Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 26 gości.

Rewolucja 1905 roku - 3. ROZWÓJ WALK REWOLUCYJNYCH (maj — wrzesień 1905 r.) .

1905 revo

 
3. ROZWÓJ WALK REWOLUCYJNYCH
(maj — wrzesień 1905 r.) .

W swietle leninowskiej strategu i taktyki
 
 
W okresie rewolucji 1905 roku jedy- nie bolszewicy pod wodzą Lenina wskazywali słuszną drogę prowadzącą masy pracujące do zwycięstwa nad caratem, a następnie do przejścia od re­wolucji burżuazyjno-demokratycznej do rewolucji socja­listycznej.
III Zjazd SDPRR zwołany przez bolszewików w kwiet­niu 1905 roku nakreślił zadania proletariatu jako hegemo­na rewolucji burżuazyjno-demokratycznej i opracował strategiczny plan działania partii.
 
Na tym etapie: proleta­riat powinien walczyć o zwycięstwo rewolucji w sojuszu z całym chłopstwem, izolując burżuazję. Zjazd uznał za główne zadanie partii i klasy robotniczej przejście od ma­sowych strajków politycznych do zbrojnego powstania.
 
W swej pracy „Dwie taktyki socjaldemokracji w rewo­lucji demokratycznej" Lenin dał teoretyczne uzasadnienie uchwał III Zjazdu. Po raz pierwszy w historii marksizmu zbadał on specyfikę, siły napędowe i perspektywy rewolu­cji burżuazyjno-demokratycznej w epoce imperializmu Na gruncie doświadczeń rosyjskiego i międzynarodowego ru­chu rewolucyjnego Lenin uzasadnił ideę hegemonii prole­tariatu w rewolucji burżuazyjno-demokratycznej, która to idea stała się podstawą strategii i taktyki partii bolsze­wickiej.
 
Jednocześnie Lenin poddał druzgocącej krytyce oportu­nizm mieńszewików, zmierzających do zapewnienia libe­ralnej burżuazji hegemonii w rewolucji, do zastąpienia re­wolucji drobnymi reformami Ujawnił on kontrrewolucyj­ną rolę liberalnej burżuazji, która dążąc do ugody z caratem szukała porozumienia z najbardziej reakcyjnymi si­łami.
 
Lenin wszechstronnie opracował teorię sojuszu klasy robotniczej i chłopstwa pod hegemonią proletariatu i wy­kazał, że sojusz tych klas jest niezbędną przesłanką zwy­cięstwa rewolucji ludowej.
Lenin uczył, że zwycięska rewolucja burżuazyjno-demokratyczna, której wodzem i główną dźwignią jest pro­letariat, powinna prowadzić nie do dyktatury burżuazji, jak to miało miejsce w dotychczasowych rewolucjach burżuazyjnych, ale do rewolucyjno-demokratycznej dyk­tatury proletariatu i chłopstwa.
 
Potężnym orężem mobilizacji mas do otwartej walki re­wolucyjnej winien stać się masowy strajk polityczny.
Analizując doświadczenia Komuny Paryskiej doszedł on do wniosku, że droga do obalenia caratu i ustanowienia republiki demokratycznej prowadzi przez zbrojne powsta­nie ludu pracującego
 
Opierając się na tezie Marksa o „nieustającej rewolu­cji", o konieczności powiązania rewolucyjnego ruchu chłop­skiego z rewolucją proletariacką, Lenin — na gruncie głę­bokiej analizy ekonomicznego i politycznego rozwoju Ro­sji — stworzył teorię przerastania rewolucji burżuazyjno-demokratycznej w rewolucję socjalistyczną.

Od rewolucji demokratycznej — pisał Lenin — natychmiast zaczniemy przechodzić, i to właśnie w miarę naszych sił, sił świadomego i zorganizowane­go proletariatu, zaczniemy przechodzić do rewolucji socjalistycznej. Jesteśmy za nieustającą rewolucją. Nie zatrzymamy się w połowie drogi" [4]

Leninowska teoria hegemonii proletariatu w rewolucji burżuazyjno-demokratycznej i socjalistycznej, sojuszu klasy robotniczej i chłopstwa, rewolucyjno-demokratycznej dyktatury proletariatu i chłopstwa — obaliła mień- szewickie, obce marksizmowi poglądy w zagadnieniach strategii i taktyki partii w rewolucji.
 
