Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 4 gości.

Rewolucja 1905-1907 na ziemiach polskich - początkowy etap rewolucji

Krwawa Niedziela

 
2. POCZĄTKOWY ETAP REWOLUCJI
(styczeń—kwiecień 1905 r.)
 
 

Wybuch rewolucji
 
 

„Krwawa niedziela" 22 stycznia 1905 roku w Petersburgu, kiedy to na rozkaz carski bestialsko zmasakrowano pokojową demon­strację robotniczą, przyczyniła się bezpośrednio do wy­buchu rewolucji.
 

 
 
Oburzenie i gniew ogarnęły klasę robotniczą, cały kraj. Przez Rosję przelewa się fala strajków. Od strajków eko­nomicznych i solidarnościowych robotnicy przechodzą do strajków politycznych, do demonstracji, a w poszczegól­nych miejscowościach — do stawiania zbrojnego oporu wojskom carskim. Tu i ówdzie wznoszono barykady.
 
 

I na tym właśnie przebudzeniu się — mówi Le­nin — olbrzymich mas ludowych do zdobycia świado­mości politycznej i do walki rewolucyjnej polega zna^ czenie dziejowe 22 stycznia 1905 roku"1.[1]

 
 
 
Rewolucja 1905 — 1907 roku była wielkim zrywem walki wyzwoleńczej wielomilionowych mas pracujących wszy­stkich narodów imperium carskiego. Była pierwszym po­tężnym szturmem robotników i chłopów na samowładztwo carskie, pierwszą w okresie imperializmu rewolucją ludo­wą pod przewodem proletariatu. Wysunęła ona prole­tariat rosyjski i jego partię na czoło międzynarodowego ruchu rewolucyjnego.
 
 

W tej dramatycznej walce, w której decydowały się rów­nież losy polskich mas pracujących, narodu polskiego, Królestwo Polskie wysunęło się na jed­ną z czołowych pozycji ogólnego fron­tu rewolucyjnego.
 

Na wieść o rzezi w Petersburgu stanęła do solidarnej walki polska klasa robotnicza, a za nią szerokie masy lu­dowe w mieście i na wsi.
 
 

Rewolucja 1905 roku dała wspaniały przykład brater­stwa broni polskiego i rosyjskiego proletariatu w walce przeciw wspólnemu wrogowi — absolutyzmowi carskie­mu.
 
 

Stanowiąc część składową rewolucji ogólnorosyjskiej re­wolucja na ziemiach polskich była zarazem dalszym cią­giem walki wyzwoleńczej toczonej pod hasłem „Za Waszą i naszą wolność" przez poprzednie pokolenia patriotów polskich. Tym razem jednak — i ze względu na zasięg spo­łeczny, i na oddźwięk wszędzie na ziemiach polskich — była to walka prawdziwie ogólnonarodowa. Po raz pierw­szy na czele walki wyzwoleńczej narodu stanęła najbar­dziej rewolucyjna klasa — proletariat.
 
 

Powszechny strajk
 
 

 
nazajutrz po krwawej niedzieli, polityczny 23 stycznia, ukazały się odezwy
 
SDKPiL nawołujące proletariat do strajku powszechnego. Jako czołowe żądania wysunęła SDKPiL: obalenie znienawidzonego reżimu carskiego, zwołanie Zgromadzenia Ustawodawczego, ustanowienie ustroju demokratyczno-republ i kańskiego, autonomię dla Królestwa Polskiego, wprowadzenie ośmiogodzinnego dnia pracy i podwyżki płac — poddając te hasła pod głosowa­nie robotników na masówkach
Nawołując cale społeczeństwo do współdziałania z re­wolucją partia mówiła:
Sprawa, za którą proletariusz w Rosji pierś swą nadstawia, nie jest tylko jego sprawą. Jest to sprawa cywilizacji w ogóle. Jest to również sprawa narodu polskiego".
SDKPiL przez długie lata szerzyła w masach wiarę w re­wolucję rosyjską. Niestrudzenie przekonywała i tłumaczy­ła, że wbrew wszelkim trudnościom, wbrew bestialskiemu terrorowi carskiemu siły rewolucyjne dojdą w Rosji do głosu, że one właśnie są najlepszym sprzymierzeńcem pro­letariatu polskiego w walce o obalenie caratu. Toteż kiedy rewolucja wybuchła, kiedy ziściły się słowa SDKPiL o wspólnej walce mas pracujących wszystkich narodów imperium carskiego, SDKPiL wysunęła się w Kongresów­ce na czoło polskich mas rewolucyjnych.
Podczas gdy dla SDKPiL wybuch rewolucji w Rosji sta­nowił potwierdzenie słuszności jej stanowiska w tej tak ważnej sprawie, to dla prawicowego kięrownictwa PPS oznaczał on bankructwo całej jego dotychczasowej argu­mentacji.
 
