Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 10 gości.

Kim Dzong Il nie żyje

images.jpg

Przywódca Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej Kim Dzong Il nie żyje - podała tamtejsza telewizja państwowa. Ubrany na czarno, szlochający spiker poinformował, że przyczyną jego śmierci był zawał serca wywołany "fizycznym i psychicznym wyczerpaniem organizmu".

Kim Dzong Il miał umrzeć w sobotę o 8:30 wieczorem czasu lokalnego podczas podróży pociągiem. Kim Dzong Il miał 69 lub 70 lat.

Kim Dzong Il urodził się w 1941 albo 1942 roku. Był synem Kim Ir Sena - pierwszego przywódcy KRL-D. Począwszy od lat 60. zajmował wiele kluczowych stanowisk w Partii Pracy Korei. Od 1994 roku był przywódcą Korei Północnej.

Pogrzeb odbędzie się 28 grudnia.

Portret użytkownika seis
 #

Miejmy nadzieję, że śmierć Kim Dzong Ila nie spowoduje, że Północna Korea znajdzie się pod kontrolą amerykańskich imperialistów i ich protektoratu - zwanego Koreą Południową.

Mam też nadzieję, że Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna nie wprowadzi u siebie kapitalizmu, jak Chińska Republika Ludowa, a w mniejszym stopniu także Socjalistyczna Republika Wietnamu i Laotańska Republika Ludowo-Demokratyczna.

Ustrój i ideologia północnokoreańska była przez nas krytykowana - socjalizm w KRL-D jest dyskusyjny, ale lepsze to niż bycie kolonią USA:
http://1917.net.pl/?q=node/6220
http://1917.net.pl/?q=node/6245

 
Portret użytkownika cinco
 #

Nie jeden koreański robotnik mając wybór na miejsce pracy i zamieszkania na pewno prędzej wskazałby na RP (Republika Korei - tj Korea Płudniowa), niż KRLD. Dlaczego? Z tak prozaicznej przyczyny, ze KRLD to jedynie katykatura socjalizmu.

Pomijając możliwość trafenia do jednego z miejsc, które w KRLD oficjalnie nie istnieją, można dodać fakt braku elektryczności (nawet w Pjongjangu bywają stałe przerwy w dostawach prądu - jaka więc sytuacja jest na prwonicji?) czy kiepskich warunków do rozwoju rolnictwa (które, de facto, jest jedynym źródłem pożywienia dla tamtejszych obywateli). Warto tez dodać, że dostawy żywności kierowane sa tam m. in. z RP.

Kilka przykładów:
http://northkorea.pl/index.php/2011/11/05/kim-dzong-il-zyje-w-luksusie-a...
http://northkorea.pl/index.php/2011/10/21/korea-polnocna-6-mln-ludzi-zag...
http://northkorea.pl/index.php/2011/07/05/priorytet-dla-krld-to-rolnictwo/

Dodajmy wreszcie, że o socjalizmie nie moze być żadnej mowy, gdy władza oficjalnie deklaruje coś takiego:

"płace są trzykrotnie tańsze niż w podobnych strefach na wybrzeżu Chin oraz 10cio krotnie niższe niż w Republice Korei. Minimalna płaca dla koreańskiego pracownika to 80$ miesięcznie"

( http://www.krld.pl/krld/biznes )

 
Portret użytkownika uno
 #

Spirala kryzysu

Reżim głoszący chorą i antymarksistowska ideologię juche, zakładającą pełną samowystarczalność gospodarczą i izolację (nawet w czasach istnienia tzw. bloku socjalistycznego) musi zafundować społeczeństwu nędzę. Oczywiście KRLD nigdy nie była samowystarczalna bo nie posiada surowców energetycznych - dopóki ZSRR dostarczał ropę i gaz na preferencyjnych warunkach, tamtejsza gospodarka jakoś się kręciła a poziom życia był znośny (wyższy niż w ChRL). Co ciekawe, do lat 80-tych to raczej Południe pilnowało granicy, bo ludzie wiali na Północ w poszukiwaniu lepszego życia i był to ewenement na skalę światową.

Upadek ZSRR i przerwanie dostaw paliw był początkiem gigantycznego kryzysu energetycznego (podobnie jak na Kubie). Z braku dostaw prądu stanął przemysł, transport i załamało koreańskie rolnictwo - niemal w pełni zmechanizowane (będące jednym z najnowocześniejszych na świecie) a zatem całkowicie zależne od dostaw prądu i paliw. Potem był słynny głód. To już była zbrodnia reżimu bo w takiej sytuacji należało się zwrócić o międzynarodową pomoc żywnościową. To jednak podważyłoby pozycję wodza i juche.

