Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 9 gości.

Fidel i Trocki. Wywiad z Celią Hart

images.jpg

Celia Hart, która zmarła w 2008 roku, była córką dwóch historycznych przywódców Rewolucji Kubańskiej: Armando Harta i Haydee Santamarii. Fizyczka i pisarka, była członkini Komunistycznej Partii Kuby określała się jako „niezależna trockistka”. Opublikowała wiele artykułów na temat Lwa Trockiego i teorii permanentnej rewolucji.

Celia odkryła pisma Trockiego, gdy studiowała fizykę w Niemieckiej Republice Demokratycznej. Wówczas zobaczyła degenerację tzw. „realnego socjalizmu”. Była szczęśliwa, gdy po powrocie z NRD znalazła pisma Isaaca Deutschera w bibliotece ojca.

Poniższy wywiad z „Rouge”, tygodnika francuskiej sekcji Czwartej Międzynarodówki, przeprowadził z Celią Hart Pierre Broue, francuski historyk marksistowski.
 
 
Od 15 lat [wywiad z 2006 r. – przyp. tłum.] głosi się regularnie upadek kubańskiego społeczeństwa. Fidel Castro sam swego czasu podkreślił nierówności na Kubie. Czy można dzisiaj zachować i rozwijać rewolucyjne zdobycze czy są one skazane na zanikanie?
 
Identyfikuję się całkowicie z Rewolucją Kubańską, ale jej nie reprezentuję. To, co mówię, jest moją prywatną opinią. Socjalne zdobycze rewolucji socjalistycznej na Kubie są oczywiste: wielka równość społeczna, system edukacji, który jest dostępny dla każdego i jest na poziomie porównywalnym ze Stanami Zjednoczonymi i Europą, system opieki zdrowotnej będący najlepszym w Ameryce Łacińskiej i który, wbrew tendencjom europejskim, nie jest prywatyzowany czy likwidowany.
 
Ale jeśli Rewolucja Kubańska była w stanie przezwyciężyć trudności związane z „okresem specjalnym” – przerwy w dostawie prądu, awarie środków transportu publicznego, minimalne przydziały żywności – wynika to z zerwania umów handlowych przez byłe kraju tzw. „obozu socjalistycznego” i ciągłego trwania imperialistycznej blokady – to dlatego, że społeczeństwo było nastawione na obronę Rewolucji jako całości, a nie przywilejów socjalnych.
 
Trudności, jakich teraz doświadczamy nie są związane z potrzebami materialnymi. Liberalizacja handlu i prawa do posiadania obcych walut – kapitalistycznych mechanizmów, które zostały wprowadzone, i, które niektórzy uzasadniają porównując je do NEP w Rosji Radzieckiej w latach 20. – doprowadziły do zróżnicowania społecznego i pojawienia się „nowobogackich”. W przemówieniu wygłoszonym 17 listopada ubiegłego roku [tj. 2005 – przyp. tłum.] El Comandante [Fidel Castro] sformułował to w następujący sposób:
 
„(…) ta rewolucja może zniszczyć się sama, a jedynymi, którzy nie zdołają jej zniszczyć są oni [Stany Zjednoczone, imperializm] (…) Ale możemy ją zniszczyć i byłaby to nasza wina. Podkreślił jednocześnie, że „kilkadziesiąt tysięcy pasożytów nic nie wytwarza, a zgarnia wszystko”.
 
Podobnie minister spraw zagranicznych Felipe Perez Roque podkreślił na forum ONZ, że największym zagrożeniem dla Kuby byłoby odrodzenie się tam burżuazji.
 
Przenikanie się biurokracji i gospodarki rynkowej – tu leży niebezpieczeństwo. Musimy zburzyć fundamenty biurokracji, ponieważ na tych fundamentach może się rozwijać burżuazja – widzieliśmy to w ZSRR, w Polsce i gdzie indziej, gdy dyrektorzy, ludzie władzy stawali się kapitalistami.
 
