyjęcia przez proletariat określonej formy organizacji, aby odeprzeć ataki burżuazji. W chwili obecnej to czy to się komuś podoba czy nie, to Komunistyczna Partia Grecji (KKE) i centrala związkowa (PAME) organizują ruch robotniczy w kryzysowej Grecji, rola innych ugrupowań jest znacznie mniejsza. Dlatego też, w obliczu rozpętanej przez niektóre krajowe środowiska anarchistyczne, w tym przezsamego Ciszewskiego, bezprzykładnej nagonki na głównego organizatora strajku generalnego i wielkiej manifestacji w Atenach  publikujemy nasz tekst podsumowujący wydarzenia z czwartku 20 października i wyjaśniający fakty jakie miały miejsce.
 
Redakcja WR
--------------------------------------------------------------------------------------------
20 października miały miejsce w Grecji smutne i tragiczne wydarzenia. Przysłaniają one nieco fakt, że był to dzień tryumfu i wielki pokaz siły i jedności klasy robotniczej i radykalnej lewicy.  Podczas drugiego dnia 48h strajku przed greckim parlamentem, na Placu Syntagma, zgromadziło się wg niektórych szacunków nawet 300 tysięcy ludzi[1]: głównie zorganizowanych pracowników najemnych, ale również m.in. drobnomieszczaństwa czy młodzieży - aby okazać swój sprzeciw wobec kapitalistycznej logiki w myśl, której zyski są prywatne, a koszty ponoszą wszyscy; sprzeciw wobec rodzimej burżuazji i klasy politycznej; sprzeciw wobec krajowej, europejskiej i międzynarodowej oligarchii finansowej.
 
Jednak mimo ogromnej mobilizacji sił lewicy, mimo zatrzymania kraju na 2 doby – nad demonstracją zawisło widmo sekciarstwa, prowokacji i przemocy wewnątrz lewicy oraz ze strony służb „porządkowych”. W ruch poszły kije, kamienie, koktajle Mołotowa i gaz łzawiący. Dziesiątki demonstrantów odniosło rany. W wyniku uduszenia gazem łzawiącym zmarł Dimitris Kotzaridis, działacz Związku Robotników Budowlanych zrzeszonego w prokomunistycznym PAME.

Polskie media głównego nurtu niewiele miejsca poświeciły ateńskim protestom. Głównym tematem był lincz na Kadafim, a nie śmierć greckiego budowlańca. Onet i TVN24 wspomniały ledwie o demonstracjach i „starciach między protestującymi” i, jak zazwyczaj w takich przypadkach, roniły łzy nad zniszczonymi witrynami sklepów, niż rannymi protestującymi, ale nie wymagajmy za wiele…[2]
 
Tymczasem media anarchistyczne ogłosiły jak jeden mąż, że „bojówki” „stalinistów” z KKE/PAME napadły na anarchistów, blokowały dostęp do placu innym organizacjom, chroniły parlament przed szturmem anarchistów (wg niektórych źródeł wspieranych przez trockistów i maoistów) i czyniły to wszystko ramię w ramię z oddziałami prewencji. Tą wersję podchwyciły lewicowe portale.[3] Pojawiły się głosy oskarżające KKE o chęć zbicia kapitału politycznego na strajku, a nawet o próbę stalinowskiego puczu![4] Na wersję anarchistów KKE odpowiedziało oskarżeniami o prowokację „anarchofaszystów”[5].
 
Oczywiście w takich sytuacjach zawsze będziemy mieli do czynienia z wzajemnymi oskarżeniami i zrozumienie, co się stało będzie wymagało traktowania przeciwstawnych doniesień z sceptycyzmem.

