Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 29 gości.

Wsiewołod Wołczew: Niektóre uwagi w kwestii źródeł i przesłanek aktualnego kryzysu światowego systemu socjalizmu - W kwestii społecznych źródeł kryzysu

Sierp i młot

III. W kwestii społecznych źródeł kryzysu

Najgłębsze źródła obecnego kryzysu tkwią więc w obiektywnych uwarunkowaniach ustrojowych i wyrastających z nich sprzeczno­ściach, które znajdują swój zewnętrzny wyraz w całokształcie stosunków społecznych, przede wszystkim zaś w stosunkach produk­cji. Stosunki te przejawiają się, jednak, nie jako abstrakcyjne kategorie, lecz w postaci materialnych związków pomiędzy ludźmi w procesie praktyki społecznej, skierowanej na zaspokojenie całokształtu ich historycznych potrzeb. Ale w społeczeństwie antagonistycznym stosunki społeczne nieuchronnie przybierają charakter stosunków pomiędzy klasami i praktycznie się urzeczy­wistniają w procesie walki między nimi. Krytyczna analiza tych stosunków musi opierać się "...nie na sądach moralnych "jedno­stki", lecz na dokładnym sformułowaniu zachodzącego procesu spo­łecznego"[i], co oznacza konieczność "...szukania źródeł zja­wisk społecznych w stosunkach produkcji, ... sprowadzania ich do interesów określonych klas..."[ii].

Zakres niniejszych uwag, zmusza do ograniczenia się do jed­nego, decydującego czynnika, który wywarł przemożny wpływ na całokształt deformacji socjalizmu. Pominięta być musi również cała pozytywna strona dotychczasowych doświadczeń rewolucji socja­listycznej.

Specyfika socjalistycznych przeobrażeń w ZSRR, jak i w więk­szości innych krajów systemu socjalistycznego, uwarunkowana była przez niski poziom rozwoju sił wytwórczych i w konsekwencji przez niski poziom społecznej wydajności pracy. Warunkowało to koniecz­ność wysokiej stopy akumulacji z przeznaczeniem na rozwój sił wytwórczych i obronę, co nie mogło nie powodować narastających sprzeczności pomiędzy wewnętrznymi i zewnętrznymi potrzebami, od równoczesnej realizacji których zależało utrwalenie nowych sto­sunków społecznych.

Musiało to zarazem, oznaczać ograniczenie możliwości zaspoko­jenia materialnych i duchowych potrzeb społeczeństwa, co biorąc pod uwagę warunki startu, nie mogło nie powodować zaostrzenia wszystkich sprzeczności. Istotny wpływ na rosnące trudności wy­wierało zacofanie kulturowe społeczeństwa. Wreszcie, zasadniczy wpływ miała tocząca się walka pomiędzy kształtującym się dopiero układem socjalistycznym i głęboko zakorzenionymi stosunkami burżuazyjnymi.

Ale trudności wynikały nie tylko z obiektywnych historycz­nych uwarunkowań, odziedziczonych z przeszłości. Komplikowały je nowe sprzeczności, rodzące się w procesie kształtowania się nowego układu stosunków ekonomicznych. U miarę zaś wypierania i likwidacji klasycznych stosunków burżuazyjnych, te nowe sprzecz­ności zajęły miejsce wiodące, determinując skutki zacofania technologicznego, ekonomicznego i kulturowego.

Kształtujące się socjalistyczne stosunki ekonomiczne obiektyw­nie domagały się przyśpieszonego i wszechstronnego rozwoju sił wy­twórczych w organicznym, związku z umacnianiem i rozszerzaniem pola działania prawa planowego i proporcjonalnego rozwoju ekono­miki. Był to klucz do rozwiązania wszystkich nabrzmiałych proble­mów. W konkretnych uwarunkowaniach mogło to się odbywać tylko na drodze wykorzystania mechanizmów stosunków towarowo-pieniężnych, które ze swej istoty zawsze miały antagonistyczny charakter i na poszczególnych etapach rozwoju sił wytwórczych zawsze stanowiły bazę rozwoju kolejnych antagonistycznych stosunków ekonomicznych.

