Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 31 gości.

Tunezyjscy komuniści o masowych protestach przeciwko reżimowi Assada w Syrii

Syria - flaga

Syria: Dyktatura potrwa do...
 
Arabskie masy kontynuują pisanie historii. Bieżące wydarzenie w Syrii, umieszczają na wierzchu ideologiczne i polityczne fakty. Najbardziej znana dyktatura przedstawiana jako „narodowa” i „odporna na syjonizm” stawia również czoła masowym ruchom dążącym do jej upadku.
 
 
Zaczęło się powstanie ludowe w Syrii i nie zbliża się do końca, w ciągu kilku dni poległo ponad 150 osób a setki są ranne. Liczba zabitych i rannych nie jest rezultatem bombardowań czy terroryzmu syjonistycznego. Jest to rezultat krwawych represji syryjskiego reżimu „narodowego”.
 
 
 
W tym kraju, podobnie jak w Tunezji, Egipcie, Jemenie, Bahrajnie, Algierii, Maroko, Libii, wydarzenia powtarzają się w istocie w sposób symetryczny, pomimo różnych specyfik krajowych, aby pokazać tragiczną rzeczywistość Arabów i prawdę o wszystkich autorytarnych arabskich reżimach.

 
Powstanie w Syrii jest wynikiem tych samych podstaw społecznych, gospodarczych i politycznych, które zachwiały dyktaturami w reszcie arabskiego świata. Syria również jest krajem biedy, bezrobocia i regionalnych dysproporcji oraz penetracji liberalnego kapitalizmu. W Syrii, również istnieje totalny brak wolności i tłumienie opozycji, uderzono w prawa człowieka także te najbardziej podstawowe, polityczne, ekonomiczne i kulturalne. W Syrii również szerzy się korupcja i monopol stanowiącej mniejszość lokalnej burżuazji na bogactwo  kraju i kontrolowanie policji politycznej czy sądownictwa.
 
 
Polityka syryjskiego reżimu wobec ludowych protestów i tłumienie i zniekształcanie jest wersją inną niż widziałem w ludach arabskich pod despotycznymi reżimami Tunezji, Egiptu, Jemenie czy innych arabskich państwach. Jeżeli Baszar Assad oskarżył swoich przeciwników o bycie najemnikami zagranicy przypomina to przemówienia Bena Ali’ego i Mubaraka, Kaddafiego i Ali’ego Saleha. Wszystkie dyktatury bez względu na ideologię, „narodowe” czy „socjalistyczne” czy „islamskie”, uciekają się do tych samych fałszywych starych i fałszywych argumentów aby usprawiedliwić tyranię i pozbawienia ludów swobody niezbędnej do emancypacji politycznej i społecznej. Syryjski reżim posiada tysiące demonstrantów, wspierających jego trwanie w tym samym czasie, bezpiekę i wojsko masakrujące i torturujące jego przeciwników. Ale historia nie zapomni tej lekcji. Ben Ali szczycił się dwoma milinami członków swojej partii kilka dni przed ucieczką.
 
 
 
 
 
Ale powstanie ludowe w Syrii i smak krwi to ostatni smak w wymiarze politycznym i innych wymiarach na poziomie lokalnym jak i na poziomie arabskiego świata. Syryjski reżim jest ostatnim z serii systemów bazujących na arabskich aspiracjach nacjonalistycznych na rzeczy zjednoczenia i socjalizmu oraz wyzwolenia spod kolonializmu i syjonizmu. W ostatnich dziesięcioleciach syryjski reżim działał pod hasłem „narodowego” i twierdził że jest częścią nacjonalistycznych sił stojących na pierwszej linii frontu w walce z syjonistami.
 
 
W wielu przypadkach byliśmy przeciw – orientacja sił politycznych liczących na dyktaturę lub działających pod pretekstem walki z syjonizmem uważając, że takie podejście jest oportunistyczne i szkodliwe dla arabskiego ruchu rewolucyjnego oraz wojowniczości i narodowego wyzwolenia. Patriotyzm i opór wobec kolonializmu, syjonizmu czy imperializmu nie może być w sprzeczności z demokratycznymi ruchami ludów i ich korzystaniem z pełnej wolności politycznej, ale te demokratyczne ruchy powinny stać na jego czele.
 
 
 
To prawda że wolności polityczne nie są wystarczające do osiągnięcia jako cel krajowy ale suwerenność ludów arabskich i odrodzenie świata arabskiego, jedność wobec imperializmu i syjonizmu nie zostaną bez tego osiągnięte. Dlaczego syjoniści są przeciw temu jeśli demokratyczne ludy arabskie nie będą zagrożeniem dla ich istnienia?!.

