Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 26 gości.

Szymon Merec: Tak się kończy SLD

malejące wpływy SLD.jpg

Tekst został nadesłany w ramach IV konkursu zorganizowanego z okazji 94. rocznicy Rewolucji Październikowej

Tak się kończy SLD.

Z Jarosławem Kaczyńskim łączy mnie fakt posiadania kota o imieniu Alik. Mojego kota łączy z Napieralskim fakt bycia ułomnym – mój Alik nie ma tylnej łapy, a Napieralski nie ma mózgu. Bury dachowiec bije jednak na głowę zarząd Sojuszu posiadaniem instynktu samozachowawczego, którego baronowie SLD nie mają wcale. Alik (ten mój, a nie prezesa Kaczyńskiego) je z ręki komucha (czyli z mojej), a SLD je z ręki burżujów z BCC. Kocia drzemka może trwać nawet osiemnaście godzin w ciągu doby (z krótkimi przerwami), ale po jej zakończeniu kocur oprócz narobienia do kuwety umie zrobić coś pożytecznego – np. złapać mysz.

Socjaldemokraci po przespaniu okresu od wyborów prezydenckich (przez samorządowe) do parlamentarnych potrafią obudzić się i narobić na własny elektorat. Co więcej, kot, okazuje swego rodzaju szacunek dla osoby, która go karmi, dzięki czemu żyje on na stałym i wygodnym poziomie. Sojusz szacunku nie ma dla nikogo, co skutkuje drastycznym obniżeniem się notowań tej partii, śmiercią napieralszczyzny, zmartwychwstaniem millerowszczyzny, czyli krótko mówiąc syfem i żenadą.

Na tym, że Napieralski i świta są głupsi od kota, korzysta Palikot, czyli Tusk. Skoro korzysta Tusk, to korzystają przedsiębiorcy (szczególnie ci więksi i bardziej zagraniczni, ale to w sumie obojętne kto dokładnie), a traci reszta, czyli większość. Kasa Palikota i głupota Napieralskiego dają w efekcie powtórkę tego co mieliśmy przez ostatnie cztery lata, oraz tworzą perspektywę przejęcie prymu na lewicy przez Ruch Poparcia.. Nawet kot wie, że jak mysz wejdzie między słoiki z dżemem i butelki z nalewką to i tak pozostanie gryzoniem, bo dalej będzie śmierdzieć jak poprzednio (znaczy się jak mysz).

Nawet jak Palikot wykupi połowę posłów SLD i stanie między nimi, to i tak człowiekiem lewicy nie zostanie, bo jest burżujem i czuć to od niego. Ale nie koniecznie widać – co stwarza problem dla lewicy (tej prawdziwej, choćby nawet było to pojęcie abstrakcyjne) i szansę dla Palikota, czyli Tuska.

Dzięki Napieralskiemu będziemy mieli Platformę Obywatelską z przybudówkami z lewa i prawa. Z lewa będzie coś na kształt lewicy (Palikot, zwolennik podatku liniowego), a z prawa będzie prawdopodobnie coś na kształt PiS-u w wersji "lajt" (dla ludzi, dla których Kaczyński to za dużo, a Tusk za mało). Tych prawie-konserwatystów z prawa znajdzie się w samej Platformie (np. Gowin – przykościelny zwolennik podatku liniowego). Z PiS-em będzie jak ze starym, wykastrowanym kotem. Uśnie i kiedyś się nie obudzi. Myszy łapał też nie będzie.

Podsumowując. SLD się kończy. Zaczyna się dyktatura jednej partii i podchody innej, która też jest tak naprawdę tą pierwszą. Kończy się Jarosław Kaczyński, kończą się jego ludzie (to akurat element pozytywny, chociaż bez znaczenia). Zaczyna się era bezlewicowości w lewicy.

Koniec świata według starożytnych Majów będzie za jakieś trzynaście miesięcy. Wtedy Ikonowicz wstąpi do Ruchu Palikota, a Ziętek do PiS-u.

Szymon Merec

Portret użytkownika tres
 #

Nieco fatalistyczna wizja

 

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

Lenin001