Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 13 gości.

Kolędy robotnicze

Czerwona gwiazda choinka

 


(Na nutę:  Wśród nocnej ciszy)
 
Bracia, gnębieni przez możnych zgraję! –
 
Oto wolności czas nam nastaje.
 
Zakrzyknijmy całej ziemi:
 
Precz z panami, precz z podłemi,
 
Co nas ciemiężą!
 
 
 
 
 
 
 Bracia, niewdzięczną zajęci pracą! –
 
Krwią, łzami, potem ci się bogacą,
 
Co w szczęściu żyją bez trudu,
 
Nie bacząc na nędzę ludu,
 
Na krwawe męki!
 
 
 
 
 
Biedak na progu łaski uprasza,
 
 
 
Psami go szczują. To dola nasza.
 
 
 
 
Przy ich ucztach mrzemy z głodu,
 
 
 
 
Tracimy siły za młodu,
 
 
 
Coraz nam gorzej!
 
 
 Braknie odzieży, mieszkania, chleba.
 
 
Los nasz nieszczęsny poprawić trzeba.
 
Kres mękom! Zwycięstwo z nami!
 
Precz z podłymi tyranami! –
 
Wraz zakrzyknijmy.
 
 
 
 
 
Hej, z jasną gwiazdą, co z nieba wschodzi,
 
Niech się wesołość w sercach narodzi.
 
Nie będzie nędzy na ziemi,
 
Jeżeli siły wspólnemi
 
Zgnieciem bogaczy!
 
 
 
 
 
 Gdy się nasz smutek radością stanie,
 
Ścichnie jęk ojców i matek łkanie,
 
Zrzucimy jarzmiące pęta.
 
Niech zginie rzesza przeklęta
 
Naszych ciemięzców!
 
[...]
 
 
 

 Kolęda pochodzi ze zbioru: Polska poezja rewolucyjna 1878-1945 pod redakcją Stefana Klonowskiego, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1977, strony 130-146. Autor nieznany. Wersja internetowa: Strona LBC

 
Hej w dzień Narodzenia prawdy Krzewiciela Z otchłani ucisku ludu Zbawiciela Wesoło śpiewajmy, prawdę ogłaszajmy. Hej kolęda, kolęda!
 
 
On w ciemnościach srogich promień światła budzi, Byśmy zjednoczyli w braterstwie wszech ludzi, Wolności bronili, z wrogiem się zmierzyli. Hej kolęda, kolęda!
 
 
 
Wróg piekielny krwawe zapuścił pazury W serca nasze wpił się, szarpie nimi z góry; Mówić nie pozwoli o tem, co nas boli. Hej kolęda, kolęda!
 
 
 
Pracować jak bydłu bez wytchnienia każe. Pot i krew z nas leje na swoje ołtarze I nie szczędzi drąga i jeszcze urąga. Hej kolęda, kolęda!
 
 
 
Gdy więc bracia z głodu umierać nie chcemy, Co dobre, co podłe wszyscy rozumiemy, Stańmy mocnem kołem i krzyknijmy społem: Hej kolęda, kolęda!
 
 
 
Precz z fabrykantami, z wyzyskiwaczami, Raz porządek nowy zaprowadźmy sami, Pracujmy ogólnie i dzielmy się wspólnie. Hej kolęda, kolęda!
 
 
 
Niechaj raz wygaśnie niewola z wyzyskiem, Hej bracia za prawdy powstańmy koliskiem, Porządek ten zmieńmy, podłość wykorzeńmy, Hej kolęda, kolęda!
 
 
 
Cary i despoty, fabrykanci, zdziercy Niechaj przepadają podli ludożercy, By się nie tuczyli, krwi z nas nie sączyli. Hej kolęda, kolęda!
 
 
 
Z krwi naszej i potu kasy przepełnione I naszych oprawców brzuchy utoczone, A nam w zamian tęgo, brak chleba czarnego. Hej kolęda, kolęda!
 
 
 
My ciężko pracujem od rana do nocy, Kiedy nasz oprawca jeździ w swej karocy I za nasze żale pyszne daje bale. Hej kolęda, kolęda!
 
 
 
Żony nasze, dzieci ledwie oddychają Głodne, wychodzone, siły żyć nie mają, Bracia, póki pora, niech zginie potwora. Hej kolęda, kolęda!
 
 
Podajmy więc sobie wszyscy bratnie dłonie, Za jedno powstańmy w cnej prawdy obronie, Na wrogów uderzmy, karę im wymierzmy. Hej kolęda, kolęda!
 
 
 
Ale pamiętajmy słowa Zbawiciela, Żeśmy wszyscy bracia w kole ludów wiela, Prześladować żyda, na nic się nie przyda. Hej kolęda, kolęda!
 
 
 
Żyd, Francuz czy Anglik, Włoch, Turek czy Niemiec Każdy człowiek brat nasz, żaden cudzoziemiec, Wszyscy się kochajmy, ręce sobie dajmy. Hej kolęda, kolęda!
 
 
 
Przede wszystkiem bracia o tem pamiętajmy,
Brońmy się uczciwie, przytem nie zdradzajmy, Bo biada, o biada, gdy w nas samych zdrada. Hej kolęda, kolęda!
 
 
 
A gdy się tak wszyscy za jedno zbratamy, Wrogów naszych wspólnych wówczas pokonamy, I sami na ziemi, raj sobie stworzymy. Hej kolęda, kolęda!
 
 
 
Wówczas to dopiero sobie odpoczniemy, Kiedy już kajdany z rąk naszych zerwiemy I jarzmo niedoli pęknie w złotej woli. Hej kolęda, kolęda!
 
 
W wielkiej tej potężnej, wszechludzi rodzinie Nikt z nas, jak dziś, z głodu napewno nie zginie, Tylko się kochajmy, ręce sobie dajmy! Hej kolęda, kolęda!

Źródło

Społeczność

Obama rev