Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 21 gości.

Chałupki: Tragiczne zderzenie dwóch pociągów. 15 osób zginęło

z11279340X.jpg

Wczoraj pomiędzy godziną 21 a 22 w Chałupkach w województwie śląskim doszło do zderzenia dwóch pociągów zderzyły się dwa pociągi Warszawa-Kraków i Przemyśl-Warszawa w wyniku zderzenia 15 osób poniosło śmierć a 56 zostało rannych. Od momentu wypadku do dzisiaj trwa akcja ratunkowa w której uczestniczy kilkudziesięciu lekarzy i sanitariuszy z województwa śląskiego, świętokrzyskiego i małopolskiego, kilkuset policjantów, kilkuset strażaków z Państwowej Straży Pożarnej i Ochotnicznej Straży Pożarnej, na miejscu obecny jest też ciężki sprzęt. W akcji ratowniczej początkowo uczestniczyli też pasażerowie którzy ucierpieli w mniejszym stopniu i mieszkańcy okolicznych wsi.
 
 
Na miejsce tragedii jedzie Prezydent RP Bronisław Komorowski, który poinformował że po zakończeniu akcji ratunkowej możliwe jest wprowadzenie żałoby narodowej na terenie całego kraju. 
 
Fot. (TVP 3)

Portret użytkownika siete
 #

Warto zwrócić uwagę na to, co powiedział przewodniczący Sekcji Krajowej Kolejarzy NSZZ Solidarność Henryk Grymel:
"Jest coraz gorzej z bezpieczeństwem polskiej kolei. Liczą się pieniądze, a nie zdrowie i życie ludzkie. Jako związek apelowaliśmy po poprzednich katastrofach o zmianę podejścia, ale sytuacja się nie zmieniła, doszło do kolejnej tragedii.

Urząd Transportu Kolejowego nie wywiązuje się ze swoich zadań, obecnie nie ma szefa. Kontrolowana jest czystość toalet i ubiór pracowników, a nie stan techniczny taboru, torów. Nie jest sprawdzany poziom wyszkolenia maszynistów, czy mają odpowiednie certyfikaty. W wielu przypadkach warunki pracy są urągające. Oszczędności na kolei doprowadzają do takich wydarzeń, jak w sobotę. Bezpieczeństwa nie da się wycenić".

 
Portret użytkownika CzerwoneMazowsze
 #

Podział PKP na wiele spółek też robi swoje. Działają różni przewoźnicy i niezbyt dobrze koordynują ze sobą działania, także w sprawach bezpieczeństwa w ruchu kolejowym.
Nie da się ukryć, że w ostatnim czasie wzrasta liczba wypadków.

 
Portret użytkownika Mariusz W.
 #

Grymel to skompromitowany związkowiec, dostał posadkę w spółce-córce PKP Cargo w radzie nadzorczej jako przedstawiciel właściciela (!) w zamian za odstępstwa przy podwyżkach.

W wypadku w Szczekocinach przyczyną jest czynnik ludzki, a nie stan techniczny.
Oczywiście przyczyną takiego a nie innego stanu na kolei są również rozwiązania systemowe, czyli podział na spółki i liberalizacja, ale nie odnoszą się one bezpośrednio do wczorajszego wypadku w Szczekocinach.

 
Portret użytkownika karolg12345
 #

Witam, w gwoli poprawek - wczoraj już podawali 16 osób :)
Szkoda ich...

