Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 14 gości.

Mateusz Birkut: Laurka dla "wyklętych"

Polscy faszyści ku czci "żołnierzy wyklętych"

No proszę – do listy „żołnierzy wyklętych” odczytanej brawurowo przez Zuzannę Kurtykę podczas apelu poległych dodano prezydenta Lecha Kaczyńskiego, a w całym kraju, rosnącym wszakże w siłę i kapitalistyczny dostatek, uczczono poległych w walce z komunistycznym okupantem bohaterów.

Na różne zresztą sposoby – np. dzielni wrocławscy kibole przygotowali oprawę meczu, z rozmachem używając wielkich liter: „Partyzancka Armio Wyklęta Śląsk Wrocław o Was Pamięta”. Dzielni kibole podkreślali, że oprawa ma być symbolicznym końcem klubu kojarzonego z LWP i że odtąd ich ukochany klub należy już tylko i wyłącznie kojarzyć z antykomunistycznym podziemiem.
Zapewne, ktoś, kto nie skojarzy, zostanie szybko skorygowany.

Gazeta Polska, która z całą powagą informowała o cennej inicjatywie kiboli, z równą powagą, a nawet bogobojną czcią przybliża czytelnikom bohaterską postać Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”, który jej zdaniem walczył „z fantazją kresowego zagończyka” i „do perfekcji doprowadził taktykę zwalczania nowych wrogów ojczyzny”. Gazeta jak zwykle się nie myli -
o „bohaterstwie” „Łupaszki” można przeczytać także na naszym portalu, na którym Michał Domański daje przykłady „bohaterstwa” majora. I tak w nocy z ósmego na dziewiątego kwietnia 1945 roku jego patrole „bohatersko” zamordowały siedmiu działaczy demokratycznych, 14 kwietnia rozstrzelały sołtysa wsi wsi Witkowo oraz członka PPR Tymoteusza Chmiela, itd., itd., lista wyczynów działającego „z fantazją kresowego zagończyka” jest długa.

Zapewne wkrótce doczeka się on w naszym pięknym i rosnącym w dostatek (dostatek Kościoła i politycznych kolegów) kraju pomnika. Mógłby on stanąć nieopodal Dmowskiego, albo – jeszcze lepiej – w pobliżu monumentalnego skądinąd Chrystusa Świebodzińskiego. Siłą rzeczy jego pomnik musiałby być równie monumentalny, oczami wyobraźni Łupaszkę już widzę mego ogromnego, najlepiej w pozie z karabinem skierowanym przeciwko wszystkim komunistom świata, próbującym obalać wspaniały kapitalistyczny świat, w którym każdego dnia umiera z głodu 26 tys. osób.
W hucznym, bogobojnym i pełnym czci pielęgnowaniu pamięci o bohaterstwie wyklętych zdarzają się jednak i wpadki.

Np. pułkownik NSZ Podhorski, pseudonim „Zygzak” w wywiadzie dla portalu wPolityce.pl opowiada o tym, jak na spotkaniu w jednym z poznańskich liceów wspominał walczących w jego ugrupowaniu kilku Żydów, a nauczycielka historii szepnęła do kolegi: „Ciekawe, ilu ten NSZ-owiec Żydów zabił”.

Nie wszyscy, jak widać, przyłączają się do bezkrytycznych zachwytów i wmawiania społeczeństwu, że „żołnierze wyklęci” wielkimi bohaterami byli. Sławomir Sierakowski np. (choć raczej nie z naszej bajki) w programie Pojedynek ośmiesza Rafała Ziemkiewicza i mówi wprost (co niestety nie zawsze mu się zdarza), wskazując na kolaborację NSZ z hitlerowcami, antysemityzm tego ugrupowania, mordy, chęć budowania po wojnie państwa totalitarnego i działalność kryminalno -rabunkową.

Dnia Kolaboranta i Oprawcy... Chciałem powiedzieć – Żołnierza Wyklętego, lapsus taki, nie uczcił też Sojusz Lewicy Demokratycznej, co jest raczej dziwne, gdyż Sojusz przyzwyczaił nas, że rozmaite dziwne inicjatywy popiera. Tym razem posłowie SLD nie wzięli udziału w pełnym nabożnego skupienia milczeniu posłów przez minutę, które to milczenie dedykowane wyklętym było. Poseł Iwański dyplomatycznie stwierdził, że Sojusz do nowego państwowego święta jest nastawiony krytycznie. My również.

Portret użytkownika Lord Dragon
 #

Podczas obchodów Dnia Żołnierzy Wyklętych bardzo często posługiwano się nazwiskiem legendarnego gen. Augusta Emila Fieldorfa „Nila” (1895-1953), szefa Kedywu KG AK i organizacji „Nie”. Stawiano go w jednym szeregu np. z Józefem Kurasiem „Ogniem” czy innymi kontrowersyjnymi dowódcami oddziałów zbrojnych po 1945 roku.

http://sol.myslpolska.pl/2012/03/gen-fieldorf-%E2%80%9Enil%E2%80%9D-nie-...

 

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

Lenin 005