Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 97 gości.

Syryjski rząd uwalnia wieźniów

Syria - flaga

Rząd Asada uwolnił 755 osób, które aresztowano w związku z trwającymi od marca masowymi protestami.

Uwolnienie więźniów ma związek z zaakceptowaniem przez na początku listopada przez Syrię planu zakończenia represji narzuconego przez Ligę Arabską.

Liga Arabska domaga się zakończenia przemocy, wycofania wojska z dzielnic mieszkaniowych, uwolnienia zatrzymanych i rozpoczęcia dialogu z opozycją.

Syryjskie organizacje praw człowieka i ONZ szacują, że kilkadziesiąt tysięcy osób trafiło do więzień od wybuchu rewolty 15 marca. W listopadzie zwolniono 4300 osób. Według ONZ w tłumieniu protestów przez siły bezpieczeństwa zginęło łącznie ponad pięć tysięcy ludzi. Władze twierdzą natomiast, że ponad 1000 osób zginęło z rąk "terrorystycznych grup."

Portret użytkownika Rael
 #

heh, kolejna "rewolucja" starannie przygotowana w amerykanskich korporacjach.

 
Portret użytkownika uno
 #

Spiskowa teoria dziejów. WR to niewłaściwy adres do promowania takich głupot. Do wybuchu społecznego potrzebny jest autentyczny gniew ludzi - w odróżnieniu od wojskowego zamachu stanu.

Podążając tokiem twojego myślenia należy stwierdzić, że Wielka Socjalistyczna Rewolucja Październikowa była starannie wyreżyserowanym spiskiem niemieckiego sztabu generalnego, a wszystkie późniejsze były dziełem agentów Kremla. Dziwi tylko słabość agentury Pekinu. Bądź, co bądź druga największa gospodarka świata, totalitarny system pozwalający na nieograniczoną akumulację sił i środków poza wszelką kontrolą społeczną i ani jednej pro chińskiej "rewolucji komunistycznej". Słabo wyszkoleni agenci?

Raelu! Psie Sabo! Nie idźcie tą drogą, nie idźcie.
Spiskowa teoria dziejów to ślepy zaułek ciasnego umysłu a nie marksistowska metoda analizy.

 
Portret użytkownika seis
 #

W moim odczuciu kampania przeciwko Syrii jest elementem gry Izraela i Stanów Zjednoczonych przeciwko Iranowi, a oba państwa są sojusznikami.

Stany Zjednoczone mają z dawna gotowy plan ujarzmiania niewygodnych państw. Najpierw gadanie o prawach człowieka, "wolności" i "demokracji" - potem zbrojna agresja.

Afganistan, Irak, Libia - kto następny? Syria, potem Iran?

Zresztą syryjscy rebelianci nie są tacy całkiem bezbronni, jak chciałyby wmówić media:
http://www.youtube.com/watch?v=X-P916W8Xfw&feature=player_embedded#!

A tak w ramach ciekawostek: do Syrii ma być wysłana armia islamskich fanatyków mających walczyć przeciwko Assadowi. Dowódcą jest Abdel Hakim Belhadż, który wcześniej walczył przeciwko Kaddafiemu w Libii. Armia ma być wspierana przez Katar.

 
Portret użytkownika Rael
 #

tow. Seis własciwie napisał to co ja chciałem. dodam tylko, że tego typu działania USa trwają od dawien dawna (Wczesniej m. in działania w IRanie, Panamie i Gwatemali, czy też fikcyjny incydent tonkijski bedcay przycznya interwencji w wietnamie). A tow. Uno zapytam, czy nieudany przwwrot przeciwko Chavezowi (inspirowany przez CIA) to też był "autentyczny gniew ludu"?

 
Portret użytkownika seis
 #

Za pomocą agentury CIA obalono chociażby rządy Arbenza w Gwatemali czy Mossaddegha w Iranie, że już nie wspomnę o udziale zachodnich wywiadów w obalaniu władzy PZPR w Polsce.

Gwatemala, Iran, Polska czy wspomniana przez Raela Wenezuela - czemu więc nie Syria?

 
Portret użytkownika ocho
 #

To autentyczne protesty społeczne, tylko USA próbuje je wykorzystać do swoich celów. Na początku "Solidarność" też nie była agenturą CIA, dopiero później wszystko się zmieniło.