 
Portret użytkownika siete
 #

Myślę, że oceny związkowców i ferowanie wyroków możemy sobie darować. Rozumiem, też, że Towarzysz zakończył swe błyskawiczne śledztwo i jego rezultatem są wnioski o czynniku ludzkim - pozostaje tylko powiadomić prokuraturę, by nie trudziła się daremnie, skoro wszystko już jasne...
Mówiąc jednak serio - gdyby nawet istotnie okazało się, że "zawinił czynnik ludzki", to nie oznacza nic innego, jak braki w szkoleniu pracowników, powodowane niczym innym, jak słynnymi "oszczędnościami". "Oszczędza" się kosztem pracowników, życia i zdrowia społeczeństwa, a jakoś nie widać, by burżuazyjny rząd oszczędzał na swoich wydatkach, czy gażach, beztrosko przyznając milionowe premie za stadiony kolesiom, czy fundując premierowi cotygodniowe przeloty samolotem z Warszawy do Trójmiasta, by premier mógł sobie tam pobiegać. Cóż, może premier - wiedząc w jakim stanie są polskie koleje - przezornie woli z nich nie korzystać. Słowem - kapitalizm w całej swej krasie - niech biedota zaciska pasa, trzęsie się w rozklekotanych i zimnych wagonach, niech pracownicy będą zmęczeni i źle wyszkoleni, a rząd - lata samolotami, inkasuje premie i odprawy i co najwyżej "współczuje ofiarom".
Interesuje mnie jeszcze jedno - czy poszkodowani w katastrofie i rodziny ofiar otrzymają odszkodowania. O ile mnie pamięć nie zawodzi, to rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej je otrzymały, a kwoty tych odszkodowań wahały się od 0,5 - 1 mln zł.

 
Portret użytkownika Mariusz W.
 #

Wystarczy trochę siedzieć w temacie i wnioski o tym, że główną przyczyną był "czynnik ludzki" płyną same. Oba pociągi wyjechały na sygnał zastępczy Sz, więc jeden z dyżurnych wypuścił pociąg na tor lewy bez uzgodnienia tego z dyżurnym ruchu sąsiedniego posterunku ruchu.
Pewnie były jeszcze jakieś oboczne przyczyny (zawsze są), ale one nie wpłynęły znacząco na zdarzenie. No i być może znajdą się okoliczności łagodzące.

Nie możemy też w tym przypadku mówić o braku wyszkolenia. Oskarżony dyżurny ze Starzyn pracuje od lat 80., więc jest jeszcze ze "starej ekipy" no i ma wieloletnie doświadczenie.

Owszem, bałagan na kolei jest i potrzebne są zmiany systemowe w tej dziedzinie, ale przypisywanie ideologii do tego wypadku jest strzałem nietrafionym. Taki wypadek mógłby się zdarzyć równie dobrze w innym otoczeniu społeczno-gospodarczym.

 
Portret użytkownika siete
 #

Z taką gadką posada rzecznika prasowego prężnego polskiego kolejnictwa murowana.

Jako komentarz zamieszczam krótkie zestawienie:
- 26 lipca 2011 – katastrofa kolejowa w miejscowości Zwierzyn (woj. Lubuskie).
- 28 kwietnia 2011 – katastrofa kolejowa w Mostach koło Lęborka.
- 8 listopada 2010 – katastrofa kolejowa w Białymstoku.
- 6 kwietnia 2009 – katastrofa kolejowa w Białogardzie.
- 15 listopada 2007 - katastrofa kolejowa w miejscowości Poledno.
- 4 marca 2012 - pożar lokomotywy pociągu TLK Brzechwa relacji Warszawa - Przemyśl.
- 3 marca 2012 - zderzenie dwóch pociągów, 15 ofiar śmiertelnych.
To tylko te poważniejsze.

 
Portret użytkownika Rael
 #

Czynnik ludzki pewnie zawinił, ale przyczyna leży gdzie indziej. Trudno, zeby nie dochodziło do takich zdarzeń, skoro na takich stresujacych i wymagajacych skupienia stanowiskach ludzie robią drakonskie nadgodziny, dyżurni ruchu siedzą sami itp itd. Oczywiscie pieniędzy na etaty nie ma, bo przecież z czegoś trzeba opłacic prezesów mnożących się jak grzyby po deszczu spółek, dyrektorów ich zastepców i setki menadżerow nie wiadomo od jakich spraw...