 
Rewolucja robotników rosyjskich — pisała w owych dniach Róża Luksemburgjak grom spadła fałszywym prorokom z PPS na głowy, łamiąc na drza­zgi ich dwunastoletnie wyrachowania na zastój w Rosji".
 
W okresie poprzedzającym rewolucję 1905 roku kierow­nictwo PPS, opanowane przez żywioły nacjonalistyczne, piłsudczykowskie, odrzucało drogę wspólnej walki z doj­rzewającym w Rosji ruchem rewolucyjnym, szerzyło nie ufność, niechęć i wrogość do sił rewolucyjnych w Rosji. Nic więc dziwnego, że w obliczu wypadków rewolucyjnych w Petersburgu i w całym imperium carskim „PPS zasko­czona była tymi wieściami zgoła nieoczekiwanymi" — jak przyznaje oficjalny historyk PPS, piłsudczyk Wasilewski.
 
 
Wbrew postawie przywódców doły PPS zostają wciąg­nięte w wir walki. W organizacjach PPS ma miejsce po­ważny ferment ideologiczny. Pod potężnym tchnieniem rewolucji, pod naciskiem krytyki SDKPiL, pod wpływem własnych przeżyć i doświadczeń elementy lewicowe w PPS szybko dojrzewają i radykalizują się.
 
 
Do solidarnej walki rewolucyjnej stają również tere­nowe organizacje Bundu — w Łodzi, Białymstoku, Kryn­kach i innych miejscowościach.
 
 
26 stycznia wybuchł w Warszawie strajk powszechny. Następnego dnia rozpoczęły się manifestacje strajkujących robotników. W wielu punktach miasta doszło do starć de­monstrantów z wojskiem i policją, a także do rozbrajania patroli przez robotników. W czasie szarży policji na jedną z grup demonstrantów padło 18 zabitych i 86 rannych.
Rozpędzeni przez wojsko demonstranci zbierali się po­nownie. Z nastaniem zmierzchu zaczęli rozbijać latarnie i zrywać przewody telefoniczne. Stacja telefoniczna zosta­ła unieruchomiona. Gazety nie wyszły. Tramwaje stanęły. Na ulicy Grzybowskiej ze skrzyń zbudowano barykadę, której kamieniami broniły setki ludzi, śpiewając pieśni re­wolucyjne. Wojsko zdobyło barykadę dopiero po kilku sal­wach. Padło tu dziewięciu robotników.
 
 
28 stycznia SDKPiL urządziła w Warszawie demonstra­cję. Pochód robotniczy ze sztandarami partyjnymi prze­szedł ulicami Starego Miasta. Wieczorem tegoż dnia poja­wiły się barykady, których obrońcy odpowiadali strzałami na ataki policji. Zbrojne potyczki trwały także w niedzie­lę 29 stycznia.
 
Agitatorzy SDKPiL rozkolportowali dziesiątki tysięcy odezw partyjnych i egzemplarzy pisma „Z pola walki", za­wierającego relację z przebiegu wydarzeń w Petersburgu.
 
 
Odezwy nasze wyrywano sobie z rąk — pisze kore­spondent pisma. — Agitatorzy skarżyli się, że w ta­kim czasie tyle odezw — to za mało... Najwybitniej­sza cecha polityczna dzisiejszego ruchu, cecha która się wszystkim w oczy rzuca, to charakter solidarności z robotnikami Petersburga, protest przeciw rzezi, urzą­dzonej przez cara w stolicy".