 
Portal „Grecja w ogniu” w artykule pt. „Członkowie PAME/KKE odpowiedzialni za starcia”[6] przytacza opinie niezależnych mediów greckich i prezentując zdjęcia oraz nagrania wideo z demonstracji, stara się udowodnić wyłączną winę komunistów. „Według wysłannika serwisu Tsantiri.gr” – czytamy „początek starć miał miejsce, gdy do blokady zbliżył się blok demonstrantów z mającego szerokie poparcie społeczne według wysłannika serwisu Tsantiri.gr, początek starć miał miejsce, gdy do blokady zbliżył się blok demonstrantów z mającego szerokie poparcie społeczne  ruchu ‘Nie płacę’. (…) Wymiana zdań i ciosów pomiędzy członkami PAME a ruchem “Nie płacę” (żółte transparenty i pomarańczowe kamizelki). Nagranie wideo w sposób wyraźny obala tezę o ataku zamaskowanych prowokatorów.” Poniżej nagranie wideo – demonstracja „Nie płacę”, ludzie w pomarańczowych kamizelkach skandują i maszerują; nie widzimy żadnych starć. Dalej seria 10 zdjęć, na dwóch pierwszych – demonstracja w kamizelkach i z żółtymi sztandarami, na następnych zdjęciach widzimy konfrontację – z jednej strony widać ludzi z sztandarami KKE i PAME, ale naprzeciwko ich nie stoją ludzie z „Nie płacę”! Nigdzie w kadrze nie widać pomarańczowych kamizelek i żółtych sztandarów! Natomiast ciekawe są dwa ostatnie zdjęcia – na 9 zdjęciu jeden z przeciwników trzyma czarny sztandar, a na 10 widzimy zamaskowanych ludzi walczących z PAME/KKE. A przecież właśnie te zdjęcia miały obalić twierdzenia o zamaskowanych napastnikach.
 
W tym samym artykule znajduje się nagranie wideo przedstawiającą rzekomą „współpracę KKE/PAME z policją”. Widzimy naprzemienne zdjęcia komunistów i policji, ale nie widać żadnego współdziałania między nimi.
 
W relacjach istnieje zbieżność, co do tego, że starcia rozpoczęły się, gdy PAME/KKE uniemożliwiło grupie anarchistów dostęp przed parlament, a nawet szturm budynku. KKE zaprzecza, aby miały miejsce próby szturmu[7], ale chodziło jedynie o prowokacje w celu rozbicia demonstracji. Przyjmijmy jednak, że faktycznie celem anarchistów był szturm parlamentu. KKE/PAME jasno określiło, że celem ich demonstracji jest blokada dostępu do budynku, mowa była o „wiecu-okrążeniu” [rally – encirclement][8]. Jasne zatem było, że komuniści nie patrzyliby przychylnie na próby przebicia się na plac, a to właśnie miało miejsce. Zarzut prowokacji, choć ciężki i poważny, nie wydaje się być nie na miejscu.

 
Poza tym gdyby anarchiści wdarli się do parlamentu, czy klasa panująca – sieroty po czarnych pułkownikach – przypatrywałaby się bezczynnie? Może to się wydawać dziką spekulacją, ale należy pamiętać, że kapitalizm nie jest (wbrew temu, co twierdzą liberałowie) kompatybilny z demokracją. Istnieje powszechny konsensus wśród skrajnej lewicy wszelkich barw i odcieni, że demokracja parlamentarna nie jest demokracją w pełnym możliwym znaczeniu tego słowa i w ostatniej instancji służy głównie rządzącej klasie kapitalistycznej. Ale w warunkach kryzysu gospodarczego, kiedy całe społeczeństwo ma pokutować za grzechy garstki, burżuazja chętniej sięga po środki przymusu. Nie zapominajmy, że to Wielki Kryzys zrodził w Europie faszyzm i prawicowe dyktatury wszelkich odmian (od sanacji po nazizm), nie musimy jednak patrzeć tak daleko wstecz – wystarczy przypomnieć sobie, co się działo po zamieszkach w Londynie (sądy wydające groteskowe wyroki[9] i premier „kolebki parlamentaryzmu” rozważający użycie wojska[10]). 48-godzinnemu strajkowi generalnemu i tak towarzyszyły walki z policją, co by było, gdyby anarchiści (abstrahując kompletnie od ich intencji) dostali się do parlamentu? Nie musiałoby się to skończyć zamachem stanu, ale z pewnością wiązałoby się to represjami na wielką skalę. Groźba faszyzmu mimo wszystko pozostaje nad wyraz realna, w odróżnieniu od ahistorycznych i metafizycznych stwierdzeń o „neostalinowskim puczu” wysuwanych przez anarchistów. W kontekście „obrony parlamentu” zwracano uwagę, że KKE jest partią parlamentarną. Sugeruje się w ten sposób, że KKE jest partią reformistyczną. Na te temat napiszemy jeszcze dalej trochę szerzej. Na razie należy jasno powiedzieć, że domniemany reformizm lub jego brak nie przesądza jej winy w wydarzeniach z 20 października. Określa ona również twierdzenia jakoby broniła parlamentu jako „oszczercze”.[11]