 
 
 
 
I dlaczego Ameryka wspierała i nadal wspiera arabskich tyranów jeśli nie służą oni jej interesom?!. I jak nasze ludy osiągną jedność i wyzbędą się wreszcie konfliktów religijnych, konfliktów między sektami, plemiennych i lokalnych i walk między ich [tj. religii, sekt, plemion – przyp. Rózga] partiami bez korzystania z wolności i demokracji oraz osiągnięcia równości bez dyskryminacji, bez zniewolenia klasowego, religijnego, płciowego czy ideologicznego?!.
 
 
 
Niepowodzenia syryjskiego reżimu po raz kolejny potwierdzają niepowodzenie reżimów autorytarnych w osiąganiu celów narodowych: jedności, socjalizmu, wyzwolenia spod kolonializmu i syjonizmu. Jeśli chodzi o burżuazyjno-demokratyczny wkład w demontaż dyktatur i despotycznych reżimów, ludy arabskie nie są skazana na po prostu skopiowanie go, ale mogą przezwyciężyć ich wady i negatywne aspekty, zareagować na demokratyczne aspiracje na poziomie podstawowych, narodowych i politycznych ambicji, praw ekonomicznych i kulturalnych.
 
 
 
Nikt dziś nie jest w stanie przewidzieć rozwoju wydarzeń w Syrii, ani głębokości kryzysu i stopnia przygotowania ludzi do obalenia Baszara al-Assada, ale jest pewne że syryjski reżim nie odpowie na wezwania politycznych reform i nie będzie w stanie odpowiedzieć na potrzebę wolności. System który tłumi swój lud i prześladuje swoich przeciwników nie ma przyszłości i załamie się przez wewnętrzne gnicie i rozwój mas, prędzej czy później.
 
 
Samir Hamouda 
 
Robotnicza Komunistyczna Partia Tunezji (PCOT)


W chwili gdy tekst został opublikowany na WR, PCOT odniosła sukces w
pierwszych po obaleniu Ben Alego wyborach parlamentarnych w Tunezji, zdobywając 3 mandaty. (http://1917.net.pl/?q=node/6779)
 

Tekst publikujemy za blogiem: http://maciejrozga.wordpress.com/2011/07/24/syria-dyktatura-potrwa-do/

Portret użytkownika tres
 #

Tekst pokazuje doskonale po której stronie jest i powinna być lewica w krajach arabskich, po której stronie powinni być komuniści - po stronie zrewoltowanych mas ludowych a nie tyranów, także tych uważanych przez niektórych stalinistów za "postępowych" jak Kaddafi czy właśnie rzeczony Assad. Gdyby PCOT bawiła się w nekrofilie jak robią to ugrupowania stalinowskie popierające Kaddafiego i Assada, to nigdy nie uzyskałaby żadnego mandatu w parlamencie bo stałaby się nieżyciową, schizofreniczną sektą na wzór wielu zachodnich stalinowców jak CPGB-ML.

Komuniści powinni opierać swoją politykę na dążeniu aby rewolucja burżuazyjno-demokratyczna przekształciła się w rewolucję proletariacką. Dla Lenina to było jasne i tak uzasadniał on możliwość zwycięstwa rewolucji w Rosji, gdzie warunkiem niezbędnym do zwycięstwa rewolucji robotniczej było obalenie carskiego samowładztwa.

Analogicznie w krajach arabskim tym warunkiem jest usunięcie starych tyranów. Innej drogi nie ma, tak w Egipcie, Tunezji, Bahrajnie, Libii czy Syrii.

Różnica między rokiem 2011 a 1917 jest jednak taka że po latach stalinizmu wiele osób uważających się za komunistów myśli że różne podejrzane kreatury, począwszy od rozmaitej maści biurokratów a na Kaddafim skończywszy wiedzą lepiej co jest dobre dla ludzi pracy.

 
Portret użytkownika CzerwoneMazowsze
 #

Nie powtarzaj naiwnie za autorem, że rozwój wypadków w każdym z ww. państw był podobny. To co się działo (albo nadal dzieje) w Egipcie nie ma nic wspólnego np. z wydarzeniami w Libii (całkiem inna sytuacja gospodarcza, różnice w aspekcie demograficznym i wielu innych).

Jeśli piszesz o masach ludowych, które należało poprzeć, w tym tych uczestniczących wojnie domowej w Libii, to kogo w tym przypadku miałeś na myśli? Katarskich komandosów, wywiad brytyjski, francuski, CIA, natowskich pilotów, marynarzy US Navy i mniejszość społeczności z Bengazi i paru innych miejsc czy wielomilionowe rzesze ludności wyrażające poparcie dla starego systemu na ulicach Trypolisu (m.in. w czerwcu i lipcu)?

 
Portret użytkownika dos
 #

"z wydarzeniami w Libii (całkiem inna sytuacja gospodarcza, różnice w aspekcie demograficznym i wielu innych)."

Chyba sytuacja demograficzna była podobna i w Egipcie i w Libii (wysoki przyrost naturalny i bezrobotna młodzież).

 

Społeczność

SIERP i MŁOT