Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 22 gości.

Filip Ilkowski: Co to jest faszyzm?

Faszyzm po niemiecku

Co to jest faszyzm?

Po wydarzeniach 11 listopada pojawia się zasadnicze pytanie: czym w zasadzie jest faszyzm? Prawicowe media starają się traktować to zjawisko jako należące do zamierzchłej historii i dotyczącego jedynie władzy Mussoliniego we Włoszech w latach 1922-45. Zgodnie z tą teorią faszyzm to twór włoski. Nazizm w Niemczech stanowić miał zupełnie inne zjawisko. Podobnie, jak wszystkie postacie skrajnie prawicowego radykalizmu występujące w różnych państwach w okresie międzywojennym. Nie tylko hitlerowcy, ale także np. węgierscy strzało­krzyżowcy, rumuńska Żelazna Gwardia, hiszpańska Falanga, chorwaccy ustasze czy w końcu polski ONR i Falanga nie miałyby mieć nic wspólnego ani ze sobą, ani z faszyzmem.

Ten, absurdalny w istocie, pogląd jest powtarzaniem nacjonalistycznej propagandy, żywej w każdym państwie, że rodzimy nacjonalizm jest unikatem związanym z tutejszą „krwią i ziemią”. W rzeczywistości faszyzm jest jak najbardziej międzynarodowym tworem. W każdym współczesnym państwie odnajdziemy ruchy i organizacje, które można określić jako faszystowskie - i nie zmieniają tego drugorzędne różnice dotyczące tego, przeciw komu głównie kierują one ostrze swej nienawiści. Ich cechą jest przede wszystkim odniesienie do narodu jako mitycznego, jednolitego ciała, któremu zagrażać mają wszelkiego rodzaju ludzie “zepsuci” i “obcy”. Jeśli tylko wyeliminować niepasujących do tej opartej na rasistowsko-nacjonalistycznych wyobrażeniach wizji jednorodnego i zorganizowanego hierarchicznie narodu, wszystkie bolączki społeczne mają ustąpić. Faszyści kierują się głównie przeciw wszystkim, którzy w danym miejscu i czasie są grupami najbardziej narażonymi na dyskryminację i którzy także w oficjalnych ramach dyskusji politycznej postrzegani są jako zagrożenie i problem. W okresie międzywojennym rolę tę grali głównie Żydzi oraz, w zależności od państwa, inne mniejszości narodowe. Dziś, choć np. w Polsce antysemityzm wciąż gra ważną rolę w faszystowskiej ideologii, ich miejsce zajęli przede wszystkim imigranci i muzułmanie, a w Europie Wschodniej – Romowie i osoby homoseksualne.

Faszyści, choć starają się przedstawiać jako ruch radykalnej zmiany społecznej, w praktyce wyrażają więc w skrajnej wersji powszechnie istniejące uprzedzenia. Dodajmy – uprzedzenia kreowane i podtrzymywane przez kapitalistyczne społeczeństwo. Nieufność wobec “obcych”, elitaryzm i wiara, że ci “niżej” dostają to, na co zasługują, wiara w łączący biednych i bogatych interes narodowy, pochwała silnej armii i policji itp. – to wszystko jest częścią „normalnej” kapitalistycznej ideologii. Oparty na ich skrajnej wersji faszystowski mit narodowej jednorodności kierowany jest w istotnej mierze przeciw podważającym tę jedność wszelkim siłom „wywrotowym”. Faszyzm zawsze kierował się więc przeciw ruchom klasowym. Zwalczał związki zawodowe i wszelkie przejawy niezależnej działalności ruchu pracowniczego. Nie przypadkiem do hitlerowskich obozów koncentracyjnych jako pierwsi trafiali głównie socjaliści, komuniści i związkowcy. Faszyzm włoski czasów Mussoliniego traktował wręcz “czerwonych” jako głównego “wroga narodu”, a antysocjalistyczna propaganda była głównym spoiwem jego doktryny.