See video

Jedna rzecz budzi wątpliwości – jeśli wierzyć wersji Czarnego Bloku, musielibyśmy przyjąć, że uzbrojeni w drzewce flag komuniści, spotkali się ze spontaniczną odpowiedzią rzucających brukiem, kamieniami i… koktajlami Mołotowa czy młotkami! Wskazywałoby to na antykomunistyczną prowokację, choć koktajle równie dobrze mogły być przygotowane np. dla policji. Ponadto jeśli powrócimy do analizowanych wcześniej zdjęć z portalu „Grecja w ogniu” zauważymy, że „bojówka” ochrony PAME (w kaskach motocyklowych) pojawia się dopiero na dwóch ostatnich, kiedy ma już miejsce regularna bitwa. Wcześniej widzimy przepychanki, rannych komunistów (prawdopodobnie od rzucanych kamieni) i gdzieniegdzie przemykającego człowieka trzymającego kask motocyklowy. To również wskazywałoby na to, że to nie KKE/PAME zaatakowało pierwsze.
 
Wg KKE/PAME za całym zamieszaniem stały służby państwowe, wg doniesień „Guardiana” nie są w tym bynajmniej odosobnieni[12]. Gazeta pisze, że „prawie co do jednego” demonstranci są przekonani o policyjnej prowokacji. Nie byłoby w tym dziwnego – wystarczy przypomnieć zeszłoroczne podpalenie oddziału banku Marfin[13]. Ostatecznie walki między protestującymi stały się pretekstem do interwencji policji, która stała się przyczyną tragicznej śmierci komunistycznego związkowca – co tym bardziej zdaje się zaprzeczać tezie o współpracy „stalinowsko”-policyjnej.

 
 Teza o prowokacji potwierdzałby fakt, że sekciarskie walki pozwoliły nie tylko interweniować „siłom porządkowym”, ale także umożliwiło oczernianie strajku w mediach, na co zwraca uwagę zarówno KKE, jak i np. Xekininima - grecka sekcja Komitetu na rzecz Międzynarodówki Robotniczej[14]. KKE w jednym ze swoich oświadczeń stwierdza: „Niektóre międzynarodowe media burżuazyjne prezentowały wspomniane wypadki jako konflikt między dwoma nurtami ideologiczno-politycznymi wewnątrz ruchu ludowego. Takie podejście nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, w Grecji jest powszechnie wiadomym, że grupy pojawiające się pod osłoną czerni, „anarchizmu”, są organizowane i obsadzane przez siły systemu burżuazyjnego i obejmują wszystkich, począwszy od zorganizowanych futbolowych chuliganów, skończywszy na płatnych zbirach z klubów nocnych, członkach organizacji neonazistowskich i służb bezpieczeństwa”.[15] O prowokacji wspominają nie tylko „stalinowcy” z KKE i trockistowska Xekinima (zrzeszona w SYRIZA), ale też m.in. maoistowska Komunistyczna Partia Grecji (Marksistowsko-Leninowska) (KKE (m-l))[16]. Stawia to z kolei pod znakiem zapytania doniesienia, jakoby anarchistów wspierali przedstawiciele innych organizacji.
 