Akcją rewolucyjną w Królestwie kierowali przebywa­jący wówczas w kraju członkowie Zarządu Głównego SDKPiL — Feliks Dzierżyński, Bronisław Wesołowski, Wincenty Matuszewski i in. Pierwsze miesiące rewolucji opisał Dzierżyński w swych listach do Komitetu Zagra­nicznego [2] SDKPiL. Listy te odzwierciedlały cały ogrom energii i wysiłku, który włożyła SDKPiL w działalność rewolucyjną, sposobiąc organizacje partyjne do walki.

Strajk powszechny objął całe Królestwo. ,Już pierwsze­go dnia stanęły do walki większe ośrodki przemysłowe: Łódź, Pabianice, Zgierz, Częstochowa, Zawiercie i Zagłę­bie Dąbrowskie.

Zaczęło się właściwie od strajku 400 tkaczy u Steinerta — pisze korespondent pisma „Z pola walki" . o wydarzeniach w Łodzi — gdzie strajkują już prze­szło tydzień... Robotnicy innych fabryk poszli za ni­mi, a tu jeszcze w grę weszły wypadki rosyjskie, któ­re z godziny na godzinę elektryzują coraz bardziej tłumy. Dziś (26 stycznia) po południu porzuciło pracę przeszło 10 000 robotników Liczymy, że jutro stanie cała Łódź... Nasi zorganizowani robotnicy — na no­gach cały dzień od wczesnego rana — latają po całym mieście, we wszystkich fabrykach i warsztatach znaj­dują chętny posłuch, gdy mówią o Petersburgu i po­trzebie przyłączenia się do robotników rosyjskich.. Nad umysłami robotniczymi, ba, nad umysłami całej Łodzi panują wypadki w Rosji"
 
W lutym 1905 roku w Łodzi na Widzewie doszło do wal­ki na barykadach.
 
Również w Zagłębiu Dąbrowskim strajk przybrał od pierwszej chwili charakter powszechny, ogarniając robo­tników wszystkich przedsiębiorstw nie wyłączając naj­drobniejszych zakładów. Eył to „imponujący strajk, tak jednomyślny... w takim porządku, jak gdyby prowadzony był przez politycznie najbardziej wyszkolone i zdyscypli­nowane masy, pod wodzą najwytrwalszej, -w długoletnich walkach zaprawionej organizacji. Ta strona ruchu stanowi w ogóle wybitną i zarazem hiespodziewaną cechę strajku powszechnego w całym kraju" — czytamy w cytowanym już organie SDKPiL.
 
 
Władze carskie zaskoczone były tym olbrzymim straj­kiem, który ogarnął robotników wszystkich zakładów pra­cy. Przeciwko strajkującym rząd zmobilizował znaczne si­ły wojskowe. Wojsko bez uprzedzenia strzelało do tłumu. W Zagłębiu, w hucie „Katarzyna", żołnierze spojeni przez dyrekcję huty dokonali rzezi strajkujących, zabijając 58 i raniąc 150 robotników.
 
 
W Kaliszu w czasie strajku powszechnego tłum demon­strantów dotarł do więzienia i uwolnił więźniów politycz­nych.
Strajk powszechny trwał kilka tygodni, obejmując co­raz to nowe miasta. Był to w historii polskiego ruchu ro­botniczego pierwszy na tak dużą skalę strajk powszechny, strajk o charakterze zdecydowanie politycznym.
 
W wir walki przeciwko caratowi i burżuazji wciągnięte zostają coraz liczniejsze zastępy klasy robotniczej.

Ramię przy ramieniu walczyli przeciw burżuazji i caratowi robot­nicy polscy, żydowscy, niemieccy.
Narodowa Demokracja — główna wyrazicielka intere­sów burżuazji polskiej — z trwogą konstatując, że „War­szawa stanęła obok Petersburga, Moskwy, Kijowa i Odes­sy", usiłowała przez rozpętywanie rozwydrzonego nacjo­nalizmu zahamować rozmach ruchu rewolucyjnego, odgro­dzić społeczeństwo polskie od rewolucji.
Dla stanowiska wyższej hierarchii kościelnej charakte­rystyczny jest list arcybiskupa warszawskiego Popiela do carskiego gubernatora w Warszawie, datowany 1 lutego 1905 roku. W liście tym, utrzymanym w tonie jak najbardziej wiernopoddańczym, Popiel podaje do wia­domości, że polecił duchownym, by „wpływali na lud­ność przestrzegając ją przeciw jakimkolwiek zakłóce­niom spokoju publicznego".