Konieczność adoptowania przez rodzący się socjalistyczny układ ekonomiki stosunków towarowo-pieniężnych była podyktowana potrze­bą utrzymania i rozwoju międzyukładowych i wewnątrzukładowych więzów kooperacyjnych w gospodarce narodowej, kiedy inne możliwo­ści rozwiązania tej kwestii jeszcze się nie wyłoniły. Koniecz­ność ta wynikała również z potrzeby realizacji prawa równej pła­cy za równą pracę, jako podstawowej metody materialnego zaintere­sowania wytwórców, a więc, stymulowania rozwoju produkcji na tym etapie rozwoju socjalizmu. Ale prawo równej płacy za równą pracę, automatycznie nie staje się stymulatorem produkcji, z drugiej zaś strony; jest prawem podziału wytworzonych dóbr, zaś właśnie w sferze podziału ludzie odczuwają w sposób najbardziej bezpo­średni, a zarazem uproszczony, sprzeczności stosunków produkcji.

Problem polega, między innymi, na tym, że adoptowane przez układ socjalistyczny, wraz ze stosunkami towarowo-pieniężnymi, organicznie związane z nimi, prawo wartości, formę przejawiania się którego w łonie układu socjalistycznego stanowi prawo równej płacy za równą pracę, wykazuje w nowej sytuacji dwie przeciwstaw­ne tendencje. Z jednej strony, jako miara uprzedmiotowionej w wy­tworzonych przez społeczeństwo produktach (towarach) pracy, może być narzędziem "ewidencji i kontroli" nad produkcją i podziałem, może służyć realizacji potrzeb i interesów socjalistycznego rozwoju. Z drugiej strony, szczególnie w warunkach daleko idących ograniczeń zaspokojenia życiowych potrzeb społecznych, rozwija się jako własne przeciwieństwo, jako tendencja do urzeczywistnie­nia nierównej płacy za równą pracę, co w swej najgłębszej isto­cie, w warunkach, kiedy bezpośredni producent, aby egzystować, musi sprzedawać swoją siłę roboczą, przy istnieniu innych sprzy­jających okoliczności, prowadzi nieuchronnie do odradzania się stosunków burżuazyjnych w znowelizowanej przez nowe uwarunkowania, pozornie socjalistycznej, formie.

W ten sposób, antagonistyczna w swej istocie sprzeczność dwóch przeciwstawnych tendencji rozwoju stosunków towarowo-pieniężnych, adoptowanych na gruncie kształtujących się socjalistycz­nych stosunków ekonomicznych, przesądza o występowaniu w ich ło­nie istotnych elementów stosunków burżuazyjnych, które w procesie rozwoju muszą, albo zaniknąć wraz z powstaniem sprzyjających ku temu obiektywnych uwarunkowań, albo rozwinąć się i uzewnętrznić z całą siłą, co oznaczać będzie klęskę elementów stosunków socja­listycznych. Antagonizm ten zachowuje więc w tym okresie, nieza­leżnie od znowelizowanej formy swego występowania, wyraźny klaso­wy charakter i nie mieści się w żadnych teoriach o bezkonfliktowym rozwoju socjalizmu, ani w okresie przejściowym, ani w niższej fazie komunizmu, aczkolwiek przejawia się on, w zależności od konkretnej sytuacji, w mniej lub bardziej wyraźnej postaci.

Dotychczasowy rozwój większości społeczeństw systemu socja­listycznego, potoczył się, niestety, w kierunku odradzania się stosunków burżuazyjnych na gruncie formalnie istniejącego układu socjalistycznej ekonomiki. Powyżej mówiliśmy o dwóch tendencjach, związanych z działaniem prawa wartości w łonie ekonomiki socja­listycznej. Aby jedna z nich przekształciła się w rzeczywistość, konieczne są konkretne uwarunkowania oraz siły społeczne, za po­średnictwem praktycznej działalności których może to się dokonać. Co zatem zadecydowało o burżuazyjnej, w swej istocie, deformacji stosunków socjalistycznych?