Ocenić właściwie pozycję SDKPiL — awangardy rewo­lucyjnego proletariatu Królestwa Polskiego — można tyl­ko ze stanowiska konsekwentnie marksistowskiego, ze stanowiska reprezentowanego przez bolszewików.
SDKPiL dzięki swej postawie rewolucyjnej i interna- cjonalistycznej, dzięki dążeniu do solidarnej walki z pro­letariatem całego imperium o obalenie caratu, wysunęła się w Królestwie Polskim na czoło ruchu już podczas walk styczniowych i lutowych 1905 roku.
 
Podobnie jak bolszewicy, SDKPiL zmierzała do obale­nia caratu w drodze rewolucji, nie zaś do „ulepszania" go Stojąc na stanowisku samodzielnej roli proletariatu w re­wolucji odrzucała ona mieńszewicką taktykę wleczenia się w ogonie liberalnej burżuazji.
 
W wielu ważnych zagadnieniach taktycznych, np. w sprawie oceny Dumy Państwowej i taktyki socjalde­mokracji w Dumie, SDKPiL — jak się następnie przeko­namy — podzielała stanowisko bolszewików.
 
Jednakże SDKPiL nie była partią konsekwentnie mark­sistowską, partią nowego typu, głównie dlatego, że nie przyswoiła sobie idei hegemonii proletariatu w rewolucji burżuazyj no-demokra tycznej.
SDKPiL nie rozumiała, że w rewolucji burżuazyjno- demokratycznej proletariat powinien odegrać rolę awan­gardy w stosunku do wszystkich sił demokratycznych. Organ SDKPiL „Czerwony Sztandar" pisał w toku rewo­lucji:

Zasadą naszą było, że w walce z caratem prole­tariat nie może znaleźć sprzymierzeńców żadnych, nawet chwilowych, w innych klasach społeczeństwa polskiego".
 
 
W odróżnieniu od bolszewików SDKPiL uważała prole­tariat za jedyną siłę rewolucyjną, nie do­strzegając tym samym sojuszników proleta­riatu — przede wszystkim mas chłopskich.
SDKPiL nie doceniała tych sił rewolucyjnych, jakie tkwią w chłopstwie walczącym o swoje prawa. Nie wie­rzyła w możliwość pokierowania przez proletariat milio­nowymi masami chłopskimi. SDKPiL nie uświadamiała więc sobie konieczności sojuszu robotniczo-chłopskiego pod przewodnictwem klasy robotniczej. Jednak, jako par­tia głęboko rewolucyjna, od pierwszych dni rewolucji pro­wadziła ona akcję uświadamiającą wśród chłopstwa.
Organizacje terenowe SDKPiL poświęcały niekiedy wiele uwagi pracy na wsi i osiągały dość znaczne wpły­wy. Szczególnie wyróżniał się tzw. Komitet Południowy SDKPiL, który od pierwszych dni rewolucji prowadził wśród biedoty chłopskiej w Lubelskiem i częściowo w Ra­domskiem szeroką akcję propagandową i organizacyjną.
Jednakże w swojej agitacji na wsi SDKPiL zwracała się tylko do fornali i chłopów małorolnych, ograniczając się głównie do uświadamiania politycznego tych warstw. Nie rozumiała ona przy tym, że kwestia agrarna, kwestia zie­mi, jest centralnym zagadnieniem rewolucji burżuazyjno- demokratycznej.
SDKPiL podchodziła mechanicznie do zagadnienia likwidacji przeżytków feudalizmu na wsi uważając, że ka­pitalizm w procesie swego rozwoju sam znosi te pozosta­łości. Toteż nie rozumiała ona konieczności likwidacji fe­udalizmu w drodze plebejskiej rewolucji na wsi pod prze­wodem proletariatu.
Stojąc na czele bohaterskiej walki proletariatu przeciw­ko caratowi — śmiertelnemu wrogowi narodu polskiego — SDKPiL nie potrafiła jednak skupić najszerszych mas pod sztandarami walki narodowo-wyzwoleńczej. Nie uświada­miała sobie, że walka ta pod kierownictwem proletariatu może się stać w warunkach niewoli narodowej jedną z po­tężnych sil napędowych rewolucji.
SDKPiL zdawała sobie sprawę z tego, że okres imperia­lizmu przynoszący koncentrację sił międzynarodowego ka­pitału wymaga również koncentracji sił międzynarodowe­go proletariatu. Słusznie występowała przeciw nacjonali­stycznej ograniczoności w imię internacjonalizmu, słusz­nie zwalczała działalność prawicy PPS — krzewicielki na­cjonalizmu w klasie robotniczej. Ale SDKPiL nie zdawała sobie sprawy, jak szerokie możliwości rewolucyjne kryje w sobie ruch narodowo-wyzwoleńczy.
 