Masowe strajki ekonomiczne i ich wyniki
 
Po zakończeniu w lutym powszechnego strajku politycznego rozlały się po całym Królestwie tysiącem stru­mieni masowe strajki ekonomiczne. Wzięło w nich udział około 400 tysięcy robotników. Fala strajków docierała do najbardziej zapadłych zakątków kraju.
 
Wobec przybierającej wciąż na sile rewolucji fabrykan­ci zmuszeni byli pójść na daleko idące ustępstwa wobec robotników.
Wynik akcji strajkowej można ifjąć w następujące punkty:
 

  1. Płaca robocza wzrosła o 50—80 proc.

 

  1. Dzień roboczy skrócony został z 65 godzin tygodnio­wo do 59 godzin, a w fabrykach metalowych w Warszawie do 54 godzin.

 

  1. Administracja fabryczna uznała wszędzie delegacje robotnicze.

 
 
 
 
Znaczenie delegacji fabrycznych ogromnie wzrosło. Przekształciły się one obecnie w stały organ, czuwający
nad dotrzymywaniem warunków umów zbiorowych mię­dzy robotnikami a przedsiębiorcami.
W większości fabryk nie wolno było bez zgody delegacji przyjmować ani też wydalać z pracy robotników. Podczas strajku delegacje fabryczne pełniły rolę komitetów straj­kowych. W skład delegacji wchodzili często przedstawicie­le organizacji terenowych obu partii — SDKPiL i PPS — oraz przedstawiciele robotników bezpartyjnych.
Robotnicy bojkotują urzędy państwowe, walczą z apara­tem władzy carskiej, tworzą własne sądy. Istniały one nie­mal we wszystkich fabrykach i przetrwały w wielu miej­scowościach do końca 1907 roku. Sądy te rozstrzygały nie tylko zatargi pomiędzy robotnikami a administracją, ale wszelkie inne spory.
Poważną walkę stoczyli robotnicy z elementami krymi­nalnymi i chuligańskimi, które przed rewolucją były po­strachem dzielnic proletariackich.
W ogniu walki kształtował się jednolity front przeciw kapitałowi i caratowi, zacieśniała się więź klasowa między robotnikami z SDKPiL i PPS. Świadomość konieczności skupienia wszystkich sił do walki rewolucyjnej zdobywała . sobie umysły robotników.
Za przykładem klasy robotniczej, która wysunęła się na czoło sił rewolucyjnych, wciągały się stopniowo do walki masy chłopskie, drobnomieszczańskie, inteligencja pracu­jąca i ucząca się młtodzież.
 
 
Ruch rewolucyjny na wsi
 
 
Rewolucja przerzuciła się na wieś.
Spośród różnych splatających się ze sobą form walki, ze względu na zasięg i masowość wysu­nęły się na czoło strajki rolne.
Fala tych strajków w mar­cu i kwietniu ogarnęła niemal całe Królestwo, ze szczegól­nym jednak nasileniem wystąpiła w
Lubelskiem, Warszawskiem i w okolicy Siedlec. Sposób organizowania strajków był wszędzie podobny: strajkujący
chodzili od majątku do majątku, namawiając służbę folwarczną by przyłączyła się do akcji.
 
Dużą rolę w rozszerzaniu i zaostrzaniu się fali strajków rolnych odegrał nie tylko przykład bohaterskich walk pro­letariatu przemysłowego, ale i bezpośrednia pomoc w or­ganizowaniu strajków rolnych ze strony robotników miejskich, jak również i robotników zakładów przemysłowych na wsi.
 
W wielu wypadkach dochodziło do starć strajkujących z policją i wojskiem carskim, które na wezwarye obszarni­ków spieszyły im skwapliwie z pomocą. 21 marca we wsi Łanięta w powiecie kutnowskim doszło do krwawej masa­kry chłopów — 12 osób zostało zabitych i wielu odniosło rany.
 