Stale tkwiące w łonie społeczeństwa potencjalne zarzewie konfliktu na tle niskiego poziomu zaspokojenia potrzeb życiowych najszerszych mas, w warunkach stale realnego zagrożenia zewnętrz­nego, doprowadziło do szczególnej metody rozwiązania tych kwe­stii na drodze ukształtowania, wyposażonej w szczególne uprawnie­nia, formalne i nieformalne, warstwy, realizującej procesy zarzą­dzania krajem we wszystkich sferach życia społecznego, a jedno­cześnie na drodze postępującego ograniczania kontroli mas, klasy robotniczej przede wszystkim, nad procesami zarządzania społe­czeństwem. Oznaczało to ukształtowanie się warstwy posiadającej szczególne polityczne przywileje w odniesieniu do reszty społe­czeństwa. W ten sposób mechanizm polityczny, który miał zabezpie­czać i urzeczywistniać socjalistyczne przeobrażenia, zaczął w la­tach 30-tych przekształcać się w swoje przeciwieństwo.

Ukształtowanie się szczególnej warstwy zarządzającej, fak­tycznie rządzącej, w ówczesnej sytuacji ekonomicznej, przy likwi­dacji w skali państwowej kontroli klasy robotniczej nad produkcją i podziałem, oznaczało nie tylko ukształtowanie się Jej przywile­jów politycznych, lecz również ekonomicznych. To znaczy, że, ze względu na swoją szczególny rolę polityczną w społeczeństwie, zagwarantowano jej inny poziom zaspokojenia życiowych potrzeb, niż bezpośrednim wytwórcom. Nie był to jednorazowy akt, lecz długotrwa­ły proces, w toku którego warstwa ta przekształciła się faktycznie w samodzielną, odrębną siłę, wywierającą zasadniczy wpływ na całość stosunków społecznych z pozycji utrzymania i rozszerzenia swoich przywilejów.

Zasadnicza jednak kwestia tkwi w tym, że stosunki te kształ­towały się na gruncie państwowej własności środków produkcji. W tej sytuacji przywileje oznaczały, że ogólnospołeczna, formalnie, własność środków produkcji znalazła się faktycznie w rękach warstwy rządzącej, a w konsekwencji stała się narzędziem rozwoju jej przywilejów, w drodze ograniczania zaspokojenia potrzeb ży­ciowych społeczeństwa i przechwytywania znacznej części produktu dodatkowego, czyli w drodze znowelizowanego przez nowe stosunki wyzysku bezpośrednich wytwórców. Oznaczało to faktycznie utrzyma­nie i utrwalanie na gruncie społecznej własności środków produk­cji pierwszego antagonistycznego społecznego podziału pracy, któ­ry stanowił, jeden z decydujących czynników powstania i rozwoju antagonistycznego społeczeństwa klasowego. Idzie w tym wypadku o oddzielenie się pracy umysłowej od fizycznej, bezpośrednio pro­dukcyjnej, o ich antagonistyczne przeciwstawienie się, o faktyczny podział na zarządzających i zarządzanych.

Jest to najgłębsza ekonomiczna przesłanka zastąpienia prawa równej płacy za równą pracę, jego odwrotnością, wyrastającą na gruncie stosunków towarowo-pieniężnych, tzn. nierówną płacę za równą pracę. Właśnie, bowiem kontrola zarządzających nad środkami produkcji i faktyczne pozbawienie prawa tej kontroli bezpośrednich wytwórców, a nie jak pozornie wydaje się, "niesprawiedliwe zasady podziału", tkwią u podstaw deformacji ustrojowej, która posiada wyraźnie burżuazyjny charakter i jest wynikiem toczącej się w zno­welizowanej postaci w łonie układu socjalistycznego walki klasowej.

