Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 13 gości.

Feliks Hermik: Słów kilka o gospodarce socjalistycznej (cz. III)

Gospodarka socjalistyczna

 
Część II: http://www.1917.net.pl/?q=node/7459
 
-----------------
 
 
IV.                    O strukturach i funkcjonowaniu gospodarki socjalistycznej.
Publicysta, którego podręcznik mamy niewątpliwą przyjemność omawiać, oskarża gospodarkę socjalistyczna o „tendencje do stałej nierównowagi”, co uzasadnia  przede wszystkim brakiem mechanizmów rynkowych (których przecież trudno spodziewać się ze względu na samą istotę gospodarki planowanej), a co za tym idzie administracyjnym ustalaniem cen oraz „upolitycznieniem” całości systemu.
 
Nim przejdziemy do tych zarzutów, przyjrzyjmy się najpierw jak to w tym przypadku funkcjonuje przeciwstawiana jako wzór gospodarka rynkowa.
 
A teorii najlepiej świadczy praktyka. Zobaczmy więc, jak wygląda ów praktyka na konkretnym przykładzie. Jeszcze niedawno, bo w roku 2007, zaobserwować mogliśmy próbę zwiększenia popytu [12] na nieruchomości przez banki [13]. Wielu ludzi nie było wówczas po prostu stać na mieszkania (co utrzymuje się do dziś). Wtedy to baki zaproponowały im tzw. kredyt subprime. [14].
 
W wyniku pożyczek udzielanych przez banki wzrósł popyt na mieszkania (można było je wreszcie za coś kupić). Problem pojawił się w momencie, gdy okazało się, ze szczęśliwych nabywców nie stać na spłatę kredytów. Co się wiec wtedy stało?
 
Zakupione mieszkania przeszły na własność banków i mimo wysokiego popytu podaż nadal była niska, co dodatkowo wpłynęło na pogłębienie się kryzysu (ceny mieszkań zarazem spadły) Jak widzimy trudno w ogóle mówić w takiej sytuacji o jakiejkolwiek równowadze, o której z takim upodobaniem w odniesieniu do kapitalizmu rozpisuje sie autor podręcznika.
 
 
***
 
 
Zajmijmy się więc głównym tematem – gospodarka socjalistyczna i jej rzekomymi „tendencjami do stałej nierównowagi”.
 
Zacznijmy od faktu, o którym już wspominałem na samym początku – z samej już istoty funkcjonowania systemu socjalistycznego wynika stałość. Stałość życia, pewność zatrudnienia i tego, że będzie miało się co włożyć następnego dnia do ust. Zaobserwować to mogliśmy nawet w targanej wywołanymi przez biurokracje kryzysami Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Czy twór, który wedle autora omawianego podręcznika ma „tendencje do stałej nierównowagi” może zapewnić którąkolwiek z tych cennych wartości?
 
Odpowiedź jest prosta – taki stan rzeczy pozostaje jedynie w sferze schorowanych umysłów propagandzistów. Zauważyć możemy to choćby na podstawie funkcjonowania kapitalizmu – a dokładniej na podstawie zjawiska zwanego „głodem”.
 
                „Głodujących dzieci jest więcej nawet w Stanach Zjednoczonych - ich liczba wzrosła w ciągu pięciu ostatnich lat o 43 procent. Punkty wydające darmowe posiłki przeżywają oblężenie - w niektórych chętnych jest o 200 procent więcej niż przed rokiem.
 
Na całym świecie, wg ONZ, głodują 963 miliony ludzi, czyli co szósty mieszkaniec naszej planety. Najgorzej jest w Afryce na południe od Sahary oraz w Indiach i Chinach” [15]
 
Oto przykłady zachowania neoliberalnej zasady, że popyt zawsze równa się podaży. Podczas gdy w wysokorozwiniętych krajach kapitalistycznych wytwarza się ogromne ilości jedzenia, zawłaszczanego następnie przez kapitalistów, głód opanowuje nie tylko Trzeci Świat, lecz także mieszkańców tychże właśnie krajów.
 