Pod wpływem rewolucyjnych walk proletariatu prze­mysłowego i rolnego i przy jego bezpośredniej pomocy włączała się do walki biedota wiejska i chłopstwo średnio­rolne. Najbardziej rozpowszechnioną formą masowych wy­stąpień chłopskich była walka o prawo korzystania z la­sów i pastwisk obszarniczych i rządowych.
Wyrąb lasów, będący już przedtem częstym zjawiskiem, przybrał teraz charakter masowy i demonstracyjny. Setki chłopów uzbrojonych w piły i siekiery maszerowały do la­sów, staczały walki ze strażą leśną i siłą zdobywały sobie prawo korzystania z lasów. W szeregu powiatów w Ra­domskiem, Kieleckiem i Piotrkowskiem chłopi całymi wsiami wypędzali bydło na „pańskie" łąki i pastwiska.
 
Masy chłopskie często w drodze akcji rewolucyjnej wprowadzały język polski w urzędach gminnych i szko­łach. Narodowo-wyzwoleńczy charakter walk chłopskich ujawniał się coraz wyraźniej.
 
Radykalizacja inteligencji, strajki szkolne
 
Rewolucja dokonała również poważnego wstrząsu w świadomości inteligencji polskiej, gdzie nacisk ideolo­gii burżuazyjnej, a zwłaszcza nacjonalizmu był szczególnie silny. W toku rewolucji rodziła się nowa więź między prole­tariatem a inteligencją. W przeprowadzonych przez robo­tników strajkach biorą udział pracownicy banków, urzęd­nicy kolejowi, pracownicy poczt i telegrafów. Coraz licz­niejsze rzesze inteligencji dawały wyraz swej sympatii dla ruchu rewolucyjnego i stawały w jego szeregach. Pochody i manifestacje robotnicze spotykały się z sympatią i po­parciem szerokich warstw ludności.
 
 
W okresie tym powstaje wiele utworów obrazujących życie i walkę mas robotniczych. Stefan Żeromski w pięk­nym opowiadaniu „Z odczytem" woła: „Cóż dasz zbudzo­nemu ludowi swemu, literaturo polska?" Składa on od sie­bie hołd rewolucji w szeregu szkiców, w dramacie „Róża". Maria Konopnicka wzruszające strofy poświęca walce pro­letariatu. W roku 1902, w dwudziestopięciolecie działalno­ści literackiej Marii Konopnickiej, „Czerwony Sztandar" pisał:
 
 
„Nikt dotąd w polskim języku nie odczuł tak głębo­ko nędzy ludu, nie płakał takimi łzami krwawymi nad jego dolą, nie koił jego bólu słowem tak. cudnym, wo­łając przy tym:
 
 
Wierzę w braterstwo ludów... Wierzę w uścisk, co kiedyś świat połączy cały, Wierzę w parcie konieczne świadomej ludzkości Do potężnych idei prawa i równości".
 
 
Wprost do robotników zwraca się w swych wierszach Leopold Staff sławiąc ich pracę i walkę:
 
 
Ramię swoje, nabrzmiałe siłą w żarach hucisk, Wznieś i sądź krwi wyrokiem niewolę i ucisk, I tych, co gnuśność swoją tuczyli twym potem.
Za dłoń chwytają ciebie i uściskiem bratnim
Zwą uścisk ten. Wiedz! Dzierżą ją skurczem ostatnim
Strachu, widząc, że groźnym uzbrojona młotem!
 
 
Inni postępowi pisarze i działacze kultury twórczością swą obnażają nicość moralną burżuazji, przywodzą na pa­mięć tradycje walki ludu polskiego.
 
 
Nastroje rewolucyjne szerzą się wśród młodzieży. W końcu stycznia 1905 roku rozpoczął się w Warszawie strajk szkolny pod hasłem walki o polski język wykłado­wy i demokratyzację szkoły. Zastrajkowali uczniowie pry­watnych szkól średnich, młodzież uczęszczająca do pań­stwowych gimnazjów i studenci wyższych zakładów na­ukowych. Nawet dzieci ze szkół elementarnych zostały wciągnięte do ruchu.
 
 
Z szybkością błyskawicy rozszerzyły się strajki szkolne na cały kraj. Wzięła w nich udział również młodzież Lu­blina.
 