SDKPiL uważała, że proces rozwoju kapitalistycznego spaja niemal całkowicie ekonomikę kraju podbitego z eko­nomiką kraju panującego, że zatem — w myśl jej koncep­cji — oderwanie się od państwa zaborczego i utworzenie państwa niepodległego jest w okresie imperializmu rzeczą niemożliwą, jest reakcyjną utopią. Przez odrzucenie leni­nowskiego hasła „samookreślenia aż do oderwania" SDKPiL wyrzekała się potężnego oręża w walce rewolu­cyjnej proletariatu.
SDKPiL nie rozumiała leninowskiej strategii przerasta­nia rewolucji burżuazyjno-demokratycznej w rewolucję socjalistyczną, odrzucała jedynie słuszną drogę tego prze­rastania — utworzenie rewolucyjno-demokratycznej dyk­tatury proletariatu i chłopstwa, która na etapie rewolucji socjalistycznej miała przerosnąć w dyktaturę proletariatu.
W Związku z tym SDKPiL nie rozumiała także znacze­nia Rad Delegatów Robotniczych jako organu powstania zbrojnego i zalążka władzy rewolucyjnej w kraju. Tym też do pewnego stopnia tłumaczy się, że w Królestwie Pol­skim, z wyjątkiem Białegostoku, nie przyjęły się w toku rewolucji rady, które w Rosji zaczęły już powstawać po­cząwszy od wiosny 1905 roku.
Nastawiona w dużym stopniu na samorzutny rozwój walki klasowej, SDKPiL nie doceniała znaczenia partii proletariackiej jako kierowniczego sztabu rewolucji. Nie uświadamiała sobie też roli organizacji masowych, które powinny stanowić dla partii bazę działania wśród mas bez­partyjnych.
 
SDKPiL niosła w szerokie masy propagandę powstania zbrojnego, ale nie doceniała konieczności technicznego przygotowania takiego powstania.
 
Wszystkie te błędne poglądy SDKPiL określa się mia­nem „luksemburgizmu" od nazwiska czołowego teoretyka partii — Róży Luksemburg.
 
Błędne koncepcje Róży Luksemburg były niejednokrot­nie przedmiotem krytyki ze strony Lenina, ale jednocze­śnie Lenin wysoko cenił Różę Luksemburg, jako wybitną działaczkę rewolucyjną. O niej to Lenin napisał, że była „orłem rewolucji".
Róża Luksemburg — to człowiek o niepospolitym umy­śle i encyklopedycznej wiedzy, publicysta po mistrzowsku władający piórem, to trybun ludu, który wywarł wpływ na całe pokolenia rewolucjonistów polskich i niemieckich Była ona jedną z czołowych postaci polskiego i międzyna­rodowego ruchu rewolucyjnego.
 
Opracowuje ona założenia programowe SDKPiL, zwal­cza słowem i czynem oportunizm w ruchu robotniczym, słusznie oceniając go jako wyraz ideologii wrogiej prole­tariatowi. Nieubłaganie zwalcza nacisk żywiołów nacjo­nalistycznych na polską klasę robotniczą, krzewi zasadę międzynarodowej solidarności, propaguje idee braterskie­go sojuszu mas pracujących wszystkich narodów Rosji carskiej, dzielnie broni zasad ideowych rewolucyjnego marksizmu na kongresach II Międzynarodówki.
 
Spośród wszystkich sekcji II Międzynarodówki SDKPiL — wprawdzie obarczona błędami ideologicznymi — naj­bliższa była bolszewikom. Pod przemożnym wpływem rewolucji, pod wpływem partii bolszewickiej SDKPiL ko­rygowała niekiedy swe własne błędne poglądy.
 
Feliks Dzierżyński zwracał szczególną uwagę na pracę wśród chłopów, sam wyjeżdżał na wieś (na Lubelszczyznę) i wysyłał tam agitatorów. W liście do Zarządu Głów­nego SDKPiL z lutego 1905 roku pisał on o konieczności niezwłocznego wydania manifestu do chłopów: „Jest to pierwsza, najważniejsza nasza potrze­ba"1.
 