Mało tego – w wysokorozwiniętych państwach kapitalistycznych podaż w odniesieniu do żywności także jest wysoka – można by rzecz, że w rzeczywistości przewyższa popyt. Jak pokazują dane rocznie w Stanach Zjednoczonych marnowane jest 29 milionów ton pożywienia [16], czyli aż 40% produkowanej żywności.
 
Tu zauważyć należy kolejną ważną kwestię, która uniemożliwia utrzymanie równowagi gospodarczej – rozwarstwienie społeczne. Socjalizm, z uwagi na swój dążący do bezklasowości charakter stale je pomniejsza, eliminuje – powolny proces zanikania klas, stawia ogół ludności robotniczej na jednolitej względem całości społeczeństwa sytuacji gospodarczej. Każdy zapewnioną ma pracę, ma wręcz obowiązek pracować, za co przysługują mu określone produkty.
 
W kapitalizmie rzecz się ma całkiem odwrotnie. Kapitalista kierując się logiką zysku [17] zagarnia coraz więcej pieniędzy dla siebie, robotnikowi, w miarę możliwości wypłacając z tego jak najmniej. Następuje wtedy nawarstwianie się bogactw z jednej strony, zaś biedy z drugiej. Jest to jedna z przyczyn zarówno powszechnie występującego głodu na świecie, jak i przyczyna niemożliwości zbudowania gospodarki równoważącej się (ze względu na popyt i podaż), a w dalszej kolejności – przyczyna przemian społecznych, ponieważ już samo powstanie sytuacji rewolucyjnej w danym systemie obrazuje rzeczywiste „tendencje do nierównowagi”.
 
 
***
 
 
Przyjrzyjmy się stawianemu w następnej kolejności zarzutowi o „upolitycznienie” gospodarki. W pierwszej kolejności powinniśmy powiedzieć, że „upolitycznienie” oznacza poddanie gospodarki klasie ów państwem panującej.
 
Przede wszystkim przedstawmy czym jest państwo. Jak pisze Engels:
 
„Państwo - mówi Engels, sumując wyniki swej historycznej analizy - nie stanowi w żadnym razie siły, narzuconej społeczeństwu z zewnątrz. Państwo nie jest również 'rzeczywistością idei moralnej”, „obrazem i rzeczywistością rozumu”, jak twierdzi Hegel. Państwo jest wytworem społeczeństwa na określonym szczeblu rozwoju; państwo jest przyznaniem, że społeczeństwo to zaplątało się w nierozwiązalnej sprzeczności z samym sobą, rozszczepiło się na nieprzejednane przeciwieństwa, dla których pozbycia się nie posiada siły. Aby te przeciwieństwa, aby klasy o sprzecznych in” teresach ekonomicznych nie pożarły wzajemnie siebie i społeczeństwa w bezpłodnej walce, stała się niezbędną siła, stojąca pozornie ponad społeczeństwem, siła, która by łagodziła starcia, utrzymując je w granicach 'porządku”. Tą siłą, pochodzącą ze społeczeństwa, lecz wywyższającą się ponad społeczeństwo, coraz to bardziej siebie z niego wyodrębniającą - jest państwo.” [18]
  
Jak widzimy więc państwo jest aparatem, machiną służącą do dławienie jednej klasy przez drugą, dzięki czemu współcześnie klasa kapitalistów możliwość wyzyskiwać i tłumić wszelaki sprzeciw, wszystko to zaś pod płaszczykiem prawa.
 
Serwowane zaś przez współczesną propagandę podejście do państwa dobrze ilustruje następny fragment dzieła Engelsa:
 
Im bardziej więc postępuje naprzód cywilizacja, tym bardziej zmuszona jest wywołane przez siebie z konieczności zjawiska ujemne okrywać płaszczem miłości, upiększać je albo negować, słowem, zmuszona jest uprawiać konwencjonalną obłudę, nie znaną nie tylko wcześniejszym formom społecznym, ale również pierwszym okresom cywilizacji; obłuda ta dochodzi do punktu kulminacyjnego w twierdzeniu: klasa wyzyskująca wyzyskuje klasę uciskaną jedynie i wyłącznie w interesie samej klasy wyzyskiwanej; jeżeli ta ostatnia nie uzna tego, a nawet przeciw temu się buntuje, okazuje w ten sposób czarną niewdzięczność swym dobroczyńcom, wyzyskiwaczom.” [19]
 
Widzimy więc, że gospodarka zawsze była i jest upolityczniona, ponieważ zarządzające nią państwo wraża interes klasy panującej. Państwo zawsze ma jej służyć, być machiną służącą jej interesów – nie „służysz wszystkim obywatelom”.
 