O wybuchu strajku — wspomina po latach strajk szkolny w tym mieście Bolesław Bierut — wiedziałem
jeden dzień wcześniej. Ustalono, że moja klasa pierwsza opuści szkołę i pójdzie na miasto. Dałem ha­sło do tego, rzucając kałamarz w wiszący na ścianie portret cara. Mój czyn przeciął mi karierę szkolną Po dwóch tygodniach strajku wróciłem do szkoły, gdzie dowiedziałem się, że za znieważenie portretu cara zo­stałem wraz z inicjatorami strajku usunięty ze szkoły" [3]
 
 
 
SDKPiL poprzez swe organizacje młodzieżowe wzięła czynny udział w strajkach szkolnych, dążąc do powiązania ich z ogólnym ruchem rewolucyjnym w kraju.
Jeden z korespondentów pisma SDKPiL pisał:
 
 
Strajkują wszystkie szkoły, widziałem uczniów opuszczających gimnazjum, którzy z powagą, dumnie

  1. śmiało szli manifestacyjnie długim szeregiem po trotuarze. Malcy żądają polskiej nauki, polskich szkół... Kto widział ten strajk, musiał być wzruszony do głębi... Zbyteczne dodawać, że partia nasza całą duszą jest po stronie tego protestu i tych żądań naro­dowych",

 
Do walki o szkołę polską staje postępowe nauczycielstwo polskie. Już w początkowym okresie rewolucji nauczyciele wielu szkól samorzutnie wprowadzają nauczanie w języ­ku polskim.
Partia burżuazji — Narodowa Demokracja — początko­wo usiłowała w ogóle nie dopuścić do strajków szkolnych, widząc w nich niebezpieczeństwo zradykalizowania się młodzieży. Dopiero wtedy, kiedy zorientowała się, że wy­siłek jej jest daremny, zmieniła taktykę, a mianowicie za­częła dążyć do opanowania strajków szkolnych, chcąc na­dać im charakter nacjonalistyczny i oderwać od ogólnego ruchu rewolucyjnego. Przyznawał to z całą szczerością przywódca tej partii Roman Dmowski.
 
 
 
Przeciw strajkowi szkolnemu wystąpił z napomnieniem pasterskim arcybiskup Popiel. Walkę młodzieży o szkołę polską potępił również papież Pius X.

Musimy poważnie wezwać młodzież uczącą się — głosi encyklika papieska — aby nie przestawała uczęszczać na lekcje wskutek powszechnej zmowy, biorąc za powód do tego przyczyny polityczne".

Strajki szkolne zakończyły się częściowym zwycię­stwem. Stosunki w szkołach stały się znośniejsze. Otwarto niektóre prywatne polskie zakłady naukowe.

Echa rewolucji w pozostałych zaborach

Wielkie wydarzenia rewolucyjne w Rosji, nie znany dotychczas roz­mach walk na terenie Królestwa Polskiego — wszystko to stanowiło potężny bodziec dla mas pracujących Galicji, Śląska, Poznańskiego.

W Galicji, gdzie przebywała od lat znaczna część emi­gracji socjalistycznej z zaboru rosyjskiego, pod wpływem rewolucji ożywia się znacznie ruch robotniczy, coraz czę­ściej dochodzi tu do masowych demonstracji.
 
Po słynnej „krwawej niedzieli" robotnicy Krakowa i okolic zwołali 26 stycznia protestacyjne zgromadzenie ludowe, zakończone pochodem i demonstracją uliczną. Do szło do starć z policją. W kilka dni później odbyło się w tym mieście wielkie zgromadzenie robotnicze w Ujeż­dżalni. Jeden z mówców oświadczył:
 
 
W takiej chwili nie mamy innych zadań, jak do braci naszych zza kordonu zawołać: «Wasz ruch jest naszym ruchem, wasza walka — naszą walką. Poma­gać wam będziemy z całych sił»".
Stronnictwa burżuazyjne Galicji wszystkich odcieni zgodnie nawoływały lud pracujący Galicji do zachowania bierności, aby w „spokoju wyczekiwał końca dramatu dzi­siejszego, jaki się w Rosji rozgrywa".
 