Dzierżyński doceniał również potrzebę pracy wśród in­teligencji. W innym liście do Komitetu Zagranicznego SDKPiL pisał: „Nie zapominajcie również o inteligencji, garnie się ona do nas..."[5] Inny przywódca SDKPiL, Adolf Warski, oceniając charakter rewolucji podkreślał kierowniczą rolę proleta­riatu, pisząc w kwietniu 1905 roku:

To właśnie sprawia największy kłopot dzisiejszej burżuazji, że ten ruch, którego obiektywny cel hi­storyczny zmierza ku formom życia burżuazyjnego, nie odbywał się i nie może się już odbywać pod jej przewodnictwem duchowym... Jest to zaiste nie winą ludu, że w naszych czasach musi się nie tylko obcho­dzić bez przewodnictwa burżuazji dla zdobycia bur żuazyjnych form życia, lecz zdobyć je musi przeciw burżuazji samej". [6]

W poglądach SDKPiL na szereg ważnych zagadnień za­szła w latach 1905—1907 pewna, choć niekonsekwentna ewolucja w stronę leninizmu, zwłaszcza począwszy od listopadowej konferencji partii w 1905 roku. Będzie o tym mowa w następnych rozdziałach.
 
Zupełnie odmienną niż SDKPiL pozycję zajęli w 1905 roku prawicowi przywódcy PPS. Obawiali się oni rewolu­cji rosyjskiej i jej wpływu na Polskę.
 
Jaki był istotny sens głoszonego przez prawicowych przywódców PPS hasła „wojny polsko-rosyjskiej"? Oznaczało ono pójście w jednolitym froncie z reakcyjną i anty- narodową burżuazją polską wysługującą się zaborcom i odżegnującą się od wszelkiej myśli o walce z nimi. Ozna­czało ono walkę bratobójczą z ludem rosyjskim, który bo­hatersko zmagał się z caratem. Oznaczało ono rezygnację z sojuszu z rewolucją rosyjską, a więc rezygnację z jedy­nej realnej drogi prowadzącej do niepodległej Polski lu­dowej.
 
 
Podczas gdy SDKPiL dążyła do podnoszenia ruchu ma­sowego na coraz wyższy poziom, do ścisłego powiązania go z walką proletariatu rosyjskiego — piłsudczykowskie skrzydło PPS, w którego rękach znajdowała się tzw Orga­nizacja Bojowa, chciało za wszelką cenę przeszkodzić wspólnej walce robotników polskich z rosyjskimi Usiło­wało ono zepchnąć potężniejący wciąż ruch rewolucyjny w ślepy zaułek terroru .indywidualnego oderwanego od ru­chu masowego.
 
 
Należy stwierdzić, że w szeregach Organizacji Bojowej było niemało ludzi, którzy ofiarnie walczyli z caratem, nie żywiąc bynajmniej nienawiści do ludu rosyjskiego — choć często nie zdołali oni przejrzeć istotnego sensu polityki przywódców tej organizacji. Wśród członków Organizacji Bojowej byli bohaterscy, ofiarni bojownicy którzy czuli się związani z walczącym ludem Rosji Takim był Stefan Okrzeja — uczestnik zamachu na policmajstra warszaw­skiego Nolkena. Ten głęboko oddany sprawie wyzwolenia ludu bojownik wbrew prawicowemu kierownictwu PPS wziął udział w 1904 roku w demonstracji zorganizowanej w obronie Marcina Kasprzaka, niosąc czerwony sztandar w pierwszym szeregu demonstrantów. Takim był też Hen­ryk Baron. Okrzeja i Baron zginęli bohaterską śmiercią z rąk oprawców carskich.
 
 
Oświadczenie złożone przez Barona przed Sądem Woj­skowym w Warszawie dalekie było od szow :rstycznego stanowiska piłsudczykowskich przywódców PPS.
 
 
 
Poznałem ucisk pracującego ludu — powiedział Baron. — Widziałem jego krwawy pot, spływający po obliczu jego w c'ężkiej pracy i znoju. I przekonałem się, że nie może być nienawiści pomiędzy narodami, że będą kiedyś wszystkie wolne, w wolnych swych siedzibach. Poznałem, żeśmy wszyscy bracia, a naj­bliższy mi brat Rosjanin".
 