W przypadku państwa robotniczego wyrażane jest to zaangażowaniem państwa w socjalistyczną gospodarkę, czy korzystanie z takim elementów jak prawo, w tym powszechny obowiązek pracy. W przypadku państwa kapitalistycznego rzecz ma się nieco inaczej. Polega to na wzajemnych powiązaniach polityki z biznesem, na przykładzie Silvia Berlusconiego, byłego premiera Włoch, a jednocześnie magnata potężnej sieci medialnej.
 
Odwołując się po raz wtóry do Engelsa możemy wiec stwierdzić:
 
Najwyższa forma państwa, republika demokratyczna, która w naszych nowożytnych stosunkach społecznych staje się coraz bardziej nieuniknioną koniecznością oraz formą państwa, w której jedynie rozegrać się może ostateczna, decydująca walka pomiędzy proletariatem a burżuazją - republika demokratyczna nie zna oficjalnie różnic własnościowych. Bogactwo sprawuje w niej władzę pośrednio, ale za to tym pewniej. Z jednej strony, wprost w postaci korupcji urzędników, czego przykładem klasycznym jest Ameryka, z drugiej zaś - w postaci sojuszu między rządem a giełdą. Jest on tym łatwiej urzeczywistniany, im bardziej rosną długi państwowe i im bardziej towarzystwa akcyjne koncentrują w swych rękach nie tylko transport, lecz i samą produkcję, znajdując znów swój punkt oparcia w giełdzie.”[20]
  
Jak więc widzimy zawsze istnieje zależność między państwem, a rządzącą nim klasą – w państwie kapitalistycznym służyć ma ono interesom wielkiego kapitału, zaś w państwie robotniczym – podporządkowanie gospodarki interesom robotników.
 
 
***
 
Autor podręcznika krytykuje także „zbyt dużą wiarę w industrializację” w krajach Bloku Wschodniego. Nie bierze on jednak pod uwagę, że dotychczas gospodarka socjalistyczna budowana była praktycznie wyłącznie w krajach zacofanych czy, w przypadku no PRL, gdzie przemysł w dużej mierze został zniszczony podczas II Wojny Światowej.
 
Stawiając na industrializację Związek Radziecki korzystał z modelu wykorzystanego w XIX wieku przez Anglię. Liczono wtedy na szybka industrializację – i nikt się przez to nie przeliczył, jak pokazuje poniższa tabela.
 
 

 
 
Przedstawia ona rozwój przemysłu w latach 1913-1938. Jak więc widzimy posunięcie to dało wiele radzieckiemu przemysłowi (jako dziedzinie gospodarki zacofanego pod tym względem państwa).
 