Podsumowując: z analizy faktów wynika, że wina leży po stronie anarchistów i/lub policyjnych prowokatorów (przy czym to ostatnie wydaje się najbardziej prawdopodobne).  Mimo, że samej KKE można wiele zarzucić. Choć oskarżenia o neostalinowski pucz są śmieszne, to prawdą jest, że w odróżnieniu od innych europejskich partii pokominternowskich nie dokonała ona poważnej wewnętrznej krytyki stalinizmu, czy w ogóle „realnego socjalizmu” i „demokracji ludowej”[17]. Można to w dużej mierze tłumaczyć tym, że o ile w latach 60. I 70. partie we Francji, Włoszech, czy Wielkiej Brytanii były legalnymi partiami, a w przypadku Francji i Włoch również istotnymi graczami na scenie politycznej, o tyle KKE była partią nielegalną działającą w warunkach dyktatury. Partia walczyła kolejno przeciwko faszystom, rodzimej burżuazji wspieranej przez zachodnich imperialistów podczas wojny domowej i faszyzującej juncie wojskowej – taka sytuacja nie sprzyja wewnętrznej debacie. I chociaż odwoływanie się do Stalina lub Breżniewa może razić, to nie to jest istotne w ostatecznym rozrachunku. Istotny jest klasowy charakter partii oraz jej strategia polityczna. KKE jest bezwątpienia partią proletariacką, która organizuje i umacnia klasę robotniczą.

 
Teraz należy szerzej omówić kwestę strategii politycznej KKE. Pojawiły się oskarżenia o reformizm, ale co to właściwie oznacza? Czy zasiadanie w parlamencie czyni od razu z kogoś reformistą? To prawda, że będąc w parlamencie zdarzały się posunięcia, które tłumaczyć można jedynie (wg określenia Marksa) „kretynizmem parlamentarnym”, np. w czerwcu 1989 roku wejście do rządu z konserwatywną Nową Demokracją, aby nie dopuścić do władzy socjaldemokratów, czy wejście kilka miesięcy później do „uniwersalnego rządu” z konserwatystami i… socjaldemokratami.[18] Ale obecnie komuniści odcinają się od „ustroju burżuazyjnego”, wynika to w dużej mierze z faktu, że następstwem wspomnianych decyzji o uczestnictwie w kapitalistycznych rządach była szeroko zakrojona czystka wymierzona w reformistów na początku lat 90. To właśnie Komunistyczna Partia Grecji – posiadając zarówno radykalne stanowisko i szerokie poparcie w świadomej klasie robotniczej – nadawali ton strajkowi generalnemu.
 
I pod tym kątem można uogólnić konflikt jaki miał miejsce (a przynajmniej jak jest przedstawiany), podobnie jak to czyni KKE w swoim oświadczeniu, jako konflikt między „spontanicznością” a „organizacją”, między grupami bojówkarzy a zorganizowanym związkiem zawodowym, który mimo reformistycznych ciągot jego partii w przeszłości, obecnie kontestuje system kapitalistyczny. To prawda, że KKE zasiada w parlamencie, ale nie ogranicza się ona tylko do drogi parlamentarnej (warto też zauważyć jak partia wykorzystuje swoje miejsce w parlamencie – to właśnie KKE zażądała, aby głosowanie było jawne). Jeśli KKE wraz z innymi radykalnymi organizacjami, a także dwiema żółtymi centralami związkowymi, zdołała zatrzymać kraj i zorganizować największą demonstrację od czasu upadku dyktatury, należy popierać KKE. Partia jak już wspomniano nie jest idealna, ale partie polityczne tworzą ludzie, a ci są omylni, więc nie ma partii idealnych. Jedyną drogą prowadzącą do zmian wewnątrz samej KKE jest praktyczna działalność polityczna. W wyniku zaostrzania się sytuacji gospodarczej i co za tym idzie politycznej, KKE zdaje się wyzbywać się reformistycznych iluzji. Na początku tej drogi mogą znajdować się również wspomniane żółte związki, które również wzięły udział w strajku.
 