 
Portret użytkownika uno
 #

Udział niemieckiego sztabu generalnego w wywołaniu rewolucji październikowej też jest bezdyskusyjny, a Lenin, w pewnym sensie, był niemieckim agentem, co nie znaczy, że rewolucja bolszewicka została wykreowana przez Niemców, a Lenin był płatnym zdrajcą narodu.

Tam gdzie istnieją obiektywne sprzeczności i wrzenie rewolucyjne, tam różne państwa, za pomocą wywiadów, usiłują wykorzystać istniejące sprzeczności do swoich interesów. Nie znaczy to jednak, że przy pomocy wywiadu można wykreować wrzenie rewolucyjne (radziecki wywiad chętnie zmieniłby system w USA, ale nie był w stanie, Chińczycy też mają ambicje imperialne, ale pomimo silnego wywiadu, nie są w stanie wyeksportować swojego systemu.

Pucz przeciwko Chavezowi był dziełem lokalnej burżuazji kontrolującej media. Mogła ona liczyć na poparcie CIA ale nie ludu Wenezueli (wojsko choć przez lata tresowane i służące burżuazji)też zachowało się przyzwoicie. Efekt? Przywódca znienawidzony przez zachód, ale cieszący się poparciem własnego społeczeństwa, regularnie wygrywa demokratyczne wybory i rządzi do dzisiaj.Żaden spisek CIA nie jest w stanie go obalić. Dyktatorzy znienawidzeni przez własne narody padają.

[już nie wspomnę o udziale zachodnich wywiadów w obalaniu władzy PZPR w Polsce]

Udział owszem był, ale gdyby PZPR nie była znienawidzona w społeczeństwie, a rządząca elita nie chciała się uwłaszczyć, to CIA sama niczego by nie obaliła.

Rewolucja październikowa obroniła się przed interwencją największych mocarstw świata gdyż cieszyła się poparciem rosyjskiego ludu. Komuniści w Wietnamie pokonali USA bo mieli ogromne poparcie społeczne. Wyobcowane reżimy demoludów, czy arabskie dyktatury padają głownie dlatego, że nie mają oparcia w społeczeństwie.

Reasumując. Jeśli istnieje silna i autentyczna więź władzy ze społeczeństwem, tam ani agentura, ani nawet bezpośrednia agresja nie są wystarczające do jej obalenie.

 
Portret użytkownika Rael
 #

Fajnie, ale w takim razie dlaczego do obalenia Kaddafiego w Libii trzeba było sprowadzać najemników z Kataru i pokazywac ich w TV jako "libijskich rebeliantow"? Chyba ze powiesz , że spoleczenstwo znienawidzlo darmowe mieszkania, przywileje socjalne dopłaty do rolnictwa itp.

 
Portret użytkownika uno
 #

Myślę, że znienawidziło głównie wysokie bezrobocie i rosnące rozwarstwienie oraz system, w którym nie można nie tylko zmienić władzy w wyborach ale nawet jej krytykować, bo znika się bez wieści.

Najemnicy w Libii walczyli po obu stronach, u Kadafiego głównie czarni z krajów Maghrebu (wielka bieda, najtańsze mięso armatnie). Czasami jest też tak, że w wojnie domowej, żadna ze stron nie uzyskuje przytłaczającego poparcia społecznego, a interwenci pojawiają się po obu stronach barykady i wtedy o wyniku decyduje determinacja i siła militarna interwentów, jak np. było w czasie wojny domowej w Hiszpanii. Tyle, że w Hiszpanii to czerwoni byli dobrzy a brunatno-czarni źli.

W Libii moja sympatia była po stronie powstańców. Gdyby Kadafii miał poparcie społeczne, lub gdyby chodziło tam o coś więcej niż utrzymanie władzy przez jego rodzinę, to walki trwałyby tam nadal. Wybuch społeczny został przejęty przez ludzi z elity Kadafiego, którzy zmienili front, ale rozbudził oczekiwania i nadzieje. Z tego może jeszcze coś pozytywnego wyniknąć (o ile pojawi się jakaś skuteczna arabska lewica). W przeciwnym wypadku po prostu odbudowany zostanie system Kadafiego bez Kadafiego, w nieco mniej represyjnej formie, bo taki był i jest cel libijskiej elity i zachodu.

