Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 25 gości.

Polski ruch robotniczy w czasie I wojny światowej - część II - Antynarodowa polityka burżuazji polskiej i jej agentur

Walki podczas I Wojny Światowej

2. ANTYNARODOWA POLITYKA BURŻUAZJI POLSKIEJ I JEJ AGENTUR

Wojna imperialistyczna 1914—1918 roku szczególnie ciężko dotknęła naród polski. Ziemie polskie, zwłaszcza Królestwo i Galicja, które stały się terenem bezpośred­nich działań wojennych, odczuły całą ich niszczycielską siłę.
Trzy państwa zaborcze wcielając Polaków do swych armii zmuszały ich do trwającej kilka lat bratobójczej walki. Podległe ziemie polskie były dla tych państw do­stawcą mięsa armatniego i siły roboczej, surowców i żyw­ności, terenem nieustannego rabunku.

Każde z mocarstw zaborczych dążyło teraz do zagarnię­cia całości ziem polskich. „Sprawa polska" była dla nich jedynie przedmiotem przetargów i konszachtów dyploma­tycznych. Usił

owały one pozyskać Polaków dla swoich im­perialistycznych planów, nie skąpiąc frazesów o życzliwo­ści dla narodu polskiego.
W obliczu rozgrywających się wypadków polskie klasy posiadające i ich agentury w ruchu robotniczym i ludo­wym zajęły stanowisko wyraźnie sprzeczne z najbardziej żywotnymi interesami narodu. Wysługiwały się jednemu lub drugiemu blokowi imperialistów, w równym stopniu wrogiemu dążeniu polskich mas pracujących do wyzwo­lenia społecznego i narodowego.
Większość burżuazji i obszarnictwa w Kongresówce i w zaborze pruskim orientowała się na Rosję carską, tj. liczyła na zwycięstwo koalicji anglo-francusko-rosyjskiej nad Austro-Niemcami. W Galicji zaś klasy posiadające wy­znawały przeważnie orientację austro-niemiecką, wprzęgając się w służbę mocarstw centralnych. Tę politykę zdrady narodowej polskie klasy posiadające maskowały deklamacjami o swych dążeniach „niepodle­głościowych". A przecież gdyby nie doszło do rewolucji w Rosji i w pozostałych mocarstwach zaborczych, zwy­cięstwo którejś ze stron wojujących prowadziłoby jedynie do zmiany zaborcy, nie zaś do zrzucenia jarzma niewoli.
Burżuazję polską łączyły z zaborcami interesy ekonomi­czne, klasowe i wspólna walka z siłami rewolucyjnymi. Obawiała się ona wszelkich ruchów szczerze patriotycz­nych, gdyż ostrzem swym zwracały się one nie tylko prze­ciwko zaborcom, ale i przeciwko niej samej.
Obłudne manewry Rosji carskiej i mo carstw centralnych wobec Polaków
Carat od początku wojny nosił się z zamiarem rozszerzenia swych po siadłosci polskich przez zagarnięcie co najmniej Galicji, a jeżeli da się — również Poznańskiego i Śląska. W najbardziej oszukańczy i demagogiczny sposób wykorzystywał on sprawę polską dla realizowania swych imperialistycznych, antypolskich planów.

Książę Mikołaj, wódz naczelny wojsk carskich, w ode­zwie wydanej w sierpniu 1914 roku wzywał Polaków ćo wzięcia udziału w wojnie po stronie caratu — przeciwko Niemcom i Austrii. Obiecywai w zamian połączenie ziem polskich w jedną całość „pod berłem cesarza rosyjskiego". Była to w istocie zapowiedź okupowania całej Polski przez Rosję carską.
Odezwę Mikołaja z radością przyjęło kilkudziesięciu działaczy endecji, którzy nie omieszkali wysłać do naczel­nego wodza wojsk carskich telegramu dziękczynnego za plany „wskrzeszenia" Polski „pod berłem jego cesarskiej mości". Endecja z Dmowskim na czele zabiegała równocze­śnie o łaskę anglo-francuskich i amerykańskich sojuszni­ków imperializmu rosyjskiego.

Antypolskie plany rządu carskiego cieszyły się całkowitym poparciem rządów Anglii, Francji i Stanów Zjedno­czonych, zarówno wtedy, kiedy u władzy był ich carski so­jusznik, jak i po jego obaleniu, gdy do władzy doszła im­perialistyczna burżuazja rosyjska.

Podobnie i drugi blok imperialistyczny — mocarstwa centralne — nie szczędził oszukańczych obietnic. W dniu 9 sierpnia 1914 roku Naczelna Komenda wojsk austro- węgierskich wydała proklamację, w której wzywała naród polski, by „zaufał sprawiedliwości i wielkoduszności obu cesarzy" [3]

Również Naczelna Komenda wojsk niemieckich licząc widocznie na krótką pamięć Polaków zapowiacała: „wol­ność wam niesiemy i niepodległość".
Zanim proklamacja niemiecka dotarła do mieszkańców Królestwa, poznali już oni istotne zamiary najeźdź­ców niemieckich: miasto Kalisz zostało zbombardowane przez artylerię niemiecką.