W warunkach potężnego zrywu rewolucyjnego w kra­ju, dyskredytując się w oczach mas robotniczych, prawico­wi przywódcy PPS tracili coraz bardziej zaufanie robotni­ków i w szeregach własnej partii.
 
 
Począwszy od konferencji krajowej PPS w lutym 1905 roku, przekształconej w VII Zjazd partyjny, radykalizu- jące się elementy lewicowe na czele z Marianem Bielec­kim, Feliksem Konem, Henrykiem Wałeckim, Marią Ko­szutską (Werą Kostrzewą), Janem Stróżeckim i Esterą Golde-Stróżecką zdobywają stopniowo przewagę w partii i wbrew prawicowym przywódcom wypowiadają się za zmianą dotychczasowej taktyki, za współdziałaniem z si­łami rewolucyjnymi Rosji. /
Różnice zdań wewnątrz PPS wystąpiły jeszcze bardziej wyraźnie na tzw. Radzie Czerwcowej, kiedy to po raz pierwszy w stosunku do piłsudczyków użyto terminu „sta­rzy", w stosunku zaś do lewicowców — „młodzi".
Przedstawiciel „młodych" Bielecki określił zagadnienie stosunku do rewolucji rosyjskiej „jako kwestię central­ną partyjnej taktyki i programu". Ruch polski — dowo­dził on — jest częścią 9kładową rewolucji ogólnorosyj- skiej. Bez obalenia samowładztwa nie może być żadnych zdobyczy politycznych, samowładztwo zaś nie może upaść pod naciskiem tylko ruchów kresowych. Upadek absolu­tyzmu w Rosji możę nastąpić jedynie na skutek zgodnego wystąpienia wszystkich sił rewolucyjnych w państwie ro­syjskim.
 
Tak więc przezwyciężając stopniowo obciążenia refor- mistyczne, wypowiadając się za sojuszem z rewolucją ro­syjską lewicą PPS — mimo wahań — przechodziła coraz bardziej na pozycje rewolucyjne.
Pod wpływem rewolucji również w Bundzie wzmacniał się lewicowy nurt, który dążył do zbliżenia z SDKPiL i le­wicowym odłamem PPS. Członkowie Bundu stają do ofiarnej walki rewolucyjnej w Warszawie, Łodzi, Bia­łymstoku i innych miastach.
 

 
 
1 Maja w dniach rewolucji 1905 roku
 
 
Obchód pierwszomajowy 1905 roku przyniósł dalsze zaostrzenie się walk na terenie całego imperium carskiego. Coraz częściej do­chodziło do starć między demonstrantami a wojskiem. Wpływy SDPRR szybko rosły Hasła rzucane przez bolsze­wików zyskiwały coraz gorętsze poparcie mas.
 
W Królestwie Polskim święto pierwszomajowe wypadło szczególnie imponująco w Warszawie, Lodzi, Częstochowie i Zawierciu.
 
W przededniu obchodu majowego SDKPiL wydała ma­nifest wzywający proletariat polski do współdziałania z ro­botnikami rosyjskimi.
 
Robotnicy polscy! — mówi manifest. — Wiecie, kto Waszym wrogiem, a kto Waszym bratem. Wrogiem Waszym — absolutyzm carski i polsko-rosyjska klasa kapitalistyczna. Bratem Waszym — rewolucyjna ro­syjska klasa robotnicza".
 
Najbardziej bojowa i liczna była demonstracja w War­szawie, przygotowana i kierowana przez SDKPiL. Wzięło w niej udział 20 000 manifestantów Była to na ówczesne stosunki i możliwości liczba ogromna, świadcząca o sil­nych wpływach partii.
W całym mieście życie zamarło. Stanęły wszystkie fa­bryki. Zamknięto sklepy. Ustał ruch kołowy. Restauracje były nieczynne.
SDKPiL-owcy manifestowali pod sztandarami partyjny­mi. Na trasie pochodu przemawiali liczni mówcy. Zgroma­dzona na chodnikach ludność serdecznie witała demon­strantów, podchwytując ich okrzyki i hasła. Przed kosza­rami wojskowymi przy ulicy Złotej doszło do wymiany braterskich pozdrowień między demonstrantami a zgro­madzonymi w oknach żołnierzami. Na okrzyki zgromadzo­nego tłumu: „Dałoj carizm, nie strielajtie w swoich gołod- nych bratjew", żołnierze odpowiadali. „Dałoj samodzier­żawie, da zdrastwujet swaboda!"
 
