Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 25 gości.

Europa przeciw cięciom

Strajk generalny w Wielkiej Brytanii 30 listopada 2011

Europa przeciw cięciom

Europejskie rządy nie potrafią rozwiązać kryzysu ekonomicznego – jednak potrafią koordynować między sobą kolejne ataki na niezamożnych obywateli ich krajów. Na szczęście walka przeciw cięciom jest możliwa (i potrzebna). Przedstawiamy jedynie kilka przykładów ostatnich walk pracowniczych - w najbliższej przyszłości planowane są kolejne, np. we Włoszech.

Bułgaria

30 listopada ok. 30 tys. związkowców protestowało przed parlamentem przeciw podwyższeniu wieku emerytalnego o jeden rok. W ostatnich tygodniach nasilają się protesty przeciw rządowym “oszczędnościom”. Protesty wymusiły na rządzie wprowadzenie zmian stopniowo – co rok wiek emerytalny ma zostać wydłużany o cztery miesiące. Trzeba oczywiście pójść dalej, ale widać, że masowe protesty działają.

Wielka Brytania

30 listopada ponad dwa i pół miliona pracowników uczestniczyło w największym strajku w Brytanii od 1926 roku.

W całym kraju odbyły się demonstracje i pikiety. Związkowcy pikietowali gmach parlamentu w Londynie (posłowie nie mogli nawet korzystać z tanich parlamentarnych posiłków, ponieważ strajkowali pracownicy poselskiej kafeterii).

W Londynie maszerowało 50 tys. osób, w Manchesterze 30 tys., w Glasgow 25 tys., w Birminghamie, Bristolu i Liverpoolu po 20 tys. Było wiele innych demonstracji.

“Nie możemy zgodzić się na to, żeby w sytuacji zamrożenia płac naszym członkom odebrano jeszcze 3 proc. zarobków, w zamian za co dostaną gorszą emeryturę i będą pracowali dłużej” - mówił Dave Prentis, sekretarz generalny największego związku publicznego sektora, UNISON.

“My, pracownicy służby zdrowia, rzadko strajkujemy, ale myślę, że to dopiero początek. W przyszłym roku będą kolejne protesty,” powiedział Mark Milligan z University College Hospital w Londynie.

Siostrzana organizacja Pracowniczej Demokracji, SWP, wzywa do eskalowania akcji łącznie z bezterminowym strajkiem generalnym.

Grecja

1 grudnia Grecja została sparaliżowana, gdy pracownicy przeprowadzili kolejny strajk generalny –pierwszy odkąd powstał “technokratyczny” rząd koalicyjny z ekonomistą Lukasem Papademosem na czele (11 listopada).

Nadzieje nowych rządzących, że pracownicy “dadzą im szansę” i zignorują wezwanie do strajku spaliły na panewce. Strajk był bardzo skuteczny.

Duże demonstracje miały miejsce Atenach, Salonikach i innych miastach. Nie były tak liczne jak w czasie poprzedniego strajku generalnego w październiku, ale wtedy przyszłość ostatniego rządu wisiała na włosku. Grudniowe demonstracje zostały zorganizowane przez radykalną lewicę.

Dzień strajku odbył się bez “incydentów”. Nie było wybitych szyb, policja nie stosowała gazu łzawiącego. Funkcjonariusze w ogóle działali bez ostentacyjnego pokazu siły. W przeszłości dochodziło do przemocy w wyniku napięć stworzonych przez media i rząd. Jednak nowy rząd nie chciał splamić swoich pierwsze dni u władzy i powstrzymywał “stróżów bezpieczeństwa”– co sugeruje, że w przeszłości policja była odpowiedzialna za przemoc.

Walka związkowców w Grecji nie ogranicza się do jednodniowych akcji. Na przykład w dniu strajku generalnego hutnicy strajkowali już przez niemal trzy tygodnie – dlatego maszerowali na czele ateńskiej demonstracji.

Belgia

2 grudnia w Brukseli - w samym centrum Unii Europejskiej – kilkadziesiąt tysięcy związkowców demonstrowało przeciw cięciom w publicznym sektorze, “reformie” systemu emerytalnego i ograniczeniom zasiłków dla bezrobotnych. Trzy największe centrale związkowe - FGTB, CSC, CGSLB - zorganizowały nie tylko demonstrację ale także ogólnokrajowy strajk, który objął głównie sektor transportu.

Związki szacują , że w manifestacji brało udział ponad 70 tys. osób. Sekretarz generalna FGTB Anne Delemenne powiedziała uczestnikom marszu: “Belgia stała się rajem fiskalnym dla najbogatszych i piekłem dla tych, którzy muszą wstawać wcześnie rano.”

Rząd planuje cięcia liczące ponad 11 miliardów euro. Protestujący twierdzą, że to zniszczy system świadczeń socjalnych. “To nie do zaakceptowania, przekazują wsparcie bankom, a za wszystko muszą zapłacić pracownicy” – wyjaśniali.

Węgry

3 grudnia kilkadziesiąt tysięcy osób wzięło udział w antyrządowej demonstracji w centrum Budapesztu. Protestowali przeciw cięciom zapowiadanym przez premiera Viktora Orbana.

Manifestację zorganizowały związki zawodowe i organizacje pozarządowe .

Protest skierowany był również przeciw centrali związkowej, która zgodziła się na zmiany w prawie pracy, które m. in. ograniczają prawo do strajku.

Węgry są zagrożone recesją. Agencja Moody’s obniżyła rating Węgier do poziomu śmieciowego. W 2010 r. Orban zerwał rozmowy z Międzynarodowym Funduszem Walutowym, jednak w listopadzie 2011 br. rząd nieoczekiwanie ogłosił rozpoczęcie rozmów z MFW i Unią Europejską, aby “zabezpieczyć kraj przed kryzysem”. Ostatnio rząd wprowadził karę za bycie bezdomnym – grzywny w wysokości ok. 2000 złotych lub więzienia!

Protestujący chcą zabezpieczyć się inaczej. Na transparentach widniały hasła: “Nie chcemy dyktatorów !” i “Orban - czas ustąpić !”

Kryzys węgierski pokazuje, jak szybko dany kraj może wpaść w głęboki kryzys oraz jak szybko może powstać pracowniczy opór. Podczas polskiej kampanii wyborczej Jarosław Kaczyński chwalił Orbana jako wzór do naśladowania. Widać, że mieszkańcy Węgier mają inne zdanie.

Tekst ukazał się w grudniowym numerze miesięcznika "Pracownicza Demokracja"

Portret użytkownika tres
 #

Co do protestów w Belgii, Grecji i Wielkiej Brytanii:

1) 22 grudnia w Belgii odbył się strajk generalny

http://1917.net.pl/?q=node/7334

http://1917.net.pl/?q=node/7361

2) Greccy hutnicy strajkują już ponad 50 dni

http://inter.kke.gr/News/news2011/2011-12-19-steelworkers

3)Relacja z demonstracji 30 listopada w mieście Swindon (UK)

http://1917.net.pl/?q=node/7139

 

Społeczność

Pokój i ziemia