Z tym wyborem miejsca zamieszkania sprawa nie jest oczywista. Społeczeństwo jest indoktrynowane od przedszkola i izolowane od świata - wierzy, że żyje w raju, a przynajmniej w to, że poza KRLD jest 100 razy gorzej (juche to przecież swoista religia).

 
Portret użytkownika seis
 #

"Co ciekawe, do lat 80-tych to raczej Południe pilnowało granicy, bo ludzie wiali na Północ w poszukiwaniu lepszego życia i był to ewenement na skalę światową." (Uno)

A to ciekawe. Masz jakieś źródła?

 
Portret użytkownika Rael
 #

Z KRLD jest taki problem, że tak naprawde zupelnie nie wiemy jak tam w rzeczywistości jest - tak duza jest izolacja. Nie wiemy ile z tego złego co słyszymy o KRLD w mediach jest prawdą a ile kapitalistyczną propagandą (znając kapitalistyczne media, mozna sie spodziewac, ze tej propagandy nie brakuje). Cieżko jest opiniowac o kraju ktorym tak naprawde nic pewnego nie wiemy. Dlatego nie mozna przesadzac w żadną strone - tak jak to robia niektorzy tu a w przeciwnym keirunku maoisci na trzecimsiwecie. Moją osobistą opinią jest, że juche to błedna ideologia, a kult jednostki stoi juz w zupelnej sprzecznosci z komunizmem, ale poki nie mam pojecia jak naprawdę jest w KRLD nic wiecej powiedziec nie moę.

 
Portret użytkownika uno
 #

Gdyby było dobrze, to nie kryli by tego. Znasz jakieś państwo, które izoluje się od świata żeby ukryć dobrobyt?

Poza tym oni sami mówią jak jest, oferując kapitałowi siłę roboczą:

"płace są trzykrotnie tańsze niż w podobnych strefach na wybrzeżu Chin oraz 10cio krotnie niższe niż w Republice Korei. Minimalna płaca dla koreańskiego pracownika to 80$ miesięcznie"

( http://www.krld.pl/krld/biznes )

Oznacza to, że: północno koreański robotnik zarabia dziesięć razy mniej niż robotnik na południu i trzy razy mniej niż robotnik w Chinach. Tak właśnie jest - nędza i zamordyzm. Dodatkowo poddani dynastii Kimów nie mogą strajkować o wyższe płace, a kapitał i tak olewa KRLD - za mały rynek wewnętrzny.

 
Portret użytkownika uno
 #

{A to ciekawe. Masz jakieś źródła?]

Opowiadał mi wujek, stary komuch na początku lat 80-tych, kiedy z Polski ludzie uciekali na zachód. Pewne potwierdzenie
jest w książce "Uchodźcy z Korei Północnej" Malovic Dorian, Morillot Juliette. Tam jeden z uchodźców jest rozczarowany południem i przypomina, że kiedyś na północy uchodźcy z południa nie byli pozostawiani przez władze sami sobie. Żadnego naukowego opracowania zjawiska nie znam. Nikt nie był tym zainteresowany ani w demoludach, z których ludzie uciekali na zachód, ani na zachodzie bo Korea długo psuła mit kapitalistycznego dobrobytu. W tej kwestii, pewnie najbardziej wiarygodne byłyby statystyki z północy (te z lat 70-tych) do których nie ma dostępu. Może jest coś w internecie, a na pewno ślad po tym, że do końca lat 70-tych ucieczki na północ były dość częste.

 
Portret użytkownika cinco
 #

Z tym wyborem miejsca zamieszkania sprawa nie jest oczywista. Społeczeństwo jest indoktrynowane od przedszkola i izolowane od świata - wierzy, że żyje w raju, a przynajmniej w to, że poza KRLD jest 100 razy gorzej (juche to przecież swoista religia).

No tak, zgadza się. Z dostępnych źródeł weźmy choćby północnokoreański reportaż o powodzi w Polsce (co prawda w oryginalnej wersji językowej, ale chyba nietrudno domyślić się przekazu widząc urywający się pod naporem wody most).

http://www.youtube.com/watch?v=74CNoBKyAJA

Z reportaży niekoreańskich dajmy na przykład... Hm... Filmy dokumentalne, w których mowa jest o systemie nauki - i tak dzieci w KRLD uczą sie na pamięć wykreowanych biografii "wiecznie żywego" prezydenta, tj. Wielkiego Wodza i niedawno zmarłego Umiłowanego Przywódcy. I to chyba wraz z "post-bibilijnymi" szczegółami (nadzwyczajne zdolności (geniusz), mówiace zwierzęta w dniu jego narodzin etc.).

