Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 10 gości.

Czyżby kapitaliści przestali wyzyskiwać pracę najemną?

kapo.jpg

Tytułem uzupełnienia do moich poprzednich rozważań warto ponownie odwołać się do elementarza. Marks w "Teoriach wartości dodatkowej" przeanalizował te kwestie w sposób jednoznaczny. Wystarczy chyba jeśli komentarz ograniczę do minimum, słowa Marksa są w tym względzie wystarczająco wyraziste. Kto ma oczy niechaj czyta, a kto ma mózg, niech wyciąga wnioski ;)

"Tylko praca, która wytwarza kapitał jest pracą produkcyjną".

"Towary lub pieniądze stają się kapitałem, o tyle, o ile są wymieniane bezpośrednio na siłę roboczą, i wymieniane na więcej pracy niż same zawierają".

http://www.marxists.org/archive/marx/works/1863/theories-surplus-value/c...

Zatem praca produkcyjna, to praca pomnażająca kapitał (towar lub pieniądz).

Tak Marks opisuje dotyczącą tego koncepcję A. Smitha: "Tym, co interesuje (kapitalistę) w towarze jest to, że ma większą wartość wymienną niż za niego zapłacił; a zatem wartość użytkowa pracy polega dla niego na tym, że dostaje większą ilość czasu pracy niż opłacił w formie płacy. Wśród takich produkcyjnych pracowników, oczywiście są ci wszyscy, którzy przykładają się w tej czy innej formie do produkcji towaru, od faktycznego wykonawcy (operative) do kierownika lub inżyniera (jako odrębnego od kapitalisty)"

W odniesieniu do powyższego Marks stwierdza: "Praca produkcyjna jest tu zdefiniowana z punktu widzenia produkcji kapitalistycznej i Adam Smith dotarł tu do sedna sprawy, trafił w dziesiątkę. To jedno z jego największych naukowych osiągnięć. (...) Te definicje nie są zatem wyprowadzane z materialnej charakterystyki pracy (ani z natury jej produktu, ani ze szczególnego charakteru pracy jako pracy konkretnej), ale z ostatecznej formy społecznej, społecznych stosunków produkcji, w ramach których praca jest realizowana"

"Określenie materialnej formy pracy a zatem jej produktu samo w sobie nie ma nic wspólnego z rozróżnieniem między pracą produkcyjną, a nieprodukcyjną. Na przykład, kucharze i kelnerzy w hotelu są pracownikami produkcyjnymi, o ile ich praca zamienia się w kapitał dla właściciela hotelu".

"Pisarz jest pracownikiem produkcyjnym, nie w tym sensie, że produkuje idee, ale o tyle o ile dociera do wydawcy, który publikuje jego dzieła, lub gdy jest pracownikiem najemnym u kapitalisty."

"jak zostało powiedziane to rozróżnienie między pracą produkcyjną i nieprodukcyjną nie ma nic wspólnego ani z konkretną specjalizacją pracy ani z konkretną wartością użytkową, w której ta szczególna praca się zawiera. W pierwszym przypadku praca jest wymieniana na kapitał, w drugim na dochód. W pierwszym przypadku praca zamieniana jest na kapitał i przynosi zysk dla kapitalisty; w drugim chodzi o wydatek, jeden z artykułów na który dochód jest zużywany."

http://www.marxists.org/archive/marx/works/1863/theories-surplus-value/c...

"Ta sama praca może być produkcyjna, kiedy kupuję ją jako kapitalista, jako producent, by wytwarzała więcej wartości, i nieprodukcyjna, gdy kupuję ją jako konsument, (...) by skonsumować jej wartość użytkową, nie zależnie od tego czy ta wartość użytkowa znika wraz z aktywnością samej siły roboczej, czy materializuje się i zamyka w jakimś przedmiocie."

Mimo, że nie na każdej pracy kapitalista zarabia, to każda praca, która posiada zdolność tworzenia wartości. Tyle tylko, że w pracy najemnej cześć tej wartości jest odbierana faktycznemu wykonawcy pracy przez właściciela środków produkcji.