Należy zaznaczyć, że ferment rewolucyjny objął w owym czasie znaczną część- wojsk stacjonujących w Kró­lestwie, o czym świadczą liczne-bunty żołnierskie i surowe wyroki na żołnierzy i oficerów rosyjskich za opór przeciw próbom użycia wojska do tłumienia rewolucji. Najsilniej występowały nastroje rewolucyjne w piechocie, jednak część wojsk, w tej liczbie kozacy, posłusznie wykonywała rozkazy cara. Oni też przypuścili szarżę na demonstran­tów, w wyniku której padło około 50 zabitych, a około 100 odniosło rany.
 
Na znak protestu przeciwko masakrze pierwszomajowej organizacja krajowa SDKPiL ogłosiła na dzień 4 maja strajk protestacyjny w Warszawie. Jak podaje urzędowy carski „Warszawskij Dniewnik" — „Ulegając rozkazowi partii SD, która postanowiła uczcić pamięć ofiar 1 Maja, stanęły wszystkie fabryki, warsztaty, instytucje itp." W strajku tym wzięły również udział szerokie rzesze inte­ligencji — w tej liczbie artyści scen warszawskich, na sku­tek czego odwołane zostały przedstawienia we wszystkich teatrach stołecznych i w filharmonii.
 
Do burzliwych demonstracji doszło również w Łodzi. W wyniku krwawych starć pochodów robotniczych z woj­skiem w kilku punktach miasta padli zabici i ranni.
 
Wypadki majowe w Warszawie i Łodzi znalazły głęboki oddźwięk wśród proletariatu rosyjskiego. III Zjazd SDPRR poświęcił w swojej rezolucji specjalne miejsce wypadkom w Polsce. Czytamy tam:
„Trzeci Zjazd SDPRR wyraża protest przeciwko no­wym masakrom ludu zorganizowanym przez zbrodni­czy rząd — w Warszawie i w Lodzi w dniu 1 Maja. Zjazd wita gorąco męstwo i zdecydowanie w walce braterskiego proletariatu Polski i wyraża przekona­nie, że prędko nastąpi dzień wspólnego wystąpienia proletariatu wszystkich narodowości Rosji przeciwko znienawidzonemu absolutyzmowi i ostatecznym zwy­cięstwem nad caratem utoruje sobie drogę dla naszej walki o socjalizm".
Poważnym ośrodkiem rewolucyjnym, w którym walka narastała niezwykle szybko, stawała się obecnie Łódź. W czerwcu przeciwko robotnikom strajkującym w fabry­ce Grohmana wysłano wojsko, które użyło broni. W dniu 18 czerwca na robotników powracających z zebrań zorga­nizowanych przez SDKPiL, PPS i Bund napadła w lesie żandarmeria i otworzyła ogień zabijając i raniąc wiele osób. 20 czerwca, w dniu pogrzebu ofiar bestialstwa sie­paczy carskich, zastrajkowały fabryki. Manifestacja żałob­na zgromadziła 50 tysięcy ludzi. Nazajutrz olbrzymia 70-tysięczna demonstracja zalała centralną arterię Lodzi — ulicę Piotrkowską. Policja i wojsko carskie napadły na demonstrantów, znów byli zabici i ranni.
W odpowiedzi na wciąż powtarzające się masakry Łódz­ki Komitet SDKPiL proklamował strajk powszechny.

Łódzkie powstanie zbrojne
 
W nocy z 22 na 23 czerwca stanęły na ulicach miasta pierwsze barykady.
 
Prezydent Łodzi natychmiast zawiadomił telegraficznie gubernatora piotrkowskiego o groźnej sytuacji w mieście. Przysłane wojsko zaczęło strzelać do ludności. Robotnicy również odpowiadali strzałami. W wielu punktach Łodzi budowano barykady, wykorzystując w tym celu wozy deski, puste i napełnione piaskiem beczki. Barykady umacniano kamieniami wyrwanymi z bruku oraz płytami betonowymi z chodników. 23 czerwca rozgorzały walki na barykadach. Szczególnie zaciekły charakter miał bój na ulicy Piotrkowskiej oraz na Przejeździe i Przędzalnianej, gdzie robotnicy urządzili zasadzkę na przechodzący patrol wojskowy.
 