Co do samego wyboru - wiele mówią relacje uciekinierów do Korei Południowej - chocby na przykład, że wydała im się rajem (fakt faktem, że to jeden z wysoko rozwiniętych krajów) w stosunku do KRLD.

 
Portret użytkownika seis
 #

UNO, 16.05: Jednak informacja dotyczy tylko tej strefy ekonomicznej, a nie całej KRL-D. Zresztą wysokość pensji chyba nie może służyć jako jedyny wyznacznik dobrobytu, bo tam wiele rzeczy, za które normalnie się płaci, jest darmowych.

 
Portret użytkownika seis
 #

CINCO, 16.52: Trzeba jednak zaznaczyć, że relacje emigrantów z Północy należy traktować niezwykle ostrożnie pod względem wiarygodności, gdyż:
a) mogą być podkoloryzowane (na życzenie rządu Południa);
b) ludzie czasem zasilają propagandę po to, by władze kapitalistyczne się nimi interesowały, żeby mogli przeżyć na Południu, gdyż, jak wspomniał pośrednio tow. Uno, Republika Korei zostawia samym sobie, toteż nie dziw, że "tonący brzytwy się chwyta", a tą brzytwą jest opowiadanie różnych wymysłów;

 
Portret użytkownika cinco
 #

Jednak informacja dotyczy tylko tej strefy ekonomicznej, a nie całej KRL-D. Zresztą wysokość pensji chyba nie może służyć jako jedyny wyznacznik dobrobytu, bo tam wiele rzeczy, za które normalnie się płaci, jest darmowych.

Ale już na tej podstawie, gdy władza sama zachwala niewiarygodnie niskie płace można domyślić się zarówno jej pogardy dla praw pracowniczych jak i wysokości pensji w innych częściach kraju.

Co jest tam za darmo? Za darmo można wybrać się całą rodziną (3 pokolenia, wedle słów Wielkiego Wodza) "na obóz", za darmo można pracować, za darmo można (a nawet trzeba) kłaniać się Kimom i za darmo można uczyć się "skorygowanych" biografii członków dynastii Kim od najmłodzych lat.

Trzeba jednak zaznaczyć, że relacje emigrantów z Północy należy traktować niezwykle ostrożnie pod względem wiarygodności, gdyż:
a) mogą być podkoloryzowane (na życzenie rządu Południa);
b) ludzie czasem zasilają propagandę po to, by władze kapitalistyczne się nimi interesowały, żeby mogli przeżyć na Południu, gdyż, jak wspomniał pośrednio tow. Uno, Republika Korei zostawia samym sobie, toteż nie dziw, że "tonący brzytwy się chwyta", a tą brzytwą jest opowiadanie różnych wymysłów;

Co do pkt. b) może i racja - zawsze muszą zarobić czymś na życie. Z drobną uwagą.

http://ziemianarozdrozu.pl/i/upload/oil-peak/korea-polnocna.jpg

Bardzo rozświetlony kraj, nie sądzisz? Nie trudno wywnioskować stąd, że przy tak niskim poziomie elektryfikacje kolorowe, choć brudne ulice Seulu mogą wydawać się czymś rajskim.

A z bardziej gospodarczego pkt. widzenia - przemysł stoi. Jak już tow. Uno napisał:

Upadek ZSRR i przerwanie dostaw paliw był początkiem gigantycznego kryzysu energetycznego (podobnie jak na Kubie). Z braku dostaw prądu stanął przemysł, transport i załamało koreańskie rolnictwo - niemal w pełni zmechanizowane (będące jednym z najnowocześniejszych na świecie) a zatem całkowicie zależne od dostaw prądu i paliw.

A wyobrażasz sobie metodami nijak ani zmechanizowanymi, ani bez użycia środków chemicznych uprawiać rolę w praktycznie rzecz biorąc terenie górskim i zimnym? Co więc z rego wychodzi:

Potem był słynny głód.

A co na to "socjalistyczna" władza?

To już była zbrodnia reżimu bo w takiej sytuacji należało się zwrócić o międzynarodową pomoc żywnościową. To jednak podważyłoby pozycję wodza i juche.

Masz nadal wątpliwości co do niektórych opowieści uchodźców?