Co jednak istotne, faszyzm to nie tylko skrajnie prawicowa ideologia. Niemałą część wyżej opisanych poglądów podzielać może wielu “zwykłych” konserwatystów, nawet jeśli odrzucają oni wynikające z nich “ostateczne” wnioski. Co więcej, tradycyjna prawica wspiera często faszyzm uznając go za użyteczny ruch wymierzony w lewicę i ruch pracowniczy. Nie dziwmy się więc widząc opiekuńcze ramiona niektórych polityków PiS czy dziennikarzy Rzeczpospolitej roztaczane nad organizatorami “Marszu Niepodległości” z ONR i Młodzieży Wszechpolskiej. Idą oni drogą wytyczoną przez dużą część konserwatystów okresu międzywojennego. Ani Hitler ani Mussolini nie doszliby do władzy bez wsparcia tradycyjnej prawicy!

Nie znaczy to jednak, że konserwatyzm jest tym samym, co faszyzm. Faszyści nadają wszelkim reakcyjnym lękom i uprzedzeniom formę organizacyjną tworząc partię opartą na hierarchii w wojskowym stylu i kreując wokół niej ruch społeczny. W przeciwieństwie do tradycyjnej prawicy stawiają nie tylko na działalność parlamentarną, ale także na działalność uliczną. Podkreślają swoją dynamikę i czyn z towarzyszącą im pseudorewolucyjną retoryką “rozbicia systemu” czy “narodowego odrodzenia”. Z jednej strony starają się pozować na zwykłych polityków i stać się częścią akceptowalnej sceny politycznej. Z drugiej próbują dać poczucie siły własnym zwolennikom przez organizowanie ulicznych marszy oraz fizyczne ataki na tych, którzy nie pasują do ich nacjonalistycznej wizji. Ich wzrost w siłę oznacza więc zawsze więcej bojówkarskich ataków na ludzi z różnych mniejszości oraz wszelkie osoby i inicjatywy uznane za “wrogie narodowi”.

Faszyści próbują rekrutować swych członków spośród wszystkich klas społecznych, ale ich podstawową bazą jest klasa średnia – ludzie niemający doświadczeń konfliktów pracowniczych i czujących się lepszymi od “roboli”, ale też nie będący tak uprzywilejowanymi jak klasy wyższe. W momencie kryzysu kapitalizmu, faszyści mogą dotrzeć do ubożejącej klasy średniej nie tylko hasłami radykalnej zmiany, ale i daniem jej namiastki uczestnictwa w masowym ruchu. Wściekłość upadającego drobnomieszczanina może być przez nich ukierunkowana w kierunku, jak określił to rosyjski rewolucjonista Lew Trocki, “kontrrewolucyjnej rozpaczy”, szczególnie gdy słaba jest “rewolucyjna nadzieja” w postaci masowych strajków i innych form protestów pracowniczych przywołujących wizję przezwyciężenia kapitalizmu w kierunku systemu opartego na szerszej demokracji i równości.

Charakter faszystowskiego ruchu pokazuje, jak ważne jest niedopuszczanie do jego swobodnego działania się na ulicach i mobilizowanie w proteście przeciw niemu jak największej liczby ludzi. Pokazuje też, że błędem jest popieranie istniejących liberalnych czy socjaldemokratycznych rządów jako alternatywy wobec organizującej się skrajnej prawicy. Przeciwnie, budowa łączącego zwykłych niezamożnych ludzi ruchu oporu wobec rządowych cięć, drożyzny i innych skutków kryzysu podważa poparcie dla faszystów, gdyż kieruje społeczny gniew w stronę protestu przeciw prawdziwym ekonomicznym i politycznym władcom. Gdy walki toczą się przeciw rzeczywiście możnym i silnym, trudnej jest faszystom mobilizować nienawiść wobec słabych.

Filip Ilkowski

Tekst ukazał się w grudniowym numerze miesięcznika "Pracownicza Demokracja"

Społeczność

front