Mimo bohaterskiej walki robotników powstanie zostało stłumione. Najdłużej trzymały się barykady przy ulicy Wschodniej i na Kweli. Większą część barykad robotnicy opuścili wskutek braku broni. Ofiary, jakie poniósł prole­tariat Łodzi, były ogromne — 300 zabitych i 1000 rannych. W mieście ogłoszono stan wojenny.
 
Walka zbrojna robotników łódzkich była jednym z naj­poważniejszych wydarzeń pierwszego roku rewolucji. Lenin uważał tę walkę za pierwsze zbrojne wystąpienie robotników w Rosji.
 
Lenin stwierdził wówczas, że proletariat Łodzi daje nie tylko nowy przykład entuzjazmu i bohaterstwa, lecz rów­nież przykład wyższych form walki. Stawiał on przed pro­letariatem Rosji zadanie podniesienia masowych walk ro­botniczych do poziomu powstania zbrojnego.
 
O powstaniu łódzkim Julian Marchlewski pisał:

Ta bohaterska walka robotników łódzkich stanie się niewątpliwie nowym bodźcem do proletariackiego ruchu rewolucyjnego w całym imperium rosyjskim i ofiary nie są daremne".
Grunt pod to bojowe wystąpienie proletariatu Łodzi przygotowała długoletnią pracą agitacyjną SDKPiL. SDKPil-owcy łódzcy wspólnie z robotnikami z PPS i Bundu walczyli w pierwszych szeregach powstańców Jednak­że powstanie miało na ogół charakter żywiołowy
Czerwcowe powstanie łódzkie odbiło się głośnym echem nie tylko w Królestwie, lecz w całym imperium carskim. W Warszawie i w Zagłębiu wybuchł strajk powszechny, który objął stopniowo Kielce, Ostrowiec, Skarżysko, Czę­stochowę, Lublin, Siedlce, Kalisz, Płock oraz szereg innych miast.
Masy pracujące pozostałych zaborów śledziły z napiętą uwagą rozwój wypadków w Królestwie, coraz częściej wy­stępując czynnie. Tak np. po walkach czerwcowych w Ło­dzi doszło do burzliwej manifestacji w Krakowie, w któ­rej wzięło udział 7 tysięcy osób.
 
Petersburski Komitet SDPRR w odezwie wydanej w związku z wydarzeniami w Królestwie pisał:
 
Dzisiaj Łódź, Warszawa, jutro Petersburg, Warsza­wa i Łódź :— niech te dwa słowa huczą jak dzwony na alarm, na nas teraz kolej, musimy wykonać nasze zo­bowiązania wobec towarzyszy z Łodzi, Warszawy i Odessy".Wkrótce po czerwcowym powstaniu w Łodzi wybuchło we Flocie Czarnomorskiej słynne powstanie marynarzy na pancerniku „Potiomkin". Było to pierwsze masowe wystą­pienie rewolucyjne w armii, pierwszy fakt przejścia zna­cznego oddziału wojsk carskich na stronę rewolucji. Było ono wyrazem głębokiej radykalizacji mas chłopskich. Chłop w mundurze zaczął skłaniać się na stronę rewo­lucji.
Na terenie Królestwa Polskiego działała wojskowo-rewolucyjna organizacja (w skrócie: WRO), która przy aktywnym współudziale SDKPiL prowadziła działalność rewolucyjną w koszarach.
 
Władze carskie reagowały w sposób szczególnie okrutny na wszelkie przejawy niesubordynacji w wojsku i sym­patii dla walki ludu polskiego. Tak np. latem 1905 roku sąd wojskowy w Warszawie skazał na śmierć siedmiu ofice­rów pułku gwardii za opór przeciw używaniu ich jednostek do tłumienia wystąpień rewolucyjnych. Żołnierze te­go pułku odmówili wykonania wyroku.
Walka przeciwko Dumie Bułyginowskiej nej

W obliczu narastania fali rewolucyjnej, rząd carski uprawia nader reakcyjną politykę, stosuje represje, organizuje pogromy żydowskie i rzezie ormiańsko-tatarskie, podjudzając jedne narody Rosji przeciwko drugim.