***
 
Krytykując sam przemysł omawiany publicysta negatywnie odnosi się także do skupienia na przemyśle ciężkim. Sprytnie pomija on fakt, że by zaistniał przemysł lekki najpierw trzeba rozwinąć przemysł lekki. Przykładowo, żeby produkować przedmioty codziennego użytku  - jak sprzęt AGD potrzeba więc kopalni, hut (dostarczających surowce), rozwiniętego przemysłu elektromaszynowego (podzespoły) czy wreszcie samej energii elektrycznej.
Można zilustrować to na zasadzie porównania do budowy domu. Nikt nie zaczyna przecież od np. wstawiania okien czy drzwi. Najpierw zbudowane muszą zostać fundamenty, ściany, całe piętra i dostęp do nich. Dopiero gdy otrzymamy już dom w stanie surowym myśleć można o jego dekoracji i montażu w nim co bardziej potrzebnych rzeczy – a nie na odwrót, co sugerować zdaje się autor podręcznika.
Odnieśmy się tu znów do słów Engelsa:
„(…)Wielki przemysł już przez to, że stworzył rynek światowy, tak związał między sobą wszystkie
narody kuli ziemskiej, a zwłaszcza narody cywilizowane, że każdy z nich zależny jest od tego, co się u
drugiego dzieje. Dalej, wielki przemysł tak dalece wyrównał rozwój społeczny we wszystkich
cywilizowanych krajach, że wszędzie tam burżuazja i proletariat stały się dwiema decydującymi klasami społeczeństwa, a walka między nimi – główną walką naszych dni. Dlatego rewolucja komunistyczna nie będzie wyłącznie narodowa, ale nastąpi jednocześnie we wszystkich krajach cywilizowanych, tzn. przynajmniej w Anglii, Ameryce, Francji i Niemczech. W każdym z tych krajów będzie się ona rozwijać szybciej lub wolniej w zależności od tego, który z tych krajów posiada bardziej rozwinięty przemysł, większe bogactwa, znaczniejszą ilość sił wytwórczych. Dlatego najpowolniej i najtrudniej dokonywać się ona będzie w Niemczech, a najszybciej i najłatwiej w Anglii. [21] Wywrze ona również znaczny wpływ na pozostałe kraje świata i w zupełności zmieni oraz bardzo przyśpieszy ich dotychczasowy proces rozwoju.” [22]
 
Jeśli wiec rewolucja socjalistyczna wybuchła by w np. Stanach Zjednoczonych, a nie zacofanej Rosji, nie byłoby potrzeby budowy przemysłu ciężkiego, bo po prostu już by istniał – w przeciwieństwie do zacofanego kraju, jakim była przedrewolucyjna Rosja carska.
Warto jeszcze wspomnieć, że dodatkowym czynnikiem wpływającym na skupienie się na przemysł ciężki był wyścig zbrojeń, jaki zapoczątkowała Zimna Wojna – co za tym idzie wysokie fundusze nań przeznaczane.
 
***
 
Kończąc nasze rozważania zwróćmy uwagę na jeszcze jeden zarzut. Brzmi on:
Centralne planowanie  utrudniało dostosowanie produkcji do potrzeb konsument przez małą elastyczność
Skwitujmy go równie krótko:
Gospodarka w państwie opartym na władzy rad robotniczych nie będzie miała żadnych problemów z dostosowaniem produkcji do potrzeb konsumenta, ponieważ lokalne szczeble władzy będą miały większą swobodę działania, co zawdzięczać będzie można demokratycznemu planowaniu produkcji.
Fakt ten podsumować można znanym twierdzeniem Marksa:
„Jeder nach seinen Fähigkeiten, jedem nach seinen Bedürfnissen!
(„Każdy według swoich zdolności, każdemu według jego potrzeb“)
 
 
 
Przypisy:
 
[12] Stymulacja popytu wymagałaby od kapitalistów zmniejszenia otrzymywanej wartości dodatkowej poprzez zwiększenie płac pracowników. Jak wiemy celem działalności gospodarczej w kapitalizmie jest maksymalizacja zysku, stąd też pomysł udzielania przez banki kredytu subprime [przypis nr 14].
 
[13] http://pl.wikipedia.org/wiki/Kryzys_finansowy_od_2007#Geneza_kryzysu
 
[14] Wysokooprocentowany kredyt udzielany przez banki osobom bez zaświadczeń o dochodach.
 
[15] http://1917.net.pl/?q=node/2339
 
[16] http://www.culinate.com/articles/features/wasted_food
 
[17] Inaczej dążeniem do maksymalizacji zysku.
 
[18] Włodzimierz Lenin, „Państwo a rewolucja”, http://marxists.org/polski/lenin/1917/par/01.htm
 
[19] Fryderyk Engels, „Pochodzenie własności prywatnej, rodziny i państwa”, http://marxists.org/polski/marks-engels/1884/pochodzenie/09.htm
 
[20] Tamże.
 
[21] Podkreślenie własne.
 
[22] Fryderyk Engels, „Zasady komunizmu”, str. 11http://1917.net.pl/sites/default/files/Engels%20-%20Zasady%20Komunizmu_0.pdf

 

Społeczność

UPA