 
Portret użytkownika Mariusz W.
 #

Rael:
„dyżurni ruchu siedzą sami”

Przecież zawsze tak było. Nie bardzo rozumiem dlaczego mieliby nie siedzieć sami?

A co do drakońskich nadgodzin, to w spółkach Grupy PKP nie jest najgorzej. O wiele bardziej są wyzyskiwani u prywatnych przewoźników i tutaj trzeba by było zrobić porządek.

 
Portret użytkownika Mariusz W.
 #

Nie bardzo rozumiem sens umieszczania takiego zestawienia. Czynnik ludzki zawsze na kolei odgrywał ważną rolę. Pomimo złej sytuacji na kolei, kolej w Polsce w dalszym ciągu wiedzie prym w bezpieczeństwie. A rzecznikiem na pewno nie zostanę, nie zamierzam sprzedać się betonowi.

W Zwierzynie winę poniosły prywatny przewoźnik i prywatna firma rozładunkowa, niezwiązane z PKP.

W Białystoku to samo, prywatny przewoźnik (pośrednio, ORLEN).

W Mostach, Białogardzie i Polednie winę w całości poniósł kierowca pojazdu drogowego. Wina niezwiązana z PKP.

 
Portret użytkownika uno
 #

Zgadzam się z Mariuszem. Nie wolno żerować politycznie na katastrofach i ludzkich tragediach, tak jakby zdarzały się tylko w tym lub innym ustroju. Kiedy giną ludzie należy zachować szczególny umiar i poczekać na opinie ekspertów. Ta katastrofa nie była wydarzeniem politycznym i próba wykorzystania jej w walce politycznej, a nawet walce klasowej, zostanie źle odebrana przez większość normalnych ludzi.
Oczywiście ZAWSZE będziemy popierać postulaty związków zawodowych kolejarzy, zarówno te dotyczące warunków pracy jak i stanu systemów bezpieczeństwa na kolei (i niezbędnych inwestycji w tym zakresie). Nie ma niestety systemów niezawodnych (często zawodzi człowiek) i nie można za wszystkie katastrofy obarczać systemu, choć w niektórych przypadkach istotnie są one konsekwencją systemu (dążenia do maksymalizacji zysku kosztem bezpieczeństwa).

 
Portret użytkownika siete
 #

Czyżby Towarzysz Uno za eksperta uważał ministra Nowaka, który tuż po katastrofie mówił o "wielu dokonanych przez rząd zmianach modernizacyjnych na kolei"? Lub też o innych powołanych przez ministra "ekspertach"? Zapraszanych do telewizyjnego studia profesorach, oderwanych od rzeczywistości i znających zagadnienie jedynie z podręczników?
Przeanalizujmy fakty:
Związkowcy od lat zwracają uwagę na to, że całkowicie błędny jest podział kolei na kilkadziesiąt różnych spółek mających ze sobą konkurować, a nie współpracować.
Ostrzegali też przed likwidacją szkolnictwa kolejowego, co pozbawiło nas wykwalifikowanych kadr kolejowych.
Mówiono o zmarginalizowaniu Urzędu Transportu Kolejowego, partyjnej polityce kadrowej, za sprawą której upychano na kolejowych posadach partyjnych kolegów.
Alarmowano o spadku bezpieczeństwa, braku procedur, zwiększaniu obowiązków dyżurnym ruchu, o maszynistach z trzymiesięcznym doświadczeniem, o niedofinansowaniu i fatalnym opłacaniu pracowników.
Takie są fakty.
Czy wszystko, co powyżej pozwoliłem sobie przytoczyć, sprzyja budowaniu "niezawodnych systemów"?
I kto odpowiada za ten stan rzeczy? Żerująca na faktach polityczna pirania, czyli niżej podpisany?