I właśnie tego przestraszyła się burżuazja – do tego stopnia, że prawdopodobnie musiała posunąć się do prowokacji – zlękła się radykalizacji i jedności ludzi pracy. Musiała posunąć się do taktyki „dziel i rządź” – anarchiści mówią o „stalinowskim puczu”, a KKE  sięga po słownictwo z lat 30. („anarchofaszyści”, oszczerstwa rozsiewane przez „trockistowskie strony internetowe”)[19], sprawę utrudnia tragiczna śmierć D. Kotzaridisa. Kiedy właśnie teraz bardziej niż kiedykolwiek potrzebna jest jedność pracowników najemnych. Czas pokaże jak trwałe szkody dla zjednoczenia greckiej lewicy spowodowały wydarzenia z 20 października, ale ataki burżuazji należy odpowiedzieć zdecydowanie i wspólnie. Ponieważ grecka klasa robotnicza i wszystkie siły postępowe stoją wobec decydującego momentu – stary system się chwieje i właśnie teraz możliwe jest zastąpienie go nowym.  Dokonane może to być jedynie na drodze rewolucyjnej praktyki – walki zjednoczonej i zorganizowanej klasy robotniczej! Ogromna mobilizacja i wola walki okazana podczas strajku generalnego przez greckich ludzi pracy pokazuje, że są do tego zdolni!
 
 

Przypisy:
[1] http://www.socialistworld.net/doc/5360

[2] http://www.tvn24.pl/12691,1721509,0,1,nie-chca-zaciskania-pasa-znow-wyszli-na-ulice,wiadomosc.html;
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/kolejny-dzien-manifestacji-w-grecji,1,4885669,wiadomosc.html

[3] http://lewica.pl/?id=25399

[4] http://cia.media.pl/setyki_tysiecy_grekow_na_ulicach_komunisci_atakuja_anarchistow

[5] http://www.1917.net.pl/?q=node/6717

[6] http://grecjawogniu.info/?p=4838

[7] http://inter.kke.gr/News/news2011/2011-10-21-murderous-attack-info

[8] http://inter.kke.gr/News/news2011/2011-10-202mera/

[9] Jones Owen: „Brytyjska kwestia społeczna w sieci porządku moralnego”. Le Monde Diplomatique – Edycja Polska, nr 9(67)/2011, str. 8-9; http://www.thisislondon.co.uk/standard/article-23979080-david-cameron-carry-on-jailing-the-thugs.do

[10] http://swiat.newsweek.pl/cameron--w-razie-potrzeby-uzyjemy-armii,80718,1,1.html

[11] http://inter.kke.gr/News/news2011/2011-10-21-murderous-attack-info/

[12] http://www.guardian.co.uk/business/blog/2011/oct/20/eu-crisis-emergency-talks?INTCMP=SRCH#block-24

[13] http://grecjawogniu.salon24.pl/189548,list-otwarty-pracownicy-spalonego-banku

[14] http://www.socialistworld.net/doc/5360

[15] http://inter.kke.gr/News/news2011/2011-10-21-murderous-attack-info/

[16] www.kkeml.gr/english/english.htm

[17] http://www.wsws.org/articles/2010/may2010/grcp-m21.shtml

[18] http://en.wikipedia.org/wiki/Communist_Party_of_Greece#Participation_in_government

[19] Niektórzy spoza Grecji są jeszcze bardziej dosadni – ze strony internetowej KPP: „Oto jaką rolę reżimy kapitalistyczne wyznaczają wszelkiej maści anarchistom, trockistom i innym lewakom w nadchodzących protestach: Rolę płatnych zdrajców na żołdzie policji, rolę prowokatorów i najemnych zbirów. Ich celem jest zastraszanie i zabijanie działaczy komunistycznych - jedynych konsekwentnych bojowników o świat bez nędzy, głodu i wyzysku.” (http://kompol.org/start/Anarchisci_po_stronie_prowokatorow.html)

Społeczność

jednolity front