Poczynając od lat 30-tych w ZSRR, warstwa zarządzająca w kra­jach systemu socjalistycznego przeszła szereg etapów swego rozwo­ju, odpowiadających kolejnym etapom deformacji socjalizmu i doj­rzewania jego kryzysu. W miarę rozwoju i wzrostu wpływów na stosun­ki społeczne, jej egoistyczne interesy grupowe musiały ukształto­wać się jako coraz bardziej przeciwstawne interesom rozwoju socja­lizmu. Ponieważ zaś jej przywileje, które determinowały te intere­sy były z góry zagwarantowane przez system polityczno-prawny, oka­zała się ona ostatecznie zdolna, na pewnym etapie, podporządkować im cały system stosunków społecznych.

Ten właśnie, szczególny, oparty na wykorzystaniu społecznej własności środków produkcji, system realizacji przywilejów, zade­cydował o tym, że warstwa zarządzająca straciła zainteresowanie, nie tylko dla dalszego rozwoju przeobrażeń socjalistycznych, lecz dla rozwoju sił wytwórczych, który wymagałby ograniczenia jej materialnego partycypowania w produkcie dodatkowym, zaś systema­tyczne ograniczanie materialnego poziomu życia bezpośrednich wy­twórców oraz realizacja prawa nierównej płacy za równą pracę, ostatecznie podważyło ich materialne zainteresowanie wynikami produk­cji. Tu mamy już do czynienia z bezpośrednimi przesłankami kryzysu i wyrazem tego, że warstwa zarządzająca przekształciła się, nie tylko w warstwę wyzyskującą, lecz w warstwę pasożytniczą, hamującą wszelkie tendencje postępowe.

Jakie jest socjalne oblicze tej warstwy i jej rodowód? Sprawy tej nie da się sprowadzić pod żadnym pozorem do wychodźców spośród byłych klas wyzyskiwaczy i ich klienteli, aczkolwiek zaj­mują oni w niej poczesne miejsce. Ale masową jej bazę stanowią również wychodźcy ze środowisk robotniczych, chłopskich i niższych warstw pracowników umysłowych. Nie pochodzenie społeczne, lecz aktualne ekonomiczne uwarunkowania przesadzały o jej składzie. Rekrutuje się on, zarówno spośród wyższych warstw aparatu partyjno-państwowego, gospodarczego, administracyjnego, jak i spośród środowisk intelektualnych i kulturotwórczych, spośród różnego autoramentu karierowiczów, kombinatorów i hochsztaplerów, robiących swój prywatny interes na kolejnych zakrętach rozwoju "realnego socjalizmu". Duchową przesłanką kształtowania się tej warstwy była i pozostaje, głęboko zakorzeniona w świadomości społecznej, psychika drobnego posiadacza, stale odradzająca się na gruncie stosunków towarowo-pieniężnych.

Linia podziału nie przebiega więc tak prosto, jak próbują ją przedstawić nawiedzeni krytycy, sprowadzający problem do aparatu partyjnego, biurokracji partyjno-państwowej lub tzw. teorii "aktywokracji". Biurokracja jest przede wszystkim nieodłączną cechą i narzędziem realizacji interesów każdej klasy lub warstwy, czyje przywileje oparte są na wyzysku. Aparat partyjny nigdy nie był jednolity, ani z punktu widzenia jego interesów, ani związków z warstwą zarządzającą. Zaś tzw. teoria "aktywokracji" ma u swoich źródeł raczej pretensje o doznane w życiu niepowodzenia, niż po­ważniejsze przesłanki materialne. Tego rodzaju uogólnienia zamazu­ją rzeczywisty obraz sytuacji, wkładając często do jednego worka reprezentantów przeciwstawnych tendencji.