Poza tym Libia ma na tyle pokaźne zasoby naturalne, że każda władza jest w stanie utrzymać tam dość rozbudowany socjal i nowa na pewno go nie zlikwiduje.

 
Portret użytkownika Rael
 #

Walki trwają nadal i to bardzo iintensywnie tylko reżimowe media tego nie podają. Nowe włdze rozdzadza całe dobra naturalne Libii korporacją? Rozmaweiałeś kiedykolwiek z jakimś obywatelem Libii? Bo ja tak.

 
Portret użytkownika tres
 #

Rael

W twojej wypowiedzi jest tyle sensu co poprawności ortograficznej

 
Portret użytkownika Rael
 #

Rzeczywiscie pisałem w pośpiechu, ale poza pytajnikiem po "korporacją", ktorego nie powinno tam byc sens jest taki jak ma być. Zaraz poprawię :)

 
Portret użytkownika Rael
 #

A jednak i nie bo minal czas edycji. W kazdym razie mam nadzieje, że każdy się domyśli o co chodzi.

 
Portret użytkownika CzerwoneMazowsze
 #

W Libii moja sympatia była po stronie powstańców. Gdyby Kadafii miał poparcie społeczne, lub gdyby chodziło tam o coś więcej niż utrzymanie władzy przez jego rodzinę, to walki trwałyby tam nadal.

Tak, każdy widział, że twoja sympatia była po stronie tych skurwieli, m.in. dzięki którym Syrta jest obrócona w perzynę (a to co ocalało i miało jakąś wartość zostało rozszabrowane i wywiezione przez rebeliantów z Mistraty), a śródmieście Bani Walid wypalone rakietami z białym fosforem.
Nic, tylko jechać do Syrty, Bani Walid czy samego Trypolisu i przekonywać tamtejszą ludność, jaka to ich świetlana przyszłość czeka.

Walki z "powstańcami" byłyby bardzo krótkie, gdyby nie inwazja szeregu państw na Libię.

Poza tym Libia ma na tyle pokaźne zasoby naturalne, że każda władza jest w stanie utrzymać tam dość rozbudowany socjal i nowa na pewno go nie zlikwiduje

Na socjal może zabraknąć, bo nowa Libia będzie płacić imperialistom za ich rakiety, tak wspaniałomyślnie detonowane w libijskich miastach.
Na temat motywacji francuskiego zaangażowania w konflikt, można by bardzo wiele napisać. Jak to szybko można przeobrazić się z dłużnika w wierzyciela, nieprawdaż?
Nawiasem mówiąc, tradycja unicestwiania wierzycieli przez francuską państwowość sięga XIV wieku.

 
Portret użytkownika seis
 #

Nie wiem, czy szanowni Towarzysze wiedzą, ale od roku 2006 Departament Stanu Stanów Zjednoczonych przekazał antybaasistowskim (tj. opozycyjnym) siłom w Syrii 6 milionów dolarów, co podał na wiosnę tego roku Washington Post.

Główna część tej kwoty poszła na sfinansowanie umiejscowionej w Londynie stacji telewizyjnej Barada TV, będącej odpowiednikiem szczekaczki imperializmu, jaką jest Biełsat, finansowany z pieniędzy polskich podatników.

 
Portret użytkownika uno
 #

To raptem drobne na waciki - bardziej jałmużna niż pomoc, zważywszy, że na terenie Syrii znajdowali schronienie zwolennicy Saddama atakujący jankesów w Iraku.

Kasa jest przydatna ale jeśli nie ma obiektywnych warunków, to żadna szczekaczka nie obali władzy lub systemu. Dopóki Łukaszenka ma realne poparcie społeczne (potwierdzane nawet przez jego wrogów) w granicach 50%, to żaden Biełsat go nie obali. Jeśli straci to poparcie, to na samych pałach długo się nie utrzyma. Amerykańskie szczekaczki cały czas nadają na Kubę, a Chavez ma wrogie szczekaczki w kraju. I co? I nic.

Bolszewicy mieli przeciwko sobie wszystkie siły (boskie i ludzkie) kapitalistycznego świata a wygrali. Trzeba nauczyć się przekonywać ludzi. Tędy wiedzie droga do trwałego zwycięstwa.

 

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

Dobry kułak