 
Portret użytkownika tres
 #

Zgadzam się całkowicie z tow.Uno. Obwinianie "systemu" za każdą nadnaturalną śmierć jest głupie, doktrynerskie i bezmyślne, ponieważ za wiele katastrof odpowiadają błędy człowieka których nie da się nigdy do końca wyeliminować. Tak najprawdopodobniej było też w tym wypadku

http://www.rp.pl/artykul/2,834508-Awaria-zwrotnicy-przyczyna-katastrofy-...

Poza tym, zwłaszcza dla nas taka propaganda byłaby mieczem obosiecznym, jak się zerknie na statystyki katastrof kolejowych to w znacjonalizowanych kolejach PRLu ginęło więcej osób niż podczas obecnej degradacji i demontażu kolejnictwa przez kolejne rządy.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofy_kolejowe_w_Polsce

Prawda że raz że technika od tego czasu posunęła się do przodu i systemy bezpieczeństwa są nowocześniejsze niż w latach 60. czy 70. dwa - teraz po szynach jeździ mniej pociągów niż w Polsce Ludowej i spadła ilość ich pasażerów, ostatnią nową linię kolejową zbudowano w ... 1987 (polecam artykuł http://www.1917.net.pl/?q=node/3086)więc nawet przy tym samym prawdopodobieństwie wypadku ilość ofiar powinna zmaleć.

Należy zdawać sobie sprawę że nacjonalizacja i państwowe wsparcie same w sobie nie gwarantują stuprocentowego bezpieczeństwa. Bo NIC nie jest w stanie go zagwarantować, ponieważ człowiek zawsze pozostanie tylko człowiekiem. Nieomylny to jest tylko wg. doktryny kościoła katolickiego papież a wg. fanów Nietzschego - hipotetyczny Ubermensch.

Choć i tak liczby ofiar katastrof kolejowych są bardzo niewielkie w porównaniu z ilością ofiar wypadków drogowych (ok. 5 000 rocznie), co jest argumentem za rozwojem kolejnictwa kosztem motoryzacji indywidualnej, to nie zmienia to faktu że człowiek może zawinić w każdym systemie. Także kolejarz. Tak jak miało to miejsce i tutaj.

Nie można porównywać katastrofy pod Szczekocinami do mordów na górnikach w KWK Halemba w 2006 i KWK Wujek-Śląsk w 2009 gdzie ewidentnie do katastrofy przyczyniły się zaniedbania wynikające z pogoni za zyskiem czytaj zabici górnicy są rzeczywiście ofiarami systemu kapitalistycznego, co objaśniono w tym filmie

http://www.youtube.com/watch?v=u7taxRNVA10

 
Portret użytkownika siete
 #

Nie obwiniam systemu, tylko "politykę" rządu wobec kolejnictwa, a w szczególności:
- podział kolei na kilkadziesiąt spółek;
- likwidację szkolnictwa kolejowego;
- brak procedur;
- zwiększanie obowiązków dyżurnych ruchu;
- maszynistów z trzymiesięcznym stażem;
- niedofinasowanie;
- niekompetencji kolejnych ministrów (jeśli ministrem transportu może być Sławomir Nowak, absolwent politologii i zarządzania, to równie dobrze może nim być Doda)

Co do porównań z PRL - to Towarzysz sam sobie odpowiedział, nadmieniając, że kilkadziesiąt lat postępu technicznego powinno przynieść postęp i wskazując, że dziś jeździ zdecydowanie mniej pociągów, niż wtedy.
Kolejnym krokiem w Waszej - przyznaję, że tyleż pełnej pasji i zapału, co dla mnie zaskakującej, obronie krytykowanych przez związkowców uchybień kolejowych decydentów, może już być tylko powtórzenie, retorycznego zapewne, choć dość głupawego, pytania Filipa Libickiego: "Czy Tusk siedział w dyżurce pod Szczekocinami?"
http://www.jflibicki.salon24.pl/397606,czy-tusk-siedzial-w-dyzurce-pod-s...

 

Społeczność

Ochotnik