Czy warstwa zarządzająca od początku jest świadoma odrębności swoich interesów i działa celowo, w sposób zorganizowany? Oczywiście, nie. Jej kształtowanie się i rozwój, to długotrwały proces, na początku żywiołowy, pełen sprzeczności, ponieważ stanowi jed­ną z wielu płaszczyzn sprzeczności pomiędzy socjalistycznymi i burżuazyjnymi elementami i tendencjami. Przez długi okres swego rozwoju, poszczególne jednostki i grupy osób, w ramach tej war­stwy, realizują swoje prywatne interesy nie zdając sobie sprawy z ich klasowej istoty i kojarzą, je subiektywnie z interesami socjalizmu. Przyśpieszony proces kształtowania się świadomości społecznej odrębności własnych interesów zaczyna się wraz z za­ostrzeniem się sprzeczności, z ujawnieniem się na powierzchni stosunków społecznych ich antagonistycznego charakteru, wraz z rozwojem kryzysu ustrojowego.

W przeszłości były próby utożsamiania tej warstwy z nową klasą uprzywilejowaną, którą rodzą podobnie, nowe stosunki spo­łeczne. Ale zjawisko, o którym mowa, nie jest produktem socjali­stycznych stosunków społecznych. Jest ono wyrazem burżuazyjnej ich deformacji i rozkładu. Dopóki jednak nie zacznie się bezpośredni proces restauracji stosunków kapitalistycznych, mamy do czynienia ze szczególną warstwę uprzywilejowaną w ramach społeczeństwa okre­su przejściowego. Aczkolwiek sprawuje ona faktyczną kontrolę nad środkami produkcji, nie jest jednak ich nieograniczonym właścicie­lem, nie dojrzały jeszcze ku temu warunki. To zaś, że grupowe i również klasowe interesy prywatne, można z powodzeniem realizo­wać za pośrednictwem uspołecznionych w państwowej formie środków produkcji, całkowicie potwierdza praktyka współczesnego kapitału państwowo-monopolistycznego.

Natomiast proces kształtowania się burżuazji, jako odrębnej klasy społecznej, w którym, jako jeden z podstawowych składników, uczestników i inspiratorów, partycypuje warstwa zarządzająca, ma miejsce wtedy, kiedy rozpoczyna się bezpośrednia restauracja kapi­talistycznej własności środków produkcji. Proces ten, podobnie jak i cały proces rozwoju warstwy zarządzającej, nie ma charakteru sielanki. Odbywa się on w toku ostrej antagonistycznej walki o wpływy i przywileje, pomiędzy tworzącymi nową klasę warstwami i grupami. Dokonuje się on przede wszystkim na bazie wykorzystania i przepompowywanie środków materialnych (kapitału) z upaństwowio­nego przemysłu do kieszeni kształtującej się burżuazji, czemu pa­tronuje warstwa zarządzająca jako całość, łącząc swoją dotychczasową działalność i źródła dochodów z bezpośrednim udziałem w kapi­talistycznych przedsiębiorstwach, w działalności spekulacyjnej, we wszystkich zagrywkach, jakie charakteryzują ten szczególnie drapieżny i specyficzny zarazem etap pierwotnej akumulacji kapitału.

Proces deformacji socjalizmu nie mógł, rzecz jasna, ograniczyć się tylko do sfery stosunków ekonomicznych i bezpośrednio z nimi związanej struktury klasowej społeczeństwa okresu przejściowego. Ma on kompleksowy charakter i obejmuje wszystkie sfery stosunków społecznych, w tym również sferę nadbudowy.

Deformacja socjalizmu, oznaczała nieuniknione zmiany w sferze stosunków politycznych, a zatem samego systemu politycznego. Dotyczyło to przede wszystkim władzy. W toku zmian dokonujących się pod bezpośrednim wpływem interesów warstwy zarządzającej, nastę­powało przekształcania się dyktatury proletariatu, najpierw w dy­ktaturą "dla" proletariatu, następnie zaś w dyktaturę nad proletariatem, co oznaczało ostatecznie zdobycie kontroli nad społe­czeństwem przez warstwę uprzywilejowaną i stanowiło podstawowy warunek, otwierający drogę restauracji kapitalizmu.