"Adam Smith świetnie zdaje sobie sprawę, że szwaczka, którą sprowadzam do domu by szyła koszule, lub pracownik naprawiający meble, lub służący, który szoruje lub sprząta dom itp., lub kucharz, który nadaje mięsu i innym rzeczom strawną postać, (...) faktycznie powiększają wartość tych rzeczy w taki sam sposób jak szwaczka, która szyje w fabryce, inżynier, który naprawia maszynę, pracownik, który czyści maszynę, lub kucharz, który gotuje w hotelu, jako pracownik najemny kapitalisty. Te wartości użytkowe są także potencjalnie towarami; koszula może być wysłana do lombardu, dom odsprzedany, meble wystawione na aukcji i tak dalej. Zatem te osoby potencjalnie także produkują towary i dodają wartość do obiektów, do których odnosiła się ich praca".

Teraz już chyba świetnie widać, że i sprzątaczka może być wyzyskiwana, ponieważ jej praca jest wartościowa (posiada wartość użytkową i wymienną). Oczywiście wyzysk nastąpi, jeśli będzie ona zatrudniona przez jakiegoś przedsiębiorcę.

Przy pracy na własną rękę, wyzysku nie ma, choć w obu tych przypadkach jej praca nie przestaje brać udziału w powstaniu wartości.

"Z drugiej strony, jeśli kupuję prace kucharki, by gotowała mięso itd., dla mnie, nie po to by czynić użytek z jej pracy, ale by cieszyć się jej efektem, używać jej jako ten konkretny rodzaj pracy' wówczas jej praca jest nieprodukcyjna, mimo, że zawiera się w produkcie materialnym, który równie dobrze mógłby stać się sprzedawalnym towarem, jak w rzeczy samej dzieje się w przypadku właściciela hotelu, [który ją zatrudnia]. Pozostaje jednak wielka różnica (różnica konceptualna): kucharka nie odtwarza dla mnie (prywatnej osoby) funduszu, z którego jej płacę, ponieważ kupuję jej pracę nie jako czynnik tworzący wartość, ale wyłącznie z uwagi na jej wartość użytkową".

"przedsiębiorca teatralny, koncertowy, burdelowy itd., kupuje czasowe dysponowanie siłą roboczą aktorów, muzyków, prostytutek (...) kupuje tę tak zwaną "pracę nieprodukcyjną" której "usługa znika wraz z ich trwaniem i nie zawiera się, ani nie realizuje w żadnym "trwałym" "przedmiocie lub sprzedawalnym towarze" oddzielonym od nich samych. Sprzedaż tego publiczności zaopatruje go [przedsiębiorcę] w [środki na] płace i zysk. I te usługi, które kupił umożliwiają mu ponowne ich kupno, można powiedzieć, że same odnawiają fundusz, z którego są opłacane.(...) Prawdą jest, że za te usługi płaci się przedsiębiorcy z dochodów publiczności. Ale w nie mniejszym stopniu to samo dzieje się ze wszystkimi produktami, kiedy wchodzą w sferę indywidualnej konsumpcji"

http://www.marxists.org/archive/marx/works/1863/theories-surplus-value/c...

W poprzednim wpisie znalazł się fragment z Lenina odnoszący się do pracowników kolei, jako do proletariatu. Marks wyjaśnia to szczegółowo:

"(...) przemysł transportowy, transportowanie ludzi lub towarów. Relacja pracy produkcyjnej - to znaczy pracy najemnej - do kapitału jest tu dokładnie taka sama jak w innych sferach produkcji materialnej. Ponadto, tu materialna zmiana jest urzeczywistniana w przedmiocie pracy - zmiana przestrzenna, zmiana miejsca (...) stosunek do towarów, w tym przypadku bez wątpienia zachodzi w procesie pracy zmiana w przedmiocie pracy, towarze. Jego przestrzenne istnienie zostało zmienione, a z tym wiąże się zmiana w jego wartości użytkowej, ponieważ lokacja tej wartości użytkowej uległa zmianie (...) I chociaż w tym przypadku rzeczywista praca nie zostawiła żadnego śladu na wartości użytkowej nie mniej jednak realizuje się w wartości użytkowej tego produktu materialnego; zarówno w tym przemyśle jak i w innych sferach materialnej produkcji, dzieje się tak, że praca zawiera się w produkcie, nawet jeśli nie zostawia ona żadnego widzialnego śladu w wartości użytkowej towaru".

http://www.marxists.org/archive/marx/works/1863/theories-surplus-value/a...