 
Portret użytkownika seis
 #

Co jest tam za darmo? Za darmo można wybrać się całą rodziną (3 pokolenia, wedle słów Wielkiego Wodza) "na obóz", za darmo można pracować, za darmo można (a nawet trzeba) kłaniać się Kimom i za darmo można uczyć się "skorygowanych" biografii członków dynastii Kim od najmłodzych lat.
Towarzyszu Cinco! Proszę bez propagandowych dyrdymałków. Co do rzeczy darmowych w Korei: nie ma podatków, darmowi są fryzjerzy, gazety, służba zdrowia, teatry, co roku uczniowie i studenci dostają nowe wyposażenie szkolne.
(http://www.uk-songun.com/index.php?p=1_54_SOCIALISM-IS-CREATING-MIRACLES)

Bardzo rozświetlony kraj, nie sądzisz? Nie trudno wywnioskować stąd, że przy tak niskim poziomie elektryfikacje kolorowe, choć brudne ulice Seulu mogą wydawać się czymś rajskim.
Do takich "źródeł", jak owe zdjęcie trzeba podchodzić ostrożnie.
Po pierwsze: nie wiemy, kiedy to zdjęcie zostało wykonano. Niedawno czy w latach 90. po upadku bloku państw socjalistycznych, kiedy Koreę (jak i Kubę) dopadł kryzys.
Po drugie: nie wiemy, czy nie jest to podróbka propagandowa spreprarowana przez USA i południowców.

 
Portret użytkownika Rael
 #

Tow. Seis widze mysli podobnie jak ja - jeszcze raz powtroze. Tak naprawde nie mamy pojecia jak jest w KRLD - zarowno najstrsznaijesze jak i najlepsze jej obrazy mogą być prawdziwe.

 
Portret użytkownika cinco
 #

Jeśli już o warygodnych źródłach mowa - nim coś jako takowe zakwalifikujesz i podasz proponowałbym najpierw sprawdzić, jak jego autorzy ugruntowani są ideowo i jaką postawę prezentują. Bo stowarzyszenie zajmujące się polityką Songun, nawiązujac do wypowiedzi towarzysza wyżej, wydaje się "najlepiej wiedzieć" jakież to warunki panują w KRLD.

Tak naprawde nie mamy pojecia jak jest w KRLD - zarowno najstrsznaijesze jak i najlepsze jej obrazy mogą być prawdziwe.

Rzecz jednak w tym, że mamy pewne podstawy, w tym historyczne (jak choćby sprzeciw wobec destalinizacji, utrzymany z reszta po dziś dzień), by sądzić, że zarówno gospodarka tego kraju stoi w ruinie (przemysł i zmechanizowane rolnictwo stanęły, jak już to tow. Uno wyzej napisał, po wstrzymaniu dostaw prądu i paliw z ZSRR - co przeczy jakiejkolwiek zdolności o utrzymania dobrze prosperującej autarki, zatem oficjalnemu stanowisku władz KRLD), a panująca tam biurokracja wraz z dynastią Kim chce pokazać się jak z najlepszej strony (co nazywa się inaczej propagandą).

 
Portret użytkownika tres
 #

Seis

No to już jest kompromitacja. "Association for the study of Songun politics" nie jest raczej obiektywnym źródłem i to widać na kilometr, bo kto mający choćby w małym stopniu krytyczne zdanie o KRLD poświęca się "studiowaniu polityki Songun" ?

I co obywatelom KRLD dają darmowe gazety jak nie ma jedzenia? Jakby nie było tam tylko papieru toaletowego to mogliby sobie tymi gazetami d... podetrzeć i byliby zadowoleni.

Niestety ludzki organizm jest tak skonstrouwany że nie posiada w przewodzie pokarmowym enzymów trawiących celulozę, więc gazetą najeść się nie można, można je co najwyżej przeżuwać. Kim swoim przewodem pokarmowym przejmował się jednak tylko wtedy gdy uzył zbyt dużo swojego ulubionego koniaku Hennessy.

 
Portret użytkownika tres
 #

"Zresztą wysokość pensji chyba nie może służyć jako jedyny wyznacznik dobrobytu, bo tam wiele rzeczy, za które normalnie się płaci, jest darmowych."

No właśnie marksizm jako materializm, jak też doświadczenie jakie zdobył każdy kto musi się jakoś się utrzymać, uczą nas że kwestie czysto ekonomiczne - zaspokojenie podstawowych potrzeb są w życiu najistotniejsze. Na co składa się zarówno wysokość płacy roboczej jak i dostępność żywności.

No chyba że stwierdzimy że do wyżywienia człowieka wystarczy żeby czytał dzieła Wielkiego Wodza i podziwiał parady i pomniki Umiłowanego Przywódcy.