 
Konserwatyści, przedstawiciele magnaterii galicyj­skiej — wiernej podpory tronu Habsburgów — starają się przedstawić polityczny zryw rewolucyjny w Królestwie jako ruchawkę wywołaną sztucznie przez agitatorów.
 
 
Prawicowi przywódcy PPSD Galicji i Śląska, licząc się z nastrojami członków tej partii i silną opozycją lewico­wą, nie opowiedzieli się wyraźnie przeciwko rozgrywają­cej się w Rosji i w Królestwie rewolucji. Próbowali jednak zastraszyć masy pracujące Galicji „groźnymi skutkami" rewolucji, obrazem strajkującej Warszawy pozbawionej chleba, wody i światła.
Wieść o wypadkach styczniowych, jak również dalszy przebieg rewolucji elektryzuje proletariat Śląska Cieszyń­skiego. Robotnicy uczestniczą masowo w licznych zebra­niach, na których dają wyraz swej solidarności z walką rewolucyjną w Rosji i w Królestwie, organizują pomoc materialną dla uchodźców-rewolucjonistów.
 
 
Silny oddźwięk znalazła rewolucja w zaborze pruskim.
 
 
Na Śląsku wpływ rewolucji wyraził się we wzroście walk klasowych i ruchu narodowo-wyzwoleńczego.
Wieści o masakrze robotników rosyjskich w Peters­burgu, o wybuchu rewolucji w Rosji i w Królestwie Pol­skim miały ogromny wpływ na radykalizację proletariatu. śląskiego. Przodującym oddziałem byli tutaj górnicy. Już 31 stycznia stanęli do walki strajkowe] górnicy Zabrza. Fala większych i mniejszych strajków ogarnęła stopnio­wo cały okręg rybnicki i katowicki. Strajkowało ogółem około 20 tysięcy górników.
 
 
Sytuacja taka wywołuje niepokój władz pruskich. Pa­nicznie boją się one przerzucenia fermentu rewolucyjnego na ich terytorium. Oto charakterystyczny wyjątek z listu wysokiego urzędnika pruskiego, prezydenta regencji opol­skiej, do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych:

Zamieszki z przemysłowego okręgu sosnowieckie­go mcgą przerzucić się do tutejszego okręgu... Wydaje mi się, że nie jest w pełni wykluczona konieczność przejściowego obsadzenia granic" (1 luty 1905 r).

Tenże sam wysoki urzędnik w kilka miesięcy później komunikuje o wprowadzeniu w jego regencji zakazu or­ganizowania zebrań poświęconych pamięci polskich boha­terów narodowych, bojowników, poetów, jak również c wprowadzeniu nakazu rozwiązywania wszelkich zgro­madzeń, w przypadku gdyby omawiano na nich wydarze­nia rewolucyjne w sąsiednich okręgach przygranicznych lub na terytorium Rosji.

Mimo terroru policyjnego odbywały się na całym Ślą­sku masowe zgromadzenia, wiece i demonstracje, na któ­rych robotnicy dawali wyraz solidarności z walczącym proletariatem Królestwa Polskiego i Rosji. Szczególnie po­tężny był wiec zorganizowany w Katowicach przez robo­tników polskich i niemieckich.

W Wielkopolsce, gdzie do roku 1904 działali Róża Lu­ksemburg Marcin Kasprzak, pod wpływem rewolucji strajki osiągnęły nie spotykany dotąd zasięg i nasilenie. Robotnicy wyrażając solidarność z rewolucją domagali się demokratyzacji państwa, wolności narodowej, zniesienia zakazu używania języka polskiego.
 
­
Rozdarty przemocy przez trzy mocarstwa zaborcze na­ród polski toczył walkę o zerwanie kajdan niewoli społecz­nej i narodowej.
Żródło: Tadeusz Daniszewski, Zarys historii polskiego ruchu robotniczego, część pierwsza. Wydział Propagandy i Agitacji KC PZPR, Wydział Historii Partii KC PZPR, wyd. „Książka i Wiedza”, Warszawa 1956, str. 129-143
 
Wersja elektroniczna: Władza Rad (www.1917.net.pl), 2011

Społeczność

Towarzysz Lenin oczyszcza ziemię ze śmieci