"Jeśli zatem z jednej strony część tak zwanej pracy nieprodukcyjnej ucieleśnia się w materialnych wartościach użytkowych, które równie dobrze mogły być towarami (sprzedawalnymi towarami), to z drugiej strony część usług w ścisłym tego słowa znaczeniu, które nie przybierają żadnej obiektywnej formy - które nie otrzymują istnienia jako rzeczy odrębne od tych realizujących te usługi i nie wchodzą w towar, jako komponent jego wartości - mogą być kupowane za kapitał (przez bezpośredniego nabywcę pracy), mogą odtwarzać swoje własne płace i mogą przynosić mu zysk."

"Cały świat "towarów" można podzielić na dwie wielkie części. Pierwsza, siła robocza; druga, towary odrębne od samej siły roboczej. Jeśli chodzi o nabywanie takich usług, które szkolą siłę roboczą, utrzymują lub modyfikują itp., jednym słowem nadają jej wyspecjalizowaną formę lub nawet tylko ją utrzymują - ich przykładem może być usługa nauczyciela, o tyle o ile jest "przemysłowo konieczna" lub użyteczna; usługa lekarza o tyle, o ile utrzymuje zdrowie i tym samym konserwuje źródło wszystkich wartości, siłę roboczą jako taką - to są usługi które przynoszą zwrotnie "sprzedawalny towar" (...) czyli samą siłę roboczą, w której koszta produkcji lub reprodukcji te usługi wchodzą.(...) Mogą być one uważane za koszta konserwacji siły roboczej (...) Ogólna ilość konsumowalnych artykułów jest zatem w każdej chwili większa niż byłaby bez konsumowalnych usług. Po drugie (...)wartość także jest większa, ponieważ równa się ona wartości towarów poddanych tym usługom i równa jest wartości tych usług jako takich".(...)

http://www.marxists.org/archive/marx/works/1863/theories-surplus-value/c...

"Praca produkcyjna jest zatem - w systemie produkcji kapitalistycznej ? pracą która produkuje wartość dodatkową dla pracodawcy, lub która zmienia obiektywne warunki pracy w kapitał a ich właściciela w kapitalistę (...) dlatego kiedy mówimy o pracy produkcyjnej, mówimy o pracy określonej społecznie".

http://www.marxists.org/archive/marx/works/1863/theories-surplus-value/a...

Tym samym jednoznacznie okazuje się czym według Marksa jest relacja wyzysku, opartego na stosunkach społecznych i czym jest praca produkcyjna wytwarzająca wartość dodatkową. Jak na dłoni widać nieadekwatność koncepcji trzecioświatowców względem marksistowskiego opisu stosunków społecznych w kapitalizmie i tym samym wobec rzeczywistości. No cóż panowie rewizjoniści, tym samym w swoich wędrówkach po manowcach doszliście do ściany. Cóż wam pozostaje? Najrozsądniejszym wyjściem oczywiście będzie przyznanie samokrytycznie,że trzecioświatowa pseudoteoria to antymarksistowska bzdura przecząca teorii Marksa i rzeczywistym stosunkom produkcji i zabranie się do studiowania elementarza ekonomii politycznej marksizmu-leninizmu, ale i wcześniej wystarczająco już dano racjonalno-teoretyczno-empirycznych argumentów, by się zdążyć opamiętać, dlatego nie łudzę się że tym razem będzie inaczej. Najwyraźniej nie wszyscy są w stanie ogarnąć elementarz.

Rewizjonistom pozostaje zatem albo twierdzenie,że Marks źle opisał rzeczywistość kapitalizmu, że go nie rozumiał, lub, że współcześnie kapitalizm już nie wyzyskuje pracy najemnej, że praca produkcyjna już nie znaczy tego co znaczyła dawniej itp. itd. Niezależnie od tego, którą z tych dróg wybiorą rewizjoniści pozostaną w oczywistej sprzeczności z Marksem (Engelsem, Leninem, Stalinem itd.) i z rzeczywistością, która nadal rządzi się prawami odkrytymi przez Marksa. Pod płaszczykiem kreatywności, pod płaszczykiem rzekomego zaistnienia nowych warunków negują fundamenty naukowej wiedzy o kapitalizmie i panujących w nim stosunkach produkcji; stoją na pozycjach kontrrewolucyjnych i antykomunistycznych.

Tow. Arti

Tekst ukazał się pod linkiem: http://www.komsomol.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=834:...

Społeczność

Towarzysz Lenin oczyszcza ziemię ze śmieci