 
Portret użytkownika uno
 #

No to uporządkujmy. Zniesienie prywatnej własności środków produkcji oraz maksymalizacji zysku jako celu gospodarowania, kończy kapitalizm. Nie oznacza to jednak automatycznie socjalizmu, bo jak mawiał Wielki Lenin - socjalizm "to władza rad plus elektryfikacja". Władzy rad w KRLD nigdy nie było, przeszczepiono tam stalinizm w najgorszej formie, który przekształcił się w lokalną, antymarksistowską mutację, której ideologicznym ukoronowaniem jest doktryna juche. Pod względem form sprawowania władzy jest KRLD przypomina despotyczną monarchię absolutną a nie republikę rad robotniczych.

Co do "elektryfikacji" czyli rozwoju sił wytwórczych ( w uproszczeniu przemysłu) celem lepszego zaspokojenia potrzeb obywateli to realne możliwości są zerowe. Kraj jest izolowany politycznie i gospodarczo (podobnie jak Kuba). Oczywiście najgorszy kryzys KRLD ma za sobą. Kraj ma własne zasoby węgla (nie wiem jak duże)i ma jakieś dostawy energii i paliw (prawdopodobnie przez Chiny i Iran)ale jedynym produktem eksportowym, znajdującym nabywców na rynkach zagranicznych i pozwalającym na zdobycie dewiz jest uzbrojenie i technologie jądrowe. Stąd uprzywilejowana pozycja armii i kompleksu zbrojeniowego, który stał są podstawą gospodarki. Głodu w KRLD nie już nie ma ale jest bieda, stąd większość twz. ucieczek i zabijania tzw. uciekinierów ma miejsce na granicy z Chinami, przy czym ci uciekinierzy to po prostu drobni handlarze, którzy w ten sposób próbują zarobić na życie. Wszystkie gwarancje socjalne od lat są już pustym zapisem, bo państwo choć ma różne obowiązki wobec obywateli to ich nie realizuje z braku środków. Starego socjalu obecnie starcza tylko dla armii, partyjnych funków i pracowników zbrojeniówki. Koreański przemysł nie odtworzył zdolności produkcyjnych sprzed kryzysu - priorytet paliwowo-energetyczny ma armia, zbrojeniówka i specjalne miasto Phenian. W kraju wiele fabryk stoi pustych i niszczeje (to z opowieści uciekinierów, danych robotników)a pracownicy muszą sobie radzić sami - stąd desperackie wyprawy na handel do Chin. Złapani na takich wyprawach trafiają do obozów jako zdrajcy narodu (to też z opowieści uciekinierów, dawnych robotników), którzy kochali wodza, ale z braku środków do życia zaczęli handelek z Chinami i trafili do obozów. Dopiero po tym decydowali się na ucieczkę na Południe.

I na koniec - reżim wie, że system autarkiczny jest niewydolny, gospodarczo, stąd próba wprowadzenia kapitalizmu tylnymi drzwiami przez strefy ekonomiczne, przy zachowaniu władzy dynastii Kimów - czyli powtórka z Chin. Koreańska nomenklatura jest już do tego gotowa, tylko kapitał nie odpowiedział na zaproszenie.

 
Portret użytkownika seis
 #

Rzecz jednak w tym, że mamy pewne podstawy, w tym historyczne (jak choćby sprzeciw wobec destalinizacji, utrzymany z reszta po dziś dzień), by sądzić, że zarówno gospodarka tego kraju stoi w ruinie
Towarzyszu Cinco! To już jest jakiś absurd. Oceniać, że gospodarka jest "w ruinie", "argumentując" to... "sprzeciwem wobec destalininizacji".  Szok.

 
Portret użytkownika cinco
 #

Czytamy do końca - "panująca tam biurokracja wraz z dynastią Kim chce pokazać się jak z najlepszej strony".

Sprzeciw wobec destalinizacji oznaczał sprzeciw wobec uznania istnienia "okresu błędów i wypaczeń", a tym samym podważenia autorytetu władzy i jej polityki. Dziś co prawda, patrząc na istnienie wydzielonych stref ekonomicznych, przygotowywany jest grunt pod restauracje kapitalizmu, jak w Chinach (o czym pisał tow. Uno - utrzymanie wszechwładzy biurokracji przy gospodarce kapitalistycznej), niemniej nadal panują tam w części cechy gospodarki socjalistycznej. Choć nie może ona funkcjonować w warunkach izolacji (przyczyny też masz wyżej), to zawsze jednak włądza twierdzi przeciwnie, bo "władza zawsze ma rację" i nie pozwoli nikomu sądzic inaczej.

Sprzeciw wobec destalinizacji, a wiec podważenia autorytetu władzy w tym wypadku odnosi sie do jeszcze niedawno usilnie utrzymywanego, a w wyniku izolacji zrujnowanego systemu gsopodarczego.

 

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

Pokój i ziemia