Jednocześnie, by posiać złudzenia wśród mas pracują­cych, rozładować nastroje rewolucyjne, rząd carski posta­nawia stworzyć pozór przedstawicielstwa parlamentarne­go, powołać Dumę. W sierpniu 1905 roku poleca on mini­strowi spraw wewnętrznych, Bułyginowi, opracowanie projektu takiego „przedstawicielstwa". Duma Bułyginow- ska miała być pozbawioną praw ustawodawczych karyka­turą parlamentu.
 
Burżuazja polska i jej czołowa partia —endecja — przy­jęły z entuzjazmem wieść o Dumie. Zaczęto szerzyć opinie, jakoby w całej Rosji nastąpić miała „era konstytucyjna".
 
Bolszewicy ogłosili bojkot Dumy. Podobne stanowisko zajęła SDKPiL. Jej organ „Z pola walki" pisał:
 
Lud pracujący Polski i Rosji musi zrozumieć, że Duma Bułyginowska ani o włos nie zmieniła położe­nia i że jak przedtem, tak i teraz jedyna nadzieja zwycięstwa polega na powszechnym powstaniu rewo­lucyjnym ludu roboczego miejskiego i wiejskiego".
 
Na zgromadzeniu ludowym w Krakowie w sierpniu 1905 roku uchwalona zostaje rezolucja, która określa oszukań­czą Dumę Bułyginowską jako „mydlenie oczu w celu po­wstrzymania ludu od walki rewolucyjnej".
 
Za przykładem Rosji Królestwo Polskie odpowiedziało na oszustwo carskie potężnym zorganizowanym protestem masowym, przede wszystkim wielką akcją strajkową. W Warszawie, w Łodzi, Lublinie, Radomiu, Siedlcach i Za­głębiu Dąbrowskim strajki miały charakter powszechny. Stanęły nawet koleje.
 
Duma Bułygłnowska nigdy nie została zwołana. Huragan rewolucyjny zmiótł ją, zanim jeszcze ją zwo­łano" [7]
 
 
Stracenie Marcina Kasprzaka
 
 
Na początku września przed carskim sądem wojskowym stanął Marcin Kasprzak, osadzony w więzieniu za bohaterską obronę przed zbirami carskimi drukarni partyjnej SDKPiL. Ohydna kampania oszczerstw i potwarzy, jaką prowadzili przeciw Kasprzakowi prawicowi przywódcy PPS, nie zdo­łała złamać tego nieskazitelnego rewolucjonisty.
Podczas procesu odbywały się na ulicach Warszawy burzliwe demonstracje. Władze carskie, obawiając się wy­stąpień ludu, dwukrotnie odkładały wydanie wyroku na Kasprzaka. Ten nieugięty rewolucjonista, płomienny bo­jownik o sprawę robotniczą do końca zachował postawę niezłomną. Zginął na stokach Cytadeli 8 września 1905 roku.

„«Krew naszą długo leją katy...» — śpiewał z wy­siłkiem ostatnim ochrypłą krtanią męczennik walki robotniczej i szedł oddać krew swoją — ostatnie, co posiadał, oddawszy młodość, siłę, szczęście osobiste, wolność, zdrowie, czułość małżeńską i rodzicielską, ducha i ciało — szedł oddać krwi kroplę ostatnią, wy­toczyć ją dla wybawienia i dla honoru klasy robotni­czej.
 
«Nadejdzie jednak dzień zapłaty...» — śpiewał i szedł na rusztowanie. Stanął mocny, spokojny, pro­sty i gdy pętlicę śmiertelną zakładali mu na szyję... aby przeciąć żywot bojownika, jeszcze raz otworzył usta, nim je miał zamknąć na wieki, i zawołał: «Niech żyje rewolucj a»" — tak pisał o ostat­nich chwilach Kasprzaka organ SDKPiL „Z pola walki".
 
Stracenie Marcina Kasprzaka przez oprawców carskich jeszcze bardziej wzburzyło masy pracujące, które odpo­wiedziały na nie strajkami i demonstracjami.
 
Żródło: Tadeusz Daniszewski, Zarys historii polskiego ruchu robotniczego, część pierwsza. Wydział Propagandy i Agitacji KC PZPR, Wydział Historii Partii KC PZPR, wyd. „Książka i Wiedza”, Warszawa 1956, str. 129-143   Wersja elektroniczna: Władza Rad (www.1917.net.pl), 2011

Społeczność

BLOOD