Mogło to oczywiście się dokonać, tylko w wyniku przekształce­nia partii robotniczej, jako głównego ośrodka dyspozycji politycznej, w faktyczną reprezentację interesów warstwy zarządzają­cej. Oznaczało to likwidację ideowo-politycznego charakteru par­tii, jako całości, jej rewolucyjnej istoty i przekształcenia w instytucjonalny system instancji i organizacji, ślepo wykonują­cych odgórne decyzje. Oznaczało to; nie tylko proces powolnego obumierania partii, lecz przesłankę do utraty przez nią wpływów i zaufania wśród społeczeństwa, wśród klasy robotniczej szczegól­nie. Podobne procesy objęły cały system polityczny, przede wszyst­kie związki zawodowe, bezwolnie akceptujące wszystkie posunięcia warstwy zarządzającej, związki młodzieży oraz inne organizacje społeczne.

W ten sposób system centralizmu demokratycznego, jako metoda zarządzania procesami socjalistycznych przeobrażeń i udziału mas w kontroli i zarządzaniu, został przekształcony w centralizm biurokratyczny, jako metodę spra­wowania przez warstwę zarządzającą władzy i kontroli nad społe­czeństwem. Oznaczało to w praktyce likwidację socjalistycznej demokracji na rzecz rozwoju demokracji, zgodnej z interesami uprzy­wilejowanych.

Deformacja musiała objąć również sferę stosunków ideologicz­nych. Oznaczała ona formalną akceptację założeń naukowej teorii rewolucyjnego ruchu robotniczego, przy faktycznym ukształtowaniu się za tym parawanem i na gruncie rezygnacji z metodologii marksizmu-leninizmu fałszywej ideologii, w ramach której apologeci "realnego i rozwiniętego socjalizmu" uzasadniali socjalistyczny charakter zjawisk burżuazyjnych, ze swadą i zaangażowaniem, z któ­rym obecnie obalają swoje własne teorie. Pozostawało to w rażącej sprzeczności z rzeczywistością i musiało w konsekwencji podważyć społeczne zaufanie do samej idei socjalizmu.

Deformacja socjalizmu w płaszczyźnie wewnętrznej prowadziła nieuchronnie do rezygnacji z internacjonalistycznej jedności w ska­li międzynarodowej. Partykularne, "narodowe" interesy warstw za­rządzających poszczególnych krajów systemu socjalistycznego osta­tecznie zadecydowały o niepowodzeniu ekonomicznej integracji krajów socjalistycznych, a zatem, o podważaniu ich wspólnego ekono­micznego potencjału i ograniczeniu ich możliwości urzeczywistnia­nia socjalistycznych przeobrażeń. Te same interesy warstw zarzą­dzających, zadecydowały o zgubnym, w swoich skutkach, dla dotych­czasowego rozwoju socjalizmu, konflikcie radziecko-chińskim, który przybrał wyraźnie antagonistyczny, burżuazyjny charakter oraz

O innych podobnych konfliktach w łonie systemu socjalistycznego. Zjawiska te, obok wielu innych, doprowadziły faktycznie do roz­kładu międzynarodowego systemu socjalizmu i, w konsekwencji, jed­ności międzynarodowego ruchu komunistycznego, co znalazło osta­tecznie wyraz w rezygnacji ze wspólnej linii walki o socjalizm w skali międzynarodowej.

Przedstawione tendencje, które wzięły górę w większości kra­jów systemu socjalistycznego, musiały doprowadzili do ekonomicznej i społecznej stagnacji, do pogłębiania technologicznego i produkcyjnego zacofania wobec kapitalizmu, do odrodzenia się i zaostrze­nia wewnętrznych sprzeczności antagonistycznych, do postępującego rozkładu systemu politycznego i dyskredytacji aktualnej praktyki i teorii socjalizmu, wreszcie do kryzysu ustrojowego i prób jego zdyskontowania dla restauracji stosunków burżuazyjnych, jako gwarancji utrzymania i rozwoju przywilejów. Są to nieuniknione skutki wzajemnego splotu obiektywnych uwarunkowań i subiektywnych dążeń społecznych, mających wszelkie cechy konieczności historycz­nej, dopóki istnieją źródła i przyczyny, stale te skutki odradza­jące i pogłębiające. Uogólnienia powyższe dotyczą istoty zjawisk kryzysowych, lecz nie dróg wyjścia z kryzysu, które nie ograni­czają się do rozwiązań kapitalistycznych.