Na Kubie, w przeciwieństwie do NRD w 1980 roku, „Lenin jest żywy”. Nie dokonano na Kubie biurokratycznej kontrrewolucji. Musimy wykorzystać to do zniszczenia podstawa biurokracji. Bo od niej może przyjść kapitalistyczne niebezpieczeństwo.

Wenezuelski proces rewolucyjny umożliwia rozluźnienie imperialistycznej blokady przeciwko Kubie. I nawet jeśli ten proces dopiero się zaczyna i podobieństwa między dwoma rewolucjami [kubańską i boliwariańską – przyp. tłum.] są złudne, to czy możemy dziś mówić o wzajemnych wpływach?
 
Kubańscy lekarze, sanitariusze i nauczyciele pracują w Wenezueli, ale nie biorą udziału w życiu politycznym kraju. To wybór, z którym się nie zgadzam, choć mogę zrozumieć, że istnieją samoograniczenia, by oszczędzić Kubie zarzutów o mieszanie się w wewnętrzne sprawy Wenezueli.
 
Ale świeżość wenezuelskiego procesu, podróże tam, możliwość doświadczenia innych rzeczywistości są wzbogacają nasze doświadczenia i ważne jest, że Kubańczycy, w szczególności młodzi ludzie – a nie kubański rząd – mogą wziąć udział w Rewolucji Wenezuelskiej, nie tylko jako lekarze czy nauczyciele, lecz także w fabrykach i na spotkaniach dzielnicowych.
 
Należy podkreślić, że stosunki kubańsko-wenezuelskie są różne od tych, jakie Kuba utrzymywała ze Związkiem Radzieckim. Ponieważ jest to kwestia powiązań między dwoma procesami rewolucyjnymi: jednym okrzepłym i skonsolidowanym, drugim świeżym i rozpoczynającym się. Oba są autentyczne. Z ZSRR, wręcz przeciwnie, chodziło o stosunki między państwami. Do tego dochodziła nierówność w relacjach.
 
Dynamika kubańsko-wenezuelskiego tandemu, możliwość dołączenia Boliwii do toczącego się procesu, aktualizuje teorię permanentnej rewolucji i pozwala stworzyć podstawy związku, który zmierza w kierunku stworzenia realnego zjednoczonego frontu.

Dlaczego teoretyczny dorobek Trockiego wydaje się tak ważny?
 
Na Kubie żyjemy w stanie permanentnej rewolucji od czasu ataku na Moncada.
 
Ciągłość rewolucji, pytania o jej pogłębienie znalazły się w centrum myślenia kubańskich rewolucjonistów, a zwłaszcza Ruchu 26 Lipca. Mella, a następnie Guevara, zostali oskarżeni o „trockizm”.
 
Te oskarżenia nie były jednak racjonalne, ponieważ poglądy na permanentną rewolucję były ukierunkowane, nawet bez przeczytania pism Trockiego.
 
Trwałość Rewolucji Kubańskiej tkwi w idei Lewicowej Opozycji.
 
Na Kubie antystalinowskie uczucia istniały zawsze, bo ludzie myśleli, że komunizm równa się stalinizmowi [przedrewolucyjnej – przyp. tłum.] partii komunistycznej. I partia komunistyczna była jedną z ostatnich, która dołączyła do Rewolucji… Ale kiedy Fidel ogłosił w 1961 roku socjalistyczny charakter Rewolucji Kubańskiej, ludzie mówili: „Jeśli Fidel jest komunistą, to i mnie możesz tak nazywać”.
 
Zawsze czułam, że coś brakuje w moim myśleniu o rewolucji. To, co znalazłam poprzez czytanie Trockiego, to odkrycie, że dążenia sprawiedliwości społecznej i wolności jednostki nie były sprzeczne i że nie jesteśmy skazani na wybór jednego z nich, że socjalizm może być zbudowany tylko przez chodzenie na obu tych filarach.

Źródło: http://www.internationalviewpoint.org/article.php3?id_article=1052
Tłumaczenie: tow. Michał Domański

Społeczność

che rebel