Obóz piłsudczykowski na usługach imperializmu austro-niemieckiego

16 sierpnia 1914 roku polskue stronnictwa burżuazyjne, orientujące się na imperializm austro-niemiecki wyłoniły w Krakowie tzw. Naczelny Komitet Narodowy (NKN). W skład NKN weszły wszyst­kie prawie partie galicyjskie — od skrajnie reakcyjnych konserwatystów dó PPSD, a z Kongresówki PPS-Frakcja oraz Narodowy Związek Chłopski i Narodowy Związek Robotniczy.

NKN utworzył przy pomocy komendy armii austriac­kiej legiony jako część składową tej armii. Do legionów, które według zamysłu ich inicjatorów miały realizować cele imperializmu austro-niemieckiego, werbowano ochotników spośród młodzieży polskiej rzekomo do walki o. nie­podległość. Rozwój wypadków przynosił młodzieży tej co­raz głębsze rozczarowania, legiony bowiem, pozostające na służbie imperialistycznych mocarstw zaborczych, walczy­ły w rzeczywistości nie o sprawę Polski.

Oddziały „strzelców", które pod komendą Piłsudskiego stacjonowały w tym czasie w Królestwie, utworzyły pierwszy pułk legionów. 3 września Piłsudski wraz ze swy­mi strzelcami złożył w Kielcach przysięgę na wierność kaj- zerowi Austro-Węgier.

Przywódcy PPS-Frakcji, której kierownictwo przeby­wało na terenie Galicji, jak i przywódcy PPSD widzieli w krwawej rzezi światowej drogę wiodącą do urzeczywist­nienia swych celów. Pisma prawicy PPS dowodziły w owym czasie, że skoro wojna wybuchła, to tym samym solidarność międzynarodowa proletariatu traci rację bytu.
Przywódca galicyjskiej PPSD, późniejszy przywódca ca­łej PPS — Ignacy Daszyński — był obok Witosa i przed­stawicieli skrajnej prawicy jednym z wodzirejów NKN. Daszyński na posiedzeniu Koła Polskiego w parlamencie wiedeńskim w październiku 1916 roku stwierdził nie bez racji, że „program nasz (tj. NKN) jak bluszcz obwija się wokół tronu Habsburgów".

Dążeniem obozu piłsudczykowskiego wysługującego się imperializmowi niemiecko-austriackiemu było co najwyżej osiągnięcie kadłubowego państewka polskiego pod berłem któregoś z „miłościwie panujących" książąt austriackich czy niemieckich.
Nie jest wszak przypadkiem, że jeden z przywódców PPS-Frakcji, Jodko-Narkiewicz, w wydanej na początku wojny książce „Deutschland und Polen" („Niemcy i Pol­ska") otwarcie wyrzeka się ziem polskich na zachodzie, wzywając przy tym do zagarnięcia niepolskich ziem na wschodzie. Jodko wytycza granice przyszłej Polski, poprostu pozostawiając Prusom Poznańskie, Pomorze, Gdańsk i Śląsk, Austrii zaś Galicję.

Wymowny jest list Piłsudskiego pisany w roku 1915 do prezesa NKN Jaworskiego:

„Na wstępie zaznaczam — pisze Piłsudski — że po­litycznym celem wojny, który sobie od początku sta­wiałem, było i jest dotąd zlanie się Galicji i Królestwa w składzie monarchii austro-węgierskiej Nie sądzi­łem i nie sądzę, aby można w tej wojnie uzyskać lep­sze warunki dla Polski".

W świetle faktów, które można by mnożyć, tak właśnie wygląda legenda „niepodległościowa" piłsudczyzny.
Piłsudczyzna tworzyła szereg organizacji o charakterze polityczno-militarnym w rodzaju Polskiej Organizacji Wojskowej (w skrócie: POW), do których wciągała mło­dzież, wielu szczerych patriotów dążących ro walki o nie­podległość. Kierownicy tej organizacji mieli za zadanie m. in. robotę dywersyjną na tyłach armii rosyjskiej, zbieranie materiałów o charakterze szpiegowskim, prze­kazywanych następnie niemiecko-austriackiej Komendzie Głównej.

Agenci POW nasyłani do różnych stronnictw politycz­nych zmierzali do rozsadzenia ich od wewnątrz i podpo­rządkowania obozowi piłsudczykowskiemu. Szczególną uwagę zwracała przy-tym piłsudczyzna na ruch robotniczy i chłopski.

Tak np. kiedy w grudniu 1915 roku powstało Polskie Stronnictwo Ludowe, w skład jego obok radykalnych dzia­łaczy chłopskich z „Zarania" weszli również ludzie zwią­zani z piłsudczyzną, m. in. Juliusz Poniatowski, później­szy sanacyjny minister rolnictwa. Prezesem nowopowsta­łego Polskiego Stronnictwa Ludowego wprawdzie został cieszący się poparciem radykalnego odłamu ruchu ludo­wego Tomasz Nocznicki, wkrótce jednak klika piłsudczy­kowska spowodowała jego usunięcie.

Żródło: Tadeusz Daniszewski, Zarys historii polskiego ruchu robotniczego, część pierwsza. Wydział Propagandy i Agitacji KC PZPR, Wydział Historii Partii KC PZPR, wyd. „Książka i Wiedza”, Warszawa 1956, str. 220-224

Wersja elektroniczna: Władza Rad (www.1917.net.pl), 2011

Społeczność

LENIN - rocznica