Warstwy zarządzające krajów systemu socjalistycznego, stanowią zatem obiektywną bazę społeczną dla oddziaływania imperializmu, jak również siłę, inspirującą i wykorzystującą wszelkie tenden­cje antysocjalistyczne, dla realizacji swoich egoistycznych inte­resów. W tej sytuacji aktywny protest ludzi pracy znajduje ujście w ruchach, inicjatywę polityczną w których przejmują środowiska, pozornie przewodzące masom w walce o sprawiedliwość, faktycznie zaś reprezentujące, za przyzwoleniem warstwy zarządzającej, pro­gram kontrrewolucyjny. Zresztą nie może być inaczej, kiedy partia robotnicza utraci swoją tożsamość rewolucyjną i staje się niezdolna do walki na czele mas o ich socjalistyczne interesy.

Jak przedstawia się w powyższym świetle kwestia genezy kultu J. Stalina i jej następstw? Zjawiska deformacji socjalizmu odpo­wiadały najgłębszym potrzebom i interesom warstwy uprzywilejowa­nej. Oznaczało to, nie tylko poparcie, lecz bezpośredni przemożny udział i wpływ tej warstwy na rozwój kultu J. Stalina i jego praktyczne następstwa. Bez wszechstronnej inspiracji i poparcia tej siły, kult J. Stalina, w znanej przez nas postaci, zaistnieć nie mógł. J. Stalin i jego kult stały się potężnym narzędziem realizacji przez uprzywilejowanych swoich interesów. W sytuacji lat 30-50-tych w ZSRR warstwa uprzywilejowana jeszcze nie mogła obejść się bez J. Stalina, zaś J. Stalin nie mógł już, ani obejść się bez niej, ani poskromić jej burżuazyjnych dążeń.

Właśnie w tej warstwie znalazły bezpośrednie społeczne oparcie i właśnie jej interesom odpowiadały represje okresu kultu J. Sta­lina. Naprzód, bowiem, po rozgromieniu kontrrewolucji, uderzyły swym ostrzem przede wszystkim w środowiska, które bezpośrednio lub potencjalnie przeszkadzały w realizacji interesów uprzywile­jowanych. Jednocześnie represje systematycznie obejmowały każdy odruch niezadowolenia ludzi pracy, czyli faktycznie musiały stłamsić wszelką krytykę i inicjatywę mas w walce z odstępstwami od zasad socjalizmu. Wreszcie, przez cały okres represje stanowiły wyraz walki w łonie samej warstwy zarządzającej, odzwierciedlający walkę różnych interesów prywatnych. Była więc ta warstwa, w znacz­nej swej części, nie wykonawcą, lecz faktycznym inicjatorem i orga­nizatorem większości aktów represji. Kiedy zaś, istniejące zasady prawno-ustrojowe przekształciły się z czynnika sprzyjającego roz­wojowi przywilejów w ich hamulec i trzeba było ten hamulec usunąć, elita polityczna warstwy zarządzającej, zdecydowała przerzucić całą odpowiedzialność, zarówno za bezpodstawne represje, jak i za całą deformację socjalizmu, na jedną osobę.

Czy powyższe stanowisko pomniejsza odpowiedzialność J. Stali­na? Przeciwnie! Pogłębia ono jego odpowiedzialność jako przy­wódcy partii. Nie ogranicza się jednak do tego, ukazuje, bo­wiem, główny kierunek walki z deformacją ustrojową, którą uosabia­ją nie cienie przeszłości, lecz konkretne, aktualnie istniejące, siły społeczne.

Tekst pochodzi z początku 1989 roku

Źródło http://smp.republika.pl/repetytorium/W%20kwestii%20zrodel.htm

Przypisy:

[i] W. Lenin, Dzieła. T.2, s.482.

[ii] Tamże, s.552.

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

Lenin001